Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Casablanca, z DS to jest loteria, czasami konkretny telefon jest już na drugi dzień, czasami czeka się tygodniami, miesiącami, jeśli nie latami...

Jeśli znalazł się tymczas na miesiąc to musisz mieć świadomość, że jeśli nie znajdzie się stały tymczas to sunię trzeba będzie umieścić w jakimś hotelu, a to również wiąże się z kosztami.

Można wystawiać bazarki, zapraszać ludzi na wątek - może cioteczki pomogą...

Tymczas póki co jeszcze bardzo nie pewny. Jednak trzeba by było szybko działać...

Tylko czy w hotelach jest taka możliwość na zadłużanie się, czy trzeba pieniądze wykładać? Pies do hotelu musiałby być na moich rodziców i to oni musieli by wykładać pieniążki...wątpię żeby się zgodzili.

plina napisał(a):
Cholera. To nieciekawie... Może warto by posiedzieć z nią dłużej, powoli podawać jedzenie, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów? Rozluźnić się odprężyć, nie potrzeć na nią, wysyłać sygnały uspokajające (oblizywanie warg, ziewanie, odwracanie głowy) Jestem ciekawa jak zareagowała by na takie zachowanie. "Moje" psy schroniskowe dawały się na takie coś przekonać. Co prawda siedziałam z nimi w boksie po kilka godzin, a w terenie Wenus może się czegoś przestraszyć i będzie po sprawie, ale chyba warto spróbować?... Masz kogoś kto pomógłby Ci na miejscu w ewentualnej łapance?


Staram się włąśnie tak zachowywać, jednak bardzo, bardzo powoli, bo jak odwracam głowę to ucieka i siada kilka metrów dalej. Wczoraj ją karmiłam leżąc na ziemi i nie patrząc na nią, to się położyła metr obok i leżała zadowolona :) Będę z nią pracować, już widzę postępy. Przy mnie coraz bardziej się relaksuje, ale jak idzie moja siostra, mama czy tata to ucieka...
W ewentualnej łapance pomogli by mi pewnie rodzice i jakbym poprosiła koleżanki, to napewno też pomogą ;) Mam również pomysł jak skonsruować taki "kij" z zaciskaną pętlą, jakby się żucała z zębami.

  • Replies 113
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taki wątek nie ma sensu. Trzeba zaprosić cioteczki z pomysłami, złapać psa, umieścić go gdzieś i szukać domu. Teraz Wenus to jedna wielka niewiadoma - nie wiadomo czy chora, czy adopcyjna, gdzie na co dzień przebywa. Inna sprawa, że ma właściciela (jeśli dobrze przeczytałam) Właściciel w takim przypadku = problem.

Posted

plina, z tego, co wywnioskowałam to właściciel jest tylko w teorii, przyprowadził sunię do domu, nie karmi, nie przetrzymuje - sunia błąka się po osiedlu...
Dla mnie największy problem jest w tym, że Casablanca jest niepełnoletnia. Przydałaby się jakaś dorosła ciotka, która mieszka w pobliżu i przejęłaby tą sprawę z pomocą Casablanki.

Posted

Ja też mam u siebie przypadek suni prawie- bezdomnej, tj ja ją utrzymuję, karmię, leczę itp. Właściciela sunia ma kilka domów ode mnie, ale on odgranicza się do wypuszczania psa na ulicę. Mimo to, że w sumie ja jestem opiekunką suczki, na jej sterylizację musiałam mieć zgodę właściciela.
Skoro Wenus jest kogoś, warto by porozmawiać z panem o ewentualnym zrzeczeniu się psa. Takie zabieranie bez zgody/ wiedzy właściciela może się źle skończyć. Właściciel psa ma do niego prawa nawet do 3 lat po jego zniknięciu!! Wiec wyobraźcie sobie co to by było, jakby nasza Wenus grzała dupkę w domu, a ten pan wyskakuje 'Oddajcie mi mojego psa!'
Dobrze by było załatwić to zgodnie z prawem. Skoro właściciel i tak nie zajmuje się Wenus, nie powinno być problemu z uzyskaniem zrzeczenia.
Tylko masz rację- to musi załatwić osoba pełnoletnia.

