paulaa. Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Witam, W sobote będąc z psem na fortach Bema nagle coś zauważył za ogroszeniem. Gdy się przyjżałam zobaczyłam dwa małe kociaki, nie wiem ile mogły mieć 2-3 mies. Teren ogrodzony siatką, ale budynek bez szyb, wygląda na opuszczony. Kociaki siedziały na dworze, troche przerażone, pewnie są dzikie, chociaż na mój widok nie uciekły. Dręczy mnie ta sprawa, bo robi się zimno i szkoda maluchów. Najgorsze jest to, że nie wiem jak się tam dostać i nawet jeśli, to nie mam co z nimi zrobić. :shake: Może ktoś pomoże ? To małe kociaki, może udałoby się znaleźć im DS lub chociaż DT ? Quote
Aleksa. Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 tak jak pisałyśmy.. ;) jak byś dzisiaj pojechała, to zobacz czy one w ogóle są jeszcze .. :( jak są zrób jakieś fotki, aby było je widać . będę szukała czegoś .:) Quote
Equus Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 a gdzie dikładnie? bo mieszkam w pobliżu i niedaleko jest wetka która pomaga kotom - czasem bierze na dt - może by pomogła Quote
paulaa. Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Trudno mi to troche opisać, bo nie do końca ogarniam te okolice. Ja zawsze na forty ide uliczką, po której jednej stronie są ogrody działkowe, po drugiej osiedla. To właśnie na samym początku tej uliczki zaraz jest ten biały podłużny budynek, parterowy, w kiepskim stanie, raczej opuszczony. Gorzej z tym, że nie wiem jak się tam dostać, spróbuje się tam jutro przejść, najlepiej jakby udało się kociaki wybawić jakoś, ale obawiam się, że są dzikie i może nic z tego nie wyjść... Quote
Equus Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 to zerknij jutro czy jeszcze są, tylko jak nie można się tam dostać to będzie pewnie ciężko Quote
paulaa. Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 zobacze, może coś da się wykombinować, mam nadzieje, że będą akurat na zewnątrz... Quote
paulaa. Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Byłam tam dzisiaj. To jakaś zupełnie opuszczona działka, ze starym budynkiem bez okien na środku, wszystko zarąśnięte haszczami. Adres to ul.Rudnickiego 1, działka jest przy samym skrzyżowaniu Rudnickiego i Maczka. Kociaków niestety nie widziałam, ale pogoda była jaka była, pewnie schowały się przed deszczem. Działka ogrodzona jest siatką, może i dałoby się jakoś tam przedostać, ale to zdecydowanie robota dla conajmniej 2 osób, a ja byłam sama z psem. Ja widziałam 2 kociaki, ale nie wykluczone, że może ich być więcej. ( oby nie ) Quote
Aleksa. Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 mogę jutro z Toba pojechać, ale byś musiała po mnie wyjechać. :) hehe. :p Quote
paulaa. Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Ktoś może chętny na akcje zgarnięcia stamtąd kociaków ? I nie wiem co z DT/DS ? Quote
paulaa. Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Znalazł się jeden potencjalny domek dla kociaka, ale nie wiadomo co z drugim maluchem. Czy ktoś może go wziąć chociaż na chwile na dt ?? Prawdopodobnie jutro spróbuje wejść po kociaki, a nie chce zostawiać tam jednego samego!! Quote
Equus Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 a o której się wybieracie? może ta wetka by wzięła na tymczas... Quote
Aleksa. Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 [quote name='Equus']a o której się wybieracie? może ta wetka by wzięła na tymczas...[/QUOTE] jednak Paula z koleżanką pojedzie Quote
paulaa. Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Wstępnie w południe, nie wiem jeszcze dokładnie. Mam nadzieje, że nikogo tam nie zastaniemy.. Equus, a kontaktowałaś się z tą wetką ? Jeśli mogłaby wziąć go na tymczas, to ja moge już zająć się ogłoszeniami i wgl. Ważne, żeby go gdzieś ulokować na czas szukania ds. Quote
Equus Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 paulaa daj mi na pw swój nr telefonu, jutro zapytam i dam Ci znać Quote
paulaa. Posted October 9, 2011 Author Posted October 9, 2011 Po kociaki wybieramy się ok.14, ale jak pisałam b.trudno będzie się tam dostać, więc zobaczymy co z tego wyjdzie... Trzymajcie kciuki! Quote
Equus Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 To trzymam kciuki i daj znać jak poszło. Tym razem ja nie wziełam telefonu ale wieczorem już będę pod tym nr który Ci się wyświetlił. A Ty mieszkasz tam gdzieś w okolicy? Bo czasem widuję przy Carrefour dziewczynę ze spanielem - może to Ty? (spanieli dziś niewiele) :) Quote
paulaa. Posted October 9, 2011 Author Posted October 9, 2011 Co tu napisać z akcji nici. I chyba wgl temat do zamknięcia bo nic nie zdziałam. Na teren działki okazało się, że jest się bardzo łatwo dostać, z drugiej strony jest wejście, niczym nie zabezpieczone, bo to teren niestety zamieszkany przez meneli. Próbowałyśmy wejść do budynku, ale gdy usłyszałyśmy, że ktoś tam jest wycofałyśmy się, a chyba tam przebywają koty, na działce ich nie było widać, ale nie wiem bo jest spora i totalnie zagracona. Chyba nie musze tłumaczyć czemu się wycofałyśmy, 3 nastolatki niestety nic nie zdziałają same. Szkoda kociaków, ale nic nie moge zrobić... Ma ktoś jakiś pomysł jak je wydostać ??? Bo ja już się poddaje... edit: nie to nie moje okolice, ja z al. reymonta, a na forty się wybieram żeby psior popływał, bo tam najbliżej. ;) Quote
esperanza Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 W razie potrzeby dysponuję klatką-łapką, tylko tyle jestem w stanie pomóc. Proszę, jakie miłe spotkanie na dogo. Szelma pozdrawia Scoobiego ;-) Quote
magdyska25 Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 I ja jestem. Jak znajdę sekundę w pracy- przeczytam. Quote
Equus Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 kurcze, szkoda że nie wyszło bo na kociaka czeka tymczas u wetki... czyli nie będziecie powtarzać akcji, mam odwołać tymczas? Quote
paulaa. Posted October 10, 2011 Author Posted October 10, 2011 Niestety, ale chyba już nie będzie następnej akcji. Koleżanki które ze mną były napewno po ostatnim już sie nie wybiorą, a sama nic nie zdziałam. Niestety, ale z tymi kociakami to jakaś sprawa beznadziejna, szczególnie, że nawet nie wiem czy jeszcze żyją, bo ostatni raz widziałam je tydzień temu... Już nie mam pomysłu jak im pomóc. Quote
paulaa. Posted October 10, 2011 Author Posted October 10, 2011 Tak, w tym baraku ktoś mieszka, słyszałyśmy sam kaszel i zwiałyśmy, ale były tam jakieś stare 'meble'. Moge mieć tyko nadzieje, że może je dokarmia czy coś. Jakbym tam miała bliżej, to bym zaglądała czy są na zewnątrz, ale niestety mam tam kawałek... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.