Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeszcze tylko dodam:
pies na tymczasie 3miechy-niema żadnych badań-to raz!!


Jak się nazywał ten lekarz który utrzymuje psa 3miesiące z BIEGUNKĄ-napisz proszę-bo cos wierzyć mi się nie chcę???

Dlaczego nikt nie pomyślał o kastracji???

  • Replies 617
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

brazowa1 napisał(a):
Czy moge prosic o pelny numer konta,tu na tym watku?

78213000042001038801430001
VWBank


ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE
UL.JAGIEŁŁY 5 M 19
14-100 OSTRÓDA


tyt: dla tobiego u mosii

Posted

Ja zawiozę dzisiaj Tobiego do mosii,także oferuję pomoc finansową.
Zakończmy więc już to gadanie,co?czemu?dlaczego?itp.
Zrobiła sie afera ,ale już koniec.Tobikowi pomogło wiele osób,dziekuję.

Posted

Nie wiem, jak się nazywa lekarz, nie dostałam wizytówki, chodziłam do lecznicy na ul Ordona, a nie do konkretnego weterynarza, za każdym razem trafiałam do innego lekarza i opowiadałam historię od nowa, byłam u 3: szczupły i nieprzeciętnie wysoki-dużo ponad 2 m, drobny z postrzępionymi włosami i taki sredniej budowy- u tego byłam co najmniej 3 razy, Tobi dostał od niego zastrzyki, do tego jako pomoc pracuje tam kobieta z ciemnymi kręconymi włosami i łysawy facet. Byłam tam tak często, że zdążyłam poznać wszystkich, a Tobi pewnie też jest przez nich rozpoznawany. W każdej chwili można sprawdzić z opisami czy kręcę.
Za niekompetencję weterynarzy ja też odpowiadam?

Posted

A jeśli ktoś zadał sobie trud przeczytania całego, faktycznie niezbyt przyjemnego wątku, zauważy, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, zanim jeszcze wprowadziłam Tobiego do domu, było pokazanie go weterynarzowi - pies określony został wtedy jako okaz zdrowia.

Posted

dogofanka napisał(a):
A jeśli ktoś zadał sobie trud przeczytania całego, faktycznie niezbyt przyjemnego wątku, zauważy, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, zanim jeszcze wprowadziłam Tobiego do domu, było pokazanie go weterynarzowi - pies określony został wtedy jako okaz zdrowia.


:roll: skoro pies zyl z ta rozluzniona kupa, przez trzy miesiace, to pozyje jeszcze dlugo po wyleczeniu:p

A tych wetow, ta klinike, omijaj duzym łukiem...
Coprawda nie czytalam calego watku-cos mi tam mignelo, ze pies dostawal antybiotyk-wiec i watroba i flora bakteryjna tez byla wyniszczona. Czasami podanie lakcidu, o ile to tylko taki problem, duzo moze pomoc,czy tabletek na watrobe.

Jesli Formica chce pomoc- to mozesz kooope szybko zlapac i przed Tobiego wywieziem oddac do Formicy, do lab. Mossi, mieszka pod Czestochowa wiec ma troche drogi do weta moze to badanie by jej zaoszczedzilo czasu i juz mozna by "na czymś stać".

A jak ma sie problem, z ktorym weci sobie nie radza i Ty, to sie WRZESZCZY na forum i zawsze ktos cos podpowie.;)

Posted

To ja w końcu jedzie dzisiaj do Mosii z Marchewa czy jutro zpeterm , bo jesli z Peterem to najpierw moga podjechac do mnie zrobić badania. Ale przydałoby się łapną troche jego kału do pojemniczka i zrobić bad w kier pasożytów i lamblii

Posted

dogofanka napisał(a):
A jeśli ktoś zadał sobie trud przeczytania całego, faktycznie niezbyt przyjemnego wątku, zauważy, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, zanim jeszcze wprowadziłam Tobiego do domu, było pokazanie go weterynarzowi - pies określony został wtedy jako okaz zdrowia.


