Foksia i Dżekuś Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Sabcia została adoptowana około 3 tygodnie temu przez panią Joasie .Kontak do pani Joasi otrzymaliśmy od Agnieszki Małek,potem umówilismy się z pania w schronisku(w niedziele) .Pani Joasia wybrała Sabcię i jeszczen jedną suczkę ,która była jeszcze na kwarantannie.Po konsultacji pani Joasia powiedziała ,że jeszcze to musi skonsultowac z mamą i w piątek przyjedzie po psiaka.Tak tez się stało. Po tygodniu pani Joasia zadzwoniła ,ze jest podejrzenie że Sabcia jest ciężarna ,natychmiast zadzwonilam do pani Olgi ,która zaraz umówiła nas na wizytę.(podejrzenia się nie sprawdziły ale pani Olga żeby Sabcia nie musiala jeżdzić do schroniska i się stresować postanowiła wykonac zabieg sterylki) Zdjecia Sabci są robione dwa dni po zabiegu , Sabcia trafiła na cudowną rodzinke ,która dba o nia ,jeździ prywatnie do pani Olgi do kontroli żeby Sabci nie stresować wizytami w schronisku bo mówili ,ze jak podjechali pod schronisko to Sabcia zapierała się ,cała sie trzęsła i chciała wracać do autka. Sabcia jest pierwszym pieskiem tej wspaniałej krakowskiej rodzinki ,a mimo to poświęcają jej dużo czasu ,zeby Sabcia miala u nich jak najlepiej. :lol: Quote
Jagienka Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Sabcia była jedną z tych kruszynek, które się nie mogły odnaleźć w schronisku. Trzęsła się jak osika i wystawiała swój łebek przez kraty jak najdalej, żeby sięgnąć człowieka. Bardzo się ciesze, że ma teraz raj....:loveu: Quote
harimi Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 To prawda. W zasadzie to ona mnie wybrała, bo patrzyła się tak błagalnym spojrzeniem. Teraz mieszka już z nami od jakiegoś czasu i można powiedzieć, że się zadomowiła. Jaest bardzo wesołym i delikatnym psiakiem, lubi zabawę i spacery. Nie jest już tak nieufna w stosunku do innych psów, tylko grzecznie się z nimi wita:) Poza tym od sterylizacji minęły już 2 tygodnie i całkiem zapomniała o bólu. Nawet kaszel, który ją męczył po podaniu antybiotyków już ustąpił. Cieszymy się wszyscy, że mamy taką miła Sabcię w domu. Chciałabym też podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w podjęciu decyzji o adopcji; szczególnie pani Beacie(pozdrawiamy Dżekusia) i tym, którzy sprawowali opiekę weterynaryjną, pani Olga naprawdę z dużym poświęceniem i troskliwością zajmowała się Sabcią. Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 :multi: Bardzo się ciesze ,że u Sabci wszystko w porządku:multi: , a najbardziej ze wspaniałego domku i kochajacych ją ludzików. Pani Oli przekażę ,ze Sabcia czuje się dobrze . Bardzo prosimy o nowe fotki i nowe wieśći ,może świąteczne? Całej rodzince życze Wszystkiego Najlepszego z okazji Swiat Bożego Narodzenia.:tree1: Quote
akucha Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Cioteczki krakowskie, jak ja lubię Wasze wątki :multi: Tak na nich cieplutko, takie historie piękne!!! Harimi, gratuluję wyboru, sunia jest prześliczna, słodziutkie maleństwo :loveu: Dobrze, że już bezpieczna... Quote
Jagienka Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 akucha napisał(a):Cioteczki krakowskie, jak ja lubię Wasze wątki :multi: Tak na nich cieplutko, takie historie piękne!!! Harimi, gratuluję wyboru, sunia jest prześliczna, słodziutkie maleństwo :loveu: Dobrze, że już bezpieczna... A my akucha lubimy jak Nas odwiedzasz bo zawsze masz wiele cieplych slow... :loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Harimi co słychać nowego u Sabci. Czy moglibysmy prosić o zdjecia świąteczne , bardzo proszę.:modla: Quote
