Randa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 To miłe Ciotka:lol: Prymus jutro się kastruje, dogomaniaczka mówiła, że strasznie nienażarty jest, łapczywie je i stąd wcześniej wymiotował. Trzymajcie jutro za niego kciuki:lol: Quote
doris66 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Trzymam kciuki, choć szkoda jajków. Quote
Pipi Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 fajny piesio. Nie rozumiem ludzi. Za duzy wybor maja i dlatego ciezko jest wydac do adopcji. Czy zawsze tak bylo, czy tylko ja widze, ze co raz gorzej. Quote
sceptiques Posted September 29, 2011 Author Posted September 29, 2011 Prymusik jest już kilka godzin po zabiegu. Założyliśmy kołnierz, bo niestety po przebudzeniu miejsce założenia szwów za bardzo go interesowało. Rozbija się o ściany, meble i ludzi i to nie tyle wina oszołomienia po narkozie, co ciasnego mieszkania i duużego kołnierza. . Jest jeszcze nienaturalnie spokojny, ale odzyskuje powoli siły. Byliśmy już nawet na spacerku - sam zszedł i wszedł po schodach, a na podwórku jak zwykle zaczepiał inne pieski i ludzi. Jedyna różnica, to znacznie mniej energiczne zachowanie. Kiedy tylko znajdzie okazje wskakuje na łóżko, żeby przytulić się do ciepłego i miękkiego kocyka. Dziękujemy Randzie za pomoc w dotarciu Prymusa do domu tuż po zabiegu. :loveu: P.S. Prymus jeszcze na wpół przytomny i słaniający się na swoich czterech długich łapach złapał w pychol zabawkę, którą Randa dziś mu sprezentowała i położył mi ją na kolanach jako zachętę do zabawy. :D Quote
buniaaga Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 świetny ten Prymusik:) trzymam kciuki za chłopaka! Quote
Randa Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Chciałam wstawić zdjęcia Prymusa po zabiegu, ale nie mogę kabla do aparatu znaleźć. Może to i dobrze, bo nikt nie lubi jak się go ogląda nie w formie:lol: Prymusik jest supermiziasty, ledwie ciepły a na dogomaniaczkę reagował:loveu: i na....szelest psich chrupek:lol: Bardzo fajny, śliczny psiak, jak dobrze, że trafił na dogomaniaczkę:multi:k...ę ile takich jak on dostaje taką szansę?:shake: Warto było te jajca poświęcić, jutro o nich zapomni, a może już dzisiaj nie pamięta wymiziany podwójnie za ich utratę :lol: Quote
sceptiques Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Właśnie wróciliśmy ze spaceru. Nie wiedzieć czemu, Prymus zaczął nagle kuleć na tylną łapę. Dziś Prymus miał dość ciężką noc: spał na siedząco, chodził z miejsca na miejsce obijając się kołnierzem o ściany i piszcząc przy tym niemiłosiernie. Ma strasznie smutne oczka, jak nie Prymus. :( Jedynie drapanie za uchem i czesanie go rozwesela. Quote
Pipi Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Kuleje, bo moze go boli? a nie zrobil sie balonik z moszny? czasem powstaje opuchlizna, ktora ponoc moze sie pojawic. Czasem trzeba antybiotyk podac dodatkowo. Na razie to na pewno dziala ten, ktory po zabiegu dostal. Dzielne jestescie kobiety. Randa Ty to w ogole juz slow brak. Jak to robisz kobietko? sama masz pokazna gromadke i w dodatku choruja, praca. Przeciez jeszcze naszą Kora sie zajmujesz, dokarmiasz tu i tam. Podziwiam. Quote
sceptiques Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Pipi napisał(a): Czasem trzeba antybiotyk podac dodatkowo. Antybiotyk będzie podany jeszcze w sobotę i w poniedziałek. Quote
Randa Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Widziałam dziś Prymusa z jego opiekunką, zadowolony, rozstresowany, pięknie wygląda, super. Jest grzeczny i wszystkim się podoba, pies ideał:lol: Quote
sceptiques Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 No i przechwaliłyśmy. Prymus został dziś po raz pierwszy skarcony. W nocy poczuł ciąg do wiedzy i przeżuł "zarys anatomii człowieka". Jak na złość wybrał książkę wypożyczoną z uczelnianej biblioteki, więc czeka mnie teraz rajd po sklepach w celu odkupienia podręcznika. :shake: Nie wiem, co mu się stało, bo do tej pory mogłam zostawić wszystko na wierzchu i nic nie niszczył, a tu zadał sobie trud zdobycia "przysmaku", który stał na wyższej półce. Mam tylko nadzieję, że to jednorazowy wybryk. :roll: Quote
Patmol Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 współczuje mój pies/szczeniak, który tez nie ruszał i nie rusza książek, ani papierów leżących wokół :diabloti: natychmiast po wyjściu panów z pogotowia podarł na strzępy zostawiony przez nich papier, :angryy: został tylko prawy górny róg, :mad: Quote
Pipi Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Ha, ha, ha, on chcial poczytac, dlaczego mu jajka wycieli. . . . ale sie usmialam. Przepraszam, nieladnie sie smiac, bo nie ma powodu, ale jakos tak z tego, ze wlasnie zarus anatomii czlowieka pogryzl. Biedny, czytac nie umie i myslal moze ze to o anatomii zwierzat ksiazka. Albo ukaral Ciebie za kastracje. Kto to moze wiedziec, co te zwierzaki maja w glowie tak do konca to nie wiadomo. Quote
