Nutusia Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Joluś - zdrówka!!!!! Czekam na zdjęcia Pusi po SPA :) Quote
jola_li Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Okazało się, że zdjęcie do pokazania jest tylko jedno (zrobiłam raptem 2 w biegu) i to nie najlepsze, bo niewiele na nim widać :-(. Wstawię, ale nie nie dzisiaj, bo mnie całkiem zmogło ;-). Było zapytanie o Pusię, ale po informacji, że nie wiem jak Pusia zachowywałaby się pozostawiona sama w domu Pani zamilkła... Quote
Nutusia Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Trzeba by było zrobić test, bo to częste pytanie jest... Quote
Ewa i flatki Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Ja zauważyłam, że w lecznicy, kiedy przestałyśmy zwracać na nią uwagę, chcąc, żeby się wyciszyła bardzo szybko położyła się i leżała spokojnie. Myślę, że u normalnych, nie histerycznych ludzi ona będzie się super zachowywać. Quote
jola_li Posted November 13, 2011 Author Posted November 13, 2011 Ja też mam nadzieję, że jeśli nawet na początku poszaleje, to umiejętność zostawania solo w domu będzie tylko kwestią czasu, ale muszą się znaleźć ludzie, którzy dadzą jej szansę. Czyli tacy, którzy powiedzą: "Ta, albo żadna" ;-)! Pusia jest bardzo energiczna i chyba najlepiej czułaby się w domu z ogrodem, w którym mogłaby zostawać pod nieobecność właścicieli. I biegać, pilnować, "bronić", wynosić wycieraczki i szczotki ;-). A jakby miała kumpla do molestowania, to już jej szczęście byłoby w pełni :-). Ona zachowuje się jak szczeniaczek - jakby odrabiała szczenięctwo, którego nie przeżyła jak należy. Quote
Ewa i flatki Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Powiem szczerze - nigdy nie zostawiłabym psa w ogrodzie pod moją nieobecność - umarłabym ze strachu, że go ktoś ukradnie albo otruje. Co innego, jeżeli jest wydzielona dla psiaka przestrzeń bez dostępu zza płotu.A poza tym wierzę, że Pusiaczek ma zdolność adaptacji do mieszkania w bloku, pod warunkiem porządnych spacerów. Quote
jola_li Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Ewa i flatki napisał(a):Powiem szczerze - nigdy nie zostawiłabym psa w ogrodzie pod moją nieobecność - umarłabym ze strachu, że go ktoś ukradnie albo otruje. Co innego, jeżeli jest wydzielona dla psiaka przestrzeń bez dostępu zza płotu.A poza tym wierzę, że Pusiaczek ma zdolność adaptacji do mieszkania w bloku, pod warunkiem porządnych spacerów. Hmmm, przyznam, że nie pomyślałam o tym... Tak czy inaczej na razie nie rozważamy czy dom z ogrodem czy mieszkanie w bloku, bo - niestety nie ma czego rozważać :-(. Cisza :-(. Przepraszam, rzadziej tu teraz zaglądam i do Pusi na razie nie pojadę, bo mnie zmogła choroba (a o zdjęciu pamiętam i wstawię, choć niewiele na nim widać ;-)). Quote
Nutusia Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Kuruj się, Joluś!!!! Bo Pusialinda z pewnością za Tobą tęskni ;) Quote
jola_li Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Nutusia napisał(a):Kuruj się, Joluś!!!! Bo Pusialinda z pewnością za Tobą tęskni ;) Ewa i flatki napisał(a):Zdrowiej !!! Dziękuję, robię, co mogę :-). Pusia wzbogaciła się o 40 zł, które Lemoniada dopłaciła extra do Kabaretowego bazarku :-)!!! Dodaję do bazarkowej kwoty i pięknie dziękuję :-)!!! Quote
Ellig Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Jolu duzo zdrowia i kuruj sie ale tak na powaznie;) Quote
jola_li Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Ellig napisał(a):Jolu duzo zdrowia i kuruj sie ale tak na powaznie;) Dziękuję :-)! Kuruję się, bo muszę szybko wyzdrowieć (córka przygarnęła szczeniaczka, który poza weekendami siedzi na razie u mnie i mam - rozrywkowo ;-)...). Na konto Pusi dopisuję 5 zł (do wpływów z bazarku)--- jedna Osoba z dawnego Pusiowego bazarku nie wpłaciła 5 zł więc, żeby nie przeciągać sprawy ja za Nią założyłam - a teraz dotarło aż 10 zł na moje konto, więc różnicę zapisuję z podziękowaniem :-)! Gajowa, jak tam Pusiaczek się czuje :-)? Quote
