Jump to content
Dogomania

Bokser Fafluk! PILNIE DS i DT! [Stargard Szczeciński, Szczecin]


Recommended Posts

Posted










[SIZE=7]Fafluk,
pięcioletni bokser pilnie szuka nowego domu!



2,5 roku temu syn znajomej mojej mamy wziął ze schronu boksera. Okazało się jednak, że pies nie może zostawać sam w domu, ponieważ wyje.
Faflukiem zajmował się treser, który nic nie zdziałał. Nie powiedział też opiekunom psiaka, że psu może pomóc behawiorysta.
Tak to trwało, aż spółdzielnia mieszkaniowa nie postawiła ultimatum -
oddadzą psa, albo wypowiedzą im mieszkanie.
Jeśli Fafluk nie znajdzie DT lub DS, to pójdzie do schroniska, gdzie czeka go eutanazja!


Fafluk nie lubi psów większych od siebie, za kotami również nie przepada.
Dogaduje się z niektórymi psami w swoim rozmiarze,
a z mniejszymi nie ma żadnego problemu.
Lubi ludzi, nie przejawia agresji do dzieci,
zawsze staje w obronie opiekuna i swojego terenu.
Jest wykastrowany.


To szalony pies, bawił się nawet swoim kagańcem.
Ciężko mu było zrobić jakiekolwiek zdjęcia :)
Przymilał się do nas, obcych mu osób,
a w swojego pana jest wpatrzony jak w obrazek.


Wady psiaka są jak najbardziej do odwrócenia!
Potrzeba tylko trochę pracy i trochę miłości.
Faflukowi potrzeba doświadczonej osoby z dobrym sercem,
która nie pozwoli mu umrzeć. Może tą osobą jesteś Ty?


Zasługuje na to, by żyć i być kochanym.
Zasługuje na to, by jego trzeci dom był tym ostatnim.


Pomóż Faflukowi!





Telefon: 792609250
GG: 6761498





















Proszę o pomoc w ogłaszaniu, o jakieś namiary do osób, które mogłyby pomóc boksiowi!
Jesteśmy jego ostatnią szansą, Dogomaniacy..

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja, dziękuję!

Jutro zapytam o numer tatuażu. Wie ktoś może jak po numerze mogę odnaleźć hodowcę? Może są jakieś szanse, że pomoże :(

Posted

omry napisał(a):
Alicja, dziękuję!

Jutro zapytam o numer tatuażu. Wie ktoś może jak po numerze mogę odnaleźć hodowcę? Może są jakieś szanse, że pomoże :(


po nr tattoo też można znaleźć hodowlę

Posted

Alicja napisał(a):
po nr tattoo też można znaleźć hodowlę


Tak, tylko gdzie muszę się zgłosić z tym numerem, żeby namierzyć hodowlę?

Posted

Ładny psiak, szkoda go. :(
Trochę to dziwne, że spółdzielnia może stawiać takie warunki....
A teraz nie można popracować z behawiorystą i z klatką?
To on wył przez 2,5 roku i dopiero teraz go oddają?

A na tatuaż z hodowli bym nie liczyła, nie wygląda na rasowego boksera.

Posted

joaaa napisał(a):
Ładny psiak, szkoda go. :(
Trochę to dziwne, że spółdzielnia może stawiać takie warunki....
A teraz nie można popracować z behawiorystą i z klatką?
To on wył przez 2,5 roku i dopiero teraz go oddają?


Tak, wył przez 2,5 roku i spółdzielnia ma już dość skarg sąsiadów.
To nie mój pies, właściciele podjęli decyzję.

joaaa napisał(a):
A na tatuaż z hodowli bym nie liczyła, nie wygląda na rasowego boksera.


Ma tatuaż, widziałam dzisiaj..

Posted

Klatka pomaga też na wycie, ale trzeba to wypracować.
Może mogliby spróbować?

Jak widziałaś tatuaż, to może być tez schroniskowy, niektóre schroniska tatuują.
Jak odczytacie, to będzie wiadomo, czy hodowlany, można to sprawdzić w ZK.
On nie wygląda na papierowego psa, głowa zupełnie nie taka i ta dropiatość na białym znaczeniu.
Co nie umniejsza tego, że jest ładny. :)

Posted

Kurcze, a miałam nadzieję, że hodowca może pomóc.. :(
Pamiętam tyle, że tatuaż był złożony chyba tylko z trzech cyfr i był w uchu.

Opiekunowie nie mają pieniędzy na behawiorystę, rozmawiałam o tym z nimi.
Powiedzieli, że spółdzielnia chce wypowiedzieć im mieszkanie, bo uprzykrzają życie innym mieszkańcom od dłuższego czasu.
Fafluk po około pół godzinie bycia sam zaczyna wyć i już nie przestaje. Decyzję już podjęli, choć z ciężkim sercem.
Widać, że bardzo psa kochają, nie chcą oddawać go do schronu, bo wiedzą, że go tam uśpią, jednak jeśli dom się nie znajdzie, to będzie trzeba, dlatego pomoc dla Fafcia jest tak ważna.

Pousuwałam to, że jest rasowy z opisu i z tytułu.

Posted

Pisałam do SOS bokserom, ale nie odpisali mi, choć wiadomość została przeczytana. Jutro do nich zadzwonię.
Wczoraj dzwoniłam do fundacji Boksery w Potrzebie i zaraz wyślę im maila ze zdjęciami i opisem. Obiecali, że umieszczą Fafluka na stronie.

