Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ojeza pierwszoklasiści? to jak oni się rozlezą po lesie to ich będzie trzeba szukać też! :P

a tak serio, fajnie ze pomogą. każdemu dzieciakowi trzeba naszykować plakatów i ulotek ;)

właśnie, TARG! Dorota, dasz radę do rana powiesić kilka nowych plakatów w okolicach placu targowego? tam są chyba tylko te stare, pierwsze... bez nagrody ;) a ludzie na targu są z wiosek z okolicy pewnie...

my patrzymy na posesje. na tyle, na ile coś widać. czasem widać wszystko - czasem nic...

dzwoniła dziś znów pani z Kur. NIE WIDZIAŁA już Rudego, ale pytała o niego. nie wiem, czy to jego widziała ale wg mnie brzmi przekonująco. PRZYPOMINAM: ona go widziała w Kurach w piątek po południu...

po tym telefonie pomyślałam. jeśli ona widziała Rudego to my jak go szukaliśmy w nocy w czwartek - musieliśmy być bardzo blisko. tylko szukaliśmy bliżej domu. a może przeczesać te lasy i pola w promieniu 5km od Tłuszcza? ale tak wiecie, w parę osób się przejść. krzakami, polami, zaroślami...

aha, w lesie jest faktycznie ciepło. o 0,5 stopnia cieplej co najmniej!

  • Replies 903
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mru i Paweł - podziwiam Was.

Charly - masz rację.
To nie ratlerek, yorek czy inna cziłka. To "kawał" psa. Nie mógł rozpłynąć się w powietrzu.

Myślę, że problem polega na tym, ze nawet jeśli ktoś przeczyta ogłoszenie, niekoniecznie zerwie z ulotki nr telefonu.
Ludzie mają swoje problemy, swoje sprawy, własne kłopoty... np. własne psy, trzymane na półmetrowych łańcuchach, bez dostępu do zadaszenia i michy.(chociaż domyślam się, że dla nich to żaden kłopot..)
Nawet jeśli go zauważą i skojarzą - niekoniecznie będą mieli "pod ręką" namiary telefoniczne .

Nie oszukujmy się - my patrzymy na tą historię zupełnie inaczej niż reszta społeczeństwa.

ŻEBY BYŁA JASNOŚĆ - absolutnie nie sieję defetyzmu.
Wręcz przeciwnie - cały czas wierzę w to, że Rudy się znajdzie.
Mru? Foczers jest chyba tego żywym przykładem :)

Ps. Czy jest możliwość dogadania się z Pocztą Polską i uzyskanie pomocy ze strony listonoszy?

Posted

myslałam o proboszczu. Może Dorota wie, gdzie pomieszkuje. Może w ogłoszeniach parafialnych ująl by Rudego? Mozna by powiedzieć, ze dzięki niemu (Rudemu of course) ludzie dobrego serca stali się wspólnotą i tak naprawdę nie chodzi o psa, a o te serca itd itd..hm?

Posted

[quote name='Charly']myslałam o proboszczu. Może Dorota wie, gdzie pomieszkuje. Może w ogłoszeniach parafialnych ująl by Rudego? Mozna by powiedzieć, ze dzięki niemu (Rudemu of course) ludzie dobrego serca stali się wspólnotą i tak naprawdę nie chodzi o psa, a o te serca itd itd..hm?[/QUOTE]

Z różnych przyczyn proboszcz odpada :) Nie jest to osoba, która będzie miała ochotę pomóc.
Jeszcze raz- trzeba zawiadomić Koła Łowickie my sami nie znając terenu w lesie go nie znajdziemy. Pozatym muszą wiedzieć, bo inaczej jako pies bezdomny bląkający się po lesie narażony jest na ich odstrzał w obawie o "dobro zwierzyny dzikiej" .
Powiesiłabym też plakaty w miejscowym MOPSie czy jego odpowiedniku . Tam przychodzą ludzie dla których tysiąc złotych to baaardzo duuuża kasa .
No i oplakatowanie na gęsto targu jeśli jeszcze tam plakatów nie ma...
Kończą mi się pomysły ...Rudy wracaj :(

Posted

[quote name='Abrakadabra']
Ludzie mają swoje problemy, swoje sprawy, własne kłopoty...

tak, np żeby postać pod sklepem, żeby się podrapać po tyłku, przejść po wsi, przepalować konie (tyle dobrego) - a żeby kurde z tych nudów jeszcze zbili psu nową budę, to nie...


[quote name='Abrakadabra']
Nawet jeśli go zauważą i skojarzą - niekoniecznie będą mieli "pod ręką" namiary telefoniczne .
Nie oszukujmy się - my patrzymy na tą historię zupełnie inaczej niż reszta społeczeństwa.

dlatego jeszcze trzeba w tych bliższych Kurach i innych powiesić nowe plakaty - z nagrodą 1000 zł. Raz - zobaczą, ze my nadal szukamy - DWA - zobaczą że poszukiwania się rozwijają i jest kasa!


