pa-ttti Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 skąd wiesz co pies robi pod Twoją nieobecność? kiedyś oglądałam filmiki z kamerek, psy potrafią być bardzo pomysłowe pod nieobecność właściciela...:) Quote
iskra_wroc Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Kreska nie ma problemu z zostawaniem, bo... zazwyczaj chodzi ze mną do pracy ;) A jeśli już zostaje to ma ogród do dyspozycji, mnóstwo zabawek i się nie nudzi. Quote
Obama Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 pa-ttti napisał(a):skąd wiesz co pies robi pod Twoją nieobecność? kiedyś oglądałam filmiki z kamerek, psy potrafią być bardzo pomysłowe pod nieobecność właściciela...:) Bo wiem co robi kiedy jestem w domu a się nim nie zajmuję...śpi :) Poza tym,kiedy nie śpi to zauważam od razu. Zniszczeń nie da się nie zauwazyc :p Quote
chau Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 według mnie ktoś kto wychodzi rano i nie ma go (ani nikogo w domu) do wieczora cały dzień, kupując psa postępuje bardzo egoistycznie. Pies to istota żywa, która potrzebuje ruchu, uwagi i opieki. Jeszcze co innego jeśli ktoś ma dom z ogrodem i pies kiedy chce może sobie pobiegać po podwórku, ale trzymanie w takiej sytuacji psa w bloku? Egoizm według mnie. Quote
Klaudia M. Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 chau napisał(a):według mnie ktoś kto wychodzi rano i nie ma go (ani nikogo w domu) do wieczora cały dzień, kupując psa postępuje bardzo egoistycznie. Pies to istota żywa, która potrzebuje ruchu, uwagi i opieki. Jeszcze co innego jeśli ktoś ma dom z ogrodem i pies kiedy chce może sobie pobiegać po podwórku, ale trzymanie w takiej sytuacji psa w bloku? Egoizm według mnie. Wypowiem się, bo sama czasami zostawiam psy na cały dzień w domu. Na przykład dzisiaj:( Uważam, że lepsze to niż spędzenie całego życia w schronisku... Czy jestem egoistką? Nie sądzę, uważam że wynagradzam im dostatecznie te godziny samotności. Czasami ponad swoje możliwości. Egoizmem i głupotą, to moim zdaniem wziąć Huskiego i trzymać go w bloku, biorąc co dzień na krótki spacer. Mój szwagier ma boksera i mimo, że pracuje w domu...to psinka siedzi cały czas w zamknięciu. Nawet w weekendy, kiedy szwagierka też jest w domu. Moje suczki wychodzą na 1,5 godzinne spacery, wyjątkami są takie dni jak dzisiaj kiedy na spacerkach jesteśmy łącznie 30 minut. Wyrzuty mam piekielne ale pracować muszę. * Uważam, że 1,5 h. to takie minimum. Moje psinki nie chodzą na smyczy, ale same biegają po polach i lasach (pod moim nadzorem). Quote
pixel Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='Frances_B']My z kolei wzięliśmy berneńczyka do mieszkania 60 m2. Oj, wiele osób nie krytykuje / krytykowało...Nie rozumiem, czemu większość osób uważa, że duży pies powinien mieć domek z ogrodem. Osiem lat temu rodzice zakupili labradorkę, która potrzebuje dużo ruchu. Mimo, że posiadaliśmy domek z całkiem sporym ogródkiem, sunia i tak przebywała cały czas z nami. Po prostu nie chciała wychodzić na zewnątrz sama. Myślę, że przy zapewnieniu psu 2-3 godzin spaceru dziennie, nawet duży pies może mieszkać w bloku. Oczywiście zależy to też od natury psa. Jednak jeżeli pies jest bardzo przywiązany do właściciela, to wątpię, żeby chciał całe dnie spędzać sam w ogrodzie...Myślę, że poświęcenie psu kilku godzin dziennie na spacery jest lepsze niż największy