Opiekunowie boksia będą się starali zatrzymać go jak najdłużej, ale wszystko zależy od spółdzielni.

Posted

Dziś powiedziałam opiekunowi Fafluka, że pies najprawdopodobniej w zostanie uśpiony, bo wiem, jak to jest w naszym schronie, na co on odpowiedział, że zdaje sobie z tego sprawę, bo się już dowiadywał i że po kwarantannie by psa uśpili, dlatego poprosili moją mamę, by mi powiedziała o sprawie.

Myślę jeszcze o tym, że jak nie znajdzie się nic, to by oddać go do schronu w Szczecinku. Trochę to daleko, ale schronisko wspaniałe i może pomogą Faflukowi. Na razie jednak mam nadzieję, że coś się znajdzie.

Posted

A nie możecie się dowiedzieć o obrożę z impulsem.Wiem,że to może trochę drastyczne,ale lepsze to niż eutanazja.Są obroże,które zakłada się na szyję psu i gdy zaczyna pies szczekać to dostaje lekkie kopnięcie w gardełko.Wiem,że pomaga na pewno.Pies przestaje szczekać i wyć,bo obroża na każde drganie reaguje.

Posted

tatankas napisał(a):
A nie możecie się dowiedzieć o obrożę z impulsem.Wiem,że to może trochę drastyczne,ale lepsze to niż eutanazja.Są obroże,które zakłada się na szyję psu i gdy zaczyna pies szczekać to dostaje lekkie kopnięcie w gardełko.Wiem,że pomaga na pewno.Pies przestaje szczekać i wyć,bo obroża na każde drganie reaguje.


Pies nie może u nich zostać, to już postanowione. :(

Nr. tatuażu to 587 lub 537. Takich tatuaży chyba nie robią hodowle, co?

Posted

Zapisuję biedulka. On na tych zdjęciach wygląda na wystraszonego, obroża, która kopie prądem przerazi go jeszcze bardziej, a jak wtedy stanie się agresywny, bo frustrację trzeba jakoś wyładować? Moim skromnym zdaniem to nie jest dobry pomysł... Klatka byłaby dobrym rozwiązaniem tylko, że już właściciele nie chcą spróbować. Szkoda, że wcześniej nie poprosili o pomoc... Trzymam kciuki za losy Fafluczka :)

Posted

omry napisał(a):
Pies nie może u nich zostać, to już postanowione. :(

Nr. tatuażu to 587 lub 537. Takich tatuaży chyba nie robią hodowle, co?

Nie, to nie jest tatuaż hodowli niestety.

Nie można ugadać z administracją osiedla ? Powiedzieć że biorą się ostro do roboty w pracy z klatką i przyzwyczajaniem do zostawania samemu ? Przy ostrych ćwiczeniach poprawę widać już po 2-3 tygodniach.

Posted

Oni już od dawna byli uprzedzani przez sąsiadów i spółdzielnię, prosili o czas, byli u tresera. Na behawiorystę nie mają pieniędzy, a sami nie dadzą rady psa wychować.
Pies nie panuje nad swoimi emocjami, po prostu. Potrzebuje doświadczonej ręki, która by go z tego stanu wyciągnęła.

Też żałuję, że wcześniej nie dali znać, że są w takiej sytuacji, a dopiero w ostatniej chwili, gdzie szanse na pomoc Fafluka są bardzo małe.
To naprawdę kochany psiak, ale niewychowany.

Posted

Szkoda, wielka szkoda.
Jedyne co to liczyć, że schronisko psa nie uśpi - powiem szczerze nie wiem na jakiej podstawie miałoby to zrobić... Przecież pies nie wykazuje skrajnej agresji w stosunku do ludzi, jest młody, wszystko da sie naprostować.

Posted

Migori napisał(a):
Szkoda, wielka szkoda.
Jedyne co to liczyć, że schronisko psa nie uśpi - powiem szczerze nie wiem na jakiej podstawie miałoby to zrobić... Przecież pies nie wykazuje skrajnej agresji w stosunku do ludzi, jest młody, wszystko da sie naprostować.


No w naszym schronisku niestety tak jest. U nich nie ma kwarantanny, wydają psy nawet w ten sam dzień, w którym pies do nich trafił, psy 'agresywne' czyli np. asty, rottki, czy boksery właśnie usypiają, te chore, stare i sprawiające problemy też.
Opiekun Fafluka do nich dzwonił i gdy opowiedział o sytuacji to mu powiedzieli, że po kwarantannie (chyba tylko na papierze) pies zostanie uśpiony.
W ostateczności będę dzwonić do schronu w Szczecinku. To jest świetne schronisko, tam takich cyrków nie ma i dowiem się, czy by wzięli Fafluka do siebie.

Posted

jofracy napisał(a):
to jest zgodne z prawem?


Nie sądzę :(
Nienawidzę tego schronu..

Jeszcze mogę zrozumieć, jak ktoś im przywiezie miot kociaków, to że zostawiają tylko jedno kociątko i matkę, ale nie takie rzeczy..

Kolega wziął z tego schroniska psa rano, a po południu przyjeżdża do niego pracownik schroniska i mówi, że odnalazła się właścicielka psa i że mu go zabierają. Wtedy też się okazało, ze pies się jej zgubił jeszcze tego samego dnia.. To jakaś masakra.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...