Casablanca Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 [quote name='ewu']Co u suni??[/QUOTE] Sunia dalej biega po polach. Ostatno trochę przytyła, ale brzuch jej nie napuchł więc raczej nie jest w ciąży. Niestety z przyczyn nie zależnych ode mnie, jednak wszystko okaże się w sobotę i dopiero potem będzie można działać... Quote
Casablanca Posted October 12, 2011 Author Posted October 12, 2011 [quote name='ewu']Boże ,żeby się udało...[/QUOTE] Tu nie chodzi o samy DT i porozumienie się z teoretycznym 'właścicielem' ;) A póki co Wenus się rozbestwiła i suchą karmę tylko poskubie i się położy koło miseczki :D Quote
Casablanca Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Przypomnę i czekam na jutro... Quote
Casablanca Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 [quote name='ewu']I co słychać?[/QUOTE] Dziękuję ewu, że zaglądasz. Aż głupio pisać, ale przeciągnęło się do wtorku, mam nadzieję, że nie dłużej... Prawdopodobnie sunia może być w ciąży. Są to tylko moje podejrzenia... Coraz bardziej mi ufa, ogon nie jest już tak przykurczony pod brzuchem, ale z ręki karmy nie zbiera. Quote
ewu Posted October 16, 2011 Posted October 16, 2011 [quote name='Casablanca']Dziękuję ewu, że zaglądasz. Aż głupio pisać, ale przeciągnęło się do wtorku, mam nadzieję, że nie dłużej... Prawdopodobnie sunia może być w ciąży. Są to tylko moje podejrzenia... Coraz bardziej mi ufa, ogon nie jest już tak przykurczony pod brzuchem, ale z ręki karmy nie zbiera.[/QUOTE] Matko , to sterylka na cito potrzebna.Czekam więc na wieści. Quote
Casablanca Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 [quote name='ewu']Matko , to sterylka na cito potrzebna.Czekam więc na wieści.[/QUOTE] Niestety nie znam się na tym zbytnio, czy sterylka jak suka jest już w ciąży jest możliwa?... Quote
Litterka Posted October 16, 2011 Posted October 16, 2011 Jak najbardziej. Przeprowadza się wtedy tzw. sterylkę aborcyjną. Kurczę... Szkoda szczeniaczków, ale co robić, schrony i tak są zbyt pełne:( Quote
Casablanca Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 [quote name='Litterka']Jak najbardziej. Przeprowadza się wtedy tzw. sterylkę aborcyjną. Kurczę... Szkoda szczeniaczków, ale co robić, schrony i tak są zbyt pełne:([/QUOTE] Ooo matko :( Jednak to chyba by było lepsze niż żeby w schronie lądowały...Nie do schronu by ich nie było wolno oddać. Jednak nie wiadomo ile ona może tych szczeniaków narodzić i czy domki się znajdą. Quote
Litterka Posted October 16, 2011 Posted October 16, 2011 Wiesz, to jest wybór między złem, a mniejszym złem. "Dołożyć" szczeniaków do adopcji - źle, bo inne tracą szansę. Zabić nienarodzone szczeniaki - źle, bo to jednak zabijanie. Dlatego trzeba się dobrze zastanowić, co zrobić. Ja jednak jestem za sterylką, ale nie chcę na nikogo wpływać - nie ja zajmuję się tą sunią. Quote
Casablanca Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 [quote name='Litterka']Wiesz, to jest wybór między złem, a mniejszym złem. "Dołożyć" szczeniaków do adopcji - źle, bo inne tracą szansę. Zabić nienarodzone szczeniaki - źle, bo to jednak zabijanie. Dlatego trzeba się dobrze zastanowić, co zrobić. Ja jednak jestem za sterylką, ale nie chcę na nikogo wpływać - nie ja zajmuję się tą sunią.[/QUOTE] No tak...Jednak sterylka najlepszym z najgorszych rozwiązaniem... Póki co nikt nie zajmuje się tą sunią. Do wtorku mam nadzieję... Quote
