Patkant Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 karmelcia napisał(a):czesc wszystkim no wlasnie dzw do mnie Pani z zielonej gory i umowilysmy sie ze wpadnie w tyg z narzeczonym na kilka godz,pospacerujemy,zobacza jaka z niej wariatka,wypytam dokladnie o wszystko i moze jesli wizyta bedzie ok,to ja damy a wizyte u mnie potraktujemy jak PA??? JA TAK CZASEM ROBIE ,JAK LUDZIE FAJNIE SIE ZACHOWUJA I KILKA GODZ SPEDZONYCH W MOIM DOMU Z PSAMI nie odstraszy ich???co wy na to??? poza tym Milka szaleje zjadla juz 3 gabki,paczke kredek i zabrala sie za tel....wariatka ale chodze jej za dupka i mowie NIE WOLNO, na spacerze szaleje z moja bokserka i kundelkiem Frankiem,nie nadarzam za nimi patrzec jak chasaja po polu,ale w miare szybko wraca na przywolanie wiec jeszcze dodatkowo nagradzam ja smakolykiem i wszelkiemi poematami na temat JAK TO MILKA JEST SUPER ZE WRACA w domu musi byc w centrum zainteresowania,wlazi na stol,parapet,wszystko ja ciekawi ale nie pozwalam ,karce slownie ,wkoncu zalapie o co kaman,jest u mnie zaledwie kilka dni wiec cudow nie oczekujmy,musi mnie wyprobowac zeby wiedziec na ile moze sobie pozwolic!!!!! Ja, powiem szczerze, jestem bardzo za! Już sam fakt, że ludzie chcą taki kawał drogi jechać - prawie 300km! - bardzo dobrze o nich świadczy, a przecież można wykonać wizytę poadopcyjną. ;) Karmelciu, dziękujemy za informacje o milce :) widac, że czuje się u Ciebie doskonale :) teraz trzymajmy kciuki za decyzję tych Państwa ;) Quote
masza44 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Milka mi się dzisiaj śniła. Ja również myślę, że można by tak zrobić. Dziewczyny kto będzie osobą decyzyjną w sprawie adopcji? Na kogo w razie co umowa? Powiem szczerze, że ja już wolałabym nie mieć tej odpowiedzialności na siebie, zraziłam się jej powrotem i na razie rezygnuję z wyadptowywania psów. Karmelciu, jeśli Milka jednak by wróciła czy możemy liczyć na miejsce u Ciebie? To tak w razie czego, choć liczę, ze może tym razem się uda. Mała łobuziara daje popalić, wierz mi ja wiem jaka ona jest...:) Ktoś musi się w niej naprawdę mocno zakochać, żeby puszczać jej płazem małe grzeszki ale z drugiej strony być konsekwentnym, żeby ją nauczyć zachowania. Quote
Kava Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 dziewczeta, jakby ktoras potrzebowala ogloszen, to akrum robi wlasnie bazarek ogloszeniowy.... Quote
Lolalola Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 kurcze,byloby cudownie gdyby panstwo byli odpowiednimi kandydatami i adoptowali Milusie,takie dziecko to skarbek;) Quote
Porta Nigra Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 karmelcia napisał(a):czesc wszystkim no wlasnie dzw do mnie Pani z zielonej gory i umowilysmy sie ze wpadnie w tyg z narzeczonym na kilka godz,pospacerujemy,zobacza jaka z niej wariatka,wypytam dokladnie o wszystko i moze jesli wizyta bedzie ok,to ja damy a wizyte u mnie potraktujemy jak PA??? JA TAK CZASEM ROBIE ,JAK LUDZIE FAJNIE SIE ZACHOWUJA I KILKA GODZ SPEDZONYCH W MOIM DOMU Z PSAMI nie odstraszy ich???co wy na to??? poza tym Milka szaleje zjadla juz 3 gabki,paczke kredek i zabrala sie za tel....wariatka ale chodze jej za dupka i mowie NIE WOLNO, na spacerze szaleje z moja bokserka i kundelkiem Frankiem,nie nadarzam za nimi patrzec jak chasaja po polu,ale w miare szybko wraca na przywolanie wiec jeszcze dodatkowo nagradzam ja smakolykiem i wszelkiemi poematami na temat JAK TO MILKA JEST SUPER ZE WRACA w domu musi byc w centrum zainteresowania,wlazi na stol,parapet,wszystko ja ciekawi ale nie pozwalam ,karce slownie ,wkoncu zalapie o co kaman,jest u mnie zaledwie kilka dni wiec cudow nie oczekujmy,musi mnie wyprobowac zeby wiedziec na ile moze sobie pozwolic!!!!! A nie z Jeleniej Góry? Pani Małgosia? Trzymam kciuki ;-) i widzę, że strasznie ktoś Milkę rozpuścił. Czas najwyższy na naukę dobrych manier. Warto namówić nowych właścicieli żeby zaczęli od przyzwyczajenie jej do kennel klatki, będzie im łatwiej w czasie gdy nie będą mieli dla niej czasu. Quote
