Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 734
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pusia dzis zaprzyjaźniła się z moją Gają co oznacza, że teraz cały dzień będzie mogła cieszyć sie wolnością w ogrodzie - będzie zamykana w kojcu tylko na noc.
Rozmawiałam wczoraj z wetką na temat jej oczka i jest bardzo prawdopodobne, ze nie będzie konieczna interwencja chirurgiczna. Przy normalnym odżywianiu oczodół powinien sam zarosnąć tkanką mięśniowo-tłuszczową. To , że do tej pory tak sie nie stało jest efektem wychudzenia i wyniszczenia organizmu.
Pani doktor Pusi nie widziała ale powiedziała, że nie musimy sie spieszyć z wizytą i spokojnie można poczekać do szczepienia czyli tydzień.
Dziś podałam jej Pratel.

Posted

kamos napisał(a):
Piękna Pusia,:fadein: przypomina mi mojego Mikusia (już za TM )przygarniętego z ulicy

Na szczęście za tęczowy most odchodził kochany.....

*Gajowa* napisał(a):
Pusia dzis zaprzyjaźniła się z moją Gają co oznacza, że teraz cały dzień będzie mogła cieszyć sie wolnością w ogrodzie - będzie zamykana w kojcu tylko na noc.
Rozmawiałam wczoraj z wetką na temat jej oczka i jest bardzo prawdopodobne, ze nie będzie konieczna interwencja chirurgiczna. Przy normalnym odżywianiu oczodół powinien sam zarosnąć tkanką mięśniowo-tłuszczową. To , że do tej pory tak sie nie stało jest efektem wychudzenia i wyniszczenia organizmu.
Pani doktor Pusi nie widziała ale powiedziała, że nie musimy sie spieszyć z wizytą i spokojnie można poczekać do szczepienia czyli tydzień.
Dziś podałam jej Pratel.


Cieszę się bardzo, że ma nową koleżankę i że potrafi zaprzyjaźniać się z suczkami! Kolejny plus przy szukaniu domu :-)!

A o oczku dowiemy się więcej po bezpośrednim badaniu. Chciałabym, by miała jak najmniej cierpień, ale - zobaczymy wkrótce jakie będą zalecenia.

To teraz odliczamy dni do szczepienia :-)!

Posted

Mnie też cieszy i to bardzo:-)!!! Choć myślę, że dla Pusi uwiązanej całymi dniami, to nawet trochę wolności byłoby dobrodziejstwem - oczywiście przy założeniu, że byłoby to tylko przejściowe "trochę" ;-).

Wiecie, co...
Przypomniałam sobie, że Fred i Debra (obecnie Nutka), które zabrałam od tych ludzi bardzo źle reagowały na facetów (Fred gryzł, Nutka się bała). A Pusia nie.
Jej właściciel jest bardzo spokojny na trzeźwo - jak wypije to -- ratuj się kto może. Psy również.
A słyszałam, że od 1,5 roku nie pije - patrząc na brak strachu Pusi przed facetami myślę, że to prawda :-)!
Jeśli tak, należy to uznać za cud :-)!

Posted

Joluś, jeszcze trochę i dzięki Tobie ci ludzie naprawdę zrozumieją wiele spraw, które dotąd były dla nich kompletnie obce. Zrozumieją, że życie ma inny niż dotąd wymiar!

Posted

Nutusia napisał(a):
Joluś, jeszcze trochę i dzięki Tobie ci ludzie naprawdę zrozumieją wiele spraw, które dotąd były dla nich kompletnie obce. Zrozumieją, że życie ma inny niż dotąd wymiar!

Ja też myślę, że oni są reformowalni i że powolnymi kroczkami można z nimi coś zdziałać.
Ale obserwując tempo tej ewolucji, większych zmian się tym stuleciu już nie spodziewam ;-|...

Posted

Dogo07 napisał(a):
Prosze o nr konta na pw, jeśli mogę go przesłać osobie z fb, która chciała troszkę wspomóc Pusię :).

Bardzo Ci dziękuję, zaraz prześlę numer konta i proszę podziękuj serdecznie tej Osobie ode mnie :-).

Posted

Nutusia napisał(a):
Hura! Bardzo optymistyczne wiadomości! A najbardziej mnie cieszy, że będzie mogła hasać całe dnie na wolności, bo ja i kojec to nie da rady ;)


Też nie jestem entuzjastką kojca jednak przebywanie w nim przez pierwsze dni było konieczne w przypadku Pusi. Ona ostro startowała z zębami do obu suk przebywających na wspólnym z nią terenie . Pusia siedziała w kojcu dla swego bezpieczeństwa, była zbyt słaba żeby ryzykować starcie. Powoli przez siatkę kojca oswoiła sie z koleżankami, a po kilku dniach biegały razem po ogrodzie.
Pusiaczek jeszcze rzuca się na miskę ale jedzenie nie zajmuje jej kilku sekund tylko parę minut i nawet odchodzi nie kończąc całej porcji... ale za chwilę wraca i moim zdaniem zmusza sie do dokończenia.

