Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani! Chciałam was zapytać jak to jest u was w kwestii pies a wasza praca. Czy wasi pupile długo zostają sami w domu i czy nie mają z tym problemu?
Przez prawie całe swoje życie miałam u swojego boku pieska i teraz po śmierci mojej suni, bardzo mi brakuje towarzysza na czterech łapach. Ale tu pojawia się problem- Skończyłam studia i szukam pracy,reszta domowników też pracuje. Chciałabym mieć pieska, ale nie wiem czy to odpowiedni czas, kiedy wszyscy będziemy pracować...
Wcześniej nie miałam tego problemu, dużo czasu spędzałam w domu, co mojej boksi, która nie lubiła samotności bardzo odpowiadało...

Posted

ggosia napisał(a):
Kochani! Chciałam was zapytać jak to jest u was w kwestii pies a wasza praca. Czy wasi pupile długo zostają sami w domu i czy nie mają z tym problemu?
Przez prawie całe swoje życie miałam u swojego boku pieska i teraz po śmierci mojej suni, bardzo mi brakuje towarzysza na czterech łapach. Ale tu pojawia się problem- Skończyłam studia i szukam pracy,reszta domowników też pracuje. Chciałabym mieć pieska, ale nie wiem czy to odpowiedni czas, kiedy wszyscy będziemy pracować...
Wcześniej nie miałam tego problemu, dużo czasu spędzałam w domu, co mojej boksi, która nie lubiła samotności bardzo odpowiadało...


Tutaj jest masa ludzi, którzy pracują bądź studiują dziennie i mają psy ;) Od przyszłego tygodnia sama będę tego przykładem - ale mając tymczasy, też pracowaliśmy i studiowaliśmy. Trzeba po prostu przyzwyczaić psiaka, ze siedzi sam, a poza godzinami pracy zapewnić mu odpowiedni ruch i pracę.

Posted

ggosia napisał(a):
Kochani! Chciałam was zapytać jak to jest u was w kwestii pies a wasza praca. Czy wasi pupile długo zostają sami w domu i czy nie mają z tym problemu?
Przez prawie całe swoje życie miałam u swojego boku pieska i teraz po śmierci mojej suni, bardzo mi brakuje towarzysza na czterech łapach. Ale tu pojawia się problem- Skończyłam studia i szukam pracy,reszta domowników też pracuje. Chciałabym mieć pieska, ale nie wiem czy to odpowiedni czas, kiedy wszyscy będziemy pracować...
Wcześniej nie miałam tego problemu, dużo czasu spędzałam w domu, co mojej boksi, która nie lubiła samotności bardzo odpowiadało...


Wydaje mi się, szczególnie gdy myślimy o psiakach "z odzysku", że o niebo lepiej, jak psiak czeka w domu na pana te 8-9 godzin niż całe życie w boksie na kogoś, kto nigdy nie przyjdzie.. W takich przypadkach polecam psiaka trochę odchowanego, może z domu tymczasowego - jakiegoś kilkulatka, który spokojnie wytrzymuje i ze sprawami fizjologicznymi i psychicznie taką rozłąkę ;)

Studiuję dziennie i mam 4 psy. Owszem, czasem moja mama musi z psami wyjść, czasem zdarza się, że trochę poczekają na poważniejszy spacer, ale jakoś nie widzę, by były niezadowolone. Przed zostaniem są wybiegiwane, potem dostaną żarełko, to potrafią i 4-5 godzin spać spokojnie, potem podgryzają gryzaki albo siebie nawzajem ;)

Posted

Oj, pewnie, że to nie problem. Gdy mieszkalam jeszcze w miescie, miałam dwa duże, energiczne psy i nauczyły sie bez problemu zostawać w domu, gdy bylam w pracy. Zawsze mozna też zaprzyjaźnic psa z jakąs nastoletnią sąsiadką, która (za niewielkie kieszonkowe lub tylko z milości do psów ? ) wyprowadzi psa, jeśli Ty bedziesz długo w pracy :-) Oczywiście, jesli wiadomo, że pies będzie zostawał sam na czas pracy, to bezwzględnie trzeba adoptować psa dorosłego, októrym wiadomo, że nie ma lęku separacyjnego. Gdy tylko zechcesz, to zaraz Ci takiego znajdziemy! ;-) :-)