harimi Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Foksia i Dżekuś napisał(a):Harimi co słychać nowego u Sabci. Czy moglibysmy prosić o zdjecia świąteczne , bardzo proszę.:modla: niestety zdjęć jeszcze nia mamy, jak tylko będą wywołane, to na pewno szybko wrzucę na forum:cool3: poza tym Sabcia jest bardzo zadowolona no i święta to też dla niej atrakcja:multi: wszystkiemu się dziwi, spała już dzisija pod choinką bardzo zadowolona no i ma dużą chętkę na pogryzienie łańcuchów:wink: w dodatku zjadła już moje jedne pantofle i zabrała się za drugie:eek2:. Jest naprawdę taka słodziutka. Ostatnio tylko się martwiłam, bo wydawało mi się, że czasmi nie trzyma moczu , ale okazało się,że to była tylko chwilowa niedyspozycja(to było podczas tego przeziębienia, a nie po sterylizacji i teraz już ani nie kaszle, ani nie sika po domu i jest bardzo wesoła).A na spacerach :painting:bardzo się interesuje innymi psami, szczególnie jednym rudym, który jest podobny do niej tylko 3 razy większy. Na razie jednak chodzi na smyczy. Życzę wszystkim wesołych świąt i obiecuję,że jak będę miec zdjęcia, to się szybko pojawią. Quote
Jagienka Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Dobrze, że maleńka będzie na święta już w domku.. święta w schronisku nic przyjemnego, chłodniejsze noce i mniej wizyt wolontariuszy :shake: a kruszynka już bezpieczna i taka kochana :loveu: Quote
harimi Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Niestety wciąż jest jeden nierozwiązany jeszcze dotąd problem. Sabcia jest jednka troszke agresywna, wcześniej lekko chapsnęła moją babcię, teraz już ją toleruje, bo widywała ją często przez święta, ale czasami ma takie agresywne zachowania:(Pani Olga mówiła,że zna dobrego tresera, jutro zadzwonię po jego numer, ale jeżeli ktoś z Was ma też dobry namiar, tobym prosiła dla dobra Sabci i naszego(może być an maila lustige@poczta.onet.pl) Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 A można prosic o opisanie jak ta agresjia u niej się objawia czy do obcych ? Quote
harimi Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Na przykład jak jemy obiad i ona to widzi, że siedzimy przy stole, to po pewnym czasie warczy i szczeka. Wiem, że nie można jej nic dawa ć do jedzenia jak my jemy bo zawsze się będzie tak zachowywać. Czasami Sabcia jest nawet tuż po kolacji i nie ma mowy o tym, że jest głodna a jednak żebrze. Jak jestem z nią sama w domu wszystko jest w porządku a jak przychodzi więcej osób, nawet jak je zna to już się denerwuje. Jest to zrzumiałe, ale jak chcę ją wziąć do pokoju, bo np. szczeka ,to jak podchodzę do niej to próbuje mnie odgonić i gryźć. No i w zabawie uwielbia gryzienie i czasem to już przeholuje. Nie dajemy jej gryżć rąk, ale jak się ją głaszcze to często rozwiera pyszczek i chcde gryżć rękę zamiast gryzaka czy tam misia. Może to są tylko jej nataralne zachowania, ale chcaiłabym jej być bardziej pewna. Chodzi o to ,że w stsunku do rodziny ma już pełne zachowanie, ale nigdy nie wiem jak zachowa się wobec obcych. Jak ktoś się boi jej szczekania, to jak ja z nią siedzę w innym pokoju niż gość, to płacze i odbiera to jako karę...No i z innymi pieskami czasami ładnie się bawi, ale jak to jest pies, to zaczepia go i jakby bije łapką po pyszczku, jak ją wołam to nie zawsze wraca,a jak się w końcu taki pies zdenerwuje?Jak była u weterynarza, to właśnie zwrócono mi uwagę,że zachowuje się agresywnie. Chciała ugryźć dwóch lekarzy. Teraz chodzi z kagańcem, ale nie znosi go(nie dziwię się). Mam nadzieję, że to tylko moje przewrażliwienie, a poza tym Sabcia jest w domu dopiero miesiąc. I tak już umie siad, podaj łapę, dziś ładnie na spacerze reagowała na "do mnie", więc jak jeszcze potrenujemy, to będzie lepiej... Chcałabym też zapytać o karanie psa przez pryaskanie go wodą ze spryskiwacza. Czy to jest dobra metoda? Czy np. pies potem nie będzie się bał kąpieli i w ogóle czy tak można. Przeczytałam to w książce złe nawyki, ale nie wiem czy to dobry pomysł. J tylko jej mówię NIE, ale czasami jak się bardzo rozzuchwali to nie wiem jak ją uspokoić. Jaka jest metoda łagodna i skuteczna? Quote
