mania1979 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 jak jajek już nie będzie moze tej kołdry łomotał tak nie będzie :evil_lol: chociaż moja suka po sterylce a juz drugą cieczkę taką urojoną miała..:roll: wtedy to tak jak by normalna cieczka była,puchnie jej ten kominek ;) a ona sama zachowuje się bardzo natarczywie, uprawia sex z moją drugą sunią,atakuje,mnie,moje nogi i wszystko co ma w zasięgu :diabloti:...ale z facetami moze inaczej jest,mniej pobudliwi są :diabloti: Quote
Olena84 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Moja sunia też sterylizowana, ale nadal wyzwolona, wita sie pupą z samcami;) muszę uciekać od niej i udawać, że nie moja;). A Jonik - super, że mu sie udało tak szybko cos znaleźć. Jeszcze żeby ktos sie zakochał w dziewczynach! Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Czułam, że długo szukać nie będzie :) Przecież on nawet ogłoszeń nie miał, a tyle chętnych domów się zgłosiło! Mały, ładny, niekłopotliwy, no i ta smutna historia... Najważniejsze jest, że dom, do którego pojedzie wydaje mi się wymarzony dla niego. I bardzo szanuje się tam zwierzaki. Mimo astmy córki, kocina dożyła swoich dni, nie wywalili jej. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne, bo dziecko itd., ale dla mnie to wielkie serce dla - po prostu innego domownika. Kotka odeszła w maju, stąd chęć adopcji, żeby znów były dwa zwierzaki i dlatego york, bo podobno mniej uczulają. Pani mi się mocno tłumaczyła, że to nie dlatego, że modne :) I w torebce nie będzie go nosiła :) Ich własna sunia rasy "co obok yorka leżała" waży 7kg, a Jonik po odjajczeniu też będzie miał tendencje, więc Pani już myśli, którą karmę kupić - oczywiście od Royala w górę ;) Ogólnie - podoba mi się bardzo. Takie właśnie ogólne wrażenie mam bardzo pozytywne, nawet przez telefon wyłapuje się drobiazgi, prawda? Quote
NusiaiJa Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Super wieści ! I super rodzinka ! Chłopczyk bęzie szczęśliwy. Ogromną radość czuję.. Quote
kora78 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 wg mnie rodzina powinna za kasracje zaplacic. powinna. Quote
santino Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 mmd napisał(a):Czułam, że długo szukać nie będzie :) Przecież on nawet ogłoszeń nie miał, a tyle chętnych domów się zgłosiło! Mały, ładny, niekłopotliwy, no i ta smutna historia... Najważniejsze jest, że dom, do którego pojedzie wydaje mi się wymarzony dla niego. I bardzo szanuje się tam zwierzaki. Mimo astmy córki, kocina dożyła swoich dni, nie wywalili jej. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne, bo dziecko itd., ale dla mnie to wielkie serce dla - po prostu innego domownika. Kotka odeszła w maju, stąd chęć adopcji, żeby znów były dwa zwierzaki i dlatego york, bo podobno mniej uczulają. Pani mi się mocno tłumaczyła, że to nie dlatego, że modne :) I w torebce nie będzie go nosiła :) Ich własna sunia rasy "co obok yorka leżała" waży 7kg, a Jonik po odjajczeniu też będzie miał tendencje, więc Pani już myśli, którą karmę kupić - oczywiście od Royala w górę ;) Ogólnie - podoba mi się bardzo. Takie właśnie ogólne wrażenie mam bardzo pozytywne, nawet przez telefon wyłapuje się drobiazgi, prawda? mmd, Ty normalnie jesteś baloniara z krwi i kości! I to z jaką statystyką. Jeden tymczas, tydzień, dom! Nie no... teraz już się nie wykręcisz ;) A tak serio to bardzo się cieszę i bardzo gratuluję. Jesteś wielka, a Krysia na pewno patrzy z góry i się uśmiecha :) Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 kora78 napisał(a):wg mnie rodzina powinna za kasracje zaplacic. powinna. Dziękuję Ci bardzo, ale ja sobie organizuję swoje życie sama :) Mam zgodę Czarodziejki na bazarek, bo jajca pewnie jutro wytniemy, a bazarek skończe za kilka dni. Quote
kora78 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 mmd napisał(a):Dziękuję Ci bardzo, ale ja sobie organizuję swoje życie sama :) . to zycie Jonika :D i jego jajca. niech on sie wypowie :D dobra, nie bylo tematu, odezwac sie strach. Quote
Nutusia Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 No i nie załapała się Ciotka Nutusia na tekst dla śliczniaka - i dobrze! Bo po wczorajszej akcji "Lupus", awarii samochodu i pogryzieniu przez psa osoby, u której byłam na wizycie PA mam trochę zakręcony dzień dzisiaj... A Jonikowi życzę szczęścia w psiej krainie szczęśliwości DOMEM zwanej! Imienniczko - niestety Kamy nie widziałam, bo Donki córcia ma ostre zapalenie nerek i w nocy z soboty na niedzielę wylądowała w szpitalu. Byłam u Donki o 5.30 wczoraj i obudziłam ją po 2 godzinach snu (ze szpitala wróciła po 3.00). A jak odwoziłam Lupusa z powrotem, Donki nie było w domu, bo pojechała znów do szpitala do Oli i żebym mogła spokojnie wjechać i odprowadzić Lupiego do boksu, oba psiaki Donki i Kama były zamknięte w domu. Karmę od Ellig zostawiłam w umówionym miejscu ;) Donka mówiła, że Kama ma się dobrze. Początkowo bardzo się bała - nawet małego Reksia, a collak Borys jawił jej się jako 5-cio głowy smok, ale teraz jest już dużo lepiej, zaczęła się bawić z Reksiem, po domu porusza się swobodnie i nie sprawia żadnych kłopotów. Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Ok, dzięki Nutusiu :) Jonik ma kastrację w środę o 12. A w czwartek Pani trafił się transport i wyjedzie moje maleństwo... Quote