beta ata Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 (edited) Właśnie, z Zielonej Góry czy z Jeleniej Góry ?? To zasadnicza różnica! Jesli to Zielona G., to ja odpadam na ewentuana PA, choć, jeśli przyjadą do karmelci, to może faktycznie nie jest konieczna wizyta PA... W każdym razie z Zielonej sa dziewczyny na dogo... :-) Gdyby przyjechali i można bylo od razu dać im psa, to dodatkowo odpada problem transportu :-) Też zgadzam się, że jesli komuś chce sie pojechać po psa, to dobrze świadczy, no i świadczy o tym, że stać ich na utrzymanie psa!, a to tez ważne, taki pies potrzebuje troche więcej środków niż tzw. "przeciętny" pies. Trzeba kupic odpowiednie akcesoria, a jesli zechcą uprawiać jakis psi sport z nią, to tym bardziej kosztuje, trzeba gdzies jeździć z psem na spacery, bo na swerku taki aktywny psiak sie nie wybiega... wiadomo. Edited February 7, 2012 by beta ata Quote
masza44 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Wizyta w przyszłym tygodniu w czwartek, rozmawiałam z Karmelcią, jest wszystko dogadane. Dziękuję Karmelciu za pomoc, za dobry kontakt, zaangażowanie i za to , że się tak dobrze rozumiemy. Quote
Lolalola Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 beta ata napisał(a):Właśnie, z Zielonej Góry czy z Jeleniej Góry ?? To zasadnicza różnica! Jesli to Zielona G., to ja odpadam na ewentuana PA, choć, jeśli przyjadą do karmelci, to może faktycznie nie jest konieczna wizyta PA... W każdym razie z Zielonej sa dziewczyny na dogo... :-) Gdyby przyjechali i można bylo od razu dać im psa, to dodatkowo odpada problem transportu :-) Też zgadzam się, że jesli komuś chce sie pojechać po psa, to dobrze świadczy, no i świadczy o tym, że stać ich na utrzymanie psa!, a to tez ważne, taki pies potrzebuje troche więcej środków niż tzw. "przeciętny" pies. Trzeba kupic odpowiednie akcesoria, a jesli zechcą uprawiać jakis psi sport z nią, to tym bardziej kosztuje, trzeba gdzies jeździć z psem na spacery, bo na swerku taki aktywny psiak sie nie wybiega... wiadomo. od razu dac psa?.....mysle,ze byloby dobrze zobaczyc w jakich warunkach bedzie Milusia mieszkac......!!!dopiero co wrocila z adopcji,sadze,ze trzeba naprawde wszystko dobrze przejrzec przed druga.... Quote
masza44 Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Na pewno wszystko będzie dopilnowane, zrobi się najwyżej kilka wizyt poadopcyjnych. Przez kilka godzin można lepiej ocenić czy ktoś się nadaje na opiekuna tego konkretnego psa niż na półgodzinnej czy godzinnej wizycie przedadopcyjnej. Poza tym jeszcze nic nie wiadomo, Milka jest trudnym psem, nie dla każdego się nadaje. Ja osobiście nie mogłabym być jej właścicielem- za bardzo lubię spokój i nie jestem aż tak aktywna jak ona potrzebuje. Nie ukrywam, że jak była u mnie nie miałam do niej cierpliwości. Ktoś musi ją zobaczyć, pobyć z nią, żeby było jasne czy jest szansa , że się dograją. Jakby co Karmelcia zawsze ją przyjmie.Na razie nie ma się co nakręcać- poczekajmy, zobaczymy. Quote
beta ata Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Ludzie sa z Zielonej czy Jeleniej Góry? Quote
