Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ależ te maluszki są przeurocze,cukiereczki kochane.Jak myślę,że ten trzeci biedak bywa na łańcuchu to płakać mi się chce,szkoda że nie może być taki szczęśliwy jak te dwa słodziaki.

  • Replies 500
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mówi się, że dzieciństwo to czas beztroski, zabawy i przyjemności. Nie dla każdego, niestety. Mała Karo i jej rodzeństwo przyszli na świat nieproszeni i nikt ich radośnie na tym świecie nie powitał.

Jedni wygrywała w totka - inni własny los na loterii! Małej Karo prawie się udało to drugie.

Została zabrana z fatalnych warunków, uniknęła zimnej budy, łańcucha i rodzenia szczeniąt co pół roku. Trafiła do ciepłego i opiekuńczego domu tymczasowego.

Teraz czas by "prawie się udało", zamienić na WYGRANĄ - na dom, z którego nikt jej nie wyrzuci, gdzie do końca życia będzie kochanym i równoprawnym członkiem rodziny.

Karo ma ok. 8 tygodni, jest już odrobaczona. Wkrótce zostanie zaszczepiona.

Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej wraz z zobowiązaniem o poddaniu suni zabiegowi sterylizacji, gdy osiągnie dojrzałość.
Kontakt:

Karusiu - trzymam kciuki za domek ;)

Posted

[quote name='Nutusia']Mówi się, że dzieciństwo to czas beztroski, zabawy i przyjemności. Nie dla każdego, niestety. Mała Karo i jej rodzeństwo przyszli na świat nieproszeni i nikt ich radośnie na tym świecie nie powitał.

Jedni wygrywała w totka - inni własny los na loterii! Małej Karo prawie się udało to drugie.

Została zabrana z fatalnych warunków, uniknęła zimnej budy, łańcucha i rodzenia szczeniąt co pół roku. Trafiła do ciepłego i opiekuńczego domu tymczasowego.

Teraz czas by "prawie się udało", zamienić na WYGRANĄ - na dom, z którego nikt jej nie wyrzuci, gdzie do końca życia będzie kochanym i równoprawnym członkiem rodziny.

Karo ma ok. 8 tygodni, jest już odrobaczona. Wkrótce zostanie zaszczepiona.

Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej wraz z zobowiązaniem o poddaniu suni zabiegowi sterylizacji, gdy osiągnie dojrzałość.
Kontakt:

Karusiu - trzymam kciuki za domek ;)[/QUOTE]

Nutusiu, kocham Cię, wiesz? Bardzo dziękuję... Nie umiałabym napisac tego tak pięknie...

Ja dzisiaj jestem nie do życia. Szykuję maluszkom wyprawki, poleciałam jeszcze dokupić zabawki, którymi lubią się bawić. każde z nich pojedzie z własnym, pięknym dużym sznurkiem do zabawy, dokupiłam pluszaczki, piłeczki. Ponieważ nie są to artykuły pierwszej potrzeby, ale ja osobiście uważam, że dla maleńkich szkrabów to bardzo ważne, żeby dać im możliwość uczenia się bawienia, zajmowania się sobą itp. w związku z tym zakupy na kwotę ok. 50 zl pokrywam z własnej kieszeni. Powiecie może, że nie ma sensu kupować tego dla Pika, bo jedzie do DS. Ale ja chciałabym, żeby miał zabawki, które pachną siostrą i tym, co jest dla niego bezpieczne.
Dzisiaj jadą a mnie chyba serce pęknie, bo już ryczę, jak to piszę:-( Pik od razu dzisiaj zostanie zawieziony przez Gallegro i jego TZ-kę do stałego domku.

Tomku, Aniu - to nawet ciężko wpisać w jakąkolwiek pomoc, bo nie jest ani rzeczowa, ani finansowa. Ale dla mnie jest bezcenna! Za Wasze serce, zaangażowanie, poświęcony czas po prostu z głębi serca Wam dziękuję.

