Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po poniedziałkowej wizycie u weterynarza możemy z dumą ogłosić, że uszka Mrówci są zupełnie zdrowe, świerzb wytepiony a od poniedziałku kąpie się już w drugim szamponie leczniczym, na brzuszku zaczęła odrastać sierść. Jeszcze tylko okolica około siusiawkowa wygląda marnie, bo tam się najmniej wietrzy, najmniej oddycha i jest mocno czerwona. Mrówcia dostała jakąś specjalną maść do smarowania tego miejsca. Będzie dobrze :-) Zaczyna szaleć na spacerach, w ubiegły weekend została pierwszy raz spuszczona ze smyczy na Polach Mokotowskich - biegała i hasała jak dzika, hopsając, podrzucajaąc jakieś drewienka i szalejąc z innymi psiakami :-) Przychodzi grzecznie na wołanie (za każdym razem dostaje smakołyk :-)) Do innych psów jest przyjacielska choć gdy jakaś młoda amstafka próbowała ją zdominować nie dała się, ustawiła młodą do pionu ;-) Na razie w innych miejscach Mrówcia chodzi na smyczy flexi, nie bardzo sobie radzi jeszcze z chodzeniem przy nodze ale uczy się ;-) Jest też bardzo przyjacielska w stosunku do wszystkich gości
:-) Bardzo czujna robi się gdy zapada zmrok, wtedy też mniej chętnie spaceruje i boi się obcych. Nadal nie ma problemu z sikaniem :-) ona po prostu wie, że nie powinna załatwiać się w domu - któregoś razu miała rozwolnienie i wcześnie rano obudziła Wojtka i piszczeniem poprosiła o spacer!!!! Jest niesamowita :-) W weekend obrobię nowe zdjęcia i postaram się je tu wrzucić :-)
cdn
F.

Posted

Strasznie się cieszę - wspaniałe wieści!
Fasolka - postaraj się wkleić zdjęcia wczesniej - do weekendu nie wytrzymam bez uśmechniętej mordki Mróweczki.
:lol:

Posted

Imię zostało bez zmian :-) Pan Stefan ze schroniska opowiedział skąd się wzięło :-)
i tak już zostało, nie znamy żadnego innego pieska, który by się tak nazywał ;-)
Postaram się z tym zdjęciami dziś wieczorem ale nie mogę obiecać na stówę, bo w domu mam internet z karty i czasem ciężko jest coś załadować.
Dziś niestety państwo Mrówki są lekko podłamani bo mała wczoraj porządnie narozrabiała, m.in. ściągnęła z wieszaka nowy, wełniany, elegancki płaszcz Wojtka i 'ładnie' obrobiła rękaw i kołnierz, do tego zniszczyła całkowicie dwie ładowarki do telefonu i oba piloty od tv i dvd, do tego najadła się cukru z cukiernicy, którą ściągnęła ze stołu i dostała rozwolnienia...
Wcześniej zdarzały się takie drobne zniszczenia a to jedna z ładowarek została przeżuta ale działała dalej a to lusterko w drewnianej ramce a to z suszącego sie prania znikła jedna skarpetka a to zostały pogryzione słuchawki do komputera, robiła też bałagan: rozrzucała gazety z gazetownika, wyrzucała papiery z segregatorów, obgryzała ksiażki, ściągała ubrania i się na nich mościła... Ale ten wczorajszy występ ich przygnębił... Z jednej strony wiedzieli, że tak się może zacząć dziać jak tylko Mrówcia poczuje sie pewniej a z drugiej muszą chodzić do pracy i ona musi być sama w domu... Na dodatek szykuje im się przeprowadzka i to też dla Mrówki może być stres. Pocieszamy się, że Małej w końcu przejdzie a poza tym od początku następnego miesiąca Magda będzie więcej w domu bo ze względu na przeprowadzkę - wyprowadzają się do Sopotu - będzie szukać tam nowej pracy a to na pewno potrwa. Zastanawiamy się jak Mrówcia zareaguje na nowe miejsce i kiedy przyzwyczai się do zostawania w domu... Ja jestem dobrej myśli, moim zdaniem z czasem przejdzie jej to, zasugerowałam więcej ruchu, jak się zmęczy może nie będzie miała siły na takie wygłupy no i zabezpieczenie maksymalnej ilości rzeczy przed jej ząbkami. W każdym razie cała rodzinka jedzie do Sopotu :-) A tam świeże morskie powietrze i długie spacery na pewno poprawią atmosferę ;-) Ale jakbyście Kobitki miały jakieś pomysły jak przyzwyczaić Mrówcię do zostawania samej w domu i nieczynienia tam demolki to w imieniu Magdy i Wojtka poproszę...

