Jump to content
Dogomania

Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)


Recommended Posts

  • Replies 280
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jak jajek już nie będzie moze tej kołdry łomotał tak nie będzie :evil_lol: chociaż moja suka po sterylce a juz drugą cieczkę taką urojoną miała..:roll: wtedy to tak jak by normalna cieczka była,puchnie jej ten kominek ;) a ona sama zachowuje się bardzo natarczywie, uprawia sex z moją drugą sunią,atakuje,mnie,moje nogi i wszystko co ma w zasięgu :diabloti:...ale z facetami moze inaczej jest,mniej pobudliwi są :diabloti:

Posted

Moja sunia też sterylizowana, ale nadal wyzwolona, wita sie pupą z samcami;) muszę uciekać od niej i udawać, że nie moja;).
A Jonik - super, że mu sie udało tak szybko cos znaleźć.
Jeszcze żeby ktos sie zakochał w dziewczynach!

Posted

Czułam, że długo szukać nie będzie :) Przecież on nawet ogłoszeń nie miał, a tyle chętnych domów się zgłosiło!
Mały, ładny, niekłopotliwy, no i ta smutna historia...
Najważniejsze jest, że dom, do którego pojedzie wydaje mi się wymarzony dla niego. I bardzo szanuje się tam zwierzaki. Mimo astmy córki, kocina dożyła swoich dni, nie wywalili jej. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne, bo dziecko itd., ale dla mnie to wielkie serce dla - po prostu innego domownika. Kotka odeszła w maju, stąd chęć adopcji, żeby znów były dwa zwierzaki i dlatego york, bo podobno mniej uczulają. Pani mi się mocno tłumaczyła, że to nie dlatego, że modne :) I w torebce nie będzie go nosiła :)
Ich własna sunia rasy "co obok yorka leżała" waży 7kg, a Jonik po odjajczeniu też będzie miał tendencje, więc Pani już myśli, którą karmę kupić - oczywiście od Royala w górę ;)
Ogólnie - podoba mi się bardzo. Takie właśnie ogólne wrażenie mam bardzo pozytywne, nawet przez telefon wyłapuje się drobiazgi, prawda?

Posted

mmd napisał(a):
Czułam, że długo szukać nie będzie :) Przecież on nawet ogłoszeń nie miał, a tyle chętnych domów się zgłosiło!
Mały, ładny, niekłopotliwy, no i ta smutna historia...
Najważniejsze jest, że dom, do którego pojedzie wydaje mi się wymarzony dla niego. I bardzo szanuje się tam zwierzaki. Mimo astmy córki, kocina dożyła swoich dni, nie wywalili jej. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne, bo dziecko itd., ale dla mnie to wielkie serce dla - po prostu innego domownika. Kotka odeszła w maju, stąd chęć adopcji, żeby znów były dwa zwierzaki i dlatego york, bo podobno mniej uczulają. Pani mi się mocno tłumaczyła, że to nie dlatego, że modne :) I w torebce nie będzie go nosiła :)
Ich własna sunia rasy "co obok yorka leżała" waży 7kg, a Jonik po odjajczeniu też będzie miał tendencje, więc Pani już myśli, którą karmę kupić - oczywiście od Royala w górę ;)
Ogólnie - podoba mi się bardzo. Takie właśnie ogólne wrażenie mam bardzo pozytywne, nawet przez telefon wyłapuje się drobiazgi, prawda?


mmd, Ty normalnie jesteś baloniara z krwi i kości! I to z jaką statystyką. Jeden tymczas, tydzień, dom! Nie no... teraz już się nie wykręcisz ;)

A tak serio to bardzo się cieszę i bardzo gratuluję. Jesteś wielka, a Krysia na pewno patrzy z góry i się uśmiecha :)

Posted

kora78 napisał(a):
wg mnie rodzina powinna za kasracje zaplacic. powinna.

Dziękuję Ci bardzo, ale ja sobie organizuję swoje życie sama :)

Mam zgodę Czarodziejki na bazarek, bo jajca pewnie jutro wytniemy, a bazarek skończe za kilka dni.

Posted

mmd napisał(a):
Dziękuję Ci bardzo, ale ja sobie organizuję swoje życie sama :)

.


to zycie Jonika :D i jego jajca. niech on sie wypowie :D

dobra, nie bylo tematu, odezwac sie strach.

Posted

No i nie załapała się Ciotka Nutusia na tekst dla śliczniaka - i dobrze! Bo po wczorajszej akcji "Lupus", awarii samochodu i pogryzieniu przez psa osoby, u której byłam na wizycie PA mam trochę zakręcony dzień dzisiaj...

A Jonikowi życzę szczęścia w psiej krainie szczęśliwości DOMEM zwanej!

