Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mysza 1']Nie dziwię się zupełnie, że jesteś ugotowana ;) Karo jest słodzinką.
Przytulaj dużo Semika, bo widzi, że teraz tulenie odchodzi z małą ;) ale tak ciężko się powstrzymać, wiem coś o tym ;)
Przejdzie mu na pewno :)[/QUOTE]


[quote name='ZZPON']Szczeniorki rewelacyjne. Tylko przytulać i całować. Sunia jest przeurocza, a jej zakręcony okonek jest świetny.[/QUOTE]

[quote name='ania shirley']Obejrzałam wszystkie. Sunia jest urocza! Ale Semika mi szkoda- ma syndrom starszego brata! Musi się bardzo bać, biedactwo.
Prosze o nr konta. Takie słodziaki nie mogą być na minusie![/QUOTE]

[quote name='pumka1990']Jak to nikt nie ogląda... Ja oglądam każdy filmik i z niecierpliwością czekam na kolejne ;)[/QUOTE]

Fajnie, że jesteście, bo myślałam, że tak mi odbiło, że zostanę sama z psiakami:-) Karo błyskawicznie związuje się z człowiekiem. Jest ze mną non stop, więc mi ufa. Jacek wrócił niedawno i chciał się z nimi przywitać, uciekła pod moje nogi. Za to chłopak radośnie ruszył do zabawy:-) On nie boi sie niczego. Choć okazuje się że jak go namówić, to też lubi się poprzytulać:-) Mam pogryzione całe ucho i pół nosa:-) Teraz maluszki śpią na nowym kocyku. Oddałam im swój własny, taki super mięciutki, w kolorze Karo:-)

Aniu kochana, bardzo Ci serdecznie dziękuję za pomoc finansową. Zawsze mam skrupuły, kiedy muszę pisać o minusach, ale ostatnio sporo było wydatków na inne psiaczki i zwyczajnie nie dam rady sfinansować wszystkiego sama. Każda pomoc jest bardzo ważna i pięknie Ci dziękuję! Wszystkie rozliczenia są w poście 3.
Semik jest ze mną mocno związany i początki były ciężkie. Dzisiaj dużo z nim jestem, nie zrobiłam porządków, obiadu i pracy, ale on dzisiaj musial dostać dużo miłości. Barsa zresztą też, choć ona bardzo dobrze dogaduje się z maluchami, co mnie bardzo dziwi, bo nigdy nie pozwalała podejść do siebie żadnemu maluszkowi.
Dzieciaki powoli załapują, że podkład służy do siusiania. Trzeba je tylko od razu po obudzeniu zdejmować z kocyka, bo inaczej od razu kolejny ląduje w praniu:-)

  • Replies 500
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mysza 1']Semik się żalił jak mój Huguś...

Maluchy jedzą takie duże ucho? Dają radę?
Ja swojemu się bałam dawać, krojone, mniejsze smaczki je tylko.[/QUOTE]

Coś Ty, nie miały szansy zjeść, bo dosyć szybko ukradła je im Barsa:-) Najpierw jedno, więc bawiły się tym drugim. Potem sekunda nieuwagi i mój "jastrząb" złapal je w locie:-) A ucho jest małe, takie cieniutkie - królicze:-) Zjadły z niego może 2 centymetry... Ale jeść dają radę - doskonale im to idzie:-)

A Huguś był tak samo rozpieszczony i kochany jak Semik, to i żalil się tak samo...

Posted

[quote name='ronja']tylko u Ewy Brunka nie ma:) ma za to Brunka w postaci Kaluszka u nas:)[/QUOTE]

No właśnie:-) Miałam być dzisiaj u Kaluszka i u Was i nici z tego wyszły:-( W sumie to dobrze, bo mogłam wyłapać biegunkę Semika. Jacek nie zauważyłby...

Posted

Filmiki obejrzałam wszystkie i na przemian śmieję się i płaczę...
Semik placzący mnie tak wzruszył, że nie oglądałam do końca...takie zawodzemie psie mnie aż ściska w żołądku, moje ogony zaraz też rozglądały się słysząc ten płacz...