masza44 Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Karina nie pamięta. Z jakiejś Góry...Jak już przyjadą będzie wiadomo:) Quote
karmelcia Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 no wlasnie myla mi sie gory,cholerka!!!!moje drogie Panie,ja sie z ta Pania umowilam ze przyjada na pol dnia,zeby dobrze zobaczyc co Milka robi w domu,jaka jest na spacerach,juz w tej kwestii przygotowalam SCIEZKE ZDROWIA CONAJMNIEJ 1,5 GODZ W LESIE a co....do tego bede ich prosic zeby ONI REAGOWALI na zachowanie MILKI.jeszcze poza tym mam zamiar przedstawic Milke JAKO DIABLA WCIELONEGO psa demolke itp no moze bez przesady ale nic nie bede ukrywac i powiem im wszystko czego moga sie spodziewac i co robisz ew moge sluzyc rada tel,jak to przetrwaja to dadza rade, Quote
masza44 Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 karmelcia napisał(a):no wlasnie myla mi sie gory,cholerka!!!!moje drogie Panie,ja sie z ta Pania umowilam ze przyjada na pol dnia,zeby dobrze zobaczyc co Milka robi w domu,jaka jest na spacerach,juz w tej kwestii przygotowalam SCIEZKE ZDROWIA CONAJMNIEJ 1,5 GODZ W LESIE a co....do tego bede ich prosic zeby ONI REAGOWALI na zachowanie MILKI.jeszcze poza tym mam zamiar przedstawic Milke JAKO DIABLA WCIELONEGO psa demolke itp no moze bez przesady ale nic nie bede ukrywac i powiem im wszystko czego moga sie spodziewac i co robisz ew moge sluzyc rada tel,jak to przetrwaja to dadza rade, W 100% się zgadzam, myślę, że tak będzie najlepiej. Quote
beta ata Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Ściezka zdrowia po lesie to swietny pomysł (o ile jestes pewna, że Milka nie zechce polowac na np. sarenki i pójdzieeee w las ;-) ) , ale pod warunkiem, że nie bedzie takich mrozów jak teraz. No, nie wiem, moze u Ciebie nie jest tak zimno, ale u mnie nawet w dzień bylo do dzisiaj kilkanaście stopni mrozu... Za zimno na długie spacery. Dopiero dzisiaj bylo tylko minus 7 i poszłam na troche dluższy spacer. Łapki mojej suni i moja twarz dały radę. Quote
piescofajnyjest Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 aktywna Milka dla fajnych, mlodych ludzi, ktorzy lubia czas spedzac na swiezym powietrzu i sa cierpliwi, ale zdecydowani ;))) Quote
masza44 Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 beta ata napisał(a):Ściezka zdrowia po lesie to swietny pomysł (o ile jestes pewna, że Milka nie zechce polowac na np. sarenki i pójdzieeee w las ;-) ) , ale pod warunkiem, że nie bedzie takich mrozów jak teraz. No, nie wiem, moze u Ciebie nie jest tak zimno, ale u mnie nawet w dzień bylo do dzisiaj kilkanaście stopni mrozu... Za zimno na długie spacery. Dopiero dzisiaj bylo tylko minus 7 i poszłam na troche dluższy spacer. Łapki mojej suni i moja twarz dały radę. Mila potrzebuje ruchu także w duży mróz- u nas było -18 a ona nie chciała wrócić z ogrodu. Jeśli komuś to nie odpowiada, nie powinien jej mieć. Ja osobiście nie dałabym rady.Właśnie dlatego szukamy dla niej zapaleńca:) Są tacy, mam sąsiada który mróz nie mróz, śnieg nie śnieg, deszcz nie deszcz codziennie przebiega koło 1,5 kilometra rano...Ja bym umarła a on to lubi. Quote
