beta73 Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Ja tez myślę....a własciwie mam pewność, ze w moim życiu będzie jeszcze piesek ale jeszcze wszystko mi przypomina o moim kropku i jakoś nie potrafię sobie jeszcze wyobrazic, jakiegos psiego nowego przyjaciela. Z jednej strony brak mi tych naszych codziennych rytuałów a z drugiej strony jakos nie godzę sie z myślą ze mogłabym te chwile dzielic z innym psiakiem, tulić go, martwic sie o niego, biegac z nim po parku, zabierać go na "nasze" alejki. Wiem ze kiedys pewnie te obawy ustąpia ale jeszcze nie potrafię. Myślę sobie, ze gdyby Bonuch był starszy, gdyby ten "ząb" czasu go nagryzł poważniej, to moze byłoby mi sie z jego odejściem łatwiej pogodzić ale to był pełen życia piesek, żywy, radosny, którego choroba pokonała w bardzo krótkim czasie. Tak bardzo bym chciała zeby ten mój duzy pluszak był znowu obok, żebym znowu miała z kim bawic sie w chowanego w parku.... Quote
szajbus Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Beta, ja nawet nie dopuszczałam takiej myśli do siebie. Byłam pewna, że gdybym miała drugiego psiaka to byłaby zdrada wobec Psoni. Byłam nastawiona na nie i jeszcze raz na nie. Dopiero jak zostałam postawiona przed faktem dokonanym żałowałam, że się przed tym broniłam. Kropku dla ciebie Quote
szajbus Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Kropeczku, wiem, że dizs macie podwójne święto za TM. Obchodzicie urodzinki Saby od domionolo i Święto Kobiet. podobno jest tam zabawa na całego. Bawcie sie dobrze pieseczki Quote
beta73 Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 a ja nadal nie dopuszczam takiej myśli, czasami nawet mam wyrzuty sumienia że dopiero 3 miesiace minęły od śmierci bonucha a ja juz myslę o nowym przyjacielu.... i to mi się wydaje nie w porządku w stosunku do pamięci Bona. Ale powiem Wam jeszcze raz......codziennie równie mocno mi go brak idąc z pracy wpatruje się na balkon bo zrobiło sie juz ciepło a Bonuch uwielbiał siedzieć na balkonie i obserwować alejki i obszczekiwać potencjalnych intruzów (ciagle tych samych) ta pora roku i taka pogoda były wymarzone na spacery, ciepło ale nie goraco, bez deszczu.......pogoni za patyczkami nie było końca. teraz nie ma komu za nimi biegać mam nadzieje ze tam, na tęczowych łąkach sie wyszalejecie pluszaki nasze kochane Quote
szajbus Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Nadejdzie taki czas, ze sama podejmiesz decyzję o nowym psiaku. Do niczego sie nie zmuszaj. Ta myśl zakiełkowała w twoim sercu, pozwól więc jej swobodnie dojrzeć. Nasze psiaki szaleją, jest im dobrze. Quote
BeataJ Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 beta73 napisał(a):codziennie równie mocno mi go brak idąc z pracy wpatruje się na balkon bo zrobiło sie juz ciepło a Bonuch uwielbiał siedzieć na balkonie i obserwować alejki i obszczekiwać potencjalnych intruzów (ciagle tych samych) Mam to samo....Spartan lubial siedziec na balkonie bardzo i jak tylko drzwi sie zamknely to noskiem pchal aby wejsc do srodka. I te slady jego nosa caly czas widac na szybie i jak wracam z pracy to je widze....tylko one zostaly. Za tydzien bedzie dokladnie pol roku jak go nie ma...a ja wciaz kazdego dnia patrze na te slady od noska.... Beata Quote
beta73 Posted March 22, 2007 Author Posted March 22, 2007 Mój Bonuch wszystkie szyby znaczył swoim lepkim nochalem, czasami doprowadzało mnie to do szału szczególnie po generalnych światecznych porządkach ale cóż....był niereformowalny. Teraz gdy wspominam te wszystkie jego czasami irytujące :) przyzwyczajenia to sie uśmiecham i własnie tych jego zachowań odczuwam największy brak bo one świadczyły o jego charakterku, czyniły go wyjątkowym i zarazem zaznaczały jego obecnosć u nas. Bardzo mi go brak Quote
BeataJ Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 beta73 napisał(a):Teraz gdy wspominam te wszystkie jego czasami irytujące :) przyzwyczajenia to sie uśmiecham i własnie tych jego zachowań odczuwam największy brak bo one świadczyły o jego charakterku, czyniły go wyjątkowym i zarazem zaznaczały jego obecnosć u nas. Bardzo mi go brak Zgadza sie....Mi tak bardzo brak tego, ze nie musze szukac kapci jak przychodze......wchodze z pracy a kapcie leza....i nie sa oslinione, nie musze ich szukac..... To co zawsze mnie irytowalo teraz ...eh... Spartan zawsze nosil kapcie jak ktos przyszedl... Beata Quote