Posted

[LEFT]Mogę poradzić to co mnie radzili. Po pierwsze szkolenie dla psa,poprawi dyscyplinę i pokaże kto tu jest panem a kto psem bo czasem granica sie zaciera:evil_lol: Nie trzeba iść na cały kurs,wystarczy kilka indywidualnych lekcji na początek,zwłaszcza,że oboje pracują wiec będzie im ciężko znaleźć czas na dostosowanie się do grupy. Trener przeprowadzi kilka lekcji na neutralnym gruncie,kilka na swoim "terenie" i kilka u Mrówki. Wiem,że to daje efekty,wprowadza dyscyplinę itd. U nas 10 indywidualnych godzin treningu kosztuje 300 zł.
Poza tym dać jej DUŻO zabawek,gryzaków itd. Pies się czymś zajmie.
Z reguły jeśli pies tak się zachowuje to znaczy,że chce na siebie zwrócić uwagę,może zaczyna jej brakować towarzystwa.
Ekspertem nie jestem,wiem tyle ile sama się dowiedziałam i sprawdziłam.
[/LEFT]

Posted

Dzięki Truskawko za radę z tym szkoleniem - to się bardzo dobrze składa, bo to mieli w planach - a na razie to odłożyli bo zajęli się myślami o przeprowadzce. Myśleli, że jak już się poczują dobrze na nowym miejscu to zrobią rozpoznanie i na pewno zapiszą się do jakiejś szkółki ale może warto zrobić to jeszcze tu? Pogadam z nimi. To na pewno dobry pomysł. A z zabawkami jest taki kłopot, że Mrówcia jakby nie umie się nimi bawić, sama nie bawi się w ogóle a zachęcana przez ludzi interesuje się zabawką dopóki jest ona w rękach człowieka jak tylko ją wypuścisz z ręki Mrówcia traci nią zainteresowanie. Tak jest z piszącymi gumowymi, z miękkimi, z piłeczkami. Hmmmm

Posted

Na czas zostawania samej w domu należy jej ograniczyć przestrzeń. U mnie np. Vega (ON-kowata, duża) na początku zostawała w przedpokoju, mając dostęp do kuchni. Z tym, ze zabierało się z zasięgu jej łap i pyszczka wszystko, co mogłaby zniszczyć. Odsuwało się też krzesła od stołu, żeby nie mogła wejść na stół i zdjąć sobie cukiernicę . Ona potrafiła wziąć do buzi całą dużą cukiernicę, zdjąć delikatnie pokrywkę i wyjeść cały cukier. Nie uwierzyłabym, gdybym na własne oczy tego nie zobaczyła. W przedpokoju buty też stawiało się na szafie, żeby ich nie pogryzła. Trzeba po prostu wykazać się wyobraźnią i na czas nieobecności w domu usunąć wszelkie cenne rzeczy z tej części mieszkania, gdzie jest Mrówka. Już nie pamiętam jak długo u Vegi robiliśmy takie zabezpieczenia, chyba kilka miesięcy, tak na wszelki wypadek, bo potem to już nam to weszło w nałóg. To było 12 lat temu, teraz Vega ma 14 lat.

Posted

[LEFT]To tez dobry pomysł o ile nie ma szlabanu na takie smakołyki ze względu na zdrowie.
Na szkolenie mogą iść już teraz,ja polecam indywidualne,koszt podobny a trener pracuje tylko z jednym psem,również na psa terenie a to ważne bo pies inaczej zachowa się w domu a inaczej u obcych i w towarzystwie innych psów.
Poza tym mogą zacząć tu a skończyć w Sopocie,to tez dobrze bo będą mieli porównanie,będą widzieli czy są postępy,poza tym wiadomo,że każdy trener może mieć inne metody i inne podejście. Dzięki temu Mrówka może sie więcej nauczyć. No i szkoda żeby robiła jakieś zniszczenia w nowym domu.
[/LEFT]

Posted

Dzięki dziewczyny, rzeczywiście, tak się zasugerowałam poczatkowymi zaleceniami, że nie pomyślałam o kostkach do gryzienia i innych smakołykach, które juz teraz może jeść... Rzeczywiście to by ją mogło zająć na jakiś czas!!! Alergia pokarmowa została wykluczona, Mrówce zakupiono karmę Eukanuby, taką specjalną na chorą skórę i może jeść smakołyki (dostaje w formie nagrody na spacerach) a wiec i jakieś takie rzeczy które ją zaabsorbują w domu... A Isabel słusznie radzi, właśnie tak zrobili po tym ostatnim występie zaczęli zamykać ją w przedpokoju a rzeczy stamtąd wyewakuowali do pokoju... Zastanawiają się tylko kiedy rozpracuje kwestię klamki ;-) Muszą też poszukac namiaru na jakiegoś dobrego trenera w Warszawie. Truskawko, szkoda, że nie nie są bliżej Was można byłoby skorzystać z tego sprawdzonego... I jeszcze raz dzięki za rady, wszystkie przekażę :-)
F.

Posted

[LEFT]No to świetnie,że może jeść smakołyki,proponuje jej kupić największa kość:evil_lol: Będzie miała zajęcie.
O klamkę też bym się martwiła,miałam kota na tymczasie który bez problemu otwierał sobie WSZYSTKIE drzwi a co dopiero pies (tez takich kilka znam).
Zawsze można jakiś mały haczyk zamontować,wizualnie nie bardzo to wygląda ale za to działa.
[/LEFT]

Posted

Dziewczyny, dzięki za wszystkie rady, wysłałam lMagdzie linka do Waszych wypowiedzi :-) Smakołyki zakupione, jutro próba ;-)
Poniżej postaram się wstawić zdjęcia.
Oto Mrówcia na wycieczce:

A to Mrówcia z Wojtkiem:

Prawda, że fajniusia psinka? ;-)

Posted

Ach Fiziu, super, że wrzuciłaś ją na Metamorfozy, to świetny wątek - jestem dumna, że się tam znalazła - zaraz 'nakabluję' Magdzie, niech czyta, na pewno duma ją rozsadzi ;-) :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...