whyou Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 O, to fajnie, że ktoś z nią wyszedł! Dzięki wielkie :) W czwartek już się zobaczymy, Alice :loveu: Więc hoopaj do góry! Quote
whyou Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Niestety się jednak dzisiaj nie zobaczymy, bo nie mogę przyjechać... Do zobaczenia więc dopiero po świętach, Alice :-( Quote
saphira18 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 whyou napisał(a):Niestety się jednak dzisiaj nie zobaczymy, bo nie mogę przyjechać... Do zobaczenia więc dopiero po świętach, Alice :-( zobaczycie się w nowym domu Alice;) nie znam więcej szczegółów ... Quote
soboz4 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Pani przyjechała do Wegi, wyjechała z Alice, młodzi ludzie i Alice musi sama zostawać 8 godzin gdy są w pracy, jutro egzamin z samotności... Bardzo sympatyczni i Alice będzie miała u nich dobre życie, tylko trzymać kciuki żeby potrafiła sama zostać w domu Będzie mieszkać w Mikołowie Quote
maciaszek Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Kciuki za grzeczną samotność zaciśnięte! Quote
whyou Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Och, jak się cieszę! Już Kamila do mnie dzwoniła, żeby podzielić się tą dobrą wiadomością. To wspaniałe wieści, że piękna znalazła dom. I że - jak mówicie - świetni ludzie :D Zobaczę się z nią na wizycie poadopcyjnej, jestem tego pewna :)) Quote
soboz4 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Będą do Ciebie dzwonić, mówiłam im, że jesteś jej opiekunką i chcą się z Tobą skontaktować, żeby dowiedzieć się jak najwięcej o Alice, dałam im Twój numer telefonu Quote
madzia.uje93 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Super, widziałam Alice z jej nowymi właścicielami:D Oby była szczęśliwa, kochana i grzeczna!:) Quote
pralinka94 Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Kolejne świetne wiadomości! :D Alice musisz być grzeczną sunią :) Quote
soboz4 Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Dzwoniłam do opiekunów Alice. Jest w miarę dobrze, pan co prawda wziął urlop, ale wychodził na krótkie momenty. Alice wtedy skacze na klamkę i popiskuje, ale nic więcej, jutro dalej ją będą uczyć samotności w mieszkaniu. Na pewno potrafi zachować czystość, wieczorem była na spacerze i bez problemu wytrwała do rana. Lubi się prosić przy jedzeniu, na razie sa twardzi, choć panią nieco korci, żeby poczęstować pod stołem Alice, ale obiecała mężowi, że będzie twarda i nie będzie wprowadzać złych nawyków. Alice bardzo chciała skorzystać ze wspólnego łóżka, ale jej nie pozwolono, zadowoliła się "na razie" posłaniem, zobaczymy jak długo wytrwają... Trochę mnie martwi, że chodzi za panią krok w krok, nawet próbuje płakać pod łazienką (choć moja Iga też tak robi, a zostaje bez problemów), mają jej podawać 5 htp, żeby odzyskała spokój ducha, zapewniła mnie też pani, że jedzie niedługo do leśniczówki i poleci Wegę, która bardzo jej zapadła na sercu... Alice ma ćwiczyć z Panią agiliti i mam nadzieję, że kiedyś usłyszymy, że nie rasowce ale Alice została mistrzynią Polski w agiliti Została nazwana Alicją... Za parę dni mam dostać zdjęcia, pani tez będzie w stałym kontakcie z Dianą! Aha, gdy rozmawiałam, pani kupowała Alicji pełne wyposażenie, szamponik, obróżkę, smyczkę itp... Quote
pralinka94 Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Super Alice! A co do chodzenia krok w krok za Panią, to Tedi miał identycznie. W pierwszym tygodniu jak Pani wchodziła do łazienki Tedi wpadał w szał, drapał i skakał po drzwiach, nawet wtedy, gdy ktoś był w drugim pokoju, ale potem się przyzwyczaił i było spokojnie, więc Alicja pewnie tez zrozumie, ze Pani jej nie opuści i będzie dobrze... przynajmniej mam taką nadzieję :) Quote
madzia.uje93 Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Alicja nawet w schronisku krok w krok chodziła z Dianą:D Będzie dobrze:) Quote
whyou Posted December 23, 2011 Author Posted December 23, 2011 No tak, to prawda. Bardzo się cieszę z tych cudownych wieści. To był dla niej idealny prezent świąteczny - wspaniały dom. I też cieszy mnie decyzja o agility, to dobrze, że chcą, aby dalej się rozwijała :) Quote
soboz4 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Alice ma bardzo spore lęki gdy zostaje sama w domu, nie chodzi o piski i skoki, ale gryzienie rzeczy i rozpacz, że jej ludzie ją zostawiają. To dość spory lęk separacyjny, prawdopodobnie wymagający leczenia farmakologicznego, ale dodatkowo pożyczam państwu naszą wolonatryjną klatkę kenelową, żeby Alicja stopniowo się przyzwyczaiła, że zostanie samej w domu to nie koniec świata. Quote
