Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 338
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Prymus się odnalazł! To jest dobra wiadomość, niestety pozostałe już takie dobre nie są.

Przepraszam, wiele przez ostatnie dni się działo. Miałam mnóstwo pracy, równocześnie prowadziłam poszukiwania Prymusa.

Sprawa wygląda następująco:


Prymus znalazł się pod Choroszczą. Od niedzieli mieszkał z Państwem, którzy szukali jego właścicieli. Dziś Państwo sprawdzili chip i tak trafili do mnie. Właściciele mieli odebrać psa jutro, ale poinformowali mnie, że rezygnują...

Prymus zostanie u mnie do jutra, co będzie później - nie wiem.:-(:-(
Prymus nie może u mnie zostać dłużej, z różnych powodów:
po pierwsze - mam już jednego psa na tymczasie,
po drugie - właściciele mieszkania nie zgadzają się na kolejnego tymczasowicza, a ja nie mogę ryzykować utraty dachu nad głową. Po trzecie - Prymus i Kawka w zabawie "podgryzają się" niestety nie zawsze z wyczuciem i nie boję się, że ich nie upilnuję.

Gdyby ktoś mógł go wziąć chociaż na trochę, aby zyskać dla niego trochę czasu... Zapewnię karmę, zajmę się szukaniem domu, tylko potrzebuję kąta dla Prymusa.

P.S. Aktualizacja w pierwszym poście.

Posted

Dogomaniaczko a Prymus ma Twoje dane przy czipie, czy właścicieli? Nie może u nich zostać do czasu znalezienia mu nowego domu? Są jego właścicielami, nie mogą tak sobie porzucić swojego psa. Może porozmawiaj z nimi w ten sposób?
A co do podgryzania się psów, to nie martw się. Nie ma takiej opcji, że zrobią sobie krzywdę. Najwyżej trochę kłaków poleci ;)

Posted

joanna83, chip jest zarejestrowany w Safe Animals. Ja figuruję tam, jako osoba dodająca psa do bazy (z uwagą, że pies był u mnie w DT), właściciele też są wpisani. Przed chwilą rozmawiałam z właścicielami - boją się, że Prymus znów im ucieknie. Nie chcą brać na siebie takiej odpowiedzialności. szaleństwami martwię się, bo mam naprawdę małe mieszkanie i boję się o ewentualne zniszczenia (większego kalibru). Czy jest możliwość umieszczenia Prymusa gdzieś w hoteliku? Mogę zrobić bazarek i zorganizować pieniądze, tylko potrzebujemy miejsca. ;(

Posted

dogomaniaczkaa napisał(a):
boją się, że Prymus znów im ucieknie. Nie chcą brać na siebie takiej odpowiedzialności.(


To niech go bardziej pilnują, myślę że niezależy im na nim, jakby go kochali w życiu by tak nie powiedzieli tylko cieszyli by się że się odnalazł.... Ehh to jest najgorsze jak pies wraca z adopcji i już nie ma miejsca w DT. Trzymam kciuki za Prymuska!

Posted

Maia napisał(a):
To niech go bardziej pilnują, myślę że niezależy im na nim, jakby go kochali w życiu by tak nie powiedzieli tylko cieszyli by się że się odnalazł.... Ehh to jest najgorsze jak pies wraca z adopcji i już nie ma miejsca w DT. Trzymam kciuki za Prymuska!


Właściciele ucieszyli się, że Prymus się odnalazł, jednak stwierdzili, że mają za mało doświadczenia...
Gdyby Prymus wrócił w krótkim czasie z adopcji, miejsce w DT by było, ale minęło kilka miesięcy. Też nie sposób trzymać miejsce w nieskończoność, w momencie, gdy inne psy tego miejsca potrzebują. Szczególnie, że byłam przekonana, że to TEN dom i CI ludzie.

Nie ma co rozpamiętywać. Trzeba myśleć, co dalej z Prymusem.

Posted

Ja też uważam, że ludzie mają tego psa gdzieś. Proponowałabym zacząć od zamykania bramy. Doświadczenie nie ma tu nic do rzeczy.
Daj ich na czarne kwiatki, bo jeszcze niechcący ktoś da im psa.
Wiadomo, że miejsce w DT nie będzie czekać, bo jest masa potrzebujących.
Koszty hoteliku to około 400 zł za miesiąc i muszą być stałe deklaracje, bo kto pokryje brakującą kwotę w razie problemów z uzbieraniem na dany miesiąc?

Posted

Mam na razie deklaracje na pokrycie miesięcznego pobytu w hoteliku. Kupiłoby nam to trochę czasu...

Jeszcze czekam z nadzieją, że któraś cioteczka się odezwie, że ma kawałek kąta dla Prymusa. :-(

Posted

Bardzo się cieszę, że się odnalazł:multi::multi::multi:Miałam różne czarne wizje....

Mam nadzieję, że Ci ludzie podczytują ten wątek (ich syn zwłaszcza Prymusek) : ich zachowanie to świetna nauka dla ich dzieci - jak jest problem(jak z Prymusem)-to zamiast go rozwiązać ( są tysiące sposobów!!!), pozbywają się psa nie martwiąc się co dalej...mogą spać spokojnie-Prymus to od dziś nie ich zmartwienie:mad::mad::mad::mad:Podobnie dzieci na starość pozbywają się rodziców, też za duży problem....Nauka super...ŻENADA. I tym ludziom czarne kwiatki.

