Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie bedę już więcej pisać na tym wątku,widzę,że niektórych bardziej obchodzi przeszłość psa niż jego przyszłość,zero pomocy od nikogo.
Niestety pies z książeczką w azylu nie może liczyc na pomoc.
Dobranoc!

  • Replies 617
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja dzisiaj wieczorem nie mogę już mieć Tobiego u siebie. Ostateczny termin wyznaczyłam na koniec lutego. Od tego czasu ciągle byłam zwodzona, że to niby nie ma samochodu, żeby go zabrać, że szuka się innego rozwiązania, że może wyjedzie do Niemiec, że może trafi na działkę, w ostateczności jest hotel przy azylu. Dziś jest 26 marca i Tobi nadal jest u mnie. Dopiero jak postawiłam sprawę na ostrzu noża okazało się, że Tobi nie zostanie przyjęty ani do hotelu, ani do azylu. Warunki w schronisku w Katowicach są chyba porównywalne z Mysłowicami- czytałam na dogo niepochlebne zdania ne jego temat. Na pewno nie ma tam wolontariatu, więc nikt o Tobiego nie zadba, nie wyprowadzi na spacer, nie przytuli, zostanie wrzucony do kojca z innym psem i albo on pogryzie innego nieszczęśnika, albo sam zostanie pogryziony, nikt nie będzie sprawdzał czy ma biegunkę czy nie będzie chudł i chorował, a przede wszystkim będzie ogromnie cierpiał. Wczoraj byliśmy na pożegnalnym 5-cio godzinnym spacerze, Tobi cały czas ganiał jakby dopiero co wyszedł z domu, nie wyobrażam go sobie zamkniętego w ciasnym kojcu. Nawet jeśli jakimś cudem znajdzie się ktoś, kto go zabierze ze schronu, po tym jak okaże się, że niszczy w domu, albo pogryzie psa znajomych - znowu wróci do schronu. A niszcy coraz bardziej, w piątek usiłowałam zabezpieczyć drzwi od pokoju-wepchnęłam pomiędzy drzwi a podłogę ciasno rulon z gazety, żeby je zblokować- niestety i tak się wepchał. Dobrał się do dywanu i tapicerki z fotela - stało się to czego najbardziej się obawiałam. Dodatkowo przegryzł kabel z klawiatury. Nie może zostać u mnie nawet chwili dłużej! Więc biorąć pod uwagę jego temperament i marne szanse na adopcje, bo uważam, że NIE WOLNO ukrywać faktów o nim, oraz chcąc uchronić go przed powolną agonią w cierpieniach zdecydowałam się go uśpić. NIech zaśnie w spokoju pamiętając ostatnie dobre dni...
Jest miejsce w hotelu w Bytomiu, ale doba tam kosztuje pomiędzy 20 a 30 zł, mnie na to nie stać i tak nie wiem czy przyjmą go bez szczepień, a po paru dniach znowu nie będzie wiadomo co z nim zrobić...

Posted

W pełni rozumiem Cie Dogofanka,wiem jak jest miec psa na tymczasie,wiem jak jest znalezc nowy dom,wiem jak to jest gdy sie wraca do domu,a dom zdemolowany,nie raz zadawalam sobie pytanie,dlaczego ,dlaczego moj wlasny pies nigdy nie narobil mi zadnych szkod,a psy z tymczasu demoluja mieszkanie(nie wszystkie,ja mialam tego pecha),do dzis dnia mam zdemolowane mieszkanie,do dzisiejszego dnia dziecko wyciaga album czy tez ksiazke i mowi,mamo to mi pogryzl Toten,mamo a to Kajka itp.........
Majac Totena rowniez rozwazalam decyzje eutanazji ,pies mlody ale coz bardzo skrzywiony psychicznie,ktoz sie na niego zdecyduje,ktoz podejmie takie ryzyko.........mnie nie stac na 2 psy,a tak go bardzo kochalam,to byla i jest nadal moja milosc azylowa,po tylu miesiacach dopiero dwa tygodsnie temu zdecydowalam sie na odwiedziny u niego..............nadal go kocham,nadal tesknie,ale jest szczesliwy i wiez miedzy nami pzoostala.
Po tych wszystkich doswiadczeniach ja juz wiecej na tymczas sie nie zdecyduje,byla to trudna decyzja ale stanowcza,ostatni tymczas mial u mnie Dino po prawie 5 miesiacach znalazlam mu dom.
Kazda Twoja decyzja powinna byc zrozumiana ,podziwiam Cie wytrzymalas bardzo dlugo,takie rozgorycznie i bezradnosc dopadala mnie wielorkrotnie,ale nie wszyscy to rozumieli.