santino Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 mmd napisał(a):Ok, dzięki Nutusiu :) Jonik ma kastrację w środę o 12. A w czwartek Pani trafił się transport i wyjedzie moje maleństwo... Czuję, że będzie ryk... ;) Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Wiadomo, że będzie :) Jeża wywoziłam po 3 tygodniach i wyłam, szczeniaka transportowałam i prawie wyłam, to co se myślisz ;) Krewka zbadana - zdrowy jak byk :) Quote
santino Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 mmd napisał(a):Wiadomo, że będzie :) Jeża wywoziłam po 3 tygodniach i wyłam, szczeniaka transportowałam i prawie wyłam, to co se myślisz ;) Ja tam se nic nie myślę, przecie wiem jak jest ;) Rodzice mi zawsze mówili, że płacz to mój naturalny stan ;) Ba! Nawet przed chwilą się zryczałam (w robocie!) jak przeczytałam jaki tekst dziewczyny napisały pewnej niewidomej suni wyciągniętej z Klembowa... mmd napisał(a): Krewka zbadana - zdrowy jak byk :) Bosko! :) Quote
Nutusia Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Na ryk najlepszy... kolejny tymczas! Wiem co mówię!!!! ;) Quote
Lu_Gosiak Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 mmd napisał(a):A ja zapomniałam :) O matko, jestem nieprzytomna. Sprawdziłam połączenia - jakby co mam utobus, jedzie 3,5 godziny, tylko nie wiem, jak wróce. Tam niedaleko gdzieś jest Lu_Gosiak, najwyżej się jej do chaty wpakuję na noc ;) suuuper!!!!! zapraszam:):):) Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Nic z tego tym razem Gosiaku :) Chyba że na poadopcyjną wpadnę, bo już mnie zapraszają :) Skoro Pani go odbierze to tak wolę, bo na benzynę do Kluczborka i z powrotem już nie muszę kombinować. W 1 poście spisuję wydatki Jonika, trochę drogi się robi mały gnojek, więc wiadomo.... Na jajcochy już za monet bazar wystawię. Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Zapraszamy na bazarek :) http://www.dogomania.pl/threads/215214-Kosmetyki-%28Clinique-E.Lauder-Escada-Gucci%29-na-kastracj%C4%99-Jonika-do-28.09 Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 dorobella napisał(a):mmd trzymam kciuki :) dziękuję :) Quote
dorobella Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Kochana po kastracji załóż mu kołnierz na obrożę i nie ściągaj. Mój rozlizał sobie tak mosznę, że mało brakowało, a kładziony byłby na stół znowu, w międzyczasie dostawał końskie dawki antybiotyku, bo dostał odczynu zapalnego na szwy- dziwnym trafem po lizaniu :angryy: Wszystko się dobrze skończyło. A wszystko dlatego, że ubrudził kołnierz i postanowiłam go umyć, w tym czasie ubrałam mu ubranko sterylkowe,jedna chwila wystarczyła. Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Mam nadzieję, że sucze ubranko wystarczy. Mój w takim latał, kołnierz to okropieństwo. Wycina się diurkę na fifaka i jest super. Zresztą będziemy pilnowac na zmianę. A kołnierz, no nie wiem, może jak będzie mus... Jonik przewrócił mi światopogląg. Myślałam zawsze że yorki sa takie rozbestwione, rozbzibziane i egoistyczne. A ten maluch to aniołek, mądry, słodki, serdeczny, no rozkoszny po prostu i bezproblemowy. Oj, ciężko będzie.... Quote
dorobella Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Mój miał sucze ubranko z dziurką na fiutka. Kołnierz zdejmowany do mycia. Wystarczyło. A że jądro się schowało cięty był w trzech miejscach. Dobrze, że umiem sama dawać zastrzyki. Poprzedni pies kastrowany, przeszedł kastracje lajtowo, no środki p/bólowe dostawał. Ten zresztą też. Przy poprzednim nie spałam chyba 4 doby (w 2009). Quote
mmd Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 To niezły zawodnik :) Mój nie interesował sie wcale. Może dlatego, że cięcia miał w pachwinach, był wnętrem, a moszny nigdy nie miał ;) No zobaczę, może wezmę i kołnierz. Jonik jedzie po 1 dobie i już jego nowa pani będzie miała pilnowanie. Tak się jej podwózka ułożyła. Nie wiem, czy dla mnie to lepiej czy gorzej ;) Jakby był u mnie to bym nie spała i pilnowała. Jak będzie tam, to nie będę spała tylko myślała, czy go pilnują.... O losie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.