harimi Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Nowe zdjęcia:multi: Sabcia w całej okazałości Mały smuteczek Z ulubioną pozostałością z zabawki Już prawie śpi Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Harimi dziekujemy za zdjęcia,niestety nie wiem zupełnie co ci doradzić jeżeli chodzi o gryzienie Sabci.Nie wiemy co wcześniej psinka przezywala, czy nie byla drazniona ,czy nie musiala walczyc o jedzenie. Moj Dzekus na obcych reaguje zupelnie odwrotnie ,bardzo sie boi i chowa sie w koszyczku,jest u nas 5 miesiecy a do tej pory jak przychodza do nas goscie woli umknąc w kąt.Co prawda jak chodzi bez smyczy jest bardzo posluszny i przychodzi na wezwanie ale do tej pory nie nauczyl sie podawać łapki ani prosic. Od paru dni dzekus chodzi na smyczy bo panicznie boi się huków i odrazu ucieka ,tak że widać że tez ma zwiazane z tym złe przeżycia.Na pewno trzeba Sabci zbraniac gryzienia od samego poczatku ,a myśle że pomału samo sie wszystko ułoży. ;) Quote
Jagienka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 harimi napisał(a):Może to są tylko jej naturalne zachowania, ale chcaiłabym jej być bardziej pewna. No ja Cie rozumiem... Wydaje mi się, że ta metoda z wodą nie jest najlepsza, psiak może się stać nerwowy. Mówię rzecz jasna intuicyjnie, bo ni w ząb się na tym nie znam. Jednak nic nie potrafię doradzić, może się obrażać na nią. ja mam problem ze szczekaniem, więc jak mój pies szczeka to się do niej tyłem odwracam albo się zamykam w pokoju bez niej. Quote
Perfi Posted December 28, 2006 Author Posted December 28, 2006 mojego tez wystarczy ignorowac i jest spokoj... a to dopiero diobel :diabloti: Quote
harimi Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Wczoraj np. była u mnie koleżanka i Sabcia ładnie się zchowywała. Na początku szczekała na nią, to fakt, ale potem już moja koleżanka głaskała ją bez przeszkód . Po prostu nie była nachalna i czekała aż psinka sama do niej podejdzie. Tak samo przecież było z panią Beatą:)Nie wszyscy jednak potrafią się tak zachowywać - mam na myśla małe dzieci, które biegają i piszczą. No ale w razie czego mam numer telefonu do dobrego trenera, więc jak same sobie nie poradzimy, to pomoże nam fachowiec. Jak jest mniej ludzi, to Sabcia jest naprawdę grzeczna. Myślę, że się później przyzwyczai. Mam teraz nadzieję, że jak zostania sama z moimi rodzicami, to nire da im w kość. Wyjeżdżam na Sylwestra na 2 dni, ale myślę, że nie będzie bardzo szlała jak usłyszy fajerwerki, bo teraz jak jesteśmy na spacerze, to je w miarę toleruję. Podobno dobry sposób to siedzenie z pieskim w łazience i zabawa, bo tam jest najciszej:) Mam jeszcze pytanie: czy muszę psa zaszczepić na wściekliznę jeszcze w tym roku kalendarzowym, żeby było za darmo, czy mogę poczekać jeszcze tydzień/ W sumie niedawno była na antybiotykach, to chce żeby była całkiem zdrowa...Na karcie ze schroiniska napisane jest," że uadoptujący uprawniony jest do: 1 nieodpłatnego szczepienia adoptowanego zwierzęcia na wściekliznę w roku dokonania adopcji( o ile zwierzę nie było zaszczepione przed wydaniem)". Quote