beta73 Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 :) tak, te ich różne dziwactwa Bono zawsze, gdy opróźnił michę, zmierzał w naszym kierunku i ten cały ryż, który mu sie przykleił do nosa i pyszczka pracowicie wycierał w nasze nogi (albo gości nogi). I mam wrażenie ze był z siebie zadowolony gdy zrywaliśmy sie szybko aby powycierać obślinione ubranie. Nie udało nam sie również odzyczić go od polegwania na fotelach lub kanapie, chwila nieuwagi i już leżał wyciągnięty na całej długości i podnosił tylko leniwie głowę gdy ktoś wchodził i patrzył zdziwiony jakby chciał zapytać "i o co wam chodzi, przecież tak sobie leżę". to jest mój przyjaciel, który zawsze juz będzie miał swoje miejsce w moim sercu, szczególne miejsce. wiem też ze takiego Bonucha juz nie będę miała Quote
szajbus Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Takiego nie. Każdy pies jest inny, ale to nie oznacza, że gorszy. Uwierz mi. Psonię kochałam chyba na równi z moim synem. Może nie powinnam tego tak porównywać, ale tak czułam. Kiedy odeszła, nie byłam w stanie sie z tym pogodzić. Wiedziałam, że drugiej tak rozumnej, tak pomysłowej istotki nigdy nie znajdę i nie pokocham. Nie znalazłam ,ale pokochałam kogoś innego. Pokochałam inaczej, ale równie mocno. Quote
Iri Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 mam to samo, wpatruje sie w balkon, w miejsca gdzie lubila przesiadywac.... coprawda teraz tam siedz Masza, ale brakuje mi Erny, one byly dwie, a teraz jest samotna Masza, samotna ja... Ernusia juz nie wroci.... jak to cholernie boli, szczegolnie jak pachnie wiosna.... Quote
beta73 Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 Dziekuję Wam Kochani, ze pamiętacie o Bonuchu i odwiedzacie go w wątku. Ja o kropku myślę codziennie, codziennie boli. W Święta odwiedzaliśmy rodzinę, wszyscy moi bliscy kochaja psy i maja swoich czworonoznych przyjaciół, które jako pełnoprawni członkowie rodziny towarzyszyli tym spotkaniom cały czas podkreślajac swoja obecność. To były bolesne spotkania, bo tak trudno było patrzeć na psich przyjaciół którzy jeszcze całkiem niedawno biegali z bonuchem. I wspomnienia, opowieści o Bonuchu pojawiły się zupełnie spontanicznietylko że gdy mówiliśmy o nim to jakoś tak.......jakby był z nami nadal. Widocznie jest.......bardzo jest. Kazdego dnia, jakiś szczegół, obrazek przypomina mi o Bonówce, ostatnio zobaczyłam na alejce chłopaka na rowerze a obok niego biegł kropek i......strumień łez popłynał z oczu. Bardzo mnie boli jego brak Quote
BeataJ Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Ja chyba jestem juz etap dalej, u mnie widok dobka wyzwala usmiech na twarzy. Ciesze sie, ze tak jest. Dzis np jadac do pracy widzialam Pana na rowerze z dobermanem, ktory biegl i szczekal na przednie kolo rowerka. Moj tez tak robil :-) Kropek zostanie w Twej pamieci i Twoim serceu na zawsze - to pewne! Trzymaj sie! Beata Quote
:: FiGa :: Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Widziałam jego galerię - to był niesamowity pies [`] Bono wraz z moim Rokusiem łobuzują własnie za TM, mają siebie, lecz nie mają nas - właścicieli. Ale kiedyś się tam spotkamy, i nie będzie już choroby, łez czy bólu.. Trzymajcie sie cieplutko :calus: Quote
BeataJ Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 One o nas pamietaja i patrza na nas z gory... Trzymajcie sie kochane pieseczki! Quote
beta73 Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Mam nadzieję ze o nas pamietaja tak jak my o nich tutaj. moj kropek jest przy mnie każdego dnia i coraz częsciej usmiecham sie wspominając czas wspólnie spędzony. Teraz przy przeprowadzce odkryłam stare zdjecia bonówki, jak go przyniosłam do domu, jak sikał wszędzie gdzie tylko stanał, jak koślawo biegał po stoku za mną na pierwszym wspólnym narciarskim wyjeździe.... cieszę się że miałam szczęście trafić na mojego Bonucha Quote
BeataJ Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Eh.....mam nadzieje, ze im tam dobrze u gory. Beata Quote
beta73 Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 musimy mieć nadzieję że im tam dobrze i są nadal szczęsliwe, tak jak były z nami mój kropek cały czas jest ze mna w myślach, spoglada ze zdjeć i z ekranu komputera i nadal pamietam jak go przytulałam do siebie jaki był miękki i pluszowy... Quote
beta73 Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 kochana moja Bonówko pamiętamy wszyscy o Tobie zawsze bedziesz w naszych serduchach bardzo nam Ciebie tu brakuje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.