Karo - delikatna i slodka, ale sprytna - i mimo, że drobniejsza i mniej odważna niż Pik - daje sobie z nim radę - jakbym widziała swojego Reksia...;-)

Ewo, jak mówisz do psów, to masz taki glos, że chciałoby się słuchac i sluchać....:-)

Posted

Dzisiejsza nocka przerwana była jedną pobudką o 3:30:-) Maluszki obudziły się i delikatnie popiskując przybiegły do przedpokoju. Tak jakby wołały mnie, szukały gdzie jestem. Chcąc oszczędzić synowi i TZ-owi pobudki poszłam do nich. Ale to była radość;-) Kiedy położyłam się na poslanku, oba wskoczyły na mnie, dostałam tysiąc buziaków, w uchu pojawiły sie kolejne dziurki;-) Po kilku minutach zasnęły przytulone do mnie. Delikatnie przełożyłam je na kocyk i wróciłam do łóżka. Kolejna pobudka o 7:15. Tym razem już wstałam, dałam im lekkie śniadanko. W tym momencie moje psy wyjrzały z sypialni i poszliśmy na 5 minut na dwór. Maluchy załatwiły się i ruszyły z kopyta do klatki;-) Bardzo chętnie wracały do ciepłego domku:-) Pik w końcu przemógł się i wszedł po 9 schodkach. Bardzo go chwaliłam:-) Maleńka próbowała, ale wskakiwała przednimi łapkami, a tylne jej podnosiłam. Jakoś dałyśmy radę.Bez problemu wchodzą i wychodzą z windy. Po wyjściu pędzą pod nasze drzwi i koniecznie chcą już być w domku. Chyba im tu dobrze:-)
Teraz znowu śpią:-) Chłopak coraz więcej się przytula, lubi zasnąć wtulony, ale zaraz się budzi, wstaje i idzie spać na podłogę albo na torbę leżącą przy biurku. Tak samo spala kiedyż moja Barsunia:-) Jemu jest chyba za ciepło na tych kocykach.
Wczoraj w nocy Pik obszczekał wielkiego Kulfona - psa mojej sąsiadki. Wywołało to jego ogromne zdziwienie:-) Jest odważny, bardzo pozytywny, roześmiany:-)
Karo, bojaźliwa, ale jak zaufa, to pędzi prosto w ramiona. Narazie nadal boi się podejść do Jacka. Jacek położył się na podłodze, Pik od razu władował się na niego. Karo popiskiwała, nawet chaiała podejść, ale jednak nie odważyła się. Kiedy ja usiadłam obok, od razu wskoczyła mi na ręce. A jak już się odważy, to szaleje, bawi się, gryzie gryzoń mały.
Jak zasypia, to całuję ten maleńki pyszczek, tulę ciepły łepeczek i naprawdę nie mam pojęcia, jak ja ją zostawię u nausicaa jutro:-( Niestety nie mam wyjścia. Po pierwsze przyrzekłam, że maluchy sa tylko do poniedziałku, po drugie muszę pozwolić Semikowi na złapanie rónowagi. Jak juz maluszki zasnęły, wyszedl z sypialni i położył się w dużym pokoju na łżóku. W tej chwili cała czwórka śpi w jednym pokoju, ale on nie jest szczęśliwy z powodu obecności "intruzów".
A dzisiaj była Pani psiaków powiedziała mi na skarpie, że wczoraj jakaś babka mówiła, że bardzo chcialaby jednego malego psa na podwórko. Ufffff, jakie to szczęście, że zdążyłam je zabrać:-)
Obiecałam jej, że wydrukuje kilka zdjęć psiaczków, w tym te z nią. To dobry człowiek, tyle, że w życiu nie wszystko jej poszło jak powinno. Ale nie kradnie, zarabiają na przeżycie zbieraniem puszek i makulatury. Będę im zanosić worki puszek, bo w mojej firmie segregujemy śmieci i kolega ma mi przygotowywać duże wroki z puszkami.
Po poniedziałku zabieram się za załatwianie sterylizacji Mamy maluchów. Oby się udało.
Cieszę się, że maluszki mają tylu sympatyków. Jutro wieczorem postaram się napisać jakiś tekst do ogloszeń. Nie mam serca prosić Nutusi, która też ma jazdę ze swoimi tymczasami i innymi psiakami. Myśłę, że maleńką trzeba już ogłaszać. Trzeba jej znaleźć super domek, gdzie będzie kochana i rozpieszczana:-)
Oba psiaki są cudowne, ale ja zawsze miałam słabośc do tych nieśmiałych, które potrzebują opieki i czułości... Ona taka właśnie jest.. Mam nadzieję, że nie poryczę się przy pożegnaniu z nią jutro...