Nutusia Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 I bardzo dobrze, że masz towarzystwo, bo byś w depresję z tego chorowania wpadła! ;) I jak widać, niedaleko pada jabłko od jabłoni! :) No właśnie, jak tam uczesana łobuzica - zostało coś jeszcze z pięknej fryzurki?... :) Quote
*Gajowa* Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Pusiaczek czuje się wyśmienicie :lol: , okropnie psoci, a biedna Gajka od niej ucieka ;). Co robimy ze szczepieniem wścieklizny ? czy jest szansa na wydobycie zaswiadczenia od byłych właścicieli ? Czy Pusia była szczepiona w tym roku ? Quote
tu_ania_tu Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 przepraszam ale ponieważ wypadek samochodowy zdazył się na Mazowszu niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego to łapiemy się każdego pomysłu aby pomóc: "Gdyby ktoś miał możliwość pomóc w szukaniu arlekinki (Bestla Mały Smok), która uciekła po wypadku samochodowym do lasu w okolicach Spały (przy Tomaszowie Maz.) to proszę o kontakt" http://www.dogomania.pl/threads/217781-Zagin%C4%85%C5%82!!-Dog-niemiecki-arlekin-okolice-Tomaszowa-Mazowieckiego?p=18010829#post18010829 Quote
jola_li Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 *Gajowa* napisał(a):Pusiaczek czuje się wyśmienicie :lol: , okropnie psoci, a biedna Gajka od niej ucieka ;). Co robimy ze szczepieniem wścieklizny ? czy jest szansa na wydobycie zaswiadczenia od byłych właścicieli ? Czy Pusia była szczepiona w tym roku ? Ex właścicielka zaklinała się, że Pusia była szczepiona w maju. Miałam odebrać od niej zaświadczenie jak pojadę - ale się nie składało, a teraz na dodatek jestem chora. Może w przyszłym tygodniu się wybierzemy. Biedna Gajunia ;-)... Quote
Igiełka Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 jola_li napisał(a):Ja też mam nadzieję, że jeśli nawet na początku poszaleje, to umiejętność zostawania solo w domu będzie tylko kwestią czasu, ale muszą się znaleźć ludzie, którzy dadzą jej szansę. Czyli tacy, którzy powiedzą: "Ta, albo żadna" ;-)! Pusia jest bardzo energiczna i chyba najlepiej czułaby się w domu z ogrodem, w którym mogłaby zostawać pod nieobecność właścicieli. I biegać, pilnować, "bronić", wynosić wycieraczki i szczotki ;-). A jakby miała kumpla do molestowania, to już jej szczęście byłoby w pełni :-). Ona zachowuje się jak szczeniaczek - jakby odrabiała szczenięctwo, którego nie przeżyła jak należy. Jolu na wstępie z całego serca dziękuje Ty wiesz za co :Rose: Pusia żeby przedewszystkim miała w DS Ludzi, którym będzie na Niej zależało pomimo przeciwności losu bo małymi kroczkami i cierpliwością można wiele zdziałać :lol: jest fajną sunią gdybym tylko miała dom z ogrodem i możliwości ku temu -rozmarzyłam się ;) Kochana także trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie i będzie dobrze:) Quote
jola_li Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Igiełka napisał(a):Jolu na wstępie z całego serca dziękuje Ty wiesz za co :Rose: Pusia żeby przedewszystkim miała w DS Ludzi, którym będzie na Niej zależało pomimo przeciwności losu bo małymi kroczkami i cierpliwością można wiele zdziałać :lol: jest fajną sunią gdybym tylko miała dom z ogrodem i możliwości ku temu -rozmarzyłam się ;) Kochana także trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie i będzie dobrze:) Dziękuję Ci bardzo, Igiełko :-)! (A Ty nie masz za co :-)). Quote