[quote name='Abrakadabra']
Ps. Czy jest możliwość dogadania się z Pocztą Polską i uzyskanie pomocy ze strony listonoszy?

dobre pytanie. trzeba by chyba w urzędzie pocztowym pogadać, tylko którym?


[quote name='Charly'] Mozna by powiedzieć, ze dzięki niemu (Rudemu of course) ludzie dobrego serca stali się wspólnotą i tak naprawdę nie chodzi o psa, a o te serca itd itd..hm?

aaa :D haha
ale faktycznie, jest nas samych szukających tyle... nie spotkałam się w poszukiwaniach nawet z agresją ludzi tamtejszych...

Posted

Kurcze, może faktycznie te okolice Kur jescze raz dokładniej przeczesać? Chociaż my Abrą i wcześniej i ja sama dość dokładnie obeszłyśmy tę okolicę w sobotę. Ja ten pierwszy las od Kur na prawo, gdzie stoją ambony przeczesałam aż do następnego pola za lasem.
Trag koniecznie. Wysłałam sms do Doroty. Może tu wejdzie.

EDIT: Poniżej mapa gdzie obeszłyśmy okolice Kur.


No i oczywiście same Kury.

Z agresją też się nie spotkałam, za to ile psów mogłysmy dostać w prezencie....

Posted

Kochani przy targu wisza plakaty ale jeszcze jutro zanim moj mąż pojedzie do pracy dowiesze(około 5 rano)czyli zanim na dobre ruszy rynek.Powiesiłam ogłoszenie przy przejściu dla pieszych obok rynku.Piszecie że nie czytają-pociesze-czytają.Widze że są powyrywane numery telefonu.Cieszy mnie to bo oznacza że nawet jak nie widzieli teraz a zobaczą to będa mieli numer pod ręką.Jest duży i nikt go nie widział a nawet jak widział to jest mu to obojętne,tacy tu są ludzie....W nagrodzie jedyna nadzieja.

Posted

Na pomoc księdza nie licze. Moją koleżankę wygonił z pod kościoła jak dla męża na przeszczep szpiku zbierała. Z mojej strony dialog z księdzem odpada.Jeszcze w szkole jutro porozmawiam może te starsze klasy zamiast lekcji biologi czy w-f zrobią plener .Niewiem co mysleć o tych kobietkach z Kur ,Rudy tam nie pobiegł galopem.Podobno go w czwartek widziała, miał za mało czasu żeby tam dojść .

Posted

Moja listonoszka już wie ,zna Rudego (pamięta go).Sama ma 3 znajdy w domu, jak coś bedzie wiedziała da znać.Jutro podjade jeszcze do jednego listonosza i z nim porozmawiam.W Tłuszczu jest jeden urząd pocztowy.

Posted

Jednak dziś nie mogłam się ruszyć na cały dzień, a od jutro znów od rana do nocy schr i własna psiarnia :/
Nie mogę zrozumieć, że tak zniknął, że ludzie praktycznie nie dzwonią.

Mru, Noemi, Abra, Dorota i cała reszta - bardzo dziękuję za zaangażowanie! Ta historia musi mieć szczęśliwe zakończenie...

Posted

jezu ja siedzę i myślę. śpię, budzę się i myślę. co rusz mam inne myśli i inne pomysły.

mam tylko dwa pomysły. jeden to czesac lasy i pola, te blisko. drugi: iść dalej z plakatami... tylko nie wiem, w którą stronę :( niby idziemy dalej, ale też nie dzwonią... albo Rudy jest gdzieś blisko albo daleko. kurde! bez sensu!

nie sądzę, zeby Rudy był w Kurach w czwartek już. nie wydaje mi się. Abra np. nie do końca jest przekonana czy ta pani z Kur ta piątkowa widziała Rudego... mówi, że boksiowaty... ale wiecie jak to ludzie oceniają na wsi py... u mnie na wsi by nie umieli powiedzieć jaki jest Rudy. dla nich jest tylko wilk i nie wilk. a Rudy jest żółty.

jezu, za dużo myślę?

od paru dni siedzę przed mapą. pasują mi te Kury piątkowe. Te Kury 16. To wygląda tak, jakby Rudy ze Stryjków Rudy polami przeszedł do tych Kur. Pomiędzy Stryjkami a Kurami i Grabowem jest mnóstwo tych pól i las jest...


my jutro w dzień będziemy trochę później :( musimy odebrać jednemu facetowi psa, a to po drugiej stronie Warszawy... ale pojedziemy, mam trochę plakatów jeszcze, nie traćmy nadziei :(