Posted

Nie spałyśmy z dogofanką całą noc,rozmawiałysmy rano z weterynarzami,aby nam doradzili,prawda jest taka,że Tobi jest chory,na schroniskowym jedzeniu będzie konał z głodu,jeżeli go ktoś adoptuje zaraz go odda jak Tobi zdemoluje mu mieszkanie,a nie wszyscy zapłacą 100zł,aby psa oddać do schroniska,ludzie pozbywają się się psów w różny sposób.Najgorsza jest jednak myśl,że Tobi trafi do psich walk.
Biedak nie ma gdzie się podziać,w katowickim schronisku jest źle,do azylu iść nie może,bo usłyszałam,że przyśpieszy wywóz psów do Mysłowic,a tam też są okropne warunki,a w jastrzębskim schronisku jest po prostu umieralnia.Dzwoniłam do schronisk w innych miastach,gdzie podobno warunki są dobre i powiedziano mi,że psa z innego miasta nie przyjmą.
Dzwonił też pan zainteresowany Tobim,ale kiedy usłyszał całą prawdę o nim,to,ile Tobi potrzebuje czasu i cierpliwości ze strony nowego opiekuna,a także leczenia,pan szybciutko zrezygnował.Dlatego hotel tu nic nie pomoże,Tobika NIKT NIE CHCE!
Taka jest nasza decyzja,aby Tobi usnął w spokoju,a nie konał w męczarniach z głodu lub pogryziony przez psy.
Teraz każdy może wyżyć się na nas,obwiniać nas itd.Trudno.
Chciałam tylko zaznaczyć,że osoba,która najbardziej odpowiadała za Tobiego,odwróciła głowę jak tylko zaczęły sie problemy.
Razem z dogofanką rezygnujemy z dogo,dostałyśmy nauczkę,widocznie się do tego nie nadajemy.

Posted

dogofanka napisał(a):
Dziękuję Ci Marmar, bo nie spodziewałam się tu zrozumienia od nikogo...

Nie dziekuj,taka jest prawda,jestes Wielka i to sie liczy,probowalas pomoc,nie zawsze jest jak bysmy tego chcieli,zycie jest okrutne
Ktos kto nie doswiadczyl tego,nie jest w stanie zrozumiec:shake:
Tobi jeszcze jest ,moze znajdzie sie ktos kto zdecyduje sie i pewnie jna dluzszy okres badz na stale udzieli mu tymczasu?

Posted

Nie wygłupiajcie się z tym uśpieniem zdrowego psa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Warunki w schronie katowickim sa jakie są-jeżdzę tam od 2tygodni-to wiem.

Hotelik jest okey!!!!!!!!!!!!Przynajmnie tymczasowo!!!!!!!!!!!!Doba to koszt 8zł-byla tam nawet przez pare dni bokserka Lala-i żyje!!!!!!

Miejsce napewno sie znajdzie jak ZADZWONIĘ.

Adopcje bokserów są chetne opłacić ,a i dogomaniacy też pomogą.
No i bezwzględnie kastracja!!!!!!!!!!!!!!!!

Bialy bokser ,ktorego miałam na tymczasie-był też demolantem -dokładnie w takich sytuacjach jak Tobi-klatka kennelowa pomogła i za nie długo bedzie wykastrowany.

Dogofanko-trzymaj się-znasz mój nr.tel? Mam dzwonić zapytać o ten hotelik?

