szajbus Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie. Quote
zurdo Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Beta, ten widok z czasem się zatrze i ustąpi miejsca radosnym wspomnieniom. To ostatnie wspomnienie i do tego - tak traumatyczne - dlatego uporczywie wraca przed oczy. Ale przecież Bonuch był kimś wyjątkowym i ważnym, kimś, kogo nie da się sprowadzić do obrazu cierpiącego, duszącego się ciała. Więc staraj się wymazać ten widok (wiem doskonale, jak to ciężkie) i czaruj, zaklinaj, przywołuj radosne, piękne wspomnienia. Z czasem to one wypełnią Twoje myślenie o Nim, choć tęsknota zostanie. I nie miej sobie za złe, że tyle piesków czeka na dom. Masz prawo do własnego bólu, masz prawo do żałoby. My wiemy, że to nie będzie zdrada. Bonuch też doskonale to wie. Ale musisz do tego dojść sama, powolutku, nikt Cię nie popędza i nikt nie ma pretensji. Za miesiąc, dwa, za pół roku, rok - też będą pieski w potrzebie. Quote
beta73 Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Jeszcze raz Wam wszystkim bardzo dziekuję, że macie dla mnie tyle ciepłych słów, po których jest na prawdę lepiej, łatwiej jest myśleć o braku przyjaciela i łatwiej jest zze świadomością, że gdy przyjdzie gorszy dzień, a takie przychodzą niespodziewanie, to jest miejsce gdzie znajdzie się zrozumienie i słowa otuchy. Macie rację, że te gorsze wspomnienia się będą powoli zacierać, bo się zacierają, nie zawsze one pierwsze się pojawiaja na wspomnienie o Bonuchu. Nadal jednak boli niezmiennie. Codziennie inny szczegół przypomina o tej bolesnej stracie i niczym niezapełnionej pustce, której nie mam czym zapełnić. Tęczowy Most jest teraz stałym elementem mojego każdego dnia a historie tutaj śledzone chociaż nie zastąpią mi Bonówki to są .........bardzo mi potrzebne. Dziekuję wam że tu jesteście i odwiedzacie mojego Kropka Quote
szarotka11 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Tutaj na Tęczowym Moście przebywamy razem ze swoim pieskami. I jest na dobrze, jest nam to potrzebne. Tutaj możemy ukoić swój żal. Trzymaj się.:loveu: Quote
szajbus Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Ja tez czuje sie tak jakbym była bliżej mojej Psoni. Kropku.. Quote
zurdo Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Bono, Kropeczku <*> Zajrzyj do pańci i zostaw jej na poduszce jedną czarną kropkę, amulet, źródło szczęścia i siły... Quote
beta73 Posted February 13, 2007 Author Posted February 13, 2007 Dziękuję Wam bardzo za pamięć o Bonuchu Ja też będąc tutaj czuję się bliżej kropka. W niedzielę minęły dwa miesiące od kiedy Bonucha już z nami nie ma a mnie się wydaje że dopiero co go przytulałam. Z tej okazji przyśnił mi się mój kropek kochany. Biedaczek nawet we śnie był chorym pieskiem tylko tyle ze tam po szaleńczym biegu zaraz doszedł do siebie. Nadal omijam dużym łukiem nasze trasy spacerowe i pomimo tego, że przecież nie zawsze przemierzałam je z Bonówką to jednak teraz ta świadomość że już na pewno z Bonem nie będę po nich spacerować boli zbyt mocno. Powoli zaczynam myśleć o nowym psim przyjacielu i przemycać tą myśl rodzinie i jeżeli się uda to może w lecie będą w naszym domu jakieś łapki dreptały bo strasznie pusto i smutno jest bez Bonucha a gdy się usiądzie to nie przybiega zimny nochal z pluszkiem w pyszczku i nie szturcha żeby się z nim bawić. Smutno jest bez Bona smutno... Quote
szajbus Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 14 lutego jest raz w roku, lecz my możemy przeżywać ten dzień każdego dnia, bo na zawsze pozostałyście w sercach, które nadal biją. Płomień tej miłości nigdy nie zgaśnie. Quote
szarotka11 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Bono przyjdź do Pani i pokaż Jej, że jesteś zdrowy i szczęśliwy. Bo tak jest napewno:p .:p Quote
szajbus Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Kropeczku, śpij dobrze i bieraj siły na kolejna imprezkę urodzinowa za TM Quote
