agusiazet Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Teraz muszę coś do Pani Irenki napisać z Anglii, bo aż smutno mi myśleć, że jest sama, tylko z Maksiem i dogomaniaczkami! Quote
ALMA2 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 agusiazet napisał(a):Teraz muszę coś do Pani Irenki napisać z Anglii, bo aż smutno mi myśleć, że jest sama, tylko z Maksiem i dogomaniaczkami! To daleko Cioteczka "Agusia" pojechała, na długo?:p Quote
agusiazet Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 No, na razie jestem i będę póki córka nie skończy szkoły (koniec lipca), a potem z braku pracy wracam do Polski, bo tam mam pracę. No, chyba, że ktoś mnie zatrudni w UK. Quote
agiza Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Dzisiaj zawiozłam karmę dla Maxa. Pani Irenka bardzo dziękuje Wam. Niestety ze zdrówkiem to nie jest u Niej najlepiej. Jutro Pani Irenka idzie na badania do lekarza, martwi się co będzie jak będzie musiała iść do szpitala. Quote
ALMA2 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 No, to nie jest najlepiej:roll: - ostatnio mówiła że nie czuje się za bardzo dobrze - mam nadzieję, że jakieś leki wystarczą i postawią Pania Irenke na nogi. Wieczorem do niej zadzwonię. Quote
Ulka18 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Alma, pozdrow pls od nas wszystkich Pania Irenke i pożycz jej duzo zdrowia. Moze potrzebne sa jakies leki? Quote
ALMA2 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Bardzo dziękuję, pozdrowie. Co się dowiem to jutro napiszę - bo komputerka w domu nie mam, żeby napisać wieczorem. Quote
agusiazet Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Trzymamy kciuki za zdrowie Pani Ireny i faktycznie może jej trzeba pomóc z lekami!!! Quote
jadwiga Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 pozdrawiam serdecznie,życzę zdrowia,dajcie znać,czy nie potrzeba piw\eniążków na leki =\ J Quote
ALMA2 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 [FONT=Arial]Dzwoniłam do Pani Irenki.[/FONT] [FONT=Arial]Pani doktor powiedziała, że ze serca jest ok., ale nie wie co jest przyczyną złego stanu zdrowia Irenki. P. Irenka dziś idzie na badania, Ma zrobić jakieś badania na tarczyce.[/FONT] [FONT=Arial]Pani Irenka mówi, że po prostu nie ma sił, wczoraj zasnęła popołudniu i nie mogła za nic wstać, żeby wyjść z psem. Powiedziała, że wyszła z nim dopiero o 24.00. Twierdzi, że to chyba pogoda na nią tak wpływa. [/FONT] [FONT=Arial]Leki w tej chwili bierze te które Pani doktor przepisała jej wcześniej, dopiero po badaniach zadecyduje czy je zmieni. [/FONT] [FONT=Arial]Pani Irenka mówi , ze pieniądze na lekarstwa na razie ma – bo nie są aż tak drogie.[/FONT] [FONT=Arial]Myślę, że sytuacja może się zmienić jak Pani doktor przepisze po badaniach nowe leki. Ale w rozmowie zasugerowałam jej, że jeśli Pani doktor przepisze coś innego to niech się spyta ile ten lek kosztuje, i czy jeśli okazałoby się, że jest drogi to czy nie ma zamiennika. [/FONT] [FONT=Arial]Niestety Pani Irenka martwi się, i ja rozumiem, jest sama i zastanawia się co w sytuacji gdyby musiał iść do szpitala zrobi z Maksem.[/FONT] [FONT=Arial]Nie potrafiłam jej odpowiedzieć, za daleko mieszkam żeby w takiej sytuacji pomóc i cokolwiek sugerować. [/FONT] [FONT=Arial]Pani Irenka mówi, że ma telefony do ciotek ze Szczecina i gdyby co, to będzie dzwonić. [/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Oczywiście pozdrowiłam Ją od wszystkich :pCiotek z Polski.[/FONT] [FONT=Arial]Pani Irenka serdecznie dziekuje.:p[/FONT] Quote
agusiazet Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Może Pani Irence potrzeba coś na zmęczenbie, osłabienie, Wyczytałam, ze pomaga Lecytyna 1200 Forte Ortis. Popytaj, potem, Panią Irenkę o wyniki badań na tarczycę!!! Quote
Ulka18 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Jesli tarczyca slabo pracuje, to czlek jest wiecznie zmęczony i nie ma na nic sil. Dobrze byloby, zeby P.Irenka zrobila podstawowe badania tarczycy TSH i krwi, moze tez brakowac jej zelaza. Ciekawe tez jak u niej poziom cukru, czy jest prawidlowy. Quote
agiza Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Jeśli P.Irenka musiałaby iść do szpitala to trzeba będzie pomyśleć o hoteliku dla Maxa. Jak zawiozłam karmę to rozmawiałam o tym z P.Irenką. Wtedy trzeba będzie zbierać na hotelik. W szpitalu to zawsze więcej badań zrobią i nie trzeba biegać po przychodniach. Quote