Posted

Ja już dzwoniłam - nie ma miejsc, chyba , że masz jakieś specjalne chody...
I dzięki za rady, ale radzicie już od miesiąca, a Tobi nadal jest u mnie.
Powtarzam- nie może zostać ani dnia dłużej, jeśli ktoś uważa, że może go uratować, niech go weźmie ode mnie DZISIAJ. Telefon podawałam wielokrotnie na forum...I jeśli ktoś go umieści w hotelu, niech ma świadomość, że dalszym losem Tobiego będzie musiał zajmować się sam... i co zrobi jeśli braknie pieniędzy na hotel, a Tobim nadal nie będzie miał kto się zaopiekować? Po co go na to wszystko narażać?

Paola, dzwoniłam do Ciebie kiedyś- włączyła się poczta głosowa- pech.
Miałaś wpaść po ogłoszenia, jak durna umieściłam w internecie adres swojej pracy, mówiłaś, że jesteś z centrum, a ja pracuję prawie na rynku -też nie przyszłaś, była mowa o umieszceniu ogłoszenia w gazecie- kolejny piatek minął i nic.

Słowa, słowa, słowa...

Posted

Paola06 napisał(a):
Nie wygłupiajcie się z tym uśpieniem zdrowego psa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Warunki w schronie katowickim sa jakie są-jeżdzę tam od 2tygodni-to wiem.


Ale z tego co dogofanka napisala Tobik nie jest zdrowy, ma caly czas biegunke nawet przy dobrym zywieniu.Schroniskowe jedzenie go zabije...

Posted

czy on miał badania robione pod kątem tej biegunki?? może to stres, może nie przyswaja akuratnio tej karmy, może to coś innego ... tylko bez badań możemy sobie gdybać ...

Paola, czyli mógłby dziś pójsć do hotelu??

Posted

A kto tak naprawdę w największym stopniu odpowiadał za Tobiego. Czy się tu wypowiada.
Ja nie zamierzam wymądrzać się na temat decyzji Dogofanki - wiem jak ona boli (mnie też boli, ale nie mogę się mądrzyć, skoro nie mam alternatywy) - Dogofankę też boli na pewno.
Jesli ktoś może go dziś zabrać do tego hoteliku - i przejąć nad nim nadzór, byłoby dla niego prawdopodobnie ostatnim i jedynym wyjściem.

Posted

Psów chorych nie przyjmują do hotelu.

Czy on jest chory???
Bierze jakieś leki?
Biegunka jest na jakim tle?

Mogą mi takie pytania zadać,ktoś i tak go bierze na siebie na czas pobytu.

Posted

Sytuacja jest taka, że tą biegunkę ma cały czas, odkąd jest u mnie z niewiadomych powodów, badań nie miał robionych, bo lekarz cały czas mówił, że trzeba mu czasu aż przyzwyczai się do nowego jedzenia, na początku dawałam mu ryż z kurczakiem -było źle, zmieniłam na makaron z kurczakiem- niewielka poprawa na 2-3 dni- znowu źle, zaczęłam dodawać mu Puriny, bo wyczytałam, że sucha karma czasami powoduje zatwardzenia, więc myślałam, że się wyrówna i stopniowo przejdę całkiem na suche - było jeszcze gorzej, potem zamiast Puriny zaczęłam dosypywać Royal Canin- chwilowa poprawa, potem znowu powrót biegunek, lekarz polecił mu więcaj niezmieniać karmy, bo zbyt duża różnorodność w tak krótkim czasie, tylko dawać mu mniej niż poleca producent, więc zostałam przy Royal Canin karmiąc go 2x dziennie po jednej nie do końca pełnej miarce, chwilowa poprawa- potem znowu sraka, przez to, że sprawa biegunek nie została wyjaśniona, nie było można go zasczepić, więc oprócz wścieklizny Tobi nie był na nic szczepiony...

Posted

MARCHEWA napisał(a):
Biedak nie ma gdzie się podziać,w katowickim schronisku jest źle,do azylu iść nie może,bo usłyszałam,że przyśpieszy wywóz psów do Mysłowic,a tam też są okropne warunki,a w jastrzębskim schronisku jest po prostu umieralnia.Dzwoniłam do schronisk w innych miastach,gdzie podobno warunki są dobre i powiedziano mi,że psa z innego miasta nie przyjmą.