Jagienka Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 W roku adopcji to wydaje mi się, że chodzi o to, że do roku po adopci... :roll: a nie, że kalendarzowym... Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Witam Sabcię i rodzinkę .Jeżeli Sabcia teraz nie boi się zbytnio fajerwerków to w sylwestra będąc w domku z rodzicami napewno nie będzie zbytnio panikować.Na wszelki wypadek jutro napiszę co można Sabci podać na uspokojenie bo jadę jutro Dżekusiem do pani Oli na kontrole , a przede wszystkim po leki na uspokojenie bo każdy huk fajerwerków bardzo przeżywa i od razu panika go zżera.:shake: Co do szczepienia na wściekliznę to myślę ,że nie będą robić żadnych problemów .:lol: Quote
Iv Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Witaj. Przeczytalam na temat agresji Twojej Sabci i chce podzielic sie swoimi uwagami na ten temat. Mam psa, ktory jest z nami juz 10 lat. Wzielismy go od ludzi, ktorzy zbytnio sie nim nie przejmowali. Piesek byl dreczony przez male dziecko. Do dzis nie lubi dzieci,zwlaszcza malych, toleruje tylko dzieci mojego brata.Gdy slyszy glos dzieci, lub widzi, ze dzieci bawia sie w poblizu, to bardzo na nie szczeka. Od czasu do czasu potrafi zlapac mojego tata czy mnie za noge i lekko ugrysc, gdy sie wykona jakis niekontrolowany ruch. Nie pozwoli sobie niczego wyjac z pyska, czy z miski. Taki juz jest i to akceptujemy. Lubi pieszczoty, ale na swoich warunkach. Uwazam, ze Twoja Saba ma podobny charakterek:cool3: , jak moj pies. Po prostu na pewne rzeczy nie ma sie wplywu. Moj pies jest za stary na szkolenie i wybaczam mu , gdy czasami ma gorszy dzien;) . Moze Saba potrzebuje wiecej czasu na aklimatyzacje, nie wiadomo, jakie miala wczesniej przezycia? Mysle, ze wszystko sie unormuje:lol: i bedzie dobrze Quote
ma_ruda Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Miałam podobne problemy z moją sunią. Nie miała trudnej przeszłości, przeciwnie, jestem pewna, że zanim trafiła do mnie, przez pierwsze 2 lata zycia była kochana i rozpieszczana. Przez następnych 12 oczywiście również, już przeze mnie. Nie sądzę, żeby miała złe doświadczenia, które tłumaczyłyby jej niechęć do dzieci, którym nie pozwalała się do siebie zbliżyć (na szczęście tylko ostrzegawczo warczała), wpadała w szał kiedy ktoś dzwonił do drzwi (możliwe, że z radości?), wtedy trzeba było uważać, bo czasem kończyło się to bolesnym spotkaniem z jej uzębieniem, nie pozwalała sobie niczego odebrać, miałam też ogromne problemy z wszelkimi zabiegami pielęgnacyjnymi. Czasem nawet głaskana, nagle zaczynała szczerzyć ząbki. Tak jak Iv musiałam to zaakceptować i po prostu zapobiegać skutkom jej nie zawsze przewidywalnych zachowań. Właściwie nigdy nie myślałam o niej, że jest agresywna ale ta jej nieprzewidywalność była trochę uciążliwa. . Możliwe, że zabrakło mi wiedzy i umiejętności. zeby to zmienić. Pewnie też sama popełniałam błędy wychowawcze. Niektóre zachowania "przeszły" same. np. szaleńcze pogonie za motocyklami, wściekłe ujadanie na dżwięk domofonów (nie w domu, tylko podczas spacerów). Może Sabcia z czasem, kiedy poczuje się u Ciebie pewnie i bezpiecznie "zapomni" o tych agresywnych zachowaniach. To co możesz zrobić od razu, to unikać sytuacji, w których jej zachowanie komuś może zagrażać. Jeżeli ich źródłem jest lęk, to obawiam się, że szkolenie może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Ponieważ jednak, jak widać, nie mogę być tu ani wzorem ani tym bardziej, autorytetem, nie odważyłabym się zniechęcać Cię do poszukiwania profesjonalnej pomocy. Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 A jak tam Sabcia przeżyła noc sylwestrową ? Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Prosimy o nowe wiesci ,co słychac u Sabci:loveu: Quote