beta73 Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Bono byłby zachwycony......tyle ciotek się nim interesuje a on to tak uwielbia...uwielbiał, a jeszcze jakby go myziały....pełnia szczęścia. wczoraj przechodziłam koło naszego sklepu zoologicznego, nie wiem dlaczego ale wezłam odruchowo i od razu dopadło mnie "witam panią serdecznie, to co....krokodylek, ucho i bucik dla tygrysa?". chwilę mi zajęło oznajmienie panu, że nie ma już jego stałego klienta. Dzisiaj ta piękna słoneczna niedziela wygnała mnie z domu, to był długi spacer bo dużym łukiem omijałąm nasze trasy i smutny no bo jak chodzić bez kropka, kiedy żaden brudny nosek nie szturcha ręki dopominając się zdjecia kagańca, nie ma kropka czekajacego z patykiem w mordce i oczekującego że bedę go goniła próbując go pozbawic tego trofeum. Oj dziewczyny.......czy kiedyś ponownie polubię słoneczne niedziele? Quote
szarotka11 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Bardzo ciężko jest się cieszyć z pięknej pogody. Ja dzisiaj spacerowałam nad morzem. Tam nie było wspomnien, bo Morus nigdy nie był nad morzem - nie znosił jazdy samochodem. Ale i tak 5 razy na minutę o nim myślałam. Po jego znaku w moim śnie, że jest zdrowy i szczęśliwy - staram się uśmiechać, ale słabo mi to idzie. Quote
BeataJ Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 szarotka11 napisał(a):Bardzo ciężko jest się cieszyć z pięknej pogody. Ja dzisiaj spacerowałam nad morzem. Tam nie było wspomnien, bo Morus nigdy nie był nad morzem - nie znosił jazdy samochodem. Ale i tak 5 razy na minutę o nim myślałam. Po jego znaku w moim śnie, że jest zdrowy i szczęśliwy - staram się uśmiechać, ale słabo mi to idzie. Doskonale Ciebie rozumie...Mojego Spartana nie ma juz od 21 wrzesnia 2006. Dzis pierwszy raz poszlam na spacer do lasu, tam gdzie on zawsze biegl obok mnie....Nad biurkiem mam zdjecia z nim z tych samych scierzek, po ktorych dzis chodzilam. Mialam nie plakac, ale....nie dalo sie....Lzy lecialy same po policzkach, taki spacer bez psa....dla mnie nie ma wogole sensu. Lazlam przed siebie caly czas zyjac wspomnieniami..... Beata Quote
szajbus Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Po nich zostały nam właśnie fotografie, wspomnienia i miłość, którą pielęgnujemy bez względu na upływający czas, oraz łzy tęsknoty, które często goszczą na naszych policzkach Quote
beta73 Posted March 1, 2007 Author Posted March 1, 2007 własnie, pozostały wspomnienia , które mi towarzyszą na każdym kroku gdyz wszystkie okoliczne skwery, dróżki i alejki noszą ślad mojego kropka. Trudno jest mi po nich chodzic bez Bonucha i jeszcze pozostaje ten odruch rozgladania sie za nim dookoła. Dni robia się coraz bardziej wiosenne i coraz dotkliwiej czuję brak Bonucha tego zdrowego, radosnego Bonucha, który zawsze czekał na spacer. Nie wiem ja Wy ale ja jakos tak wyobrażałam sobie że my sie z Bonem razem zestarzejemy :) wiem że to szalona mysl ale on zawsze ze mna był, w paru ważnych dla mnie momentach zycia stał obok i dawał mi poczucie pełnej akceptacji. teraz tylko pochlipuję sobie cichutko wieczorami za nim i juz wiem że pewien rozdział został zamkniety i nie będzie juz tak samo. Quote
szarotka11 Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Tak bardzo Cię rozumiem. Też na spacerach płaczę...Wspomnienia kiedy razem tu byliśmy są jeszcze nie do zniesienia. A spacer bez 4 łap jest bez sensu. Quote
BeataJ Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Trzeba sie jakos trzymac.....ja w weekend spacerek nad morzem jakos przezylam....ale bylo ciezko. Chodzilam z aparatem i fotografowalam ..... inne szalejace psiaki. Prawie kazdego dnia ogladam sobie filmik jak moj Spartan szaleje na plazy, jak biega po wodzie, jak kopie swoje ukochane doleczki w miekkim piasku.....Trzymac sie mi osobiscie pomaga mysl, ze jeszcze kiedys znow pojawie sie na tej plazy z psem, wlasnym psem.... Pozdarwiam Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.