Posted

A czy ona nie wygląda na świeżo oszczenioną? Nie znam się zupełnie ale takie mam wrażenie... Matko ile tych bid...Szkoda ,że jestem daleko pomogłabym Casablance.
Wiem tylko ,że ulica to złe miejsce. Lepsze już chyba schronisko -oczywiście nie "mordownia" ale w miarę przyzwoite. Najlepszy byłby domek ale póki co sunia jest zagrożona. Wybaczcie mi te rady z daleka ale choć wątek podniosę.

Posted

Właśnie, jestem ciekawa z jakim schroniskiem Chojnice mają podpisaną umowę. Może to nie byłoby takie złe rozwiązanie. Jeśli z dobrym schroniskiem, to tam ją nawet wysterylizują...

Posted

[quote name='Casablanca']
Jednak w schroniskowym boksie ona zostałaby zagryziona przez inne psy. A jeśli nie to popadła by w depresję (przez całe życie swoboda, a tu nagle klatka 2x2m) i jej psychiki nie dałoby się już naprawić...Jednak jeśli do zimy nic nie zrobimy chyba trzeba będzie tak zrobić.

nie róbcie tego. Suka ma kilka lat,czyli od kilku lat tak żyje a jej stan fizyczny nie jest zły,a przynajmniej tak wygląda na zdjęciach. Zawsze na smietniku cos znajdzie lub upoluje. Zawiezienie jej do schroniska,równa się smierci lub w najlepszym wypadku wegetacji,a jedzenia sobie juz nie znajdzie.W schronisku w zimie,tez nie bedzie miała cieplutkiej,suchej budy. Zajrzałam na raport BOZ,cóż,jak wymagac dobrej opieki od schronu i uwagi,a tym bardziej resocjalizacji,czy w ogóle czegokolwiek bądz ,skoro oni nawet nie wiedzą,ile psów im padło,ile zwiało... ani ile przyszło.

stan 2003: 98-119 (80); [budżet/przyj.: 280]
stan 2004: 144-154 (60)
stan 2005: brak danych
stan 2006: 127-133 (80) [470]
stan 2007: brak danych
stan 2008: 148-135 (80)

polecam do przejrzenia tabelkę z danymi http://www.boz.org.pl/sch/pm.htm

Posted

No nie mam pojęcia:(( Może by jej budę porządną kupić( zróbmy ściepę , ja już się zobowiązuję partycypować:)I oczywiście sterylka obowiązkowa. Mogę wysłać fanty na bazarek. Dajcie znać tylko gdzie.Zawsze to coś...

Posted

[quote name='pinczerka_i_Gizmo']plina, z tego, co wywnioskowałam to właściciel jest tylko w teorii, przyprowadził sunię do domu, nie karmi, nie przetrzymuje - sunia błąka się po osiedlu...
Dla mnie największy problem jest w tym, że Casablanca jest niepełnoletnia. Przydałaby się jakaś dorosła ciotka, która mieszka w pobliżu i przejęłaby tą sprawę z pomocą Casablanki.[/QUOTE]
"Właściciel" nie jest problemem. On nawet nie zauważy, że jakiś pies zginął. Suka przez cały dzień błąka się po osiedlu. Osiedle jest nowe-obok lasu i pól.

[quote name='plina']
Skoro Wenus jest kogoś, warto by porozmawiać z panem o ewentualnym zrzeczeniu się psa. Takie zabieranie bez zgody/ wiedzy właściciela może się źle skończyć. Właściciel psa ma do niego prawa nawet do 3 lat po jego zniknięciu!! Wiec wyobraźcie sobie co to by było, jakby nasza Wenus grzała dupkę w domu, a ten pan wyskakuje 'Oddajcie mi mojego psa!'
Dobrze by było załatwić to zgodnie z prawem. Skoro właściciel i tak nie zajmuje się Wenus, nie powinno być problemu z uzyskaniem zrzeczenia.
Tylko masz rację- to musi załatwić osoba pełnoletnia.[/QUOTE]
Nie ma sensu rozmawiać o żadnym zrzeczeniu. Pies nie ma obroży i nie wiadomo czy ktoś jest w ogóle właścielem. Gospodarz MOŻE być jej hmm...nawet nie wiem jak to określić...