sylwiaso Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Pusiolu i ciocias.trzyma pięknotko za Ciebie kciuki i życzy z całego Serducha kochanego domku! Quote
jola_li Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 sylwiaso napisał(a):Pusiolu i ciocias.trzyma pięknotko za Ciebie kciuki i życzy z całego Serducha kochanego domku! Dzięki, Sylwiaso, że pamiętasz o Pusi, choć do pamiętania masz bardzo wiele :-)! Pozdrowienia dla wszystkich Twoich podopiecznych :-)!!! Quote
Saphira Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 jola_li napisał(a):Ex właścicielka zaklinała się, że Pusia była szczepiona w maju. Miałam odebrać od niej zaświadczenie jak pojadę - ale się nie składało, a teraz na dodatek jestem chora. Może w przyszłym tygodniu się wybierzemy. Biedna Gajunia ;-)... Dziewczyny ! Nie traktujcie poważnie szczepienia u byłych właścicieli. Pusia była odrobaczona dopiero w hoteliku u Gajowej a wszelkie szczepienia zaleca sie robić po odrobaczeniu. W przypadku psa zarobaczonego i osłabionego nie ma właściwej reakcji immunologicznej na szczepionkę. Pies może nie wytworzyć przeciwciał. Pozdrawiam Pusię i jej wszystkie Wielbicielki.:lol: Quote
Nutusia Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Też bym nie stawiała na takie "wiejskie" szczepienie. Gdy przenieśliśmy się na wieś i od sołtysa dostaliśmy wiadomość, że możemy na miejscu danego dnia zaszczepić psy, polecieliśmy w podskokach, bo mieliśmy szt. 3 i łatwiej się było z nimi przejść trzy posesje dalej niż wieźć do Wwy. Ale gdy zobaczyłam jak wygląda to szczepienie... wróciliśmy do domu i pojechaliśmy do lecznicy. Dawka szczepionki pobierana "na oko", bo przecież nie mam jak psiaków zważyć. Przy większych psach, "bojaźliwy" pan doktor chyba nawet igły nie wbijał w obawie o swoje cenne ręce i preparat szedł w futro lub w powietrze. W pewnym momencie miałam wrażenie, że nabiera szczepionkę dwa razy w tę samą strzykawkę... Zdecydowanie lepiej zaszczepić jeszcze raz - nie zaszkodzi, a przynajmniej będzie pewność, że szczepienie było. Quote
jola_li Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 Saphira napisał(a):Dziewczyny ! Nie traktujcie poważnie szczepienia u byłych właścicieli. Pusia była odrobaczona dopiero w hoteliku u Gajowej a wszelkie szczepienia zaleca sie robić po odrobaczeniu. W przypadku psa zarobaczonego i osłabionego nie ma właściwej reakcji immunologicznej na szczepionkę. Pies może nie wytworzyć przeciwciał. Pozdrawiam Pusię i jej wszystkie Wielbicielki.:lol: Nutusia napisał(a):Też bym nie stawiała na takie "wiejskie" szczepienie. Gdy przenieśliśmy się na wieś i od sołtysa dostaliśmy wiadomość, że możemy na miejscu danego dnia zaszczepić psy, polecieliśmy w podskokach, bo mieliśmy szt. 3 i łatwiej się było z nimi przejść trzy posesje dalej niż wieźć do Wwy. Ale gdy zobaczyłam jak wygląda to szczepienie... wróciliśmy do domu i pojechaliśmy do lecznicy. Dawka szczepionki pobierana "na oko", bo przecież nie mam jak psiaków zważyć. Przy większych psach, "bojaźliwy" pan doktor chyba nawet igły nie wbijał w obawie o swoje cenne ręce i preparat szedł w futro lub w powietrze. W pewnym momencie miałam wrażenie, że nabiera szczepionkę dwa razy w tę samą strzykawkę... Zdecydowanie lepiej zaszczepić jeszcze raz - nie zaszkodzi, a przynajmniej będzie pewność, że szczepienie było. Macie rację :-)! Człowiek całe życie się uczy ;-). Ja nie chciałam tej wścieklizny, bo myślałam, że powtórzona w odstępie kilku miesięcy może zaszkodzić. Ale Saphira ma rację! Nieodrobaczona Pusia wiele na niej nie zyskała. To szczepimy :-)! Tym bardziej, że odrobaczenie jeszcze powinno działać ;-). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.