Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To był już 1,5 roku temu. Do schroniska przyszła dziadyga. Z reklamówką w ręku,gdzie leżał zwiniety mały,czarny pies,chudy i przestraszony. Cóż,moze dziadyga nie byla wcale taka dziadygą,tylko z powodu wieku jej sie w głowie poprzestawiało...ale skoro potrafiła dotrzec do schroniska i domagac się uspienia swojego psa...a za powód podał,że pies śmierdzi.

Oczywiście pieska nikt nie zamierzał pozbawiac życia,tylko dac mu jeść. W końcu.

I tak został Gacek w schronie. Czarne,gładkowłose psiątko ,z leciutkimi humorami (nie lubi brania na ręce). Mam wrażenie,że dużo pije,ale uważam,że gdyby to było coś poważnego...dawno by go nie było. Lat około 10-12. Łakomy,szybko nadrobił wagę,zreszta duzo mu nie potrzeba.Problem w tym,że senior.
Innych psow nie lubi,ale akceptuje gdy musi.

tu jest fotka 2010 rok,zima

piesek jest nieduzo większy od pinczerka,waga królicza.

wiosna 2010

Posted

rudakacha,dlatego ciągle mam nadzieję,ze sie dziadowi w głowie poprzestawiało.

Pamietam obrazek u weta. Czekam z psem,czeka rowniez starszy człowiek z grubą ,krzepka około 10 lat suczką,wpatrzona w właściciela jak w obrazek. Wychodzi wet i słyszy,że ona do uśpienia,bo ma mocz we krwi "i juz po niej".Mina tego weta,który wie,że moze leczyc te suke i sobie pożyje,a teraz bedzie musiał zabić sprawnego,silnego psa,który chce zyć.Ludzie uwazają wetów za cudotwórców,ma pomóc jedna wizyta i jeden lek. Nie wymagaja od lekarza ,że od jednej wizyty uzdrowi ich dziecko,ale wet-musi.

Myślę,ze Gackowi po prostu za bardzo smierdziało z pyska.

  • 2 months later...
Posted

Najsmutniejsze są takie historie, gdy pojawia się starszy piesek, w zasadzie zainteresowania żadnego i odchodzi taki niezauważony :( choć jeszcze gorzej, gdy kroi się domek, a pies nagle odchodzi :(
Smutna ta świąteczna wiadomość :(

Posted

brazowa1 napisał(a):
Miał jedzenie,to fakt,ale był bardzo samotny.


:placz: dobijasz zupełnie :placz: :placz: :placz:
Niestety w schroniskach jest pełno takich psów ... jak i dzieci w domach dziecka :placz:

Posted

[quote name='brazowa1']
w jego boksie został Mikutek,może jemu sie uda.

czasem jest tak,jakby musiala zostac zachowana równowaga. Gdy odszedł Kapselek,Piko z jego boksu poszedł do domu.. Teraz,gdy odszedł Gacek,Mikutek,mimo,że przez ponad rok niezauwazony i starszy,został adoptowany.

Oto Mikutek

Posted

Odwiedziłam wczoraj Mikutka (mieszka u sąsiadów mojego chłopaka). Najpierw wyszedł Pan, a za nim drepczący mały Mopi (bo tak się teraz nazywa). Wpatrzony w Pana jak w obrazek. Uśmiechnięty i przejęty wszystkim wokół. Przywitał się wesoło i pobiegł po plastikową butelkę, którą sam się bawił. Pies ma niesamowite szczęście, bo sąsiad traktuje psy jak dzieci. Wszędzie je z nimi zabiera. Mówił mi nawet - nooo, jak Mopi przestanie tak śmierdzieć ( :D :D ) wpakuję go do samochodu - oczywiście z przodu jak Mopi I (nieżyjący już poprzednik Mikutka) i ruszymy w Polskę. Zabiorę go do rodziny do lubelskiego, nad morze, do lasu, na zakupy. Będę go zabierał wszędzie. Bo on wszędzie za mną chodzi :)

Łezka mi się w oku kręci jak sobie przypomnę ten widok. Zdjęcia zrobię następnym razem. Mopi dostanie ode mnie prezent - obróżkę z adresatką http://allegro.pl/show_item.php?item=2024195619. Myślę, że będzie ok, moja sucza taką ma i jak dotąd nie zgubiła (gorzej było z takimi wiszącymi :)

Gacek teraz może spokojnie spać, bo jego przyjaciel, którego zostawił ma dom.

Posted

[quote name='Nazwabez']Odwiedziłam wczoraj Mikutka (mieszka u sąsiadów mojego chłopaka). Najpierw wyszedł Pan, a za nim drepczący mały Mopi (bo tak się teraz nazywa). Wpatrzony w Pana jak w obrazek. Uśmiechnięty i przejęty wszystkim wokół. Przywitał się wesoło i pobiegł po plastikową butelkę, którą sam się bawił.

Wzruszyłam się,bo on był taki smutny bez swojego pana,nigdy sie nie bawił,najwięcej leżał i jadł. Cudownie,że trafił do właściwych ludzi. Jak napisałaś o jego dreptaniu za panem,normalnie to zobaczyłam-jak kaczym krokiem,lekko kolebiąc sie na boki dryp-dryp-dryp u nogi swojego ludzia.

Tu był wątek Mikutka,zaraz zmieniam tytuł.
http://www.dogomania.pl/threads/203273-Pracujesz-masz-obowiązki-i-marzysz-o-psie.Tu-są-dwa-pieski-dla-Ciebie.

Posted

[quote name='Nazwabez']Odwiedziłam wczoraj Mikutka (mieszka u sąsiadów mojego chłopaka). Najpierw wyszedł Pan, a za nim drepczący mały Mopi (bo tak się teraz nazywa). Wpatrzony w Pana jak w obrazek. Uśmiechnięty i przejęty wszystkim wokół. Przywitał się wesoło i pobiegł po plastikową butelkę, którą sam się bawił. Pies ma niesamowite szczęście, bo sąsiad traktuje psy jak dzieci. Wszędzie je z nimi zabiera. Mówił mi nawet - nooo, jak Mopi przestanie tak śmierdzieć ( :D :D ) wpakuję go do samochodu - oczywiście z przodu jak Mopi I (nieżyjący już poprzednik Mikutka) i ruszymy w Polskę. Zabiorę go do rodziny do lubelskiego, nad morze, do lasu, na zakupy. Będę go zabierał wszędzie. Bo on wszędzie za mną chodzi :)

Łezka mi się w oku kręci jak sobie przypomnę ten widok. Zdjęcia zrobię następnym razem. Mopi dostanie ode mnie prezent - obróżkę z adresatką http://allegro.pl/show_item.php?item=2024195619. Myślę, że będzie ok, moja sucza taką ma i jak dotąd nie zgubiła (gorzej było z takimi wiszącymi :)

Gacek teraz może spokojnie spać, bo jego przyjaciel, którego zostawił ma dom.

Cudownie czyta się takie wiadomości.....:multi:
Każdy pies zasługuje na taki dom i takie podejście swojego Pana!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...