beta ata Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Ja to doskonale rozumiem, naprawdę. Jeszcze parę lat temu codziennie przebiegałam 10 km (tak, nie pomylka codziennie 10) bez wzgledu na pogodę, z tym, że w duzy mróż to juz nie, bo po prostu wciagane powietrze zbyt wychladza drogi oddechowe, a poza tym zawsze. Mam od roku sunie, ktora też jest bardzo aktywna, a ja niestety jestem ostatnio w bardzo kiepskiej formie, więc musze jej zapewnic ruch inaczej niz tylko przez np. chodzenie z nia (no bo biegac w tej chwili to w ogole nie jestem w stanie), ale sa sposoby. Na podwórku (podwórkiem nazywamy ogrodzoną ok. 20-stoarowa część naszej 1,5-hektarowej posesji :-) ) stawiam sobie mały stołeczek, siadam i w tek pozycji rzcam małej piłke, a ona przynosi :-) Jej jest absolutnie obojetne, w jakiej ja pozycji rzucam, byle ktoś jej rzucał :-) Oczywiście na stojąco i aktywnie tez sie z nią bawię, ale nie daje rady zbyt długo, więc radzę sobie w taki sposób, żeby mała poszalała za piłeczką lub kółkiem, co po prostu kocha :-) Mówie o tym, bo chce zobrazować, że niekoniecznie zawsze trzeba biegac z psem po lesie w największy mróz, żeby zapewnic mu dawkę ruchu, Nie chodzi mi o to, żeby zachecac kandydatów na dom MIlki do siadania na stołeczku :-D , ale o to, że zapewnienie psu aktywności niejedno ma imię. Wystarczy na spacer zabrać ulubiona zabawkę i poszaleć nią z psem, a już bedzie to więcej rzuchu dla niego niz tylko samo bieganie. Jeszcze inna sprawa, że Milka jest jeszcze dzieckiem. Moją sunię adoptowaliśmy dokładnie w takim wieku, w jakim teraz jest Milka. Gdy już okrzepła w naszym domu, energia ropierała ją tak bardzo, że bawiłam się z nia piłką na podwórku po jakieś 10 razy dziennie, teraz , po roku, nadal jest bardzo aktywnym psem i ma małe ADHD, ale jednak jest różnica, aż tak bardzo często nie bawi sie. Milka też przecież dorośnie i za parę miesięcy nie bądzie az tak aktywna. Jeszcze jedno, to fakt, że MIlka ostatnio była "zamknieta" w mieszkaniu i teraz nie może sie nacieszyć, że ma teren do wolnego biegania. Z moja bylo tak samo, była w przytulisku, w kojcu, i mogła wyjść tylko na mały wybieg. U nas doznała szoku pozytywnego, że ma tyle wolności :-) Teraz juz przywykła, wie, kiedy jest spacer, kiedy wycieczka, kiedy zabawa... Piszę tyle, bo przypadek Milki jest mi bardzo bliski, moja sunia przypomina ja pod względem charakteru i potrzeb. Zreszta dlatego napisałam, że jeśli ci ludzie są z Jeleniej, to bardzo chętnie spotykałabym sie z nimi na spacery z psami, bo moja suńcia uwielbia zabawę z aktywnymi psami :-) Wiem, że dużo słów, ale chciałabym, żeby Milka trafiła szybko do dobrego domu. Quote
masza44 Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 beta ata napisał(a):Ja to doskonale rozumiem, naprawdę. Jeszcze parę lat temu codziennie przebiegałam 10 km (tak, nie pomylka codziennie 10) bez wzgledu na pogodę, z tym, że w duzy mróż to juz nie, bo po prostu wciagane powietrze zbyt wychladza drogi oddechowe, a poza tym zawsze. Mam od roku sunie, ktora też jest bardzo aktywna, a ja niestety jestem ostatnio w bardzo kiepskiej formie, więc musze jej zapewnic ruch inaczej niz tylko przez np. chodzenie z nia (no bo biegac w tej chwili to w ogole nie jestem w stanie), ale sa sposoby. Na podwórku (podwórkiem nazywamy ogrodzoną ok. 20-stoarowa część naszej 1,5-hektarowej posesji :-) ) stawiam sobie mały stołeczek, siadam i w tek pozycji rzcam małej piłke, a ona przynosi :-) Jej jest absolutnie obojetne, w jakiej ja pozycji rzucam, byle ktoś jej rzucał :-) Oczywiście na stojąco i aktywnie tez sie z nią bawię, ale nie daje rady zbyt długo, więc radzę sobie w taki sposób, żeby mała poszalała za piłeczką lub kółkiem, co po prostu kocha :-) Mówie o tym, bo chce zobrazować, że niekoniecznie zawsze trzeba biegac z psem po lesie w największy mróz, żeby zapewnic mu dawkę ruchu, Nie chodzi mi o to, żeby zachecac kandydatów na dom MIlki do siadania na stołeczku :-D , ale o to, że zapewnienie psu aktywności niejedno ma imię. Wystarczy na spacer zabrać ulubiona zabawkę i poszaleć nią z psem, a już bedzie to