Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 617
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj Mosii , wczoraj kilka razy wydzwaniałem do ciebie :razz: ale się nieudało , teraz jestem w Czechach , obiecałem Tobiemu oplacić dwa tygodnie hoteliku i slowa dotrzymam , niestety jestem ostatnio ciągle w rozjazdach , ale jakoś nie w twoim kierunku :-( , poproszę o dane na wpłate na PW, przeleje jutro wieczorkiem o ile bedę miał w hotelu dostęp do neta ;) Jak sie nie uda wysyłam we wtorek po Świetach , pozdrawiam Peter

Posted

Mosii - miałam ostatnio kilka (3) telefonów w sprawie Tobiego, sami panowie- podałam im Twój nr, może zadzwonią, choć jeden od razu stwierdził, że do Częstochowy mu za daleko...
Do tej pory Tobim interesowały się rodziny z małymi dziećmi, sama nie wiem czy Tobi jest odpowiedni dla małych dzieci, takie w wieku szkolnym to tak, choć muszą mieć odpowiednio dużo siły, żeby go utrzymać na smyczy, jeśli chcą z nim spacerować, a na takiego kilkuletniego malucha Tobi może skoczyć, przewrócić- sama wiesz jak szaleje gdy się bawi...
Często też w czasie zabawy Tobi łapał mnie zębami za ręce- malucha może to boleć, jak sądzisz, co odpowiadać gdy pytają się o stosunek do dzieci?

Posted

Może Tobi jest u mnie za krótko, ale nie zauwazułam absolutnie zadnych objawów agresji czy nieposłuszeństwa z jego strony, na spacery chodzimy bez smyczy( w lesie ) Tobi sie pilnuje sam, sam równiez potrafi rozładowac energie, jest zupełnie niekłopotliwy (w warunkach powiedzmy "wiejskich")ma jeszcze opory zeby wracac do kojca ale pracujemy na d tym i jest coraz lepiej- juz nie ucieka, pozwoli do siebie podejsc i załozyc smycz, a jak jest wylatany sam wchodzi, mysle ze idealny dom dla niego to dom z ogrodem + duzo ludzi, bez problemu mogą być dzieci lub ewentualnie blok ale rodzina energiczna + wtedy koniecznie kennel klatka.

Zauwazyłam jednak(i o tym zapewne mówiła też dogofanka) że Tobi prowadzony na krótkiej smyczy(ściagniętej) jak idiota rzuca sie na wszystkie psy, natychmiast odpięty leci sie bawic. Stad mam przypuszczenia, ze kupiony był jako amstaff/ pit i niestety prowadzony:shake: :angryy: przez jakiegoś debila w sposób fatalny, i na pewno szczuty na psy własnie ze smyczy:shake:

Tylko ze Tobi nie ma takiej natury:lol: :lol: :lol:

więc oduczamy sie takich głupich zachowań.

Posted

[quote name='Peter Beny']Mosii, czytalaś moj post ??? Czekam na PW , i wysyłam kase dla Tobiego na hotelik :lol:
juz wysłałam pw.:lol:

jutro kończą sie pieniązki za hotel Tobiego.

Posted

Z okazji Świąt Wielkanocnych
życzę wszystkiego tego, co od Boga pochodzi.
Oby skrzydła wiary przykryły kamienie zwątpienia
i uniosły serca ponad przemijanie.
Halina

Posted

[quote name='mosii']
Zauwazyłam jednak(i o tym zapewne mówiła też dogofanka) że Tobi prowadzony na krótkiej smyczy(ściagniętej) jak idiota rzuca sie na wszystkie psy, natychmiast odpięty leci sie bawic. Stad mam przypuszczenia, ze kupiony był jako amstaff/ pit i niestety prowadzony:shake: :angryy: przez jakiegoś debila w sposób fatalny, i na pewno szczuty na psy własnie ze smyczy:shake:

Tobi na krótkiej (=zwykłej) smyczy strasznie ciągnął dlatego najpierw połączyłam 2 smycze w jedną, a potem specjalnie kupiłam mu wyciąganą flexi z myślą o tym, żebym nie musiała za nim ganiać po zabłoconych trawnikach, ale okazało się, że Tobi bardzo szybko nauczył się odległości na jaką pozwala mu się "wypuszczać" smycz i prawie zupełnie przestał ciągnąć, natomiast, gdy go ściągałam mijając jakiegoś psa -faktycznie strasznie się rzucał. Jednak do najgorszej sytuacji doszło gdy Tobik biegł luzem - byliśmy w parku, specjalnie wybierałam najbardziej odludne alejki, niestety zanim zauważyłam, że ktoś nadchodzi z przeciwnej strony, Tobi puścił się pędem do przodu- nie zdążyłam go zapiąć. Okazało się, że to była para z psem - kudłatym, mniej więcej wielkości Tobika. Pies szedł grzecznie obok swoich państwa, w dodatku miał kaganiec. Tobi rzucił się na niego, uwiesił się na grzbiecie w okolicach karku, pies zaczął piszczeć, a ja byłam kompletnie bezradna-Tobi wogóle mnie nie słuchał, nie potrafiłam go złapać, dziewczyna zaczęła na mnie wrzeszceć, a facet w końcu potraktował Tobiego z buta i szczerze mówiąc wcale mu się nie dziwię... Stąd moje przekonanie o agresji Tobiego. Poprzednie 2 przypadki tłumaczyłam sobie zazdrością, bo zaatakował wilczura, którego chciałam poagłaskać, a potem małego psiaka, którego wprowadziłam do domu "na Tobikowy grunt", natomiast sytuacja w parku była kompletnie "bezzasadna". Od tej pory pory zezwalałam mu już na kontakty towarzyskie wyłącznie z sukami, a spuszczałam ze smyczy jedynie wtedy, gdy upewniłam się, że nie ma na horyzoncie żadnego psa, tzn dość rzadko i zaledwie na parę minut, bo prędzej czy później zawsze z którejś strony jakiś psiak się pojawiał...

Posted

Myślę, że Tobiego trzeba by było na nowo poogłaszać gdzie tylko się da, z podaniem aktualnych namiarów- teraz jest po świętach, coraz ładniejsza pogoda więc chyba dobry czas na adopcje psiaka, jeśli ktoś nosi się z takim zamiarem...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...