Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej AniuG, hej Anielice:loveu:. Powiem tak, napisalam 3 krotnie tekst w odpowiedzi na AnkiG post i wydaje sie, ze cierpliwosc tego forum wyczerpala sie zanim poprosilam mysza o edit:crazyeye:. Zachodze w leb jak to mozliwe ze po np. 15 zdaniach jestem juz wylogowana:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::shake::shake: Jak siedze sobie spokojnie na innych forach i moge pisac do utraty sil, tak tutaj klapa. Szkoda. Probowalam skopiowac tekst ale guzik z tego:shake: Zatem koncze i jutro postaram sie napisac to co dzisiaj mi ucieklo. Pozdrawiam babeczki:loveu:

Posted

dusje napisał(a):
Hej AniuG, hej Anielice:loveu:. Powiem tak, napisalam 3 krotnie tekst w odpowiedzi na AnkiG post i wydaje sie, ze cierpliwosc tego forum wyczerpala sie zanim poprosilam mysza o edit:crazyeye:. Zachodze w leb jak to mozliwe ze po np. 15 zdaniach jestem juz wylogowana:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::shake::shake: Jak siedze sobie spokojnie na innych forach i moge pisac do utraty sil, tak tutaj klapa. Szkoda. Probowalam skopiowac tekst ale guzik z tego:shake: Zatem koncze i jutro postaram sie napisac to co dzisiaj mi ucieklo. Pozdrawiam babeczki:loveu:


Madziu czy masz przy logowaniu zaznaczone nie pamiętam ale chyba: zapamiętaj hasło czy jakoś tak (zanacza się"ptaszkiem").
Jak to nie jest zaznaczone to tak wywala z dogo.

Posted

Cieszę sie, że pamiętacie o Maksiu.

W poniedziałek dostanie zastrzyk z tego środka co doustnie dostawał (skutecznie wówczas działa). Zostało jeszcze więc nie musimy kolejnej butelki kupować. ;)

Posted

Maksiu dostał dzisiaj zastrzyk - baaardzo bolesny - w dwie pachwiny.
Ale płakał ... :cool3: Dobrze, że on nie gryzący bo chyba by nas zjadł. :diabloti:

Za tydzień kontrola - i być moze kolejny zastrzyk. :-(

Najeżdżę się z Maksiem bo weci mieszkają i przyjmują w Lubieszynie przy granicy. :eviltong: Oby leczenie pomogło ...

Pan wet dał zastrzyk ze swoich leków i znowu nic nie skasował. :lol:

Atena planuje kąpiel Maksia w Nizoralu. :lol:

Maksiu i Irenka pozdrawiają wszystkich co o nich pamiętają. :lol:

Posted

Mialam tym razem problem z internetem:angryy: i znow nie moglam sie odezwac. Ciesze sie ze Maksiula wreszcie w dobrych rekach kochanych wetow. Bardzo chce wierzyc, ze Maksik zostanie wyleczony i cioci Irence kamien spadnie z serca:lol: Ona tak bardzo martwi sie o swojego najlepszego przyjaciela, a my wiemy tutaj, ze stanowia nierozlaczna pare:lol: Maksiula to porzadny pies, kochajacy ludzi ponad wszystko ale bez swojej Pani ani rusz. Kidy zawozilam ciocie Irenke na zabiegi do sanatorium nasz Maksio jechal z nami. Ciocia na masaz a ja z Maksiem na spacerek do parku. Okey, zrobil jedno okrazenie i wracala pod drzwi sanatorium i koniec spaceru. Jak zahipnotyzowany wpatrywal sie w te drzwi i czekal...czekal...czekal.

Aniu, jestes najcudowniejsza babka na swiecie!!!!! Z calego serca dziekuje za Twoja troske i pomoc. Ja znow rusze do akcji na jesieni, coby Irence zalatwic to sanatorium bo z rozmowy tel z nia, wynika ze pani doktor ma w nosie skierowanie jej na zabiegi wiec pewnie przyjdzie mi he he kobicie w fartuchu wytlumaczyc, ze laski nie robi i jej obowiazkiem jest wypisanie skierowania. Irenka musi miec kuracje i podreperowac zdrowko dlasiebie samej i dla Maksia. zadzwonie do niej na pare minut jeszcze dzisiaj.