To kapitalny dzieciak, od razu się zaklimatyzuje. Od wczoraj i on ładuje sie na ręce i na nich usypia. A całuje cały czas:-) Nauczyły sie nie gryźć mnie, ale twarz mam podrapaną od ich łapek, którymi przepychają się nawzajem do mojej twarzy. Z jednej strony wiem, że jadą w cudowne warunki, ale i tak ciężko się z nimi rozstać:-(

Maluszki dostały dzisiaj bardzo duże dofinansowanie od Ani Shirley:-) Ania wpłaciła na ich konto 100 zł. Bardzo Ci kochana dziękuję! To będą pieniądze na dalsze szczepienia i odrobaczania Karo:loveu:

Posted

Rozstania nigdy nie są łatwe, ale o ile łatwiejsze wiedząc, że idą tam, gdzie im będzie jeszcze lepiej niż u nas... Tak jak mojej Kimi... Powodzenia, Maluchy! Bądźcie grzeczne!
A ja sobie pozwolę do swojej nowej podopiecznej zaprosić przy okazji...
http://www.dogomania.pl/threads/216059-Nienawidz%C4%99-ci%C4%99-cz%C5%82owieku-i-tak-si%C4%99-boj%C4%99...-Bajka-w-typie-spaniela-chce-%C5%BCy%C4%87-normalnie?p=17825045#post17825045

Posted

Dopiero dotarłam. Pik bez żadnego problemu poszedł w objęcia TZ-ki Gallegro. Dostał buziaka i już go kupiła. Dostałam smsa, że w pociągu śpi zawinięty w kocyk na jej kolanach. Jest słodki i kochany. Wcale się nie dziwię, Ania to tak sympatyczna i ciepła osoba, że od pierwszego słowa ją się lubi:-)
Maleńka Karo bardzo się bała w czasie podróży. Bardzo piszczała, trzęsła się i koniecznie chciała się zakopać w swojej budce pod ziemię. W końcu przykryłam ją kocykiem i ciut się uspokoiła. Oboje neistety zwrócili mimo, że jedli półtorej godziny przed podróżą. Za dużo emocji. Jak juz pożegnaliśmy Pika, Karo rozluźniła się w samochodzie, weszła mi na kolana i w końcu zasnęła. W domu i Nausicaa ciekawie węszyła. Nas w progu powitała przesympatyczna Becia, starsza sunia z cudownym uśmiechem na pyszczku. Nausicaa zadziwiła się, że maluch taki... mały.
POtwornie mi smutno, nawet moje kochane dwa ogony nie są w stanie mnie rozbawić dzisiaj. Zaraz biorę się za zmianę kołderek na posłankach, bo narazie Sem nadal leży na pdłodze nie chcąc wejść na swoje ulubione posłanko, na którym mieszkały 4 dni maluszki. Wszystko mu wymyję, kołdrę dam nową i może przeprosi się z miejscem.
Pusto tu bardzo, nie słychać pędu ośmiu łapek ganiających za mną krok w krok. Moje psy odsypiają stresy, a ja czekam na informację o adopcji Pika i też pójdę spać, bo teraz wychodzą ze mnie te 3 noce.
Jestem szczęśliwa, że Pik ma dom, a Karo DT, w którym została miło przyjęta, mimo to nadal mi ciężko pogodzić się z tym, że ich tu nie ma:-(

Posted

Właśnie wróciliśmy z domu, w którym zamieszkał Pik. Pani stwierdziła, że w rzeczywistości jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach ;-).
W czasie rozmowy informująco-uświadamiającej, psiak z zaciekawieniem zwiedzał mieszkanie. Zabawki były niczym, w porównaniu do narzuty z frędzlami i małego chodniczka w kuchni :razz:. Potem dłuższy czas kombinował, jak wspiąć się na łóżko.
Kiedy akurat tłumaczyliśmy pani, że psiak chętnie siusia na podkład, jakby na przekór, nasiusiał na... dywan :cool3:. Zawsze w takiej sytuacji bacznie obserwuję reakcję ludzi, bo to swoisty test na wyrozumiałość i cierpliwość. Pani zdała go celująco - z uśmiechem na ustach wytarła plamę papierowym ręcznikiem ;).
Tak jak wspominała Ewa Marta - całuśnik z niego okropny. Wylizał obficie mnie, TZ-kę i nową Panią. Na koniec przekazaliśmy pokaźną wyprawkę i podpisaliśmy umowę adopcyjną. Jutro umówieni jesteśmy na relację z aklimatyzacji psiaka w nowym miejscu. Nie omieszkam o tym napisać na wątku.
Uzgodniliśmy też, że każdy, nawet najmniejszy problem, będzie nam sygnalizowany, a my w miarę możliwości pomożemy go rozwiązać.

