ewick Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 komu pięknego pieska? zaczęłam wpisywać kandydatury Shifta na dogo ludziom, którzy szukają psów, ale chyba jestem nadgorliwa, na stronie azylu wyczytała, ze wydaje się psy ludziom z WArszawy i okolic i oni sami muszą po psa przyjechać... Quote
pumcia02 Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 osobiscie absolutnie nie popieram zeby wydac psa komus kogo sie nigdy na oczy nie widzialo. rozmowy, maile czy telefon to nie wszystko. nie da sie wszystiego wyciagnac z czloweika w ten sposob. wiec odbiór jest wylacznie osobisty! i to najlepiej z innymi czlonkami rodziny. a co do warszawy, to najlepiej wlasnie zeby byla to warszawa lub okolice, no... z doswiadczenia tak robimy... bylo kilka nie milych sytuacji, nie wazne. i gdzies dalej mozemy dac psa tylko wtedy gdy jestesmy na prawde pewni miejsca... Quote
Dusza Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 mariolka Nie do końca sie z Tobą zgadzam Ja dostałam Redka dzieki Bece z Dogo a NIE JESTEM Z WARSZAWY mało tego Beka sama mi go przywiozła bo nie miałam transportu! Na dogo jest jego wątek i foty z naszego domku wiec można sobie poczytać! Wiec moze nie skreślać domków tylko dlatego ze NIE SA Z WARSZAWY! bo gdyby Beka w ten sposób podeszła do sprawy co Ty to Red może jeszcze byłby w schronie! Zycze wiecej elastyczności i pozdrawiam! Karina http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34234&page=23 Quote
siekowa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 wiesz ale zawsze można poprosić kogoś żeby skontrolował domek,choć z drugiej strony jeśli komuś zależy na psie to przyjechałby nawet pociągiem... ewcik dzięki,że tak reklamujesz Shifta :) Quote
ewick Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Bo Shifcik jest podobny do mojego psiaka, - no może nie na zdjęciu z avatarka, i w wieku podobnym są generalnie dla mnie Shift to taki wirtualny brat mojego psa i życzę mu jak najlepiej, zapadł mi w serducho niewiele mogę dla niego zrobić, kasy za bardzo nie mam, żeby go wziąć w opiekę ( bo mam na utrzymaniu jeszcze 2 kotki, 3 koszatniczki ze zwierzątek) to chociaż ponamawiam ludzi na niego korci mnie też, żeby pojechać w końcu do Psiego Anioła... ale z pustymi rękami nie pojadę, poczekam na jakiś dopływ gotówki.... a tak w ogóle to zobaczcie fotki mojego sierściucha... http://www.dogomania.pl/gallery/319/47/2697.html Quote
siekowa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 wystarczy,że ręce będą przygotowane do miziania psiurów :) zapraszamy Quote
Dusza Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Jasne ze to zawsze ryzyko i najbardziej cierpi psiak ale mówie tylko ze jezeli ktoś wzbudza zaufanie to czasem warto być elastycznym i jezeli mozna to sprawdzic domek! Ta opcja z pociagiem wchodzi w gre w sytuacji 1. kiedy piesek jest mały lub 2. kiedy jest przyucznony choćby do obrozy czy smyczy! Piesek adoptowany przez nas to ON nie nauczony do chodzenia smyczy, do tego z choroba lokomocyjna! Mieszkam 300km od Wawy wiec na pewno bym sie na taka podróż nie zdecydowała mimo tego ze mi bardzo zależało!! a zanim bym zorganizowała transport to mogłoby juz go nie byc(był w schronie w Chrcynnnem) Ale jasna sprawa ze tym psiakom trzeba oszczedzic cierpien bo miały ich juz w zyciu dosyć Pozdrawiam Karina Quote
siekowa Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 no tak są i takie psy ale to,że ktoś wzbudza zaufanie to jednak troche mało bo jak już mariolka pisała azyl się troche razy na tym przejechał no a jak domek będzie sprawdzony przez kogoś to spoksik Quote
pumcia02 Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 Dusza napisał(a):Jasne ze to zawsze ryzyko i najbardziej cierpi psiak ale mówie tylko ze jezeli ktoś wzbudza zaufanie to czasem warto być elastycznym i jezeli mozna to sprawdzic domek! Ta opcja z pociagiem wchodzi w gre w sytuacji 1. kiedy piesek jest mały lub 2. kiedy jest przyucznony choćby do obrozy czy smyczy! -my nie dajemy do adopcji psów które nie umieja chodzic na smyczy, mowie oczywiscie o takich przypadkach ze pies na widok smyczy ucieka lub gryzie albo panikuje. -a duzy pies nie moze jechac pociagiem? ... -nie mowie ze nigdzie nie dajemy poza warszawe bo duzo psów mamy wyadoptowanych dalej nawet jeden za granica, tylko ze wolimy gdzies blizej, a jesli sie "przytoczy" osoba "z daleka" to sprawdzamy to jak najlepiej mozemy i wtedy decyzja nie nastepuje "od zaraz" tylko to jest juz dłuzszy okres. z reguły takie domki co nam sie trafiły na dalsza trase, to ludzie przyjezdzali np co weekend do psa przez jakis okres czasu, wiec jak widac dla chcacego nic trudnego Quote
