magenka1 Posted October 21, 2011 Author Posted October 21, 2011 szukajmy kogoś kto przeprowadzi wizytę p/a, Pani jest chora ale jak wyzdrowieje zadzwoni i porozmawiamy , wtedy poda adres wstępnie chce adoptować Florka, Jeden warunek Florek ma żyć długo :) Quote
Bogusik Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 magenka1 napisał(a):szukajmy kogoś kto przeprowadzi wizytę p/a, Pani jest chora ale jak wyzdrowieje zadzwoni i porozmawiamy , wtedy poda adres wstępnie chce adoptować Florka, Jeden warunek Florek ma żyć długo :) Pod dobrą opieką,w ciepłym i kochającym domku,Florek na pewno dożyje sędziwych lat!Bo przecież inna opcja nie wchodzi w rachubę! Quote
lilia1983 Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 magenka1 napisał(a):Jeden warunek Florek ma żyć długo :) Nikt im tego nie zagwarantuje...bo nikt tego nie wie.... Biorąc psa chorego muszą wiedzieć, że długość jego życia będzie w dużej mierze zależeć od jego jakości, opieki weterynaryjnej prawdopodobnie do końca jego dni, no i będą to comiesięczne wydatki na leki. Oni zdają sobie z tego sprawę i są w stanie temu podołać? Z drugiej strony nawet gdyby wzięli młodego psa to z czasem też mógłby chorować, jakby był coraz starszy. Mieli kiedyś psa czy to miałby być ich pierwszy pies? Quote
magenka1 Posted October 21, 2011 Author Posted October 21, 2011 mieli dwa psy pudelka i owczarka niemieckiego z tego co pamiętam oba bardzo długo chorowali, pudelek coś z nowotworem więc zdają sobie z tego sprawę co to znaczy chory pies. Jeszcze nic nie jest przesądzone będzie wizyta przed adopcyjna. Proszę mi wierzyć dobra psa leży mi bardzo na sercu i Florek pójdzie tylko w dobre ręce ps. Dobrze też by było gdyby osoba robiąca wizytę przed adopcyjna byłaby doświadczona w robieniu takich wizyt Jest nowa wpłata od Pudelkowej Skarbonki 100 zł dziękuję Quote
Energy Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Myślę, że warunek długiego życia jest w ramach pragnień, chyba zbyt dosłownie to zrozumiałaś Lilia;) Magenka jestem przekonana, że mały trafi do "prześwietlonego" domu:lol: Ale z tego co piszesz zapowiada się dobrze. Quote
magenka1 Posted October 21, 2011 Author Posted October 21, 2011 Ja też , tym bardziej, że Pani napisałam o kosztach leczenia Pani Elżbieta nie odstąpiła od adopcji wszystko się oczywiście okaże już po wizycie Quote
anetek100 Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 co do zdania ma życ jak najdłużej przynajmniej ja - może źle, ale odebrałam pozytywnie:):):):) tzn. chcioeliby miec przyjaciela jak najdłużej hehehe a jeśli odpukać w niemalowane coś bysię stało to patrząc na ich wczesniejsze peiski będa walczyć, także to chyba plus to stwierdzenie:)ale może sie mylę:)na razie to tylko gdybanie, trzeba sprawdzic bardzo dokładnie, czy ony na penwo są świadomi wydatków i jego choroby..w poście 175 wstawiłam filmik, zobaczcie jaki miziak z niego:) Z Gdańska jest ITSKE, jak będzie adres i juz wszystko pewne, że Państwo sięzgadzają, moge napisac do Niej:) Quote
MARCHEWA Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Mojej znajomej sunia bierze te leki na sece już 8 lat i ma się dobrze,jest wesołym,szczęśliwym psem i nikt by nawet nie pomyślał,że jest chora;).Była jakiś czas temu diagnozowana w Olsztynie,chyba u tego samego lekarza co Florek,więc na pewno nasz pudelek jest pod b.dobrą opieką;) Quote
Anula Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Można poprosić o wizytę dziewczyny z Gdańska Lumix i Koska.Jeżeli poprosi się je to mogą pójść dwie na wizytę aby coś nie umknęło uwadze.To tylko moja taka propozycja.Wizyty nie odmówią na bank.Koskę znam osobiście i może pomóc w transporcie z Olsztyna bo oferowała taką pomoc. Quote
magenka1 Posted October 22, 2011 Author Posted October 22, 2011 Anula jeśli Państwo już będą gotowi to wtedy poprosimy te cioteczki Marchewo weź zmień ten jeden banerek po straszysz :) Quote
lilia1983 Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Energy napisał(a):Myślę, że warunek długiego życia jest w ramach pragnień, chyba zbyt dosłownie to zrozumiałaś Lilia;)(...) anetek100 napisał(a):co do zdania ma życ jak najdłużej przynajmniej ja - może źle, ale odebrałam pozytywnie:):):):) tzn. chcioeliby miec przyjaciela jak najdłużej hehehe a jeśli odpukać w niemalowane coś bysię stało to patrząc na ich wczesniejsze peiski będa walczyć, także to chyba plus to stwierdzenie:)ale może sie mylę:)na razie to tylko gdybanie, trzeba sprawdzic bardzo dokładnie, czy ony na penwo są świadomi wydatków i jego choroby..w poście 175 wstawiłam filmik, zobaczcie jaki miziak z niego:) (...) Może faktycznie trochę tak to odebrałam, ale zdarzają się ludzie z różnymi fantazjami :) a potem jest klops. To fajnie, że Państwo doświadczeni w zajmowaniu się pieskami:). Quote