Posted

Gallegro, dziękuję bardzo! Dzięki Waszej pomocy, Pik ma już własny domek:-)DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!

Z DT malutkiej Karo też płyną optymistyczne wieści. Mam nadzieję, że Nausicaa się nie obrazi, jeśli zacytuję jej smsa z wczoraj:-)

"Malutka już się zaklimatyzowała, zjadła troszkę pobawiła, pociamkała gryzaki i poszla spać do budki. W ogóle bardzo spojojny z niej szczeniak, aż dziwne:-)"

A dzisiaj, już w rozmowie telefonicznej dowiedziałam się, że maleństwo spało grzecznie w budce. najpierw kokosila sie na posłanku Beci, ale później weszła do budki, gdzie zostały znajome jej zapachy. Sygnalizuje popiskiwaniem, że chce siusiu. Narazie wszystko jest zbyt nowe, więc nie chciała załatwić się na dworze. Za to ładnie załatwiła się na podkład.

Zaraz ogarnę się troszkę w pracy po ilku dniach nieobecności i ruszam z szukaniem bazarku ogłoszeniowego. A może wiecie, kto w tej chwili robi ogłoszenia? Ellig wspominała mi o kimś, ale oczywiście skleroza nie pamiętam. Później się dowiem, narazie muszę szybko popracować.

Dziwnie mi było rano, kiedy nie obudziło mnie żadne popiskiwanie i nie słychać było tupotu tych małych łapek. Choć były u mnie tylko 4 dni, tęsknię za tymi maluszkami, a zwłaszcza za Karo...

Posted

Ewus jestes bardzo dzielna.................Te ogloszenia o ktorych mowilam robi CatAngel, trzeba napisac pw.

Maluchy sa bezpieczne, jeszcze tylko kochajacy dom dla Karo i bedzie cudowne zakonczenie.Ewa trzymaj sie!:)

Posted

[quote name='Jasza']A może zdjęcia Pika "wypożyczyć" do ogłoszeń o maluszku na łańcuchu?[/QUOTE]

Jasza, one są inne. Ten trzeci jest większy. Dzisiaj stał przy budzie taki smutny:-( Obok baba wieszała pranie. Wczoraj już o 8 rano, kiedy jeszcze był szron na trawie też stał:-( W ciągu dnia zabrali go do domu. Przyrzekłam Jackowi, że nie będę w ogóle zaczepiała ich o psiaka. Przechodzę więc obojętnie, wołam tylko dzień dobry i idę, a w środku aż się we mnie gotuje:-( Na szczęście w nocy jest w domu. Nie ma sensu robić ogłoszeń, dopóki go nie mam, bo to może chwilkę potrwać. Jedno jest pewne. Jak mi się nie uda zabrać go przed mrozami, pójdę rozmówić się z babką. Przede wszystkim zapytam o książeczkę, powiem, że działam w fundacji i że jestem zobowiązana do zgłaszania przypadków, kiedy pies nie jest szczepiony. Narazie muszę spróbować podziałać inaczej. A maluch był dzisiaj tak spokojny, smutny... Siedział przed budą i patrzył przed siebie. Koszmar:-(

[quote name='Ellig']Ewus jestes bardzo dzielna.................Te ogloszenia o ktorych mowilam robi CatAngel, trzeba napisac pw.