ogród czy przestrzeń. Jeżeli ktoś nie ma dużego mieszkania albo domu z ogrodem, a chce mieć dużego psa, to polecam doga. Jedyna duża rzecz, której dog potrzebuje, to duża kanapa. Reszta powierzchni nie jest istotna. Przynajmniej dla mojego. Dwa razy dziennie chodzimy na dłuższy spacer, raz na krótkie conieco koło bloku. I to mojemu Pixelkowi całkiem wystarcza. Resztę czasu spędza na kanapie. Czasem robi mi trochę miejsca i razem sobie oglądamy mecz albo inne programy dla dużych chłopców ;) Quote
Inek Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Ja moją Inkę też często zostawiam samą - niestety, muszę pracować abyśmy miały co jeść. Pozostałą część dnia poświęcam jej, soboty i niedziele też są całe dla niej.... Myślę, że nie robię jej krzywdy - nie wygląda na nieszczęśliwą (szczególnie teraz gdy śpi na boczku na środku pokoju :)), zdecydowanie w gorszej kondycji była gdy zabierałam ją ze schroniska... Muszę jednak przyznać, że Inka to pies który nadaje się do takiego trybu życia - nie jest wyjątkowo aktywna, to taki typowy kanapowiec... Quote
evel Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 A ja mam psa dosyć aktywnego, ale od początku mamy układ, że dom jest od spania a nie od rozrabiania. Gdy mnie nie ma pies zwykle śpi (szczególnie często na łóżku), czasem jak wchodzę to nawet dupska jej się nie chce ruszyć i siedzi w poduszkach machając ogonem ;) Quote
pixel Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Mój Pixel też chętnie zostaje sam. Mam czasem wrażenie, że nie może się doczekać aż wyjdę do pracy. Ma wtedy całą kanapę dla siebie i może spokojnie pokimać, bo jest cicho i nikt mu nad głową nie łazi. Quote
Inek Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Ja gdy wracam to Inka siedzi już pod drzwiami, jak tylko sprawdzi czy to na pewno ja to leci na swoje posłanie po zabawkę, lub smakołyka i mi go przynosi - tak jakby chwaląc się nim.... Quote
LadyS Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 chau napisał(a):według mnie ktoś kto wychodzi rano i nie ma go (ani nikogo w domu) do wieczora cały dzień, kupując psa postępuje bardzo egoistycznie. Pies to istota żywa, która potrzebuje ruchu, uwagi i opieki. Jeszcze co innego jeśli ktoś ma dom z ogrodem i pies kiedy chce może sobie pobiegać po podwórku, ale trzymanie w takiej sytuacji psa w bloku? Egoizm według mnie. Cóż za ocena :roll: A to myślisz, że psu coś da ogródek? Bo będzie się na nim nudził: czytaj, na terenie sobie znanym, podobnie jak w domu. Sztuką jest nauczyć psa zostawania samemu, odpowiednio mu to wynagradzać poprzez długie spacery, zabawę. Poza tym - dom jest od odpoczynku, więc np. mój pies, ponoć bardzo aktywnej rasy ;), praktycznie cały dzień w domu przesypia. Wyjątkiem jest czas, gdy ćwiczymy bądź się bawimy tuż przed wyjściem. Myślę, że pies lepiej ma u właściciela, u którego zostaje nawet na te 8 godzin sam przez 5 dni w tygodniu, za to w weekend i gdy własciciel jest w domu ma ruch i zajęcie, niż u takiego, który siedzi w domu i pies dla niego służy jedynie do wyprowadzenia 3 razy dziennie na 10 minut i nakarmienia. Quote