więcej rzuchu dla niego niz tylko samo bieganie. Jeszcze inna sprawa, że Milka jest jeszcze dzieckiem. Moją sunię adoptowaliśmy dokładnie w takim wieku, w jakim teraz jest Milka. Gdy już okrzepła w naszym domu, energia ropierała ją tak bardzo, że bawiłam się z nia piłką na podwórku po jakieś 10 razy dziennie, teraz , po roku, nadal jest bardzo aktywnym psem i ma małe ADHD, ale jednak jest różnica, aż tak bardzo często nie bawi sie. Milka też przecież dorośnie i za parę miesięcy nie bądzie az tak aktywna. Jeszcze jedno, to fakt, że MIlka ostatnio była "zamknieta" w mieszkaniu i teraz nie może sie nacieszyć, że ma teren do wolnego biegania. Z moja bylo tak samo, była w przytulisku, w kojcu, i mogła wyjść tylko na mały wybieg. U nas doznała szoku pozytywnego, że ma tyle wolności :-) Teraz juz przywykła, wie, kiedy jest spacer, kiedy wycieczka, kiedy zabawa... Piszę tyle, bo przypadek Milki jest mi bardzo bliski, moja sunia przypomina ja pod względem charakteru i potrzeb. Zreszta dlatego napisałam, że jeśli ci ludzie są z Jeleniej, to bardzo chętnie spotykałabym sie z nimi na spacery z psami, bo moja suńcia uwielbia zabawę z aktywnymi psami :-) Wiem, że dużo słów, ale chciałabym, żeby Milka trafiła szybko do dobrego domu. Można jeszcze psa wymęczyć nawet i w domu np podczas kształtowania zachowania ( pozytywna metoda szkolenia), moje jak chcę wymęczyć to robią " psie pompki" :) Fajnie by było, gdyby się okazało, ze Milka może wybiegać się z Twoją sunią:) a i Państwo skorzystać z Twojego doświadczenia czy pomocy przy układaniu Milki. No nic, musimy jeszcze kilka dni cierpliwie czekać... Quote
karmelcia Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 co do mrozow u nas jest w dzien -5 wiec wiec damy rade a bieganie po lesie zawsze laczy sie z zabawami,tyle patykow lezy ze grzechem by bylo nie skorzystac!!wiec pomyslalam ze jak to ich nie przerazi to dadza rade,ja z moimi psami tez bawie sie w domu,nawet jak GARUJE,pochowam im zabawki i kaze szukac i wariaty biegaja i wciskaja nosy we wszelkie konty albo rzucam im pilka....mam spore mieszkanie wiec moge sobie pozwolic,cw tez w ten sposob przywolywanie....cos tam sobie robie i wolam co jakis czas danego psiaka i jak przyjdzie daje smakolyk i glaski oczywiscie,wtedy na spacerach nie zwiewaja bo moje wolanie kojarzy im sie z czym fajnym,swietnie ze Milka bedzie korzystac z POMOCY osoby doswiadczonej i ktos tych ludzi ew nakieruje,ja im obiecalam w razie co konsultacje tel ale ....nie ma to jak kontakt osobisty a spotkanie bedzie jednak jutro,maja u mnie byc okolo 12-13,wiec jak tylko cos sie WYKLUJE ZARAZ BEDE DAWAC ZNAKI.TRZYMAJCIE KCIUKI zeby to byli ODPOWIEDNI LUDZIE!!!!! Quote
beta ata Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Po pierwsze nie wiemy, czy oni są z Jeleniej Góry, do Zielonej na spacer z sunia nie bedę jeździc ;-) :-) a po drugie nie przesadzajmy z tymi moimi umiejetnościami :-D ale oczywiście, jesli będzie okazja, to zrobie , co moge :-) Quote
Patkant Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 karmelcia napisał(a): a spotkanie bedzie jednak jutro,maja u mnie byc okolo 12-13,wiec jak tylko cos sie WYKLUJE ZARAZ BEDE DAWAC ZNAKI.TRZYMAJCIE KCIUKI zeby to byli ODPOWIEDNI LUDZIE!!!!! super!! TRZYMAM KCIUKI!!!! Ja jutro w końcu wrócę do domu i przestane wreszcie korzystac z internetu w komorce... takze postaram sie jutro juz zrobic bazarek! Quote
masza44 Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Ojej to fajnie, bardzo bym chciała , żeby to się okazało TYM DOMEM:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.