Maluszki grzecznie zostały same w pokoju na 1,5 godziny, keidy ja zabrałam moje psy na wybieganie i odreagowanie stresu;-)

Acha, jeśli chodzi o zniszczenia, to narazie rozerwały jedną poduszkę i jak przysnęłam obok nich, dobrały się do moich skórzanych kapci, każde wzięło swój i lekko je napoczęły. Myślę, że buty zdecydowanie trzeba chować:-)
Nauczyły się, gdzie jest miseczka z wodą i podchodzą sobie popijać;-)

Posted

[quote name='Jasza']Filmiki obejrzałam wszystkie i na przemian śmieję się i płaczę...
Semik placzący mnie tak wzruszył, że nie oglądałam do końca...takie zawodzemie psie mnie aż ściska w żołądku, moje ogony zaraz też rozglądały się słysząc ten płacz...


Karo - delikatna i slodka, ale sprytna - i mimo, że drobniejsza i mniej odważna niż Pik - daje sobie z nim radę - jakbym widziała swojego Reksia...;-)

Ewo, jak mówisz do psów, to masz taki glos, że chciałoby się słuchac i sluchać....:-)[/QUOTE]


Jasza, Semiczek już nie płacze. Wczoraj już wypłakal wszystko:-) Unika maluchów, ale nie rozpacza:-)

A mój TZ kazal napisać, że taki glos mam tylko, jak mówię do psów;-)

Posted

Zapomniałam...

Pik nie przepada za czesaniem, ale jakoś się udało rozczesać kudełki. Za to oboje uwielbiają całowanie po łysych brzucholkach:-) Rozkładają się i mruczą zadowolone, jak sie je całuje:-)

Posted

[quote name='Ewa Marta'](...)A mój TZ kazal napisać, że taki glos mam tylko, jak mówię do psów;-)

Widzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :razz:.
Głos, głosem - od tego się nie umiera. Gorzej jest wtedy, kiedy muszę długo czekać na kolację, bo psiaki przecież są ważniejsze :cool3:.
Dopiero kiedy 8 przepastnych brzuchali zostanie wypełnionych różnymi smakowitościami, pada "sakramentalne", acz lakoniczne, pytanie - a ty co zjesz?
No cóż, w takich chwilach żałuję, że nie jestem... psiakiem ;).

Posted

Ja chyba też inaczej mówię kiedy się zwracam do psów, bo jak za bardzo się "rozgadam" to mąż zagląda do pokoju zobaczyć z kim rozmawiam, skoro "nikogo" nie ma ;-)
I tylko oczami przewraca..

Dobrze, że Semikowi przeszło, brzmiał strasznie, strasznie smutno...
Mój Reks raczej przywitałby szczeniaki zębami...:-(

Posted

Semik mial dzisiaj dłuuugą sesję masowania i czesania, w związku z tym totalnie się wyluzował i nawet zostaje z nami w pokoju, nie chowa się do sypialni. W trakcie czesania dostałam od niego mase buziaków, jakby chciał mi pokazać, że wystarczy mi jego miłości:-)
Do strat muszę doliczyć buty TZ-a:-) No, ale uprzedzałam, żeby schował, więc to nie jest wina maluchów;-)

Posted

[quote name='ania shirley']Co bedzie w starych chodził! Pewno niemodne były!:evil_lol::evil_lol:

Będę się trzymała tej wersji, chociaż mają góra miesiąc;-)
Tymczasem dzisiaj w czasie obiadu dzieciaki jadły spokojnie namoczoną karmę z dodatkiem puszki, kiedy nagle Semikowi wypadl kawałek kurczaka z miski. Natychmiast pojawił się tam Pik i zjadł go w ułamku sekundy. Po zjedzeniu obiadku dalam im więc troszkę kurczaka do miszeczki i sami zobaczycie, co się stało, jak wgram filmik:-)
W każdym razie zdradze Wam, że do kolacji maluchy zamisst puszki dostały znowu troszkę kurczaka i znowu będzie filmik, który całkowicie wyjaśni, dlaczego wzięłam się w tym momencie za gotowanie dla nich udek i zawekowalam w małe słoiczki:-)
Ponieważ Pik jedzie do DS, dostanie w wyprawce jeden słoiczek. Karo ugotowałam narazie 4 takie dżemowe, żeby jeden wystarczył na 2 dni. Potem będziemy myśleć z nausicaa, czy ona będzie mogła ugotować, czy jajej przywioze kolejne:-)

Karo bardzo boi się mężczyzn. Jacek próbowal się z nią zaprzyjaźnić, z marnym skutkiem. Wieczorem chcial jązwabić na kurczaka, nie wyszła zza kanapy. Faktem jest, że przez te dni ona była praktycznei tylko ze mną, bo ona pojawiał się, jak maluchy już spały. Mam nadzieję, że w DT przyzwyczai się do narzeczonego;-)
Malutka zdecydowanie lubi być blisko mnie, w związku z tym kolejny dzień spędziłam na podłodze:-)





Pik też spał obok, ale wybierał samotny sen:-)


Karo sama też potrafi zostać:-)

Posted

Tak wcinamy kurczaka po pełnym obiedzie:-)

[video=youtube;80j8xxaD7eM]http://www.youtube.com/watch?v=80j8xxaD7eM[/video]

Tutaj już kolacja - karma z domieszką kurczaczka. Pewnei lepiej byłoby dać jeden posiłek z samego gotowanego, a drugi z karmą z puszki. Tak zrobię jutro

[video=youtube;N-hkD2CPghk]http://www.youtube.com/watch?v=N-hkD2CPghk[/video]

A tu sekunda filmu, bo się Jackowi pomyliło i myślał, że robi zdjęcie.

[video=youtube;CYILOP_AerQ]http://www.youtube.com/watch?v=CYILOP_AerQ[/video]

Posted

@Ewa Marta, jakie są ustalenia odnośnie trzeciego malucha?
Pytam, ponieważ cała trójka jest na Allegro, dlatego chciałbym wiedzieć co odpowiada potencjalnym zainteresowanym.
Póki co nikt sensowny się nie zgłosił, ale...

Posted

[quote name='gallegro']@Ewa Marta, jakie są ustalenia odnośnie trzeciego malucha?
Pytam, ponieważ cała trójka jest na Allegro, dlatego chciałbym wiedzieć co odpowiada potencjalnym zainteresowanym.
Póki co nikt sensowny się nie zgłosił, ale...[/QUOTE]

Niestety narazie trzeba się wstrzymać:-( Próbowałam dogadać się z tymi bezdomnymi, żeby wzięli z powrotem psiaka, ale oni mówią, że umowa to umowa, że małemu jest tam dobrze itp.. Któregoś dnia już o 8 rano był na łańcuchu. Następnego nie widzialam go ani razu... Myśłę, że muszę się przyczaić i czekać na dogodny moment, żeby go złapać. Dopóki śpi w odmu i tylko trochę jest przy budzie, nie jest tragicznie. Choć widok takiego maluszka z łańcuchem u szyi jest przesmutny. Zwłaszcza, jak patrzę na jego rodzeństwo śpiące teraz na ciepłym kocyku, z brzuszkami pełnymi wartościowego jedzenia. Na ten moment nie dam rady go wyciągnąć niestety:-(

Narazie szukamy domku dla Karo. Takiego najlepszego i najczulszego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...