Aniu, wetom prosze przekaz moje wyrazy wdziecznosci a jak juz bede na miejscu to zadbam o odpowiednia forme podziekowania za Nerunie i Maksia. A czy Maksi moze w takim razie jesc juz mokra karme lub inne wynalazki??????? Pozdrawiam Anielice

Posted

Madziu Maksiu ma na skórze zmiany alergiczne też, więc nie będziemy eksperymentowac z jedzeniem. Trudno, musi żyć na tych chrupkach.

Przekażę podziękowania wetom.

A co do naszej pary - Irena bardzo kocha Maksia. Ale w końcu to jej jedyny przyjaciel i do tego ma taki fajny charakter - kocha ludzi i inn psy. Zero z nim problemów. :lol:

Posted

Kurrr.. na moją głupotę. Nie zabezpieczyłam samochodu jak woziłam Maksa.

Moja Keysi ma objawy początkowe nużeńca. Zaczerwienioną skórę na łapach i gryzie łapy zębami. :-(

Potwierdza to niestety diagnozę wetów.

Tyle osób leczyło Maksa na alergię a nikt nie pomyslał o ty cholerstwie. To tylko potwierdza moją opinię, że weci do których od lat chodzę są naprawdę dobrzy.

Magda - twoje psy miały kontakt z Maksem nie mają jakiś dziwnych objawów?

Posted

Zbieram się żeby coś napisać, a tu nic tylko chaos, takie na mnie zrobiła wrażenie ta historia. Dziękuję ,że są tacy ludzie na świecie jak Wy. Pozdrawiam

Posted

AnkaG napisał(a):
Kurrr.. na moją głupotę. Nie zabezpieczyłam samochodu jak woziłam Maksa.

Moja Keysi ma objawy początkowe nużeńca. Zaczerwienioną skórę na łapach i gryzie łapy zębami. :-(

Potwierdza to niestety diagnozę wetów.

Tyle osób leczyło Maksa na alergię a nikt nie pomyslał o ty cholerstwie. To tylko potwierdza moją opinię, że weci do których od lat chodzę są naprawdę dobrzy.

Magda - twoje psy miały kontakt z Maksem nie mają jakiś dziwnych objawów?


Hmmm... po powrocie do domu zauwazylam ze moje ogony ciut sie drapia tu i owdzie:oops: ale moze to tylko przewrazliwienie po diagnozie postawionej przez weta odnosnie Maksia, mowilam o tym Irence.........nie zauwazylam u nich/ jeszcze nie?/ takich objawow o ktorych Aniu wspominasz, jesli idzie o Keysi, czyli zaczerwienione miejsca. Obserwuje non stop i wiadomo, ze jesli cos mnie zaniepokoi to wale do weta. Moje psiaki byly szczepione na wszelkie zakazne i tym sie pocieszam no i oczywiscie wierze ze wlasnie te szczepienia ochronily je przed nuzencem. Mam taka nadzieje przynajmniej... Aniu, weci z Lubieszyna sa naprawde super i faktycznie szkoda, ze zaden z wetow leczacych Maksa nie zadal sobie wysilku w zdiagnozowaniu Maksa tak od A do Z. Mam nadzieje, ze twoja sunia szybko wyjdzie z tego swinstwa obronna lapa i Maksio tez. Zaciskam mocno kciuki. Jasny gwint, zdenerwowalam sie mocno

Posted

[quote name='AnkaG']Kurrr.. na moją głupotę. Nie zabezpieczyłam samochodu jak woziłam Maksa.

Moja Keysi ma objawy początkowe nużeńca. Zaczerwienioną skórę na łapach i gryzie łapy zębami. :-(

Potwierdza to niestety diagnozę wetów.



Nuzeniec nie zaraza, absolutnie, jesli to swierzbowiec skorny sie przenosi lub...grzybica. Czy weci pobrali zeskrobiny z tych zmian na skorze Maksa i dali do lab aby zbadac co to jest?? Nuzenca czy swierzbowca mozna sobie zobaczyc pod mikroskopem.