Casablanca Posted October 19, 2011 Author Posted October 19, 2011 ewu napisał(a):Co słychać? We wtorek u pana Gospodarza był TOZ. Mężczyzna bardzo miły. Suka nie jest jego. On podobno ma tylko cztery psy. Mają one podobno szczepienia i nocują w ogrzewanym pomieszczeniu, lub jak nie przyjdą na wieczór to mogą o każdej porze wejść do ocieplanej szopy. Za dwa tygodnie TOZ przyjedzie na kontrolę i psy będą też odrobaczone. Może też je wysterylizuje. Powracając do Wenus-ona nie jest Jego. Jest bezpańska i tyle... Prawdopodobnie bierzemy ją na DT, ale do kojca, nie do domu. Wszystko do obgadania z rodzicami ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Jeśli weźmiecie ją na tymczas to konieczna jest wizyta u weta i najprawdopodobniej sterylka aborcyjna, jeśli sunia faktycznie jest w ciąży. Im szybciej tym lepiej - mniejsze cierpienie i lęk przed komplikacjami. Aborcja u psów to ciężka sprawa, niestety działając przy pomocy zwierzętom (zarówno psom i kotom) nie od wczoraj uważam, że to najrozsądniejsze wyjście. Tylko co z sunią, kiedy przyjdzie zima? Macie jakąś ocieplaną budę? Quote
plina Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Uff, dobrze wyszło z tym OTOZem! Teraz nic, tyle zabierać Wenus i ją oswoić! Pytałaś co ze sterylką dla niej? Quote
Casablanca Posted October 20, 2011 Author Posted October 20, 2011 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Jeśli weźmiecie ją na tymczas to konieczna jest wizyta u weta i najprawdopodobniej sterylka aborcyjna, jeśli sunia faktycznie jest w ciąży. Im szybciej tym lepiej - mniejsze cierpienie i lęk przed komplikacjami. Aborcja u psów to ciężka sprawa, niestety działając przy pomocy zwierzętom (zarówno psom i kotom) nie od wczoraj uważam, że to najrozsądniejsze wyjście. Tylko co z sunią, kiedy przyjdzie zima? Macie jakąś ocieplaną budę? Tylko najpierw trzeba by ją było dać na badania czy nie ma jakiś chorób, no i tutaj trzeba by ją było do tego weterynarza jeszcze wnieść... Moi rodzice, jakbyśmy mieli ją wziąć na DT, to nie chcą zabijać tych szczeniąt... Buda w budowie. Mój tata robi :) plina napisał(a):Uff, dobrze wyszło z tym OTOZem! Teraz nic, tyle zabierać Wenus i ją oswoić! Pytałaś co ze sterylką dla niej? Nie pytałam się jeszcze o sterylkę, bo póki co nie mam 100% pewności, że ją bierzemy. Jak byśmy już ją chcieli łapać, to wtedy by się prosiło o dofinansowanie, bo i tak od razu tej sterylki nie będzie mogła mieć przeprowadzonej. Mam pytanie, czy sunia gdyby została złapana nie zdechnie ze strachu i stresu w tym kojcu? Jak jej założyć wrazie co kaganiec? Jaki kaganiec byłby najlepszy? Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Casablanca i co zrobicie z maluchami, jeśli Wenus jest w ciąży? Co, jeśli urodzi się ich nie 3, a 10? Takie maluchy trzeba pilnować, nie raz dokarmiać, przede wszystkim utrzymać (karma, szczepienia, odrobaczanie), a co, jeśli nie znajdziesz dla nich wszystkich domów, jesteście w stanie zostawić sobie np. 2 szczeniaki? I jaką masz pewność, że ciotki na Dogo będą utrzymywać całe stado? Na wątkach ciężko znaleźć pieniądze dla gorszych przypadków, katowanych psów, które wymagają długiego i kosztownego leczenia, więc musisz być gotowa na to, że i dla Wenus nie będzie pieniędzy i będziecie musieli utrzymać ją i maluchy sami. Nie chcę nawet myśleć o tym, jak zbliżycie się do suni i małych, skoro tak boi sie człowieka. Zastanów się, czy to nie zbyt pochopna decyzja. Jeśli chodzi o stres to w schroniskach jest mnóstwo strachliwych psów, które na widok człowieka udają, że ich nie ma, są przerażone. Skoro Wenus przebywa jakby nie patrzeć w otoczeniu ludzi i dużo już z nią osiągnęłaś to myślę, że nie powinno być problemu. Może np. nie chcieć jeść, reagować agresją... trudno powiedzieć, różne są psy, jedne reagują na strach wycofaniem, inne agresją... Przerażonemu i wyrywającemu się psu niesamowicie trudno jest założyć kaganiec. Dlatego w schroniskach przy wyłapywaniu psów stosuje się pętle. Quote