Sam wyglad psa o jego zdrowiu nie swiadczy, jak sama to widzisz(luzne koopy)po Tobim. Zazwyczaj zwierzeta daja sygnaly o swojej chorobie, mimo,ze pozornie wygladaj na zdrowe-ziajanie, lizanie łap, zachowania agresywne-oznaka bolu, dyskomfortu. Pies nie powie,ze go brzuch boli czasami np, ze sie zle poprostu czuje.:-( Dlatego robi sie kompleksowe badania u zwierzat aby powiedziec czy zwierzak jest zdrowy czy chory. U zwierzat bardzo widoczne objawy choroby, wystepuja zazwyczaj juz w bardzo rozwinietym jej stadium,stanie przewleklym.

Posted

No właśnie staramy sie uzgodnić z Peterem kto ma zawieźć Tobika.Ja mogę dziś wieczorem,po 19.00 bo od jutra przez kilka dni zostaje bez samochodu.Teraz chyba Peter rozmawia z dogofanką,a ja czekam co uzgodnili.

Posted

Formica napisał(a):
To ja w końcu jedzie dzisiaj do Mosii z Marchewa czy jutro zpeterm , bo jesli z Peterem to najpierw moga podjechac do mnie zrobić badania. Ale przydałoby się łapną troche jego kału do pojemniczka i zrobić bad w kier pasożytów i lamblii


:loveu: no wlasnie. Mysle,ze mossii by to juz troche pomoglo.

A wyniki bylyby kiedy-jutro?;)

Posted

Dzwoniłam do dogofanki,peter chciałby aby ona pojechała jutro razem z nim i Tobim,ale ona nie może wziąść urlopu,więc zostało chyba tak jak na początku,że ja dziś Tobika zawiozę,ale niestety od razu do mosii,ja nie znam dobrze sląska,boje sie,że po nocy będę błądzić.

Posted

Dopiero dziś dotarłam na ten wątek... ale nawet gdybym trafiła tu wcześniej to i tak nic by to nie zmieniło bo nawet nie mogłabym psiakowi DT zaoferować mimo iż jestem tak blisko :-(
ciesze sie tylko, że sytuacja powoli zaczyna sie psiakowi "układać" :p mam nadzieje, że wyjaśni sie sytuacja z jego chorobą (że WRESZCIE ktoś go zabierze na badania)?! Bo dogofanka chyba nie trafiła z Tobim do zbyt dobrej lecznicy :shake:
3mam za niego kciuki i czekam na dalsze wieści o piesku... Jeśli tylko będe w stanie to postaram sie pomóc.

Posted

dogofanka napisał(a):
A jeśli ktoś zadał sobie trud przeczytania całego, faktycznie niezbyt przyjemnego wątku, zauważy, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, zanim jeszcze wprowadziłam Tobiego do domu, było pokazanie go weterynarzowi - pies określony został wtedy jako okaz zdrowia.

:angryy::angryy::angryy: po prostu konowały, 3 miesiące pies z problemami żołądkowymi bez badań :crazyeye:
jeśli będziesz miała kolejnego psiaka w domu to radzę jednak zmienić lecznicę

Posted

Mam do siebie żal, że informację o Tobiku porozsyłałam na gg i e-maile dopiero wczoraj. Mam wyrzuty sumienia, że nie mogłam i nie mogę go wziąć do siebie. Jedyne, co mogłam, to podpowiedzieć na temat klatki kennel. A teraz wpłatę 40 zł na hotelik, dopiero po 1. kwietnia. I mogę tylko czekać na dobre wieści. Ale choć cisza od 16.00 na wątku, mam nadzieję, że to będą dobre wieści jednak.
A Dogofanki nie potępiam, choć psa nie zdecydowałabym się uśpić.
Dogofanko, bardzo mi przykro, że tak się stało i że Twoja próba pomocy psu stała się przyczyną strat i stresu. Dziękuję Ci za to, co zrobiłaś dla niego! Za te trzy miesiące opieki!

Posted

Tobiś jest już u mnie i nic złego mu nie grozi;)
droge zniósł bardzo fajnie, grzeczny w aucie, zainteresowany wszystkim dookoła, troche zestresowany. Jak dojechaliśmy, zapachy psów spowodowały ze ogon powędrował do góry, nos do dołu i nerwy troche ustąpiły, zrobił ładną kupe( a po tym stresie spodziewałam się sraczki)
i elegancko wszedł do swojego kojca, zwiedził budke, obszczekał Bolka i mojego TZa i uwalił sie spać:)
już dzis nie bede mu dokładać wrazeń, fotki i spacery jutro:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...