Posted

Witam Kochani,
mam bardzo podobny problem. Jakiś czas temu pozegnałam swojego psiaka i strasznie za nim tęsknię. Niestety na dzień dzisiejszy nie mogę na stałe zaopiekować się jakimś pieskiem z powodu całodziennej pracy. Jak tylko mój syn trochę podrosnie i będzie mógł mi pomóc w opiece nad zwierzakiem spełnimy swoje marzenie. Jednak póki co chciałabym w inny sposób pomóc potrzebującym pieskom a nie wiem jakie są możliwości. Na pewno jest mnóstwo opcji, ale zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać. Myślałam o jakimś wolontariacie w schronisku, albo coś w tym rodzaju. Oczywiście zdaję sobie sprawę, ze każde schronisko ma swoje konto bankowe i każda ilosć pieniażków jest mile widziana. Jednak mi chodzi nie tylko o to. Chciałabym wraz z synem dać coś od siebie i pomóc w opiece nad tymi potrzebującymi stworzeniami. :razz:

Posted

pa-ttti napisał(a):
może jakieś spacery ze schroniskowymi psami? takich ludzi, wydaje mi się, nigdy za wiele.


To zależy, jakie schronisko ;) No i trzeba się liczyć z koniecznością podpisania odpowiednich dokumentów; rzadko też psa na spacer moze zabrać osoba niepełnoletnia.

Posted

Sylwia_1 , możesz też pomagac tu, na tej stronie, wejdź w dział "Psy w potrzebie", zobacz, ile tu jest do zrobienia... Znajdź swoje województwo, znajdź ludzi z Twojej okolicy i zgłoś sie do nich. Do schroniska najlepiej iść z wolontariuszami, ktorzy juz maja w tym jakieś doświadczenie. Możesz tez pomagać z domu, ja np. w tej chwili nie jestem w stanie robic nic fizycznie, ale staram sie działać wirtualnie, "podnoszę" wątki (chodzi o to, żeby temat jakiegoś psa nie ginął, żeby byl widoczny dla innych użytkowników), pisze teksty do ogloszeń, rozsyłam wątki, żeby ściągać użytkowników do potrzebujących psów...
Możesz też poszukać jakieś organizacji prozwierzęcej w Twojej okolicy...

Posted

Ja na przykład teraz nie mam psa, moje psy mieszkają z mamą, bo ona pracuje jakieś 3 dni w tygodniu (uniwerek), a nas nie ma codziennie jakieś 10h, bo dojazdy zajmują nam w sumie półtorej godziny ponad. Poza tym mamy 27 metrów i nie weźmiemy nawet kota, bo dla zwierzaka to za mała przestrzeń, nudził by się.
Trzeba niestety ocenić, czy jest sens trzymac w danej chwili zwierzaka w domu, czy nie. Musze przyznać, ze jest mi bardzo cieżko, całe życie miałam dwa-trzy psy i dziwnie jest wchodzić do pustego mieszkania, nikogo nie wyprowadzać, nie mieć się z kim bawić. Mam z tej okazji pgromnego doła, ale wiem, ze tak jest lepiej. Nie mam nawet czasu wpadac do mamy w tygodniu i moich chłopaków odwiedzać, mam tak dużo spraw na głowie :(

Posted

Ja pracuję na zmiany (chociaż od nowego roku to się skończy :( ) więc jednego dnia jestem w pracy 12h drugiego dnia mam nockę 12h i kolejne dwa dni mam wolne, ale zdarza się i tak, że dwa dni pod rząd jestem po 12h w pracy. TŻ pracuje 8h od poniedziałku do piątku. Jedyny kłopot jest kiedy TŻ ma nadgodziny a ja akurat mam dzień, wtedy pies musi wysiedzieć 10h sam - przeważnie prosimy w takich sytuacjach moją sis żeby go wyprowadziła.
Przeważnie nie ma kłopotów - rano szybki spacer - później pies idzie dalej w kimę - wracamy do domu (zależy kto pierwszy) jest szybki spacer a po obiedzie przynajmniej 2h spaceru, dodatkowo pies praktycznie non stop lata z zabawkami po domu, więc po naszym powrocie nie ma nawet chwili spokoju ;)
Myślę że jest szczęśliwy - on sobie ustalił rytm dnia - nawet kiedy mam wolne pies kima po porannym spacerze, przebudza się koło 12 pobiega z zabawkami (o dziwo nie jestem mu wtedy potrzebna, a wręcz zbędna! ) później znów kima i budzi się koło 16 i do 24 jest na pełnych obrotach, lata jak głupi po domu z nosi zabawki żeby się z nim poprzeciągać czy żeby mu rzucić piłkę. Nie niszczy, nie piszczy. Nie wygląda na smutnego psa ;)

Posted

Sybel, my mieszkamy w kawalerce niecałe 30 metrów z JRT - czyli co, źli właściciele z nas, że wzięliśmy sobie psa? Bo mamy jeszcze mysz i rybki, one też cierpią?