Nuzeniec uaktywnia sie bardziej wtedy, (kazdy ma na sobie nuzenca, czlowiek tez,wlosy,siersc )u doroslego psa, kiedy jest na cos chory, nalezy znalezc przyczyne czyli spadek dokladnie odpornosci organizmu psa. Wyleczyc z choroby, podniesc odpornosc, odrobaczyc porzadnie, odpchlic, dobrze zywic i samo sie rozejdzie.
Wystarczy zlozyc tez obroze preventic, dobrze dziala na nuzenca....a na swierzbowca skornego advocate.


Jesli uwazasz, ze Twoj pies ma to samo co Maks to nie jest to na 100% nuzeniec "zlapany" od Maksa. Twoj pies moze miec poprostu rownie dobrze 'swojeg' nuzenca albo Maks ma zupelnie cos innego co roznosi.

Poza wszystkim nuzenc wyglada dosc "typowo" zaczynają sie wylysienia wokol oczu-takie okulary- i wewnetrzne czesci calych lap, nie swedzi. Przy swierzbowcu pies sie drapie i jakby 'wiskal sie". Mialam suke ze swierzbowcem, psa zabezpieczylam advocate i wiekszych sensacji nie bylo, nie mial zmian, troche sie drapal.

Posted

Aniu:lol: popros weta o pobranie zeskrobiny, zgadzam sie tutaj jak najbardziej z Arka co do zrobienia tego badania, zreszta w ostatniej rozmowie tel z Irenka sugerowalam jej koniecznosc pobrania zeskrobin pod tym katem. Zdaje sie, ze dzisiaj macie kolejna wizyte u weta:lol: i jakby co, to po przyjezdzie ureguluje za Maksiowe leczenie:lol: Jedziesz rowniez ze swoja laleczka? Wetom tyz sie nalezy advocat, ale ten troszki inny i na pewno bedzie, he he. Buziaczki dla was

Dpisuje, bo umknelo mi, Czesc Megi3, fajnie ze zajrzalas na watek Maksia, witaj w klubie i odwiedzaj nas jak najczesciej. Pozdrowionka

Posted

Arka - to dusje była na pierwszej wizycie z Maksem. Nie wiem co i jak było. :cool3:

Jutro dopiero jedziemy bo musiałam wyjechać na kilka dni na szkolenie. Pogadam z wetami.

Przed wyjazdem rozmawiałm z Irenką i Maks się mniej drapie. Nie leczony przez kilka laty nużeniec może dawac różne objawy. "Okulary" to najczęśćiej u szczeniat są. W lecie jest nasilenie objawów i to też u Maksa sie sprawdza. Teraz to trzeba juz leczenie do końca doprowadzić.

Do tego leki które dostawał Maks (są wpisane w książeczce) wg nich chwilowo porawiały stan Maksa ale później objawy się nasilały.

Rzadko sie zdarza ale może pies zarazić sie też nużeńcem jak jest nadwrażliwy. Pytałam o to wetów. Czytałam też gdzieś opinię jakiegoś weta, że doradza kwarantannę jak jest pies chory na nużeńca, więć to nie tak do końca, że niezaraźliwy.
Już mi głowa puchnie od tego wszystkiego. :evil_lol:

Arka - dzięki za rady, bo już nie wiemy co z tym Maksem robić. Od czasu jak wzięliśmy go pod opiekę jest na suchej karmie. Reguralnie zakrapiany środkami na kleszcze i pchły. Dwa razy juz zaszczepiony na wszystkie możliwe choroby. Wyleczone uszy.
Teoretycznie zadbany jak mało który a ciągle się drapie i wygryza.

Arka - ja miałam do czynienia z róznymi wetami, wiem kto jaki jest w Szczecinie. Ci mają dobrą opinie u ludzi. Sami hodują od 30 lat psy więc to nie tylko takie doświadczenia z przypadku ale i osobiste. Ich hodolwa sznaucerów olbrzymów jest znana w PL.

Mojego brata sznaucerkę inny wet wykończył prawie (stan był już praktycznie agonalny - wyniki krwi były masakryczne). Trafili do nich i po trzech tygodniach walki ustabilizowali sunię. Czari od pól roku jest na insulinie i żyje. A ma 13,5 roku.
Znam jeszcze kilka osób którzy trafili z psami do nich po leczeniach innych wetów i dopiero oni dawali trafną diagnozę.

Więc liczę, że Maks w końcu też zostanie wyleczony. :lol:

Jutro napiszę co i jak.