[quote name='ewu']A czy ona nie wygląda na świeżo oszczenioną? Nie znam się zupełnie ale takie mam wrażenie... Matko ile tych bid...Szkoda ,że jestem daleko pomogłabym Casablance.
Wiem tylko ,że ulica to złe miejsce. Lepsze już chyba schronisko -oczywiście nie "mordownia" ale w miarę przyzwoite. Najlepszy byłby domek ale póki co sunia jest zagrożona. Wybaczcie mi te rady z daleka ale choć wątek podniosę.[/QUOTE]
Alebo jest świeżo po szczeniakach, albo te sutki ma takie po tych kilku ciążach.

[quote name='brazowa1']nie róbcie tego. Suka ma kilka lat,czyli od kilku lat tak żyje a jej stan fizyczny nie jest zły,a przynajmniej tak wygląda na zdjęciach. Zawsze na smietniku cos znajdzie lub upoluje. Zawiezienie jej do schroniska,równa się smierci lub w najlepszym wypadku wegetacji,a jedzenia sobie juz nie znajdzie.W schronisku w zimie,tez nie bedzie miała cieplutkiej,suchej budy. [/QUOTE]
Też tak myślę. Dlatego potrzeba DT lub DS.

[quote name='ewu']No nie mam pojęcia:(( Może by jej budę porządną kupić( zróbmy ściepę , ja już się zobowiązuję partycypować:)I oczywiście sterylka obowiązkowa. Mogę wysłać fanty na bazarek. Dajcie znać tylko gdzie.Zawsze to coś...[/QUOTE]
Budową budy zajął się mój tata :) Jeszcze ocieplić ją trzeba i wykończyć.
Niestety ja bazarku nie dam rady zrobić, bo nie mam konta własnego.

Jest malutka szansa na DT, jednak na krótki czas i trzeba by było szybko działać. Najlepiej jakby już teraz znaleść coś awaryjnego, jakby nie zdążyła trafić do innego DT lub DS...

Dziękuję za obecność na wątku ;)

Posted

To może rodzice udostępnią Ci konto? Nawet jeśli zbierze się jakaś suma to ktoś musi płacić, choćby za hotelik. Wiem, że w sprawie Fado pomagała ci borderterier, może i tym razem?

Hm, buda to fajny pomysł, a gdzie zamierzasz ją umieścić?

Może jednak warto poszukać na liście użytkowników jakiegoś Dogomaniaka z Twojej okolicy, który Ci pomoże?

Posted

[quote name='pinczerka_i_Gizmo']To może rodzice udostępnią Ci konto? Nawet jeśli zbierze się jakaś suma to ktoś musi płacić, choćby za hotelik. Wiem, że w sprawie Fado pomagała ci borderterier, może i tym razem?

Hm, buda to fajny pomysł, a gdzie zamierzasz ją umieścić?

Może jednak warto poszukać na liście użytkowników jakiegoś Dogomaniaka z Twojej okolicy, który Ci pomoże?
Pogadam z rodzicami. Do innych bazarków nie za bardzo chcieli udostępniać swoje prywatne konta.
borderterier nie chciałabym znów o to prosić. Ona sama bardzo wiele pomaga i ma sporo roboty, do tego się uczy, więc nie wiem czy miałaby tyle czasu.
Budę ustawimy prawdopodobnie pod naszą posesją, albo damy do DT.

[quote name='brazowa1']DT,ten który jest możnaby wykorzystac na czas sterylki,która chyba jest najwazniejsza...
Jednak po sterylce co? Nie wypuścimy jej spowrotem na pola? :( Do schronu nie damy, z hotelikiem również nie zbyt, bo skąd fundusze? Nie mogę niestety ze swoich wykładać, bo zwyczajnie tylu nie mam. Nie chciałabym również narażać na takie koszty rodziców.
[quote name='elkate']pomogę finansowo przy zakupie budy i sterylce , proszę o konto na PW
Dziękuję bardzo za chęć pomocy. Konto podam jak ustalę z rodzicami.