Posted

[quote name='*Gajowa*']Też nie jestem entuzjastką kojca jednak przebywanie w nim przez pierwsze dni było konieczne w przypadku Pusi. Ona ostro startowała z zębami do obu suk przebywających na wspólnym z nią terenie . Pusia siedziała w kojcu dla swego bezpieczeństwa, była zbyt słaba żeby ryzykować starcie. Powoli przez siatkę kojca oswoiła sie z koleżankami, a po kilku dniach biegały razem po ogrodzie.
Pusiaczek jeszcze rzuca się na miskę ale jedzenie nie zajmuje jej kilku sekund tylko parę minut i nawet odchodzi nie kończąc całej porcji... ale za chwilę wraca i moim zdaniem zmusza sie do dokończenia.

Niestety, bez kojca w ciut większej grupie mogą przebywać tylko zaprzyjaźnione pieski - na szczęście Pusi i Gai udało się dogadać :-). Myślę, że to dobrze rokuje na przyszłe Pusiowe kontakty z innymi psami :-).
Tak sobie myślę, może dawać już Pusi mniejsze porcje? A za parę dni przejść na 2 posiłki?
To, że odchodzi od miski daje nadzieję, że w przyszłości zapomni o głodzie i nie będzie jeść na zapas - oby :-)!

Gajowa, jeśli można, chętnie przyjechałabym w przyszłym tygodniu, może byśmy razem pojechały na szczepienie i badanie Pusi :-)?

Posted

Gajowa, ja o kojcu nie pisałam z wyrzutem - boże broń! ;) U mnie jest w porywach 5 psiaków, wszystkie mieszkają w domu i śpią ze mną w łóżku (oprócz Lesia, bo on ma swoje posłanie i tego się trzyma). I jako zwykły "posiadacz psów" nie wyobrażam sobie, że miałabym swojego psa trzymać w kojcu albo tylko na dworze. Ale to ja - obiektywne prawdy i wymagania przyjmuję do wiadomości :)

Posted

Zrobiłam takie wyliczenia:
Pusia - jak ją zabierałyśmy z Mazur - ważyła maksymalnie 9 kg.
Powinna ważyć około 15 kg.

Czyli proporcjonalnie to było tak, jakby człowiek, którego normalna waga jest 60 kg ważył 36 :-(...

Posted

Nutusia napisał(a):
Gajowa, ja o kojcu nie pisałam z wyrzutem - boże broń! ;) U mnie jest w porywach 5 psiaków, wszystkie mieszkają w domu i śpią ze mną w łóżku (oprócz Lesia, bo on ma swoje posłanie i tego się trzyma). I jako zwykły "posiadacz psów" nie wyobrażam sobie, że miałabym swojego psa trzymać w kojcu albo tylko na dworze. Ale to ja - obiektywne prawdy i wymagania przyjmuję do wiadomości :)

Ale musisz mieć WIELKIE ŁOŻE:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

E tam - normalne 1,60. Teraz to i tak luzik, bo są 2 malizny i boksia. Ale bywały 2 boksie i wtedy... nogi drętwiały ;)

Puchalina, jedz, tyj, obrastaj i do domu marsz! :)

Posted

Pusi od wczoraj zmniejszyłam porcje... ale jeszcze karmie ją 3 razy dziennie. Myślę, że już niedługo osiągnie pożądaną wagę 15 kg :lol:.
Jola_li zapraszam oczywiście w odwiedziny w tym tygodniu. Jutro ustalę w które dni przyjmuje przed południem "moja" wetka :roll: chcę, żeby ona ją zobaczyła.

Posted

[quote name='*Gajowa*']Pusi od wczoraj zmniejszyłam porcje... ale jeszcze karmie ją 3 razy dziennie. Myślę, że już niedługo osiągnie pożądaną wagę 15 kg :lol:.
Jola_li zapraszam oczywiście w odwiedziny w tym tygodniu. Jutro ustalę w które dni przyjmuje przed południem "moja" wetka :roll: chcę, żeby ona ją zobaczyła.[/QUOTE]
Myślę, że bardzo słusznie :-). Jakby tak dalej szło, to niedługo trzeba by Pusię odchudzać ;-).
Mam nadzieję, że uda mi się dostosować do terminu przyjęć wetki, a jak nie - trudno, odwiedzę Pusię w innym terminie :-).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...