doddy Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Sunia CHART AFGAŃSKI. Znaleziona dziś w Międzylesiu. Sunia cała czarna, z siwym pyszczkiem i kropką na piersi. Starsza, ma 2 guzy na piersiach. Sunia możliwe, że się długo błąkała. Ma strasznie sfilcowaną sierść, kołtuny, a w nich patyki, robaczki, paproszki i wszystko co się da. Sunia miała na sobie skórzaną obrożę z mosiężnymi kuleczkami (obroża bardzo stara). Sunia zostala ogolona. Jest chora. Jutro będzie mieć rtg płuc. Jak juz jej stan będzie lepszy to szukam dla suni domku tymczasowego! Sunia obecnie przebywa w Lecznicy. Nie ma tatuażu. Quote
Ambra Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 jejku :crazyeye: jaka zaniedbana!! Doddy a ma tatuaż? dałaś ja już na forum charcie? moge ja dodac jesli nie! straszne! biedna sunieczka! dobrze ze już ma opiekę - i domek tymczasowy:multi: czekam na wiesci! edit: doczytałam:oops: - nie ma tatuazu. Quote
doddy Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 Wróciłam od Niespodzianki (takie ma imię, bo znaleziona pod restauracją Niespodzianka). Niespodzianka jest oceniana na wiek ok. 7 lat. Jednak pod względem kondycyjnym to i 10 można by jej dać. Sunia prawie cały czas śpi. Musi odespać dni, tygodnie błakania się. Dziś sunia miała badanie krwi i prześwietlenie klatki piersiowej. Miała mieć też pobrany mocz, by sprawdzić nerki, ale tych wyników jeszcze nie znam. Badanie krwi - jak na jej stan wyszło nieźle. W wyniku zdjęcia rtg płuc, widać widoczy guzek w płucach i powiększenie węzłów. Jest także podniesiona tchawica. Stąd pewne kaszelek od czasu do czasu... Czyli w sumie Niespodzianka ma 3 guzy. 1 malutki na piersiach, 2 większy, z którego coś wypływa (możliwe, że jest stan zapalny) oraz 3 w płucach. Niespodzianka dostaje antybiotyki i przez ok. miesiąc pewnie będzie je brać by zbić stan zapalny. Pytałam o rokowania na przyszłość. Sunia je, pije, ma się w sumie dobrze - z guzem w płucach może pożyć 2 miesiące a może i 2 lata przy dobrej opiece i oddaniu człowieka. Osoba, którą ją adoptuje musi liczyć się, że będzie jej ostoją do końca dni ale chociaż sunia poczuje co to rodzinny dom, opieka a przede wszystkim MIŁOŚĆ - bo tego jej wybitnie brakuje... Quote
Kati Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Biedna suczka, taka zaniedbana :( Czy tych guzów nie da sie operować? Quote
Ambra Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 guzy u chartów są czestym zdarzeniem - sa albo grudkowate albo galaretowate kulki miedzy miesniami lub pod skórą - jakas taka tendencja i wcale nie musza złego wróżyc! niepokoi mnie jednak ze z tego jednego sie saczy - czyli jest on umiejscowiony zaraz pod albo na skorze...no i ten w płucach...:shake: biedna ta Niespodzianka...:-( czyli ona przez miesiac bedzie przebywac w klinice? 3mam kciuki zeby szybciutko wyzdrowiała i odespała ciezkie chwile! ;) Quote
doddy Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 Niespodzianka jest w każdej chwili do adopcji. Nie jest raczej chora a kaszel wynika z płuc. Quote
Ambra Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 dodałam ja na charcie: http://www.psy.mgt.pl/psy/viewtopic.php?t=2588 http://www.psy.mgt.pl/psy/viewtopic.php?t=2589 mam nadzieje ze szybko znajdzie domek! a co z tym tymczasem:cool3: Quote
masienka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 kiedys musiala byc z niej prawdziwa charcia dama... Jeszcze moze kochac, jeszcze moze zawladnac czyims sercem... potrzebuje tylko czasu Quote
Ambra Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 i co? cichutko? jak jej zdrówko? czytałam na charcim ze jest jeszcze nieufna chudziutka i słabiutka! rozumiem, że w takim stanie nie moze isc do tymczasu tak? i musi byc w lecznicy?!:roll: Quote
masienka Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 to takie piekne dostojne psy... moze jednak ktos sie skusi? Quote
Ambra Posted December 21, 2006 Posted December 21, 2006 po ka zu je my sie Piekna samotna dziewczynko!!:loveu: Quote
