Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Vectra']mój pies po kastracji z miłości do suk przestawił się na jeszcze większą miłość do jedzenia :evil_lol: zjadł by konia z kopytami , siodłem , cuglami , złobem i stajnią :evil_lol: nie ważne co dostanie , wszystko pożre :shake: no i jemu trzeba racje żywieniowe wydzielać i trzymać z daleka od kuchni .
Mój taki był przed i po kastracji, więc nie zauważyłam różnicy :evil_lol:. W czasach, gdy jeszcze był jajeczny, to był straszny pies na kobiety :evil_lol: . Ale nawet głębokie zakochanie (a był to u niego stan niemal permanentny), apetytu mu nie odbierało, nigdy :diabloti: .

A swoją drogą konia raz próbował wsunąć, a właściwie kobyłę. Oj niedobry pies, niedobry :nono: .

Posted

moja ferris zostala wysterylizowana blisko dwa lata temu - je tyle, ze czasem mozna sie zdziwic gdzie to miesci, nie zmienia to jednak faktu, ze jak byla - tak jest chudzielcem. zarcie - gotowane - mieso(bynajmneij nie chude...), ryz, makaron itp.

Posted

Mokka napisał(a):
Mój taki był przed i po kastracji, więc nie zauważyłam różnicy :evil_lol:. W czasach, gdy jeszcze był jajeczny, to był straszny pies na kobiety :evil_lol: . Ale nawet głębokie zakochanie (a był to u niego stan niemal permanentny), apetytu mu nie odbierało, nigdy :diabloti: .

A swoją drogą konia raz próbował wsunąć, a właściwie kobyłę. Oj niedobry pies, niedobry :nono: .


a mój był anorektyk przed kastracją :shake: żarcie to była ostatnia rzecz jakiej potrzebował :angryy: ile ja się nagłówkowałam "co szanowny piesek może zje" :angryy: powiem tak teraz o wiele bardziej kocha żarcie niż kiedyś suki :evil_lol:
nie było nas w wigilie ze 3 godziny - włamał się do kuchni zeżarł
ze 2 kg suchej karmy
ze 40 szt rogalików z masą czekoladową i makową
przeczesłał śmietnik :angryy: :angryy:
brzuch miał jak balon (cud że go nie pokręciło)
i nadal był głodny :evil_lol::evil_lol: prosił o żarcie :diabloti:

Wesołych Świąt :multi:

Posted

Vectra napisał(a):

nie było nas w wigilie ze 3 godziny - włamał się do kuchni zeżarł
ze 2 kg suchej karmy
ze 40 szt rogalików z masą czekoladową i makową
przeczesłał śmietnik :angryy: :angryy:
brzuch miał jak balon (cud że go nie pokręciło)


Jezu.... Ja bym pewnie od razu z nim do weta poleciała...

Posted

Tia, zwłaszcza że każdy pies od zjedzenia zbyt dużej ilości jedzenia natychmiast zapada w śpiączkę albo umiera, no i oczywiście w Wigilijny wieczór wszystkie lecznice czekają z otwartymi ramionami:evil_lol:

Posted

w paranoje popadać to nie można ;)
znam go na tyle że wiem kiedy cos jest nie tak ...
zupełnie nic się nie działo - NADAL BYŁ GŁODNY :evil_lol:
strasznie płakał że nie dostał swojej kolacji i z wielkim nieszczęściem w oczach patrzył jak sucz zjada swoją porcje.
Na drugi dzień wydalił siebie wszytsko i urozmaicał nam dzień aromatami :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):

Na drugi dzień wydalił siebie wszytsko i urozmaicał nam dzień aromatami :evil_lol:


:smhair2: :nerwy:
to jest przerażające co piszesz :diabloti:

Posted

zakla napisał(a):
Tia, zwłaszcza że każdy pies od zjedzenia zbyt dużej ilości jedzenia natychmiast zapada w śpiączkę albo umiera, no i oczywiście w Wigilijny wieczór wszystkie lecznice czekają z otwartymi ramionami:evil_lol:


No, ale 2 kg karmy + 40 rogalików z czekoladą i makiem... to jest jakaś masakra.. :crazyeye: (chyba, że to była licentia poetica ;)). Toż to i człowiek by się pochorował po taki ilości jedzenia.
A lecznice otwarte w Wigilijny wieczór znam.
Przewrażliwiona może i jestem, ale wolę na zimne dmuchać.
No, ale grunt, że piesek tego nie odchorował ;)

Posted

hahaha serio taką ilość pożarł ,ale to nie był jego rekord ;)
mój piesek waży ok 50kg ......... żołądek ma niemały ;)
Weta to ja mam 5 domów dalej , klinika weterynaryjna czynna całą dobe też niedaleko - nawet niejedna.
Dobrze że nie dobrał sie do nowego wora karmy - bo jak by pożarł 15kg to pewno by się bez weta nie obeszło.