Casablanca Posted October 21, 2011 Author Posted October 21, 2011 [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Casablanca i co zrobicie z maluchami, jeśli Wenus jest w ciąży? Co, jeśli urodzi się ich nie 3, a 10? Takie maluchy trzeba pilnować, nie raz dokarmiać, przede wszystkim utrzymać (karma, szczepienia, odrobaczanie), a co, jeśli nie znajdziesz dla nich wszystkich domów, jesteście w stanie zostawić sobie np. 2 szczeniaki? I jaką masz pewność, że ciotki na Dogo będą utrzymywać całe stado? Na wątkach ciężko znaleźć pieniądze dla gorszych przypadków, katowanych psów, które wymagają długiego i kosztownego leczenia, więc musisz być gotowa na to, że i dla Wenus nie będzie pieniędzy i będziecie musieli utrzymać ją i maluchy sami. Nie chcę nawet myśleć o tym, jak zbliżycie się do suni i małych, skoro tak boi sie człowieka. Zastanów się, czy to nie zbyt pochopna decyzja. Jeśli chodzi o stres to w schroniskach jest mnóstwo strachliwych psów, które na widok człowieka udają, że ich nie ma, są przerażone. Skoro Wenus przebywa jakby nie patrzeć w otoczeniu ludzi i dużo już z nią osiągnęłaś to myślę, że nie powinno być problemu. Może np. nie chcieć jeść, reagować agresją... trudno powiedzieć, różne są psy, jedne reagują na strach wycofaniem, inne agresją... Przerażonemu i wyrywającemu się psu niesamowicie trudno jest założyć kaganiec. Dlatego w schroniskach przy wyłapywaniu psów stosuje się pętle. Oczywiście nie jest to jeszcze żadna decyzja ;) Póki co nie mam pewności, czy ją bierzemy, bo to o wszystkim decydują rodzice. Tylko, że Wenus nigdy nie była zamknięta, uwiązana i trzymana...To jest po prostu dziki pies i samo złapanie jej byłoby nie małym wyzwaniem. Dziękuję za cenne rady ;) Quote
Dorota Maria Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Sukę należy jak najszybciej wysterylizować i na czas rekonwalescencji dać jaj DT, potem można wypuścić na wolność gdzie jak widać doskonale sobie radzi, jest dokarmiana... Pomysł z odchowywaniem ewentualnych szczeniaków absurdalny. No chyba, że zamierzacie je zachipować, zarejestrować i przekazywać do nowych sprawdzonych domów (a wierz mi takich już praktycznie nie ma) wraz z umową i śledzić losy przez następnych kilkanaście lat służąc w razie czego pomocą (odpowiedzialni hodowcy tak postępują). Jeśli nie to sobie darujcie. Szczeniaczki są słodkie i na początek to każdy je chce zauroczony ich wyglądem. Problem zaczyna się gdy dorastają i już przestają być słodką kuleczką a zwykłym kundlem nie wzbudzającym zachwytu. Quote
ewu Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Co u suni, martwię się:( Niestety jestem daleko... Quote
Dorota Maria Posted October 31, 2011 Posted October 31, 2011 Najwyraźniej rodzice Casablanki nie są przekonani do sterylizacji suki...a zwłaszcza o charakterze aborcyjnym. Nie wymagałabym od nich nawet już nic więcej niż DT na tydzień, dwa, na czas sterylki.. Szkoda, bo to byłaby największa pomoc dla tego zwierzęcia w jego sytuacji. Większa nawet niż ustawienie budy przed posesją, który to pomysł jest...taki sobie. Pies to nie kot. Nie można być pół właścicielem psa, a pół nie. Ludzie tego nie zrozumieją - jeśli buda stoi przed czyjąś posesją to właściciel tej posesji winien brać odpowiedzialność za psa mieszkającego w niej. Dla samego psa też to niejasna sytuacja, a co jak zacznie stróżować? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.