Imienniczko - niestety Kamy nie widziałam, bo Donki córcia ma ostre zapalenie nerek i w nocy z soboty na niedzielę wylądowała w szpitalu. Byłam u Donki o 5.30 wczoraj i obudziłam ją po 2 godzinach snu (ze szpitala wróciła po 3.00). A jak odwoziłam Lupusa z powrotem, Donki nie było w domu, bo pojechała znów do szpitala do Oli i żebym mogła spokojnie wjechać i odprowadzić Lupiego do boksu, oba psiaki Donki i Kama były zamknięte w domu. Karmę od Ellig zostawiłam w umówionym miejscu ;) Donka mówiła, że Kama ma się dobrze. Początkowo bardzo się bała - nawet małego Reksia, a collak Borys jawił jej się jako 5-cio głowy smok, ale teraz jest już dużo lepiej, zaczęła się bawić z Reksiem, po domu porusza się swobodnie i nie sprawia żadnych kłopotów.

Posted

Wiadomo, że będzie :)
Jeża wywoziłam po 3 tygodniach i wyłam, szczeniaka transportowałam i prawie wyłam, to co se myślisz ;)

Krewka zbadana - zdrowy jak byk :)

Posted

mmd napisał(a):
Wiadomo, że będzie :)
Jeża wywoziłam po 3 tygodniach i wyłam, szczeniaka transportowałam i prawie wyłam, to co se myślisz ;)



Ja tam se nic nie myślę, przecie wiem jak jest ;) Rodzice mi zawsze mówili, że płacz to mój naturalny stan ;) Ba! Nawet przed chwilą się zryczałam (w robocie!) jak przeczytałam jaki tekst dziewczyny napisały pewnej niewidomej suni wyciągniętej z Klembowa...

mmd napisał(a):

Krewka zbadana - zdrowy jak byk :)


Bosko! :)

Posted

mmd napisał(a):
A ja zapomniałam :)
O matko, jestem nieprzytomna.


Sprawdziłam połączenia - jakby co mam utobus, jedzie 3,5 godziny, tylko nie wiem, jak wróce. Tam niedaleko gdzieś jest Lu_Gosiak, najwyżej się jej do chaty wpakuję na noc ;)


suuuper!!!!! zapraszam:):):)

Posted

Nic z tego tym razem Gosiaku :) Chyba że na poadopcyjną wpadnę, bo już mnie zapraszają :)
Skoro Pani go odbierze to tak wolę, bo na benzynę do Kluczborka i z powrotem już nie muszę kombinować. W 1 poście spisuję wydatki Jonika, trochę drogi się robi mały gnojek, więc wiadomo....
Na jajcochy już za monet bazar wystawię.

Posted

Kochana po kastracji załóż mu kołnierz na obrożę i nie ściągaj. Mój rozlizał sobie tak mosznę, że mało brakowało, a kładziony byłby na stół znowu, w międzyczasie dostawał końskie dawki antybiotyku, bo dostał odczynu zapalnego na szwy- dziwnym trafem po lizaniu :angryy:
Wszystko się dobrze skończyło. A wszystko dlatego, że ubrudził kołnierz i postanowiłam go umyć, w tym czasie ubrałam mu ubranko sterylkowe,jedna chwila wystarczyła.

Posted

Mam nadzieję, że sucze ubranko wystarczy. Mój w takim latał, kołnierz to okropieństwo. Wycina się diurkę na fifaka i jest super.
Zresztą będziemy pilnowac na zmianę. A kołnierz, no nie wiem, może jak będzie mus...

Jonik przewrócił mi światopogląg. Myślałam zawsze że yorki sa takie rozbestwione, rozbzibziane i egoistyczne. A ten maluch to aniołek, mądry, słodki, serdeczny, no rozkoszny po prostu i bezproblemowy.
Oj, ciężko będzie....

Posted

Mój miał sucze ubranko z dziurką na fiutka. Kołnierz zdejmowany do mycia. Wystarczyło. A że jądro się schowało cięty był w trzech miejscach.
Dobrze, że umiem sama dawać zastrzyki. Poprzedni pies kastrowany, przeszedł kastracje lajtowo, no środki p/bólowe dostawał. Ten zresztą też. Przy poprzednim nie spałam chyba 4 doby (w 2009).

Posted

To niezły zawodnik :)
Mój nie interesował sie wcale. Może dlatego, że cięcia miał w pachwinach, był wnętrem, a moszny nigdy nie miał ;)

No zobaczę, może wezmę i kołnierz.
Jonik jedzie po 1 dobie i już jego nowa pani będzie miała pilnowanie. Tak się jej podwózka ułożyła. Nie wiem, czy dla mnie to lepiej czy gorzej ;) Jakby był u mnie to bym nie spała i pilnowała. Jak będzie tam, to nie będę spała tylko myślała, czy go pilnują.... O losie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...