doddy Posted December 23, 2006 Author Posted December 23, 2006 Niestety u Niespodzianki z każdym dniem jest coraz gorzej.... Najpierw pojawił się wielki krwiak na karku... Z każdym dniem rósł, aż ma 30cm... Po wbiciu igły jest krew, a dokładnie galaretowata maź, która nie wchodzi do strzykawki. Nie jest wiadomo skąd krwiak, ponieważ Niespodzianka wszelkie zastrzyki dostaje dożylnie. To był pierwszy niepokojący objaw. Na dzień dzisiejszy jest coraz więcej krwiaków pod skórą. Jak siedzimy z nią (mniej więcej 3-4h) to widzimy jak skóra nagle się zaczerwienia i znowu powstają krwiaki w coraz to nowych miejscach... Dziś powstał jeden w pachwinie, drugi na łokciu, trzeci na klatce piersiowej i jeden w oku. Pół biedy krwiaki... Przy zakładaniu wenflonu ciężko jest zatamować krwawenie. Jest problem z krzepliwością. Niestety występują z każdym dniem coraz większe duszności, ataki, że sunia nie może złapać tchu. Z każdym dniem jest gorzej pod względem jej ogólnej siły, nie jest już w stanie wstać, trzeba ją podnosić - nie wychodzi już na spacerki. Zaczyna sie załatwiać pod siebie. W sumie ciągle śpi. Nie zwraca uwagi, że ktoś koło niej jest, dopiero trzeba ją dotknąć by się zorientowała, że jesteśmy. Dziś dostała cielencinkę (bardzo chętnie zjadła), później przeszliśmy do "naszego "pokoju, gdzie zawsze razem siedzimy. Bardzo chętnie do niego poszła, ale w nim już padła. Położyła się, spała bardzo głeboko, chrapała. Widać było, że czuje się lepiej psychicznie w tym pokoju. Nie chce być głaskana (ewidentnie nie chce być głaskana, po przedniej częsci ciała - tam gdzie powstają tkliwe i bolesne krwiaki). Dziś także miała objawy neurologiczne, więc będzie miała konsultację u neurologa. Niestety nie jest dobrze. W sumie z każdym dniem jest gorzej. Mam jednak nadzieję, że magia Świąt zadziała i Niespodzinka dźwignie się jeszcze i pokaże jeszcze na co ją stać. Ja jestem bardzo rozbita niunią. Te Święta nie będą należały do radosnych. Robie sobie też urlop od piesów na jakiś czas. Wesołych Świąt życzę jednak wszystkim tym, którym los niespodzianki nie jest obojętny. Quote
doddy Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 Niestety nie mam dobrych wieści. Tzn. nie jest nic lepiej... Powstają nowe krwiaki, Niespodzianka nie ma siły wstawać ani tym bardziej chodzić. Krew nie chce krzepnąć... Quote
AniaB Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 a jaka jest diagnoza? czy w ogóle wiadomo co to za choroba? biedna mała... Quote
malagos Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Doddy, moze pozwólcie jej odejść? :-( Quote
doddy Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 malagos myślałam i o tym. Ale ciężko jest podjąć tą decyzję. Łudzę się, że może jeszcze się dźwignie. Ona je, pije... Łudzę się, że może właściciel się odnajdzie i powie, że długo jej szukał i nigdy nie stracił nadziei, że ją odnajdzie i że ona wtedy będzie chciała żyć za wszelką cenę! Łudzę się cały czas. Nadzieja umiera ostatnia... Quote
basia0607 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Dziewczyny ,wiem jak trudno zadecydować o eutanazjii. Może dać jej jeszcze trochę czasu,niech lekarze zdiagnozyją chorobę,bo od tego chyba trzeba zacząc. Dajmy jej szanse. Quote
malagos Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Wiem, wiem.... Czy ona nie zjadła jakiejś trutki na szczury? Ta zaburzona krzepliwość...pojawiaja sie wybroczyny, krew nie krzepnie, naczynia pękają (notabene okrutna jest śmierć szczura po takiej trutce). Quote
basia0607 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 To prawda.musi cierpieć Pod moim sklepem mieszka szczur i go dokarmiam .Całkiem do mnie przyzwyczailo się paskudztwo. Quote
doddy Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 Nie, Niespodzianka nie zjadła trutki na szczury... Co do krwiaków. Po Świętach pobierzemy krew i zobaczymy jakie będą wyniki. Krew zostanie zbadana w ludzkim szpitalu, w celu okreslenia wiekszej ilości oznaczeń. Wróciłam od Niespodzianki i jest w nieco lepszym stanie :multi: Podniosła głowę jak przyszłam, potem zjadła i wyszła z klateczki zrobić sisiu. :multi: Od razu poprawił mi się humor! Quote
tanitka Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 ja chyba znam tego psa..... mieszkam w Międzylesiu i chyba na ul. Czeladniczej widywałam tego psa jak chodził samopas ul. Dziecki POlskich do Czeladniczej. Nie wiem na 100% czy to ten sam pies, ale widywałam takiego psa dużego, czarnego, bardzo powoli chodzącego i skołtunionego że masakra! moze to ona? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.