Dusza Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Super macie w tym schronie ze jest czas zeby kazdego psiaka przyuczyc do chodzenia na smyczy! Nie wszedzie tak jest! Moj Redek nie umiał i mial chorobe lokomocyjna wiec jakby mi przez 4.5 godz, w pociagu wymiotował to bardzo by sie tym umeczył. Zgrzyta mi troche jak piszecie ze dajecie do adopcji jak ktos mieszka dalej to przyjezdza kilka razy w weekend zeby sie poznac! Tak mi to troche wyglada ze to pieski dla ludzi ktorzy maja kase! Uwazam ze pyszne jedzonko dla psiaka jest bardzo wazne ale nie najwazniejsze!Kochac ich tylko mocno i miziac po brzuchach a jedzenie to sprawa kolejna! Masz racje dla chcacego (majacego kase)nic trudnego przyjechac kilkadziesiat kilometrów! kilka razy! Ja tak nie uwazam ale Ty masz prawo masz przeciez wieksze doswiadczenie! Karin Quote
beka Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Cześc Karinko, Jechaliśmy z Redzikim te 300 kilosów z nadzieja że nie trzeba go będzie zabierać z powrotem - była sprawa akceptacji przez drugiego psa. Ale warto było. Redzik ma kochający dom i kumpla do zabawy. Ryzyko zawsze istnieje. Pełno tu wątków o psach oddawanych z adopcji... Wydaje mi sie że do każdej soprawy nalezy podchodzić indywidualnie ale nie powinno sie przekreślać szansy na dom tylko dlatego że jest daleko.... (jeśli napisałam cos nie na temat to sorki...ale nie czytałam wszytkich wypowiedzi ) Quote
pumcia02 Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 nie chodzi o to ze przekreslamy. jest duzo psow z azylu poza warszawa. ale mowie ze bezpieczniejsza opcja jest dla nas warszawa, jeszcze zalezy od ludzi i od psa Quote
Dusza Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Wiesz wdałam sie z Tobą w dyskusje chyba dlatego ze ja nie spełniałabym warunków które stawiasz kandydatom dla psiaków a mimo to Redek to serce moje! Zawsze mozna poradzic właścicielowi zeby kupił adresówke i zabezpieczył ogrodzenie!Nawet jezeli to jest blisko a piesek nawieje to i tak w takiej sytuacji nie wiele mozesz pomóc! Nie bede juz zasmiecac Shifta watku! Łaczy nas jedno ze chcemy dla tego szczeniorka jak najlepiej! a poglady które dziela ....sa nie wazne! Wiem tylko ze nie bede nikomu ze znajomych proponowac adopcji tego psiaka! Jest piękny wiec mam nadzieje ze szybko znajdzie domek w Warszawie lub okolicy! Pozdrawiam! K. Quote
pumcia02 Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 kazdy pies od nas ma swoj numerek zgodny z numerkiem ewidencji. szczerze, to jakbys nie przyjechała to byś nie dostała od nas psa. ciesze sie ze akurat w tej sytuacji wszystko sie udało Quote
Kostek Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Dusza dla mnie pies nie jest kroliczkiem doswiadczalnym ktorego mozna przesylac kurierem(jak to jedna osoba ostatnio chciala) pozniej czekac i odprawiac modly aby psiak przypadkiem nie zwial nie zostal wyrzucony bo jednak na zdjeciu wygladal inaczej czy jeszcze inne "ale" na pozbycie sie psa bo komus sie zachcialo a potrafi pieknie mowic przez telefon... naprawde gdy komus zalezy znajdzie czas i pieniadze(swoja droga utrzymanie psa tez tanie nie jest)aby przyjechac porozmawiac wziac psa na spacer...to nie jest moje pierwsze "schronisko" w ktorym pomagam i nie tylko tam niechetnie i na szczescie prawie w ogole nie wydaje sie psow w ciemno...za duzo cwaniactwa mamy u siebie w kraju aby jeszcze wykorzystywac psy do sprawdzania czy nasza intuicja nas nie zawiodla...no przepraszam Cie ale ja nigdy bym tak psa nie wziela ani nie oddala....po swojego gryzonia jechalam osobiscie do Niemiec z Warszawy aby przypadkiem nic mu sie po drodze nie stalo bo tu takze chodzi i o odpowiedzialnosc... a teraz naprawde nie ma co sie obrazac i pisac ze nie bedziesz polecala Shifcika znajomym bo temat dotyczy ADOPCJI Shifta a nie jej utrudniania dziekuje i pozdrawiam Quote
ewick Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Tak więc Shift nadal potrzebuje domu!!!! Kto przygarnie kochanego szczeniora? Quote