ALMA2 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Rozmawiałam dziś z Pania Irenką. tarczyca nie pracuje najlepiej, i Pani Irenka dostała skierowanie do endokrynologa. (tak chyba nazwya sie lekarz od tarczycy) Tylko jak była wczoraj się zapisać, to okazało się że po pierwsze: na skierowaniu jest brak pieczątki zakładu zdrowia i po drugie : zapisy są dopiero na wrzesień. Więć dziś Pani Irenka ma iść jeszcze raz po pieczątkę i póżniej się zapisać na wrzesień. Pani Irenka śmieje się, że do tego dnia to... P. Irenka była u Anetki (która dostarcza karmę) i chwaliła się że dostała dla Maksa piękną obróżkę i smycz - bo stare juz się zniszczyły. Mówiłam jej, że jest tu trochę nas, którzy interesuja sie jej losem i jej zdrowiem. Pani Irenka spytała, czy ktoś mógłby do niej zadzwonić - bo chętnie by sobie pogadała. Ja wiem, że rozmowa z nieznaną osobą może byc trudna. Pamiętam pierwsze moje z nią rozmowy, Pani Irenka wydawała się trochę taka "surowa;), nie wiem jak to okreslić - ostrożna w rozmowie". Ale co się dziwić w końcu mnie nie znała. Wiec na początku Pani Irenka wypytała mnie - skąd mam numer telefonu , jaką mam nazwę na dogomani - po czym później i tak nie pamięta. A póżniej jakoś poleciało najpierw pogadałyśmy troche o pogodzie, trochę o zdrowiu, o Maksie - a teraz to juz rozmawiamy jak "stare;)" Koleżanki, o wszystkim i o niczym. Może ktoś będzie chciał zadzwonić. :p Quote
agusiazet Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Ja to dzwonić nie będę z przyczyn czysto technicznych, bo siedzę w Anglii, no chyba, ze Pani Irenka ma telefon stacjonarny, ale pisać liściki owszem mogę i zawsze dostaję odpowiedź!!! Z tarczycą trzeba bardzo uważać, to podstępny narząd, nie boli, ale choruje i skutki są często opłakane. Czy Pani Irenka nie poszłaby prywatnie do endokrynologa, gdyby miała pieniążki? szczecin to duże miasto, na pewno można prywatnie czyli szybko!!! Quote
ALMA2 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Co do dzwonienia - to oczywiscie rozumiem i ja wiem, żę to koszt, ja czasami dzwonie z pracy - choc wiem, że to może nie uczciwe - ale nie są to częste rozmowy - wieć mój szef nie ma nic przeciwko. Co do leczenia Pani Irenki - to muszę powiedzieć, że ona mi przypomina mojego ojca - wygonić do lekarza to ... I czasami mam wrażenie, ze zachowuje się jak dziecko. Pani Irenka dzis opwiedziała mi takie zdarzenie. Stała w kolejce, cos nie usłyszała i zażartowała, że to przez niedoczynność tarczycy. Pani w sklepie powiedziała, że też to ma i rozumie. Gatka Gatka. Pani ze sklepu podała P. Irenca namiary na dobrego lekarza - a co mi mówi Pani Irenka, że ten lekarz przyjmuje bardzo daleko - musiała by jechać tramwajem . Więc woli iść tu gdzie ma blisko domu. (Choć pewnie tamten lekarz tez nie m bliskich terminów) Co do wizyty prywatnej - nie wiem - to pewnie koszt od 100 do 200 zł. Nie sądzę, zeby miała takie pieniądze. A tu na forum, w kwietniu pewnie skończą się pieniążki na karmę. Dziś już nie będę miała możliwości - ale jutro sprawdzę w interncie gdzie są kliniki blisko domu P. Irenki i jaki jest koszt takiej wizyty. Wypytam ją rówież bardzo dokładnie czy miała robione te badania o których pisałyście wcześniej. Quote
agusiazet Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Alma. czy Ty jesteś ze Szczecina lub z bliska? Potrzeba iść na pogrzeb dogomaniaczki talcott w Szczecinie!!! Quote
ALMA2 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Dzwoniłam do Przychodni do Szczecina w dwóch powiedzieli mi, ze koszt takiej wizytu to 100 zł u lekarza "normalnego" a u profesora 170 zł. Zadzwonie do Pni Irenki wieczorem i spytam, czy poszłaby prywatnie, gdyby miała pieniązki. Quote
ALMA2 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 agusiazet napisał(a):Alma. czy Ty jesteś ze Szczecina lub z bliska? Potrzeba iść na pogrzeb dogomaniaczki talcott w Szczecinie!!! Czytałam, nie niestety ja jestem z Warszawy - przykro mi. Quote
dusje Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Niezbyt dobre wiesci. Alma2, moim skromnym zdaniem wizyta u profesora ewentualnie pozniej, a poki co moze na poczatek endokrynolog bez tych ozdobnikow ;) przy nazwisku :evil_lol: Jakby co dorzuce sie do kosztow wizyty. Postaram sie zadzwonic do Irenki jak najszybciej :lol: Pozdrow prosze ode mnie, Irenke i Maksia i zycz im obojgu zdrowka od nas, dobrze? Dziekuje :lol: Quote
Panca Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 juz wiem o Talcott....bardzo mi przykro..tak malo jest dobrych ludzi w dzisiejszych czasach....a jesli chodzi o Pania Irenke to w kwietniu wysuplam cos od siebie bo ostatnio nie jest lekko i czesto wydaj emi sie ze bede miala cos a potem nagle przypadki pochlaniaja te pieniadze i moze wygladac ze tylko obiecuje a prawda jest taka ze o Pani Irence zawsze pamietam Quote
dusje Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Panca napisał(a):co sie stalo z tacott????????????Boze..... Odeszla.......teraz tam bedzie pomagac........co za nieszczescie, nie wierze, nie wierze:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.