Posted

[quote name='Abrakadabra']
Mru? Foczers jest chyba tego żywym przykładem :)
[/QUOTE]

boże, Foczers znalazł się takim fuksem! nie każdy wie, wiec powiem. pies odłowiony w Wiązownej, starszy fokowaty dziadu. Pojechał do lecznicy na Ursynowie. Tam zwiał. Ruszyła akcja plakatowa - ciągle mylono go z innymi psami :/ jeździliśmy za sygnałami wszędzie i wszędzie okazywało się, że to nie ten pies... wydawało się, że Foczers idzie w kierunku Piaseczna. Ni z tego ni z owego parę dni po ostatnim sygnale jechaliśmy z Pawłem wsiami za Piasecznem. Nagle patrzymy leżą psy. Jeden na środku ulicy. Paweł trąbi, żeby pies wstał, bo go coś zaraz zabije. Trąb i mówi- a to nie Foczers? i to był Foczers! Wyskoczyłam, Foczers uciekł :( w pole, ja za nim, zrobilam zdjęcie bo nie wierzyłam i wysłalam laskom... orzekły, że to Foczers. Ale Foczers przed nami uciekał! Musiała dopiero Ania następnego dnia po niego przyjechać, zeby go zabrać! Musieliśmy zostawić go tam w tym polu przy obozie cygańskim ;) na noc! ale rano był, czekał. dał się złapać Ani bez problemów... w sumie znalazł się 20 km. od miejsca zaginięcia! po ilu dniach? jezu po naprawdę długim czasie :(

już nie wspomnę o Leonie czy Fiodorze, których szukaliśmy parę tygodni! ale udało się. psy zrobiły w tym czasie Leon 30 a Fiodor tylko 10 niby ale w linii prostej, nie wiadomo ile przeszedł naprawdę!

to w ogóle są historie mrożące krew w żyłach, ale dużo nas nauczyły. trzeba szukać nawet jeśli wszyscy wokół twierdzą, że już nie warto... ja tam chętnie zjadłabym w końcu obiad, ale spoko - poczekam na Rudego :) dopiero wtedy się wyśpię i zjem coś ciepłego nie po nocy.



[quote name='Noemi1']
Z agresją też się nie spotkałam, za to ile psów mogłysmy dostać w prezencie....[/QUOTE]

tak, nam też chcą dawać :( ale w sumie nic konkretnego, tak rzucają... A Abra lub Ty z Abrą znalazłyście do tego watahę 5 psów bezdomnych - im też trzeba będzie pomóc. jeden wygląda tragicznie :/ niestety te psy nie podchodzą...

ja chciałam zawijać parę psów, ale zwykle kiedy otwieram drzwi uciekają na swoje posesje :/

Posted

Pies mojej sąsiadki zerwał się i uciekł na Woli (koło komendy na Żytnie) widziany był na Żoliborzu, Bielanach, Woli a znalazł się... dokładnie 48 dnia w ogródkach piwnych nad Wisłą. Niezbadane jednak sa drogi tych czterołapnych uciekinierów.

Posted

[quote name='Isadora7']Pies mojej sąsiadki zerwał się i uciekł na Woli (koło komendy na Żytnie) widziany był na Żoliborzu, Bielanach, Woli a znalazł się... dokładnie 48 dnia w ogródkach piwnych nad Wisłą. Niezbadane jednak sa drogi tych czterołapnych uciekinierów.[/QUOTE]

I to jest najtrudniejsze w poszukiwaniach. Który pomysł i kierunek jest trafiony. Tracić czas na przeczesywanie lasu blisko czy daleko,może jest metr od nas, a może już 15 km.
Znowu nie mogę spać. W takim razie siadam dalej do pracy. Może jednak nadrobie i będę mogła pojeździć dalej za Rudym.

Posted

[quote name='mru']dlatego chyba każdy kierunek jest tak samo dobry. Tylko czlowiek sie wkurza, że szuka wiesza a nikt nie dzwoni...[/QUOTE]

Z drugiej strony, jeżeli by była wiarygodna informacja, to też nie byłoby wiadomo czy Rudy idzie dalej, czy zawrócił... Ale przynajmniej bylibyśmy bliżej.
Ja walczę na tempo z robotą, to może jutro uda mi się wyrwać jeden dzień na poszukiwania.

Posted

jeste w drodze do Tluszcza
moja siostra znalazla jeszcze takie lokalne gazety:

Gazeta Regionalna:
http://www.regionalna.waw.pl/gazeta/reklama

Fakty:
http://fakty.wwl.pl/reklama.html
http://fakty.wwl.pl/images/pdf/cennik_reklam.pdf

Życie Powiatu Wołomińskiego:
http://www.zyciepw.pl/reklama


mysle, ze trzeba wykupić tam ogłoszenia. co Wy na to? dołożymy się!
kto mógłby sie tym zająć i podliczyc koszty?



jest jeszcze w Tłuszczu gazeta "Łącznik Mazowiecki" ale jest tylko nr tel;/
"Łącznik Mazowiecki" Redakcja
Szkolna 1
Tłuszcz
woj. mazowieckie
telefon: (216) 7573134

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...