amanda-1a Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Mieszkam w bloku, moja suka zostaje na 6-8 godzin dziennie sama. Nie ma wyjścia - musimy pracować... Sunia śpi, czasem pogryzie sobie jakiś gryzak... Oczywiście po pracy poświęcam jej sporo czasu na "wybieganie", ćwiczenia... Rano ma spacer "na siusiu i takie tam", krótki, 20-minutowy. Potem my wychodzimy, ona idzie spać. Wracamy - i teraz mamy długi spacer, z bieganiem, "polowaniem" na wabik, troszkę ćwiczeń, jak spotkamy innego pieska to zabawa z nim, itp. Późnym popołudniem znów "na szybkie siusiu", a potem wieczorem znów min. godzina spacerowania "aktywnego". Staramy się codziennie/co drugi dzień jeździć na psi wybieg lub do mojej babci na ogrodzoną posesję - tam biega do woli, rozwijając swoją max. prędkość. I po 30 minutach takiego biegu pies "pada na pysk" i koniec imprezy, wracamy do domu. Właśnie - ona nie musi spacerować długo - to musi być spacer intensywny po prostu! Charty to sprinterzy, nie muszą (a nawet nie powinny) przebiegać kłusem 20 km dziennie za rowerem... Pół godziny biegu, ale za to w maksymalnym swoim tempie. Co ważne - ona sama z siebie nie chce biegać - musimy bawić się razem, w ogrodzie u babci łazi za mną, jak idę do domu, ona nie zostaje na podwórku - po prostu chce być razem z "jej" ludźmi! W jej przypadku nie ma mowy o odpięciu smyczy i pies zaczyna sam z sobie latać, o nie... Oczywiście ludzie patrzą na mnie dziwnie bo "taki duży pies w bloku". Przecież mieszkanie nie służy do szaleństwa, tylko do mieszkania... I w mieszkaniu ona przeważnie śpi, jest dosłownie leniwa, nawet trudno ją namówić do zabawy... Quote
zmierzchnica Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Psy są bardzo różne i mają bardzo różne zapotrzebowania... Są takie psy jak moja Hera, która cały dzień jest na nogach, non stop aktywna i źle znosi zostawianie jej. Moja mama nie pracuje, więc jest zawsze ktoś w domu, poza tym ma trójkę psów, więc nie zostaje nigdy całkiem sama ;) Ale w innym przypadku nie wyobrażam jej sobie. Była u mnie na DT, potem trafiła na ponad tydzień do ludzi, którzy podobno kochali psy, a zamykali ją na całe dnie... I być może stąd ten lęk separacyjny. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że tam poszła, ale ludzie tacy ok, umowa bez problemu, wizyty po - jasne! Brr. Są też takie psy jak moja Lusia, dla których szczyt marzeń to trzy krótkie spacery dziennie, i która już drepce w stronę domu jak wg niej jesteśmy za daleko. A jak nie wie gdzie jest (np w lesie) to wlecze się za mną i nie wie sama co robić, bo chciałaby ciągnąć w stronę domu, ale nie wie gdzie dom jest ;) Lusi akurat nie dane jest życie kanapowego spaślaczka, bo przy reszcie sama i tak nabije codziennie trochę kilometrów, ale znam ją i wiem, że nie przeszkadzałby jej brak ruchu. Oczywiście w granicach normy, każdy pies chce i musi trochę połazić i powęszyć ;) Zmierzam do tego, że to, co dla kogoś będzie straszne - bo zna swojego psa i wie, że mu by nie wystarczyło - dla innego człowieka i jego psa będzie normą, do której oboje są przyzwyczajeni i nie mają z tym problemów. Tak więc nie można oceniać wszystkich jedną miarą ;) Quote
Klaudia M. Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Całkowicie się z Tobą zgadzam, grunt to wybrać psa który pasuje do nas temperamentem i charakterem, a nie tylko dlatego że podoba nam się jego wygląd.:) Ja mam to szczęście, że moje psy nie mają żadnych lęków separacyjnych i nie są nad aktywne.;) Dlatego, zostawanie w domu nie jest dla nich ogromną traumą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.