Posted

Ech, uda mi się wydusić grosza, ale trzeba ustalić plan. Tzn DT --> wet --> sterylka --> oswajanie + szukanie domu. Tylko Dt musi być na 100%, bo inaczej będzie problem.

Posted

[quote name='plina']Ech, uda mi się wydusić grosza, ale trzeba ustalić plan. Tzn DT --> wet --> sterylka --> oswajanie + szukanie domu. Tylko Dt musi być na 100%, bo inaczej będzie problem.[/QUOTE]
Co do DT, to napiszę jak będę wiedziała.
Jednak trzeba znaleść plan awaryjny, co zrobimy z psem, gdy DT nie będzie mógł go już zatrzymać?

Posted

Można szukać DS, pod warunkiem, zeby był to odpowiedzialny i chętny podjąć się pracy z psem dom, ale to na pewno będzie bardzo trudne- na DS czeka tyle szczeniaków, rasowców, bezproblemowców. Musiałby się stać cud, żeby ktoś chciał akurat płochliwą Wenus. Można także szukać DT wśród dogomaniaków (chociaż chyba wszyscy wiedzą jakie to trudne) i znajomych (na zasadzie kuzyna koleżanki przyjaciółki stryja)

Posted

[quote name='plina']Można szukać DS, pod warunkiem, zeby był to odpowiedzialny i chętny podjąć się pracy z psem dom, ale to na pewno będzie bardzo trudne- na DS czeka tyle szczeniaków, rasowców, bezproblemowców. Musiałby się stać cud, żeby ktoś chciał akurat płochliwą Wenus. Można także szukać DT wśród dogomaniaków (chociaż chyba wszyscy wiedzą jakie to trudne) i znajomych (na zasadzie kuzyna koleżanki przyjaciółki stryja)[/QUOTE]
Znaleść taki DS to cud i największe marzenie. Już rozpoczęłam poszukiwania po ciotkach koleżanek kuzynów i jak narazie nic nie zanalazłam...

Posted

[quote name='ewu']Co u suni????????????[/QUOTE]
U suni całkiem nie źle. Ostatnio dawałam jej suchą karmę to wzięła kilka ziarenek, napiła się i...poszła :D zostawiła pół pudełka karmy :D

Jak narazie coś załatwiamy w tej sprawie. Wszystko napiszę po wtorku ;)

Posted

Najwazniejsza sterylka,nawet jak potem wróci na pola.Bez sterylki i tak bedzie na polach i tak bedzie w sumie bezdomna,a mnożyć się bedzie co cieczkę.
tak myslę,czy przy sterylce (chodzi o fundusze) nie pomógłby OTOZ Animals,tzn kasa nie bylaby do rąk,tylko po zabiegu,do wskazanego weta. Na innym wątku sterylizuja w ten sposob koty i suki na wsi.Casablanco,dac Ci namiary? chodzi o napisanie do nich maila lub zadzwonienie. Na tym watku o którym wspominam,tez akcje sterylek koordynuje dziewczyna poniżej 18 lat.

Posted

Myślę, że jeśli byłaby możliwość pomocy od TOZu, dużo by to ułatwiło. Na sukę takiej wielkości trzeba zebrać dużo pieniędzy na sterylizację- jeśli sterylka byłaby 'fundowana', kasa poszłaby na karmę czy weta, żeby nie obciążać DT. Wiem o jakim wątku pisze Brazowa i tak sobie myślę... że skoro tam sterylizują dużą ilość zwierząt, to jedna Wenus nie byłaby dla OTOZu ogromnym wydatkiem...

Posted

OTOZ to robi i warto spróbować.Przeciez to nie sa pieniadze dla nas tylko na ograniczenie bezdomnosci zwierząt. Jak nie będa mieli pieniedzy z przeznaczeniem na sterylki,to odpiszą,ze nie i koniec tematu.Ale myslę,ze tak,bo za kazdym razem,kiedy była prosba do OTOZu o refundowanie sterylki NIGDY nie było odpowiedzi odmownej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...