Maluchy sa bezpieczne, jeszcze tylko kochajacy dom dla Karo i bedzie cudowne zakonczenie.Ewa trzymaj sie!:)[/QUOTE]

Eluś, jestem. I nawet nie poryczałam się, kiedy żegnałam Karo. Dopiero w samochodzie zryczałam się, na co Jacek stwierdził, że nie nadaję się zupełnie do takiej pomocy. Powinnam szukać funduszy, robić bazarki i odwiedzać psiaki u Marty i Bartka i na tym poprzestać. Stwierdził, że trudno się dziwić, że tak przeżywam rozstanie, skoro 4 dni praktycznie przeleżałam koło psów i traktowałam je jak dzieci, a nie szczeniaczki.
Zapomniałam napisać, że Nausicaa zrobi Karo wydarzenie na FB, za co bardzo jej dziękuję;-)

Posted

Jasza, nie dam rady, choć bardzo bym chciała:-( Musiałam gwałtownie wyskoczyć z pracy w trakcie spotkania, bo moja Barsunia dorwała się do zostawionego przeze mnie na podłodze (moja wielka wina:-( ) zamkniętego worka z 1 kg Hillsa dla szczeniąt. Zjadła 81,5 dkg:-( Na szczęście w domu był jeszcze mój syn i zauważył.
U weta dostała wodę utlenioną do pyszczka i zastrzyk z no spy, zaraz potem w domu szklankę wody z solą. Mam jej dać spać, nie może skakać, za dużo chodzić, żeby nie było skrętu żołądka i obserować. Jakby gorzej się poczuła, mamy natychmiast jechać do gabinetu:-(
Dziś i jutro głodówka i ograniczone spożycie wody... Jestem głupia jak but, bo wiedziałam, że nic nie wolno zostawiać w jej zasięgu. Byłam zmęczona, zdenerwowana maluszkami i straciłam czujność. Mam do siebie straszny żal, ale nie zmienie tego, że moja sunia wygląda, jakby miala pęknąć i źle się czuje:-( Doktor Maciek powiedział, że na szczęście trafiło na Barsę, która ma błyskawiczną przemianę materii i że jego zdaniem da sobie radę.
A psiak wspaniały, szybko znajdzie domek. Rano miałam w domu 2 kg karmy dla szczeniąt, teraz mam juz tylko 1 kg i 18,5 dkg. Jeśli to by Was urządzało i miałabym jak przekazać ją będąc na Ursynowie, to myślę, że Ellig nie będzie miala nic przeciwko temu, żeby jej prezent poratowal jeszcze jednego maluszka.

Posted

Napisałam do CatAngel pytanie, czy zgodzi się zrobić pakiet ogłoszeń dla Karo. Czekam na odpowiedź...

Edit:
Już mam odpowiedź - potwierdzenie, że zrobi ogłoszenia:-)
Wieczorem wysyłam wszystko i kupuję dla maleńkiej pakiet 130 ogłoszeń za 15 zł:-)

Posted

Tekst do ogłoszeń i zdjęcia wysłane do CatAngel:-)
Rozmawiałam dzisiaj z dwoma domkami (z dwiema Anetami, jak się okazało;-) )

Maluch w DS radzi sobie świetnie. Wesoły, rozbiegany, z apetytem. W domu zostaje sam na 3 godziny, bo tyle Pani pracuje. Porozmawiałyśmy o drobnych korektach w wychowywaniu maluszka. pani Aneta powiedziała, że ładnie chodzi na smyczy i reaguje na stanowcze "nie". Moja szkoła;-)

Karo w DT zadomowiła się na dobre. Bawi się sznurkiem, piłeczkami, które bardzo lubi ganiać. Też ma apetyt. Na dworze zachowuje się podobnie jak u mnie. Chce szybko wracać do domu. W domu biega, rozrabia i przytula się do Anety:-) Pogoniła też szczury;-) Cieszę się, że czuje się w domu bezpiecznie. Nie doceniałam jej widocznie:-)

Posted

[quote name='Nutusia']Ewa i stanowcze "nie" - NIE UWIERZĘ! ;)

No ale sama widzisz - nie dość, że małymi literkami, to jeszcze wzięte w cudzysłów. Przy Twoim gromkim NIE, to mały pikuś ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...