Posted

Byliśmy dzisiaj u wetów. Maksiu dostał kolejny zastrzyk - za tydzień następny. Za zastrzyk kolejny raz nic nie zapłaciłam. :lol: Leczenie to 3 -4 zastrzyki. Dzisiaj był 2.

Pytałam o te wyskrobiny (tak delikatnie by sie przypadkiem nie obraził, ze się wtrącam do leczenia :eviltong:) - wg weta nie ma takiej konieczności. Jeśli to nawet świerzbowiec (chociaz jest pewny ze to nużyca) to i tak się leczy tym samym lekiem.

Ale jest lepiej - nie ma już ran, mniej się iska zębami a co najważniejsze dużo lepiej się czuje. Zrobił sie wg Irenki taki energiczniejszy. :lol:

W drodze powrotnej smacznie sobie spał i miał wszystko w nosie.

Madziu - serdeczne pozdrowienia od Irenki.

Opowiadałm Irence, że ciotki na dogo dalej się interesują losem Maksia. :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Zatem dajemy wiare diagnozie weta:lol: i oby Maksik odpedzil od siebie to paskudne chorobsko:lol: Ja rowniez w rozmowie tel. z ciocia Irenka wspominam o fankach Maksia, ale tak naprawde zaczynam watpic:oops: Bylo nas na poczatku tyle fajnych babeczek:loveu:, tyle ZAANGAZOWANIA:lol: i nagle zostalo kilka ciotek z pomoca dla cioci Irenki. Kobitki, drogie ciotki, odezwijcie sie:multi:, Irenka nadal potrzebuje naszej pomocy. Teraz jesien a za pare miesiecy- grudzien i Swieta Bozego Narodzenia. Ja niestety w te swieta bede z wizyta za gorami i morzami:lol: i nie bede mogla zaprosic Cioci Irenki i Maksa do siebie. Ale Szczecin na pewno pamieta i zorganizuje uczte podobnie jak rok temu:lol::loveu: czekamy na odzew babeczki. Pozdrawiam serdecznie anielice:loveu:

Aniu, wycaluj od nas Irenke i wymiziaj Maksia, prosze. Do naszej kochanej cioci wywale list na 4 stronice albo lepiej- tresc tego oddam w 125 minutowej rozmowie, bedzie dobrze????

PS. Aniu, jak twoja mala laleczka???

Posted

Byliśmy w środę u weta. Dostał trzeci i ostatni zastrzyk.:lol: Nie pisałam bo mnie choróbsko zmogło. Ledwo w środę pojechałam z Maksem.

Nie ma już żadnych zmian na skórze. Czyściutko pod podeszwami, między palcami na reszcie ciała też.
Drapie sie dalej ale to juz nawykowe. Nadwrażliwość. Wetka specjalnie wyszła na dwór przed gabinet i dotykała go delikatnie w rózne miejsca - kazde dotkniecie łap to od razu drżał i chciał sie drapać. Atena wykąpie Maksia i wypłucze w specjalnym płynie w którym mam wykąpąc tez swoje psy.

Niestety nużyca może za rok, za dwa wrócić. Bo to takie świństwo.
Keysi dostaje ten sam lek co Maks - już mniej sie drapie.

  • 2 weeks later...
Posted

Maksiu, trzymaj sie:lol: i przestan juz chorowac lalusiu. A N I U:loveu::loveu::loveu::lol::eviltong::oops::crazyeye:;):multi::multi: i co tam jeszcze ale ja cie zwyczajnie I love you, masz ode mnie mizianko:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, dzieki, dzieki, dzieki za pomoc dla Maksia:buzi::buzi::buzi::buzi::buzi:

Malo nas do pieczenia chleba:-( gdzie podziewaja sie fani???? Hop hop, zajrzyjcie tutaj koniecznie:lol:, prosimy odwiedzajcie Irene i Maksa:lol:

Posted

Ano cisza - nikt tu nie zagląda :cool3:

Wykupiłam dzisiaj dla Maksia Oxycort w spraju. Na ewentualne ranki jakby się coś pojawiało.

Spotkałam się z Irenką - coś ją oczy dzisiaj mocno bolały i wygłaskałam Maksia.:lol:

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...