Szukam Prymusowi czegokolwiek, dziś jeszcze nic nie wymyślę. Najważniejsze, że się znalazł.:lol:

Posted

Państwo podczytują wątek. To moje słowa podobno zaważyły na decyzji:

Cały czas go ogłaszam, telefon w ogłoszeniach jest podany do mnie, bo jeśli Prymus się znajdzie (a cały czas mam nadzieję, że tak), to nie jestem pewna, czy powinien wrócić do tych Państwa, a przynajmniej nie od razu - najpierw będzie trzeba ustalić pewne nowe zasady.
Przykro mi, że Państwo odczytali słowa o nowych zasadach, jako stawianie warunków i bezuczuciowe podejście do człowieka (choć w rzeczywistości chodziło o wspólne ustalenia, jak zapobiec kolejnym ucieczkom). Zrobiłam, co mogłam, aby pomóc. Od początku powtarzałam, że jeśli Państwo będą mieli jakieś pytania, mogą śmiało do mnie zadzwonić. Nikt nie zwrócił się do mnie z żadnym pytaniem, gdy zdarzyły się pierwsze ucieczki, czy też, gdy Prymus podobno wyrywał się z obroży. Gdy Prymus uciekł,od razu, jak się dowiedziałam, zrobiłam naprawdę wszystko, żeby go odnaleźć i byłam przekonana, że informację o jego odnalezieniu przyjmą z ogromną radością - przecież to członek rodziny. A wyszło jak wyszło... Jeśli rodzina z powodu kilku słów, które co gorsza zostały źle zrozumiane, oddaje psa, na którego tak czekali, to chyba cieszę się, że się do tego przyłożyłam...

Szkoda, że Państwo nie widzieli, jak po ich wyjściu Prymus przez 10 minut stał wpatrzony w drzwi i czekał... Dla niego nie liczy się to, że nie mają doświadczenia i że popełniają błędy. On po prostu ucieszył się, gdy znów zobaczył swoich opiekunów, a później nie wiedział, dlaczego go zostawili...

A co u Prymusa?
Razem z Kawką są nie do zdarcia. Cały czas się bawią.
Cały wieczór trwa bitwa, to o kocyk (bo Kawka ma swój na którym śpi i Prymus ochoczo go zajął). Żeby załagodzić spór, koc rozłożyłam na cały pokój. Wtedy zaczęła się bitwa o miejsce pod stołem (bo tam wcześniej leżał koc) i tak w kółko...

Prymusowi z pewnością przyda się schudnąć, ponieważ ma sporą nadwagę (jest to opinia weterynarza).

Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień przyniesie jakieś rozwiązanie, bo na razie nie mam pojęcia, co dalej...

Posted

Moim zdaniem teraz to takie wymyslanie powodów(z tym,że coś tam napisałaś; z reszta nic złego). jak pies wyrwał się z obrozy to trzeba kupić szelki a poza tym ja tez sie boję,że pies ucieknie (chociaż nigdy nie uciekł) to co , mam ja wywalić bo się boję?:crazyeye:

Posted

Cieszę się,że Prymus się odnalazł :)
Co do "ucieczki" z obroży to nie bardzo w to mi się chce uwierzyć bo 30.12 jak go odprowadzałam do właścicieli to miał ją dopasowaną bardzo dobrze i według mnie musiał by nieźle się szarpać by jego głowa z niej się wysunęła a w to nie uwierzę.Moim zdaniem celowo została zdjęta a pies puszczony samo pasem :( NIE MA PSA NIE MA PROBLEMU a tekst my go kochamy ale już nie chcemy zostawię bez komentarza.....@#$! :angryy:

Posted

Dziś o 18:00 Prymus pojedzie do hotelu. Chcę kupić dla niego trochę czasu, dlatego wstępnie na tydzień, a ja w tym czasie będę szukać dla niego DT (w razie czego Prymus zostanie w hotelu dłużej). Alternatywą było schronisko, więc chyba to rozwiązanie jest lepsze...

Dziękuję Labomaniakom, którzy dołożyli się do opłacenia pobytu Prymusa w hotelu.

Doba w hotelu kosztuje 25 zł, jednak właścicielka zgodziła się przyjąć Prymusa za 20 zł/doba, za co również serdecznie dziękuję.

Jeszcze dziś lub jutro powinien ruszyć bazarek na ten cel.
Dodatkowo, jeśli ktoś chciałby dołożyć kilka złotych, również będę bardzo wdzięczna.

Posted

Dogomaniaczko, masz skrzynke zapchana. Nie moglam odpisac na pw, przykro mi. Ciesze sie, ze juz sie uporalas z problemem. Powodzenia.

Posted

Dziś, o godz. 18:00 Prymus pojechał do hoteliku. Deklaracje okazały się nieaktualne. Na razie Prymus pozostanie w hoteliku przez tydzień. W tym czasie pomyślę, co dalej.

Żałuję, że Państwa, którzy Prymusa oddali nie było dziś, gdy Prymus odjeżdżał do hotelu. Był przerażony. Powinni to widzieć i być świadomymi, że to oni zafundowali mu to, przez co teraz przechodzi! Państwo mogą mi zarzucić, że nie mam dla nich serca, ale po tym, co zrobili Prymusowi (a czego nie nazwę po imieniu ze względu na niecenzuralność tych słów), nie mam już ani siły, ani ochoty być miłą. Owszem, nie pobili go, nie skatowali, ale zawiedli... Pozbyli się go, jak niepotrzebnej zabawki. :-(

A to zdjęcia Prymusa z wczoraj:







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...