Posted

Trochę odchodzimy od głównego tematu, ale powiem jeszcze tylko, że moja Sońka też jest strasznym łakomczuchem i gdybym jej włożyła do miski z 5 kg jedzenia, na pewno wtrząchnęłaby to w pół minuty i prosiła o jeszcze :cool3:
Ale w kuchni stoi worek z karmą, lekko uchylony, i nigdy się do niego nie dobierała. Leżą gryzaki w torbach, do których z łatwością mogłaby się dostać - nigdy nawet nie próbowała. A kiedy jej coś dam - pochłania w jednej chwili.
Nawet jej tego nie uczyłam - ona jakoś sama zrozumiała, że może jeść tylko to, co ja jej dam :lol:

Posted

Moja Lala jest hrabina do jedzenia - ona nic nie wezmie sama ,a do miski trzeba ją zapraszać - dosłownie :)
jak daje jej jeść to musze powiedzieć "prosze" bo inaczej nie ruszy i nie jest łapczywa ani nie jest łakoma.Zawsze zostawia coś w misce.
Natomiast Kano od kastracji strasznie jest żarty i niestety kradnie jedzenie i bardzo trzeba na niego uważać bo do tego po większosci produktach ma mega biegunki - po tym wigilijnym też go ostro przetentegesowało.Takie nadprogramowe jadło przelatuje przez niego w mig.Potem mam co zbierać na podwórku.

Życze Wszystkim Szczęścliwego Nowego Roku.By był jeszcze lepszy niż ten.

  • 2 weeks later...
Posted

Trochę nie na temat "tycia", ale może jest mi ktoś w stanie odpowiedzieć na pytanie: Czy spotkaliście się z problemem nietrzymania moczu przez suczkę, która jakiś czas wcześniej została wysterylizowana?

Pytam, bo dowiedziałam się, że jest to dosyć częsty kłopot, co mnie trochę zaskoczyło, a mam pilną potrzebę zasięgnięcia info na ten temat.;)

Posted

Koperek napisał(a):
Trochę nie na temat "tycia", ale może jest mi ktoś w stanie odpowiedzieć na pytanie: Czy spotkaliście się z problemem nietrzymania moczu przez suczkę, która jakiś czas wcześniej została wysterylizowana?

Pytam, bo dowiedziałam się, że jest to dosyć częsty kłopot, co mnie trochę zaskoczyło, a mam pilną potrzebę zasięgnięcia info na ten temat.;)

Taka przypadłość zdarza się, ale raczej rzadko. Vetservis podaje, że dotyczy to ok. 2% wysterylizowanych suczek, tak więc opinia, że zdarza się to często, jest grubo przesadzona :lol: . Należy się jednak liczyć z takim ryzykiem, bo nigdy nie można mieć pewności, że na nas nie padnie. Na ten problem są jednak skuteczne leki.

Posted

Wika po świętach przytyła, tłuszczyk jej się zrobił :-) Już myślałam, że po sterylce zupełnie zatraciła swój mechanizm kontroli wagi (jak tłuszczyku robiło się za dużo, wyraźnie zmniejszał jej się apetyt), ale nie. Po powrocie ze świąt dwa razy odmówiła mi posiłku :-) I już wraca do swojej normalnej kondycji kudłatego kościotrupa :-)

  • 5 weeks later...
Posted

SilverYorkie napisał(a):
Narzady ktore sa usuwane podczas sterylizacji/kastracji zawieraja hormony regulujace poczucie sytosci, dlatego psy zaczynaja przejadac sie.

Ja wlasnie miedzy innymi po to chcialabym przeprowadzic sterylke zeby moja sunia troch przytyla... :roll: Po cieczce jej aptetyt zmienil sie o 180 stopni i Kesi z totalnego zarloka zmienila sie w niejadka :-(:shake:

  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...