anetek100 Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 wszystko sie okaże "w praniu"a właściwie przed praniem czyli w czasie wizyty, miejmy nadzieje, że są zdecydowani i wiedzą co ich czeka Quote
Ania_i_Kropka Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 W piątek Florek ponowie miał robione EKG leki zaczynają działać. Florek dalej dostaje Vetmedin 2,5 dwa razy dziennie po pół kapsułki, do tego Kardiovet. Pani doktor zastanawia się nad dalszym leczeniem. W piątek zdjęcie Florka obejrzał specjalista od odczytu RTG. Z biodrem Florka nie jest tak źle. Nie wymaga operacji. Badanie ujawniło kolejną tragiczną rzecz w życiu Florka. Psiak miał złamane 4 lew żebra. Złamane były również żebro na którym zatrzymał się śrut i następne. To jest najprawdopodobniej przyczyną rozstrzenia tchawicy. Florek najprawdopodobniej został brutalnie skopany. Ten mały psiak nie miał łatwego życia. Mimo to nadal kocha ludzi i chce z nimi przebywać. Quote
Energy Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Nie wiem co napisać, biedny pudliszon:-( Całe szczęście, że na Was trafił:lol: Quote
anetek100 Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 nie no teraz to mi kopara opadła:(:( wszyscy wiedzieliśmy, że ten peiske wiele przeszeł mysląc o opuszczneiu przez rodzinę, schronisku, serduszku,śrucie, ale jeszcze skopany??? po prostu wierzyc się nie chce...a on taki tulaśny, kochany, ufny...szok...a te żebra połamane i śrut też operacyjne jest czy juz nie ruszać?? Quote
Energy Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Żeber to z tego co wiem się nie operuje. To jest naprawdę straszne:shake: Quote
anetek100 Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 hehe bardziej chodzi mi o ten śrut między nimi:)źle napisałam:) Quote
Ania_i_Kropka Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Żeber nie rusza się. To jest stary uraz, który spowodował szkody w organizmie i buł bardzo bolesny. Chirurg mówił, żeby nie ruszać śrutu. Śrut jest otorbiony i nie przeszkadza Florkowi. Gdyby pies musiał przejść jakiś inny zabieg to przy okazji można by było wyjąć śrut. Quote
anetek100 Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 aha to dobrze w sumie, to dodatkowy stres ale i ryzyko w związku z serduszkiem chyba..ohh Florianku co Ty musiałes przezyć.. Quote
magenka1 Posted October 23, 2011 Author Posted October 23, 2011 na pewno Florkowi już krzywdy nikt nie zrobi my się o to postaramy teraz będzie tylko kochany i rozpieszczany Quote
Anula Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Ania_i_Kropka napisał(a):Żeber nie rusza się. To jest stary uraz, który spowodował szkody w organizmie i buł bardzo bolesny. Chirurg mówił, żeby nie ruszać śrutu. Śrut jest otorbiony i nie przeszkadza Florkowi. Gdyby pies musiał przejść jakiś inny zabieg to przy okazji można by było wyjąć śrut. Gdzieś wyczytałam,że pozostawiony śrut robi duże spustoszenie w organizmie,ponieważ jest wykonany z ołowiu a ołów jest bardzo szkodliwy dla zdrowia.No ale weci znają się na tym lepiej więc nie należy podważać ich decyzji. Quote
MARCHEWA Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 A ja myślałm,że on miał dobry dom..............bez komentarza,zadzwonię do osoby,która osobiście zna tą rodzinę i nie omieszkam jej powiedzieć jak pięknie traktowany był tam Florek. Quote
Jagoda1 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 MARCHEWA napisał(a):A ja myślałm,że on miał dobry dom..............bez komentarza,zadzwonię do osoby,która osobiście zna tą rodzinę i nie omieszkam jej powiedzieć jak pięknie traktowany był tam Florek. ...aż strach pomyśleć, jak wygladaja psy traktowane źle:shake: Quote
Anula Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Magenka1!Obroża i smycz doszły bardzo dziękuję.Już teraz Florek jest pod bardzo dobrą opieką Cioteczek,że już nie zazna krzywdy,którą mu wyrządzono.Poszukamy mu wspaniałego domku i chłopczyk będzie miał wszystko wynagrodzone. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.