Posted

O kurde. A moja suka spędza 95% czasu "domowego" w moim pokoju, który ma jakieś 9m kw, co gorsza - z własnego wyboru! Pewnie jest strasznie nieszczęśliwa i lepiej jej było w schronisku :shake:

A tak serio, co ma metraż do posiadania psa? Ja rozumiem, że z dogiem czy benkiem w kawalerce byłoby trudno, ale...?

Posted

Dziękuję Wam bardzo za kilka dobrych wskazówek. Np nie miałam pojęcia, że osobom niepełnoletnim niechętnie daje się psy do wyprowadzenia ( w sumie to logiczne) Ale to nic, mozemy chodzić z pieskiem na spacer razem. Beta ata dzięki, na pewno tam sobie popatrzę i spróbuję się z kimś skontaktować.

Posted

Ja po prostu jestem wychowana w mieszkaniu, które ma 78 metrów. Mi jest tu ciasno i się duszę, nie mam własnego kąta, jeśli mój TZ mnie wkurzy, dlatego subiektywnie stwierdzam, ze pies by się tu przez 10h nudził. Ja bym na bank się nudziła na miejscu psa. To jest jeden pokój z łazienką wydzieloną. Dla mnie to jest nowość i dlatego mój prywatny wniosek dotyczący mojego ewentualnego prywatnego psa jest taki, a nie inny. Moje psy, jak były z wizytą, po dwóch godzinach dostały pitolca i zaczęły się kręcić i piszczeć, bo im było ciasno.

Posted

Sybel napisał(a):
Ja po prostu jestem wychowana w mieszkaniu, które ma 78 metrów. Mi jest tu ciasno i się duszę, nie mam własnego kąta, jeśli mój TZ mnie wkurzy, dlatego subiektywnie stwierdzam, ze pies by się tu przez 10h nudził. Ja bym na bank się nudziła na miejscu psa. To jest jeden pokój z łazienką wydzieloną. Dla mnie to jest nowość i dlatego mój prywatny wniosek dotyczący mojego ewentualnego prywatnego psa jest taki, a nie inny. Moje psy, jak były z wizytą, po dwóch godzinach dostały pitolca i zaczęły się kręcić i piszczeć, bo im było ciasno.


Dziwne - nasz pies, wychowany przez całe życie (dość krótkie, bo ma pół roku, ale jednak) w domu jednorodzinnym z nieograniczonym dostępem do ogrodu, w naszym mieszkaniu głównie śpi albo ćwiczy posłuszeństwo, ew. bawi się 10 minut przed spacerem - szaleje z nami na dworze. No, ale co pies, to obyczaj ;)

Posted

My z kolei wzięliśmy berneńczyka do mieszkania 60 m2. Oj, wiele osób nie krytykuje / krytykowało...Nie rozumiem, czemu większość osób uważa, że duży pies powinien mieć domek z ogrodem. Osiem lat temu rodzice zakupili labradorkę, która potrzebuje dużo ruchu. Mimo, że posiadaliśmy domek z całkiem sporym ogródkiem, sunia i tak przebywała cały czas z nami. Po prostu nie chciała wychodzić na zewnątrz sama.
Myślę, że przy zapewnieniu psu 2-3 godzin spaceru dziennie, nawet duży pies może mieszkać w bloku. Oczywiście zależy to też od natury psa. Jednak jeżeli pies jest bardzo przywiązany do właściciela, to wątpię, żeby chciał całe dnie spędzać sam w ogrodzie...Myślę, że poświęcenie psu kilku godzin dziennie na spacery jest lepsze niż największy ogród czy przestrzeń.

Posted

U nas jest jeszcze kwestia pracy. Bywa, że ja mam na 12, a mój TZ na 9, więc ja jade z nim i załatwiam po drodze różne sprawy, więc w domu nie ma nas od 8 do 21 (dojazd w jedną stronę zajmuje godzinę).
Swoją drogą wczoraj byłam bliska zabrania psa do nas. Kuzyn mojego TZ ma "yorka", jego argumentem wobec niespełna rocznego psa są krzyk i siła. Po prostu do tej pory mam ochotę tam pojechać, dac gościowi w pysk i zabrać psa, bo mały przypada do ziemi, jak ten cżłowiek wstaje, jak podnosi głos, no boi się go potwornie. Nas cały czas podgryzał piszcząc (totalna nerwica). Jest tam trzynastomiesięczna dziewczynka, pies ją uwielbia, pozwala na wszystko. Gównym zarzutem wobec psa jest, ze się czasem zlewa lub robi kupę w domu, bo nie jest w stanie wytrzymać od 9 do 22. No po prostu jestem w rozsypce dziś. Najlepsze, że siostra tego gościa ma do wydania sznaucerkę (tę z mojego podpisu), również dość zastraszoną. Wczoraj się dosłownie z moim TZ pokłóćiłam o tego psa, bo po wyjsciu byłam w takim szoku, a on bronił kuzyna. Dla mnie ktoś, kto wobec kilkukilogramowego psa używa jedynie przemocy, jest absolutnie skreślony. Ciekawe, jak by kaukaza wychowywał...