A wywiezienie do jakiegoś miasta z tym "dobrym schroniskiem" i tam oddanie psa, jako błąkającego się po tym własnie mieście?
Oczywiście w ten sposób nie można oddac z psem książeczki, ale może to jakiś sposób? Gdyby w tym mieście byli dogomaniaccy wolontariusze to byłby jakis kontakt...
Chyba nie w każdym schronisku usypiają chore psy na dzień dobry? Zwłaszcza jakby miał obrożę z imieniem to pewnie uznany by został za "zgubionego" co by mu dało trochę czasu...
(jak gadam głupoty to wybaczcie, ale ja zielona jestem. W schronisku byłam raz, jako dziecko. I chyba nigdy wiecej tam nie pójdę :oops: ).



A tak na boku, to Nitka miała swoje "okresy niszczenia" - dziwnym trafem zawsze wtedy gdy był ktoś zainteresowany jej adopcją lub gdy się rozmyslił, a najgorzej było gdy już znalazł się Dom i wyjazd Niki był kwestią kilku dni. Jakoś to przeczuwała, odczytywała sygnały nieświadomie wysyłane przez tymczasowego opiekuna. Zemsta? Objawy stresu? Nagle wyłaziła z niej Panna-demolka Wróg Poduszek ;)
Nie jest pewne, ze w nowym domu tymczasowym, o ile by się taki znalazł, Tobi także będzie szkodnikiem. Inna sytuacja, inny dom, inne warunki i moze to być inny pies ;)
Nawet rozwolnienie może być na tle nerwowym - pies zdaje sobie sprawę, ze jest "problemem".


Marchewa, Dogofanka - cokolwiek zrobicie, wiem, że starałyście się i zrobiłyscie co było w Waszej mocy. Współczuję sytuacji.

Posted

Przypadkiem trafiłam na wątek...

Niestety pomóc nie potrafię, mieszkam za daleko, ale gdybym ja miała usypiać każdego psa który u mnie demoluje - z 20 zostałyby 4. To tyle.

Posted

A czy można usypiać zdrowego, młodego psa??????

Ten wątek powinno się pokazać jakiemuś dziennikarzowi, dlaczego wolontariuszki porzuciły psa w domu tymczasowym. Ciekawi mnie równiez fakt, dlaczego tak łatwo pogodzono się z decyzją Dogofanki?! Co z tą książeczką psa?

Posted

Mamy ofertę zapłaty za 10 dni hotelu o ile dobrze doczytałam.
Ja nie mogę dać więcej niż 40 złotych, bo sama kiepsko stoję z kasą a mam 20 psów, ale wyślę jeszcze dzisiaj.

Tylko potrzebny numer konta
I nowy opiekun dla psa jak rozumiem.

Wysłałąm wątek Mosii, ona ma wielką słabość do boksi, może coś poradzi?

Posted

slav napisał(a):
A czy można usypiać zdrowego, młodego psa??????

Ten wątek powinno się pokazać jakiemuś dziennikarzowi, dlaczego wolontariuszki porzuciły psa w domu tymczasowym. Ciekawi mnie równiez fakt, dlaczego tak łatwo pogodzono się z decyzją Dogofanki?! Co z tą książeczką psa?


Jeżeli zajełaś/eś już tutaj głos,to przeczytaj wątek od początku a dowiesz sie,że Tobi nie jest zdrowy,a dziennikarzowi to mogłaś/eś pokazać ten wątek wcześniej,może pomogłoby to w znalezieniu domu!

A czemu niektórzy porzucili psa w dt to ja tez nie rozumiem,może dlatego,że fakty sie zmieniły,z Azylu Tobi dostał opinie spokojnego,nieagresywnego psa a u dogofanki w bardzo krótkim czasie okazało sie,że jest inaczej i nikt nie ma warunków do trzymania takiego psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...