soboz4 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Alicja była wraz ze swoimi opiekunami u mojej mamy po klatkę Mam była przerażona jej zachowaniem, nawet gdy jeden z opiekunów się oddalił to Alicja od razu szalała, nie spodziewałam się po niej takiego zachowania, według mnie bez dodatkowych środków farmakologicznych nie będzie dało się pokonać jej leków, to za silny stres dla niej pozostawanie samej, musi dostawać coś na uspokojenie. Quote
whyou Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 W sumie... coś mi podpowiadało, że będzie miała lęk separacyjny. Mogłam to zauważyć na spacerze - nie dało się zostawić ją na chwilę przywiązaną do drzewa, żeby pomóc komuś założyć szelki na psa bądź zrobić (choćby jej) zdjęcia aparatem. Zaraz się wyrywała i szczekała, a najgorsze jest to, że tak się szamotała, że cała plątała się w smycz i wielokrotnie, gdyby nie moje interwencje, mogłaby się skrzywdzić. Ciężko nawet było zostawić ją z kimś, po prostu nie mogłam się oddalić i zniknąć jej z oczu. Bawiąc się, gdy biegała wokoło, a ja chowałam się za górkę na wybiegu - zaraz podlatywała i sprawdzała czy jestem. Czyli coś podobnego, co teraz dzieje się u tych państwa domu... Wydaje mi się, że idealnym rozwiązaniem byłyby - fakt, środki farmakologiczne, ale też rozmowa z jakimś behawiorystą. I dobrze, że ma tą klatkę - w domu również mogłaby się jakimś sposobem, niechcący skrzywdzić. Quote
soboz4 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Niestety, boję się o nią, Państwo początkowo chcieli Wegę, nie pokazała się z najlepszej strony, no i te rzucanie się na inne psy. Poleciłam Alice, jako bardzo mądrą sunieczkę, która wykonuje wszystkie możliwe komendy... Lęk separacyjny występuje tez u tych cichutkich psiaczków i nie da się go przewidzieć, czasami szalejące i szczekające "potworki" grzecznie zostają same w domu i vice versa, cichutkie, super grzeczne szaleją ile się tylko da... Mam tylko nadzieję, że można jej pomóc i że jakieś środki uspokajające spowodują, że samotność dla niej nie będzie końcem świata... Obserwując psiaki wydaje mi się, że Zorza może mieć podobny problem, dla niej odejście Kamili jest powodem do rozpaczy... Quote
pralinka94 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 soboz, ale niekoniecznie, mój Tedi był doskonałym przykładem, bo równiez nie mogłam się oddalić nawet na moment, a w domu zostaje bez problemu sam... na pewno jest to kwestia ułozenia przed przybyciem psa do schroniska. Oj Ala, Ala, moze jeszcze potrzebuje czasu... Quote
soboz4 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 wieści z domku Alicji: Dziś Alice była prawie 2 godz. sama, nagrywaliśmy ją kamerą, po pół godzinie była już w miarę spokojna, czujna ale wyciszona. mamy nadzieję że z biegiem czasu przyzwyczai się. bardzo się ucieszyłam! Quote
maciaszek Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Ja też kciuki zaciskam. Idzie ku dobremu :)! Quote
soboz4 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Idzie, idzie i mam ochotę tańczyć z radości! :lol::lol::lol: Witam pani Bożeno, materiały okazały się bardzo pomocne. Stosujemy się do zaleceń i jest coraz lepiej. Powolutku nasza Alice oswaja się z pozostawaniem samej w domu. Jeszcze co prawda skamle i wyje, drapie po klatce, ale jest to krótsze niż na początku, mniej tez szczeka, przestała również siusiać na posłanie co jej się zdarzyło dwa razy. Po ok. 15 min. potrafi się położyć, oblizać łapki, nadal jest wprawdzie czujna ale jej “rozpacz” w porównaniu do początkowych reakcji jest mniejsza. Kiedy wracam do domu po ok. 2-3 godzinach w mieszkaniu jest cicho. Nadal ją nagrywamy dlatego widzimy postępy. Kiedy jesteśmy w domu Alice bez problemu przebywa w klatce, śpi w niej, je, bawi się ( przesyłam kilka zdjęć). Trochę się baliśmy że jak zostanie w niej zamknięta to potem nie będzie chciała z powrotem wejść, na szczęście tak się nie stało. Wierzymy też w dalszym ciągu że czas i konsekwentne działanie pomogą Alice się przyzwyczaić. Poza tym jest fantastycznym pieskiem, bardzo uczuciowym i oddanym. Quote
saphira18 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 klatka czyni cuda;)? fajnie że właściciele nie poddali się, Alicjo mam nadzieję że będzie coraz lepiej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.