Posted

moim zdaniem nie l;iczą się m2,tylko ilość i jakość spacerów.częściowo sybel ma rację-12 godz w domu może być nudne i męczące dla psa.
z mojego doświadczenia:przez 3 m-ce miałam 3 psy na 60m,o 2 kotach nie wspomn****** te z avatara-czyli dość"ruchliwe rasy".wszystko można było pogodzić,choć nie obyło się bez wygryzionych progów drewnianych,czy kabli od neta.ale to tylko rzeczy,dało sie przeżyć.

Posted

Wiesz, miałam przez wiele lat 3 psy, a w krytycznym momencie 4, w tym dwa szczeniaki. Tylko wtedy po pierwsze mieszkałam z mamą i siostrą (plus mój i siostry TZ), po drugie byłysmy na studiach i tuż po, a po trzecie mama była na chodzie bardziej (teraz jest po operacji, już rok co prawda, ale nie jest tak sprawna, jak przed). Teraz po prostu by mi było żal psa, jak by cały dzień siedział sam akurat w naszym przypadku. Zresztą wracam często do domu i padam na twarz. No i u mnie szykuje się teraz nowe stanowisko, związane z licznymi nadgodzinami, więc już zupełnie nie ma szans :|.
Musze przyznać, że nie cierpię wracać do pustego domu i pewnie prędzej czy później coś i tak się pojawi, ale na razie rozwarzamy jakieś gryzonie, rybki (śledzie w słoiku w wersji "akwarium turystyczne" :P ).

Posted

ja sie zdecydowalam na psa, jak mialam stałą pracę. Nie powiem, nie bylo łatwo, bo kilka hodowców odmówilo mi szczeniaka m.in dlatego że pracuję i to będzie bardzo krzywdzące dla psa...

mam psa, pracuję, nie ma mnie w domu 8-9h, nigdy dłuzej, po pracy poświęcam sie psu w 100% i nie mam z nim zadnych problemów.
Fakt trzeba bylo zrezygnować z kina, spotkan z ludzmi bez psa ;), róznych imprez w tym rodzinnym - ale bylam tego w pełni swiadoma.

Posted

To może i ja się wypowiem... Mam w domu trzy psiaki, w tym jednego na bdt. (dwa szczeniaki) Pracujemy z mężem różnie, czasami psiaki zostają same raz w tygodniu, czasami 2-3. Mój grafik w pracy jest układany w 100% pod moje psy, tak żeby "same" zostawały najkrócej i najrzadziej jak się da. Sporadycznie zdarza się że zostają 14 h. same ( do tej pory zdarzyło się to raz), zazwyczaj zostają same po 10 h. Mają do swojej dyspozycji kości, zabawki... i pomieszczenia o łącznym metrażu 80 m2 a w przyszłym roku zostaną wypuszczane na ogródek. (w tej chwili nie jest jeszcze ogrodzony) Czy są szczęśliwe? Na pewno, bardziej niż gdyby musiały spędzić swoje życie w schronisku czy błąkające się po wsi, co robiły do niedawna. Po powrocie do domu, idziemy na spacerki i na niego mam zawsze czas, chociaż nieraz jestem po 25h. zmianach i na prawdę ledwo idę:D, psiaki towarzyszą mi przy dziennych drzemkach, przy gotowaniu, czy oglądaniu tv;)
Także poświęcam siebie i swój czas w całości im:) PS: również nie imprezuje poza domem.:)

  • 2 weeks later...
Posted

Może nie pracuje....
Mój pies zostaje sam w domu czasami po 7h, zachowuje się grzecznie. Wychodzę z nią na spacery 3 razy dziennie, ale przyznam,że jak do obowiązków, nauki,psa dojdą jeszcze zajęcia po za lekcyjne to nieraz wracam do domu po 19.Na szczęście dwa razy w tygodniu o 16.30 mam treningi agility, więc Nela wyczerpię swoją energię, a więź miedzy nami się umacnia :)

  • 2 weeks later...
Posted

Mieszkam w niewielkim mieszkaniu,pracuję,poza pracą mam również inne zajęcia. Pies spędza czas pod moją nieobecność samotnie. Podstawą jest przynajmniej jeden długi i intensywny spacer po powrocie z pracy. Intensywny bo z zabawkami,treningiem.

Pod moją nieobecność pies głownie spi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...