Dusza Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Kostek Nie napisałam ze bede znajomym polecać tylko proponować! Dla mnie również pies nie jest pzredmiotem doświadczeń i nic o przesyłaniu kurierem nie pisałam wiec nie wiem skad ta "piłeczka w mój ogródek" Ja żadnego psa nie oddałam wiec znowu piłka nie do mnie!!! o czyjej intuicji piszesz? A tak na prawde uważam ze lepiej zeby pies był zaadoptowany do ciepłej budy i kochających ludzi niż siedział w schronie na betonie. Czasem lepiej wyjrzeć odrobine poza swoje ambicje i czubek własnego Ego i dać szanse psiakowi na Pana i domek niż szukać domku idealnego(gdy pies czeka schronie) nieraz przez całe życie! Bez obrazy to tylko moje zdanie! Nie obraziłam się pozdrawiam!;) Quote
pumcia02 Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Dusza napisał(a):Kostek o czyjej intuicji piszesz? A tak na prawde uważam ze lepiej zeby pies był zaadoptowany do ciepłej budy i kochających ludzi niż siedział w schronie na betonie. dać szanse psiakowi na Pana i domek niż szukać domku idealnego(gdy pies czeka schronie) nieraz przez całe życie! u nas psy na prawde nie leża na betonie, kazdy psiak ma ciepla bude, odpowiednie schronienie odpowiednia ilosc jedzenia wody itd. jedynym problemem jest brak czasu na wypieszczochanie wszystkich psow, i na spacerki azyl jest nietypowym "schroniskiem" tu sie dba o zwierzeta i szuka sie dobrych domow, a nie oddaje w obojetne jakie rece... chociaz czasami te dobre domy nie okazuja sie dobre... ale tego to sie chyba nigdy nie uniknie Quote
Dusza Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 mariolka Ja sie bardzo ciesze ze takie schrony jak Wasz istnieją bo bardzo bym chciała zeby tak było we wszystkich!!!!Ale niestety tak nie jest!:placz: szkoda ze jest tak jak piszesz ze takie jak wasz jest "nietypowy" czyli czytaj "wyjątkowy"bo ja to tak rozumiem!! Ale pewnie przyznasz mi racje ze ciepła buda i miska karmy w schronie i cała masa wspaniałych wolontariuszy to nie to samo co kochający Pan i własny ogródek z budką do pilnowania! Schron chocby był naj... pod słońcem nie zastąpi Pana i jego miłości! Aha i jeszcze jedno....nie traktujmy wszystkich osób które chca adptować psa jako potencjalnych przestępców i oprawców! Quote
pumcia02 Posted March 15, 2007 Author Posted March 15, 2007 Dusza napisał(a):mariolka Ja sie bardzo ciesze ze takie schrony jak Wasz istnieją bo bardzo bym chciała zeby tak było we wszystkich!!!!Ale niestety tak nie jest!:placz: szkoda ze jest tak jak piszesz ze takie jak wasz jest "nietypowy" czyli czytaj "wyjątkowy"bo ja to tak rozumiem!! Ale pewnie przyznasz mi racje ze ciepła buda i miska karmy w schronie i cała masa wspaniałych wolontariuszy to nie to samo co kochający Pan i własny ogródek z budką do pilnowania! Schron chocby był naj... pod słońcem nie zastąpi Pana i jego miłości! Aha i jeszcze jedno....nie traktujmy wszystkich osób które chca adptować psa jako potencjalnych przestępców i oprawców! no na pewno nie zastapi kochanego pana... :( moze jestem juz przewrazliwiona na punkcie domkow. przychodza ludzie do azylu i mowia np czy sa jakies psy agresywne albo które moga byc agresywne bo oni chca takiego psa sobie wyszkolic... albo ze pies bedzie na lancuchu i nie bedzie wchodzil do domu wiec nie ma sie czym przejmowac ze cos zniszczy.. od tych sytuacji to juz nas krew zalewa... :/ Quote
Kostek Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 wierz mi ze to nie przewrazliwienie tylko zwykla odpowiedzialnosc bo wydac psa nie problem ale wydac go dobrze to juz wyzsza szkola jazdy... Quote
Dusza Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Pewnie ze to co piszecie bardzo to biorę sobie do serca! Bo mnie to dotyczy! Bo ja bym u Was psiaka bym nie dostała a on jest całym moim szczęściem!!! Wiem ze wydac go dobrze to wyzsza szkoła jazdy ale tak sie zastanawiam czy czasem przy okazji nie przegapia sie fajnych domków? Z drugiej strony mam świadomość ze do schronu przychodza bardzo różni.....:mad: ludzie!Którzy sprawiają ze macie takie doświadczenie ze taka osoba jak ja by u Was psa nie dostała. Wiem jedno ze NORMALNY domek lepszy od najlepszego schronu pod słońcem. Pozrawiam serdecznie! K. Quote
ewick Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 gdzie jest ogłaszany Shift? bo ja mam go na alegratce, na allegro go nie widzę... czy jet może przygotowane ogłoszenie ze zdjęciem do wydrukowania i wywieszania w lecznicach weterynaryjnych? jeśli nie ma - to po otrzymaniu jakiegoś konkretnego opisu mogę takowe przygotować. bardzo mi zależy na losie tego pieska Quote
Kostek Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 allegro musze wznowic tzn zmienic troche opis bo ten juz za duzo razy wisial,a z tego co wiem jako takich plakatow chyba nie ma ale na pewno to nie wiem Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.