sceptiques Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 A najgorsze, że nie potrafię się na niego gniewać... Idę do biblioteki, może oszczędzą mi biegania po mieście i po prostu każą zapłacić równowartość. ;] Quote
sceptiques Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 Nie wiem, co dzisiaj wstąpiło w Prymusa. Poszłam kupić tą książkę, a on zeżarł mi w tym czasie buty. :shake: Quote
Pipi Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Poczul sie pewnie, zadomowil i pokazuje prawdziwe oblicze. Musisz niestety zabezpieczac wszystko. Inaczej spodziewaj sie pootwieranych szafek, wywalonego cukru, maki, pogryzionych poduszek, wygryzionych i podrapanych drzwi, wywalonych z ziemia kwiatkow.. .. . .itd, itd.. . . . To mlody pies i raczej wszystkie w jego wieku tak robią. Moze jak wiesz, ze bedziesz na dluzej wychodzila z domu, to najpierw dobrze go zganiaj na spacerze. Bedzie zmeczony, to bedzie spal. Mozesz tez nasypac do butelki plastikowej suchej karmy.Tylko trzeba w niej porobic dziurki, tak zeby czul zapach. Bedzie chcial sie dobrac, to zajmie mu troche czasu. No i ja zawsze z uporem maniaka powtarzam, ze ja stosowalam w takich przypadkach przywiazywanie w miejscu takim zeby nic nie mogl zbroic. Przyuczalam stopniowo do tego bedac w domu. Zaczepialam na kilka minut i wychodzilam np do kuchni zmywac. Slyszal, ze jestem, garami szczekam. Takim sposobem pies nie wie kiedy sie przyzwyczai, ze tak trzeba i potem mialam zawsze spokoj i nic nie zniszczone. Po kilku miesiacach pies wyrasta z tego i juz nie trzeba przywiazywac. Uwazam, ze nie ma krzywdy jak kilka godzin wybiegany posiedzi sobie w jednym miejscu. Oczywiscie nie z kazdym tak sie da, bosa takiepieski, ktore moga sobie krzywde zrobic na przyklad oplatac sie smycza. Trzeba przyuczac stopniowo i obserwowac. Oczywiscie robilam to jak mieszkalam w bloku, a trafial mi sie jakis szczeniak. Mialam taka sunie, ze schroniska, ktora tak nauczylam, bo na poczatku wszystko niszczyla, choc miala 6 lat. Tak sie przyzwyczaila do uczepiania, ze jak po miesiacu mialam urlop i bylam w domu, to ona spala caly dzien. Sama szla na poslanko bez uczepiania. Do roku tak sie zachowywala. Potem tez w ciagu godzin pracy spala, ale juz na lozku. Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale moze warto sprobowac. Quote
sceptiques Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 Pipi dziękuję za rady (z pewnością skorzystam). Mam nadzieję, że to tylko tymczasowa próba zwrócenia na siebie uwagi (jestem ostatnie dwa dni bardzo zabiegana, a wcześniej Prymus miał mnie niemalże tylko dla siebie). Będziemy próbować. Na szczęście na razie zajęcia układają mi się na tyle, szczęśliwie, że nie będzie zostawał sam na dłużej niż 6 godzin (najczarniejszy scenariusz przewidywał nawet kilkanaście godzin w samotności!). Niestety, mieszkam w kawalerce i nie mam jak ograniczyć Prymusowi pola manewru na czas mojej nieobecności (pokój nie ma drzwi i musiałabym zamykać go na balkonie). Jutro przed wyjściem na zajęcia spróbuje go mocno wymęczyć spacerem. Dziś na spacerze, jak zaczął się zachowywać tak, jakby się jakiegoś szaleju nawąchał to ledwo go utrzymałam. Skakał, kręcił się w kółko, biegał dokoła, a ja tylko rozplątywałam smycz i pilnowałam, żeby nie wyrwał mi ręki. Aż mój chłopak musiał mnie trochę wspomóc w prowadzeniu. :lol: Quote
Pipi Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Tak, umeczyc, przede wszystkim, moze pomoze. Oj te nasze kochane pieseczki, ile z nimi nie raz biedy. Powodzenia i spokoju zyczę. Quote
sceptiques Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 Mam nadzieję, że dziś już nic nie pożre. Limit wyczerpany. :D Quote
yup Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Nie da się ukryć, że najlepszym sposobem na spokój psa jest wybieganie, ale takie porządne. Ja jeszcze jak chcę mieć trochę spokoju to daję ogon suszony albo ucho świńskie do gryzienia. Tylko, że to słone to potem Nela pije i pije a jak pije więcej to i sika więcej:evil_lol: więc to takie sobie rozwiązanie jest. Ostatecznie są jeszcze takie preparaty odstraszające - psikasz rzeczy, których pies ma nie ruszać i teoretycznie nie powinien ich gryźć bo dla nich to nieprzyjemny zapach. Moja Nela chyba na to nie reaguje jednak. Ale i tak raczej trzeba pamiętać o podstawowej zasadzie-po prostu chować rzeczy które moga zainteresować psa. Wiem, że czasami się nie da-u mnie Nela wyżarła np. kawał ściany i podjadła drzwi:shake: Trzymam kciuki za Prymusa! Quote
sceptiques Posted October 6, 2011 Author Posted October 6, 2011 Filmik ze spaceru: Prymus zaczął szaleć, ale nie mogłam go puścić ze smyczy ze względu na bardzo ruchliwe miejsce. Przepraszam za brzydką jakość, ale przy szaleństwach Prymusa trudno o chwilę na ustawienia aparatu Postaram się w najbliższym czasie nagrać coś ładniejszego. :) [video=youtube;5Ny88mW0eis]http://www.youtube.com/watch?v=5Ny88mW0eis[/video] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.