anka11 Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 a ja przychodze do Twojej galerii szczesliwa..... a tu takie wiesci.. :-(:-( bardzo, bardzo mi przykro :( Azuniu trzymaj sie dzielnie :-( Quote
barbara.h Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 o kurcze ale mi przykro, może jeszcze coś się da zrobić? trzymam mocno kciuki za Azunię :kciuki::kciuki: Quote
Samturia Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Guffi, uwierz, że to MA SENS, i jeśli tylko możesz to WALCZ O NIĄ!!! NAJWAŻNIEJSZE TO SIE NIE PODDAWAĆ! musisz być silna! TY i AZUNIA! NA PEWNO SIĘ UDA I TY MUSISZ W TO WIERZYĆ!!!! WIARA CZYNI CUDA! Quote
Guffi Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Próbowaliśmy z różnymi wetami. Było ich chyba 5. Jedna nic nie robiła, a właściwie to pogarszała stan Azji potem 3 następne też. Inna kiedy już nie umiała pomóc lekami zaproponowała operację, ale taki bardzo znający się na wetach pies powiedział, ze już znał takie przypadki, operacje i to nic nie daje, a pies męczy się potem jeszcze bardziej:placz:. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Guffi a ja nie wierzę, ze nic nie da się zrobić. Trzeba próbować wszystkiego. Co zrobicie? Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Wspólczuję bardzo i uważam że warto jedna posłuchać weta zamiast kogoś "znającego się na wetach(?)". Najgorsi są tacy "doradcy", zwykle nie wiedzą co mówią, ale uważają się za największych znawców psów w Polsce i najlepiej znają się na leczeniu, szczególnie cudzych zwierząt:angryy: Quote
bonita Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 [quote name='Guffi']To już się dzieje od wakacji. Nie chciałam przedtem o tym pisać, miałam nadzieję, ze jednak uda się ją uratować. Zaczęło się od zatok. Teraz ma już taką biegunkę, że w ciągu nocy wychodziła około 50 razy. Jest leczona Neoralem, ale i on w końcu przestał pomagać. Już chyba nie ma odwrotu:placz: . Taki wet powiedział, ze operacja nie ma sensu i to już nic nie pomoże:placz: :placz: :placz: . Bardzo mi przykro:-( Może jedzcie do Kamienicy do Ewy , Ona już tyle psów uratowała, albo przynajmniej wydłużyła im trochę życia. Warto spróbować. Quote
ewelinabuck Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Guffi cos specjalnego dla ciebie w mojej galerii !!! trzymam kciuki za psine;) Quote
barbara.h Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Guffi napisał(a):Próbowaliśmy z różnymi wetami. Było ich chyba 5. Jedna nic nie robiła, a właściwie to pogarszała stan Azji potem 3 następne też. Inna kiedy już nie umiała pomóc lekami zaproponowała operację, ale taki bardzo znający się na wetach pies powiedział, ze już znał takie przypadki, operacje i to nic nie daje, a pies męczy się potem jeszcze bardziej:placz:. Jestem z tobą i Azunią :buzi: Quote
Guffi Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Dziękuję za kciuki. Azji jakby się trochę poprawiło(w nocy nie wychodziła ani razu), ale nie wiemy ak naprawdę, czy to poprawa, czy coś zupełnie innego... Dostaje lekarstwa, które pomagały, a nawet do końca wyleczyły, ale teraz to powróciło i podobno po operacji byłoby to samo. Wiem, że moje namowy na rodziców nie wpłyną, więc decyzja i tak jest ich. Może oni znajdą to najlepsze rozwiązanie-mam taką nadzieję. Azja w marcu skończy 12 lat. Kiedy o tym myślę od razu przypomina mi się Tara(też 12l)-nasz jedyny rodowodowy pies-którego musieliśmy uśpić z powodu zbyt zaawansowanej dysplazji:placz:. Quote
anka11 Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 oj... tylko nie mysl negatywnie trzeba myslec pozytywnie .... jezeli Azuni sie polepszylo tzn nie musiala wychodzic na dwor to pewnie jest lepiej buziaki dla Ciebie i Azuni :buzi: Quote
Pati i Daisy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Nawet najmniejsza poprawa jest bardzo ważna, trzymam kciuki na Azunie:-( Quote
Kasia Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Karolinko trzymamy kciuki za Azunię ;) musi być dobrze!!!!!!!!! Quote
Guffi Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Dziękuję Wam. Niestety jak mnie się raz nastawi na negatywne myślenie to potem będę cały czas tak myśleć i się zadręczać. A jak na pozytywne to się będe cieszyć bez względu na sytuację. Chciałabym się cieszyć, ale nie mam z czego:placz: :placz: :placz:. Mam nadzieję, ze jednak wsztsko wróci do normy:placz:. Tylko ostatni raz ta norma była baardzo dawno temu:placz: . Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 o kurczę to ona jak na Onke dość wiekowa już jest. Niestety psy żyją krócej od nas. Mam nadzieję ze będzie jeszcze dobrze. Trzymaj się. Quote
Guffi Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Kiedyś mój Tata miał ONka, który dożył 17 lat [*]. Quote
haska_12 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Azunia! Wracaj do zdrowka szybko! ... Jak z Azunią? już troche lepiej? ... Quote
Guffi Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Cześć. Trochę sie poprawia. Narazie próbuję być optymistką, choć widzę ten smutek w jej oczach:placz: . Quote
haska_12 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Czyli jest iskierka nadziei, że jej stan się poprawi... :lilangel: :lilangel: :lilangel: Quote
Kasia Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 wszyscy tu trzymamy kciuki aby tylko lepiej ;) dobry wieczór :multi: Quote
Guffi Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Witam wieczornie Jest, jest, ale tylko iskierka:-( Quote
anka11 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 no wlasnie trzymamy dlaje kciuki zeby bylo lepiej ;) Quote
Guffi Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Dziękuję, mam nadzieję, ze tak właśnie będzie:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.