MiliVanili Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Wizyta zapoznawcza przebiegła pomyślnie, zaiskrzyło między dziewczynami, jednak staram się zbytnio nie ekscytować. Trzeba jeszcze poczekać na wynik wizyty przedadopcyjnej żeby móc mówić o konkretach. Za to wrzucę Wam kilka zdjęć ze spotkania :) Quote
tu_ania_tu Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 oby sie udalo. widać jak sara do człowieka lgnie Quote
Magolek Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Uda się, Sara będzie miała cudny domek i własnego ludzia. Musi się udać. :) Mili zdjęcia wspaniałe. :) Dziewczynka jak malowanie. Quote
MiliVanili Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Dokładnie Aniu, ona bardzo potrzebuje towarzystwa i swojego człowieka, niestety mimo dobrej opieki hotel to dla niej za mało Quote
docha Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 tu_ania_tu napisał(a):oby sie udalo. widać jak sara do człowieka lgnie tak, tuli się bardzo, moja słodziutka Sara. Quote
_Dunaj_ Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Psy mają intuicję, tak pieknie się wtula, aż łza pociekła. Nie wiem czy pisałam, że na psią intuicję zdali się właściciele oddając nam Tosiaczka, bo właściwie konieczność operacji i juz jeden został zastanawiali się czy go nie zostawić, a tu obcy ludzie z daleka, w końcu jakaś niewiadoma i jak przyjechalismy to część psów była na zewnątrz w tym dożyca 9 czy 10 letnia, bardzo nieufna, wzięli ją po przejściach oraz sunia w typie amstafa znajda, zakapior. Pierwsze zdziwienie, że nas przywitała i na kolana zaczęła się pchać, choć muszą ją zamykać bo gryzie, a potem dożyca czarna imienia nie pamiętam chwilę popatrzyła i podeszła się przytulić najpierw do mnie potem do syna, byli oniemiali pierwszy raz tak zrobiła przy ocbych, a Buba i Smok pozostałe dogi nie odtępowały nas na krok. Wreszcie wyszła Keja (matka Tośka)z maleństwem i podeszli bez obawy, Keja polizała mi rękę. I tak zapadła decyzja i byli przekonani, ze u nas będzie maluchowi dobrze, bardzo wzruszjące było też pożegnanie Keja podeszła polizała mnie po ręku i patrząc w oczy delikatnie pisnęła jakby prosiła opiekuj się dobrze moim synkiem, takiej wzruszającej chwili się nie zapomina Quote
tu_ania_tu Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Mam nadzieję Danusiu, ze taka wpadka nie zdarzy się już więcej w tym dogowym stadzie z którego Tosiek się wywodzi. Ludzie nie są źli, kochaja psy, ale takie niedopatrzenie nie powinno się juz nigdy więcej zdarzyć Quote
_Dunaj_ Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Z tego co wiem mieli sterylizowac suki, jedna była już po jak braliśmy Tośka, Keja miała być - zresztą miała ciężki poród i nie chcieli tego więcej przeżywać tak mówili i chyba nie kłamali, a najmłodsza Buba okazało się niedawno, że ma chore serce i trzeba ją teraz pod klosz bardziej wziąć. A to ludzie bardzo kochający psy i są ze mną w ciągłym kontakcie, przezywają bardzo nawet błahe dolegliowści Toska, piszemy lub dzwonimy do siebie i maja kontakt też jeszcze chyba z 2 czy trzema innymi psami przynajmniej mieli. Wiem po kim Tosiek odziedziczył jakie cechy, zachowanie dużo od nich wiem. Nie maja tylko żadnej widomości o psie który trafił chyba do Bydgoszczy jesli czegoś nie pokręciłam, zanosił się, na najładniejszego, a teraz zachwyceni są Toskiem bo to taka mala fajtłapa była ( jak w bajce o brzydkim kaczatku), ponoć bardzo poszedł w dziadka Quote
MiliVanili Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 Z adopcji nici :( Pani nie zjawiła się na wizycie przedadopcyjnej, ponieważ była bardzo zapracowana i nie miała czasu. Szukamy dalej Quote
_Dunaj_ Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Jeśli to byłoby dla niej ważne, to znalazłaby czas,każdy z nas może powiedzieć, że jest zapracowany, ale dla swoich piesów zawsze czas znajduje. Quote
Alla Chrzanowska Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Świetnie! Oszczędziło to Sarze cierpień i złamanego serca, a tak cudne Dziewczątko znajdzie swój dom... Quote
MiliVanili Posted November 11, 2011 Author Posted November 11, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):Świetnie! Oszczędziło to Sarze cierpień i złamanego serca, a tak cudne Dziewczątko znajdzie swój dom... Jestem tego samego zdania Quote
nika28 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Szkoda... Ale na pewno znajdzie się dla Sarci lepszy dom :) Quote
Magolek Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Witaj Sarciu, pokazuj się, trzeba pilnie domku szukać. :) Quote
Alla Chrzanowska Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 I co tam u naszej Ślicznoty??? Quote
Magolek Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):I co tam u naszej Ślicznoty??? Ja z tym samym pytaniem o Sarunię. :) Quote
MiliVanili Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 U Sarci bez zmian, dalej wypatruje swojego człowieka. Była u niej dzisiaj w odwiedzinach rodzinka z drugą suczką, pobawiły się trochę, polatały po wybiegu, no i zobaczymy co z tego wyjdzie Quote
tu_ania_tu Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 MiliVanili napisał(a):U Sarci bez zmian, dalej wypatruje swojego człowieka. Była u niej dzisiaj w odwiedzinach rodzinka z drugą suczką, pobawiły się trochę, polatały po wybiegu, no i zobaczymy co z tego wyjdzie bardzo to przykre gdy pies nieszczęśliwy w hotelu siedzi :( "Dobrze, ze nie w schronisku" - ktoś by powiedział... pewnie że dobrze ale serce się kroi gdy się pomyśli jakie to dla psa nieszczęście tak siedzieć i nie mieć swojego człowieka Quote
_Dunaj_ Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Niestety sa psy na tym punkcie, bardzo wrazliwe do nich zaliczaja się dogi. U nas sa 4 psy i oczywiście wszystkie się tulą i pchaja do miziania, ale Tosiek i Grald są na tym punkcie szczególnie wrażliwe, Bugiego i Berbla można zbyć tych nie, a najbardziej szczęśliwe są jak jesteśmy wszyscy w domu w komplecie pychole mają rozesmiane od ucha do ucha, to dosłownie widac jak radość od nich emanuje. Quote
docha Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Dosia też jest szczęśliwa gdy idziemy na wycieczkę całą rodzinką, potrafi tą radość okazać, poza tym kocha nas na swój sposób każdego inaczej. do mnie tuli się jak do matki, do męża jak do mężczyzny, rozkłada się przy nim jak kot do miziania, a do syna zwyczajnie bez większej czułości (jak rodzeństwo;) Coś w tym jest. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.