harimi Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Iv napisał(a): Uwazam, ze Twoja Saba ma podobny charakterek:cool3: , jak moj pies. Po prostu na pewne rzeczy nie ma sie wplywu. Moj pies jest za stary na szkolenie i wybaczam mu , gdy czasami ma gorszy dzien;) . Moze Saba potrzebuje wiecej czasu na aklimatyzacje, nie wiadomo, jakie miala wczesniej przezycia? Mysle, ze wszystko sie unormuje:lol: i bedzie dobrze rzeczywiście, zgadzam się z tym, że to właśnie o jej charakter chodzi. Ona ma w sobie troche cech z jamnika i to widać. Podobno wszystkie jamniki nie lubią weterynarzy i czsami są trochę złośliwe. Moja Saba ma czasami takie zachowania, ale moim zdanie teraz po upłwie 1,5 miesiąca jest lepiej. Lubi zabiegi pielęgnacyjne np. mycie łapek czy oczek i jest w miarę grzeczna. Może to dlatego, że nie ma teraz tak wielu gości, jesteśmy tylko my i nas akceptuje:)Co do innych psów to ma już malutką przyjaciółkę Rysię z kórą bardzo ładnie się bawi, mimo ze Rysia jest od niej mniejsza. Na początku bałam się, zeby jej nie pogryzla, ale widze ze nie jest agresywna wobec niej i to dobry znak. Za to na duze psy z uwielbieniem szczeka, najlepiej ka sie ukryje pod drzewm jest bezpieczna i mysli ze one sie beda jej baly. Nie bardzo tez toleruje psy, ale z sukami podbnymi jej wzrostem sie dogaduje:kciuki: ma_ruda napisał(a):Miałam podobne problemy z moją sunią. Właściwie nigdy nie myślałam o niej, że jest agresywna ale ta jej nieprzewidywalność była trochę uciążliwa. Niektóre zachowania "przeszły" same. np. szaleńcze pogonie za motocyklami, wściekłe ujadanie na dżwięk domofonów (nie w domu, tylko podczas spacerów). Może Sabcia z czasem, kiedy poczuje się u Ciebie pewnie i bezpiecznie "zapomni" o tych agresywnych zachowaniach. To co możesz zrobić od razu, to unikać sytuacji, w których jej zachowanie komuś może zagrażać. Jeżeli ich źródłem jest lęk, to obawiam się, że szkolenie może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Ponieważ jednak, jak widać, nie mogę być tu ani wzorem ani tym bardziej, autorytetem, nie odważyłabym się zniechęcać Cię do poszukiwania profesjonalnej pomocy. Właśnie o tej pomocy moja mam ostatnio rozmawiała z weterynarzem. Podobno pani Ola zna kogoś, kto mógłby poradzić jak dogadać się z Sabcią. Ona podobno chce sobie nas podporządkować takim zachowaniem. Wiem ,ze nie moge jej nosic na rekach, tylko mam ja wołać, żeby sama do mnie przyszła, a dlatego najbardziej lubi mojego tatę, bo jest najwyższy. Ja z powodu mojego niskiego wzrostu jestem podobno dla niej ostatnim ogniwem:shock: Ale jej zachowanie ostatnio bardzoi się poprawiło. Już nie ma takiego szału gryzienia, po prostu ignorujemy ją jak chce gyźć i wtedy się uspokaja... Co do obcych ludzi, to trzymam ją na dystns tak zeby nie szczekala, bo ludzie sie wtedy boja i to mogloby ja sprowokowac. ja ją bardzp kocham, ale rozumiem ze nie wszyscy są fanami psów:P Foksia i Dżekuś napisał(a):Prosimy o nowe wiesci ,co słychac u Sabci:loveu: to temat na długi wątek, bo ostatnio niestety chorowała i potrzebowała opieki lekarza. była nawet 2 razy na kroplówce:placz: opisze wszystko dokladnie poźniej, bo dzis jedziemy wlasnie po antybiotyk dla niej, zeby juz wszystko doprowadzic do konca. Wazne ze teraz jest zdrowa. Nie wiadomo czy miala infekcje czy zatrucie pokarmowe, ale po powrocie od pani Olgi napisze jakie sa najnosze wiesci. Dziekuje wszystkim za zainteresowanie i ciesze sie ze z moim psem juz wszystko okej, bo bylo nam bardzo smutno jak chorowala. Teraz jesem taka szczesliwa jak widze ja radosna na spcarach!!:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.