Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 269
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kronos już u Czarodziejki i pozytywnie zaakceptowany przez ekipę ;).
Miał borok pecha, bo jak po niego przyjechaliśmy głęboko spał. Nie uśmiechało mu się więc gramolenie do samochodu... Ale jakoś się udało i wyjechaliśmy :). Podróż nie krótka, ale dzielnie, albo w sumie sennie zniesiona. Większość drogi staruszek przespał, resztę był spokojny i grzeczny.

Wybaczcie najmocniej, ale zapomnieliśmy aparatu... więc o nowe zdjęcia prosić musimy Czarodziejkę.

Kronos ma lekkie problemy z chodzeniem, jest głuchy jak pień i trochę niedowidzi. Ale wszystkie miski psiaków Czarodziejki od razu wywęszył ;D

Posted

cioteczki, Kronos niestety słabieńki, chudziutki, obolały i nie che jeść, mało pije. Troszkę ropieje mu oko, oczka zapadnięte...Czarodziejka kochana podtykała mu mięska różne ale niestety nie che dziś jeść :-(. Podała mu p/ bólowy. W poniedziałek przyjadą vetki. Jak trzeba będzie kroplówkę to podłączą, bardzo sie martwię...

Posted

joteska napisał(a):
cioteczki, Kronos niestety słabieńki, chudziutki, obolały i nie che jeść, mało pije. Troszkę ropieje mu oko, oczka zapadnięte...Czarodziejka kochana podtykała mu mięska różne ale niestety nie che dziś jeść :-(. Podała mu p/ bólowy. W poniedziałek przyjadą vetki. Jak trzeba będzie kroplówkę to podłączą, bardzo sie martwię...


Kronos, nie rób nam tego :modla:
Musisz być zdrowy dla nas wszystkich, a zwłaszcza dla cioci joteska !!!!!!!!

Posted

Kronos słabiutki, chudziutki, wycofany i sprawiający wrażenie strasznie cierpiącego. Prącie na wierzchu, co świadczy o słabych mięśniach. Cały dzień leżał w różnych miejscach na trawie na słońcu. Nie chciał nic zjeść. Pije w normie podchodząc co jakiś czas do garnków z wodą. Jedno oko było trochę zaropiałe, ale pod wieczó wydzielina zniknęła. Nie mam żadnych kropelek prócz Decortinefu, więc nic mu nie wkrapiam. Kronos znalazł sobie kącik w garażu na posłanku i tam zwinięty w trąbkę zasnął. Przyniosłam mu kolację, ale nie tknął. Julka w ciągu dnia podtykała mu różne smaczki, miseczkę z ciepłym podkwaszonym mlekiem, suchą karmę, kanapkę, jakąś wędlinę - nic nie tknął. Kiedy nie tknął kolacji - makaron z mięsem i warzywami, podgrzałam mu puszkę mięsną z wołowiną, ale i tego nie ruszył...Położył się w ustronnym miejscu i zamierzał tak pozostać. Podałam mu przeciwbólowy Traumeel w zastrzyku, bo cokolwiek go boli, to powinno przestać. Zaprowadziłam biedaczysko do pomieszczenia na posłanko, postawiłam miskę z wodą i drugą z miękką suchą karmą dla staruszków. Wodę popija, karmy nie tknął. Może trzeba będzie podłączyć mu kroplówkę. Ja widzę, że tego psa coś bardzo boli i chce ten ból przespać. Będę podawać mu Traumeel, może bez bólu zacznie troszkę walczyć o siebie.
Jest bardzo łagodny, kochany, cichutki i pokorny...

Posted

Boleć, to go pewnie boli. Dodatkowo stress. Żeby tylko zaczął choć trochę jeść :shake:.
Czata, jak ją boli uszkodzony łokieć (bo jeszcze i to się przyplątało), też nie tyka jedzenia. Np. wczoraj cały dzień nie jadła, dopiero po p-bólowym coś tam skubnęła wieczorem.
Czarodziejko, a może się skusi na surowe mięsko, choć odrobinkę?.
Biedo ty moja, walcz, proszę.:-(:-(

Posted

dzwoniłam, noc przespał przytulony do Zabalka, na szczęście pije. P/ bólowy na pewno mu pomógł, dziś też dostanie. Nie je. Czarodziejka mówi, że jest wycofany:shake:. Jutro wysyłam mu antybiotyk w kroplach do oczu- Tobrex, mam nadzieję, że dojdzie szybko.

Posted

Biedactwo... Znalazl swoj raj u Czarodziejki i cieszyc sie nim nie moze, bo go bol ogranicza... Mam nadzieje, ze to sie z nim jakos pouklada i chlopak jeszcze wydobrzeje. Tez sie dziwie, ze byl pod opieka lecznicy, a mimo tego w takim stanie jest...

Posted

bela51 napisał(a):
Joteska, dzieki za wiadomosci, choc odrobine optymistyczne.
Straszny biedak z niego.:-(
Czy nie przydałaby mu sie jakas kroplowka wzmacjaniąca?


Dziś nie ma za bardzo możliwości kroplówki podłaczyć, zresztą Czarodziejka ma ręke na pulsie i jeśli pije to chociaż sie nie odwadnia.
Może ma zapalenie po kastracji, nie wiemy, może przydałby się antybiotyk, vetki ocenią na pewno, miemy nadzieje że to nie przerzuty w brzuszku, usg raczej nie miał
wysłałam puszki renifera z nadzieją, że sie podbuje chłopczyk a tu wręcz odwrotnie, żałuję teraz, że jednak nie zadzwoniło sie do tej przychodni:-(

Posted

Nie wyrzucaj sobie, ze nie dzwoniłas.:shake: Cóz za lecznica, z ktorej płyneły wiadomosci, ze wszystko jest ok i Kronos zdrowieje. Tak przynajmniej napisał Ashaski.
Pewnie dostałabys taką samą odpowiedz. Dziwie sie tylko, ze wolontariusze, ktorzy go odwiedzali nie reagowali na jego zły stan.:shake: To nie jest w porzadku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...