Kajusza Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 szkoda, że sunia nie może zostać :-( może niech ktoś pogada z tymi ludzmi, zobaczy czy to naprawde poważne pilnowanie (a różnica gabarytów będzie grala rolę).... może jednak zmienią zdanie i sunia zostanie u nich? ps. a ona jak ma na imię, niedoczytalam chyba? ps2. trzymam kciuki za dziadka, żeby miał jednak opiekunów ktorzy go szukają. Quote
Ati Posted September 27, 2011 Author Posted September 27, 2011 Bazylowa na ta chwile takie ma info o dziadeczku: Pies jest stareńki i bardzo wyniszczony. Posiada tatuaż w uchu, ale mało czytelny, trwają próby odszyfrowania. Został znaleziony wczoraj w nocy. Wstępnie weterynarz ocenił jego wiek na 14 lat i jeszcze nie wiadomo, czy wychudzenie spowodowane jest bezdomnością, czy chorobą. Pod koniec tygodnia będę miała więcej informacji. Na kwarantannie do 10 października. Czy ktoś z Warszawy mógłby podejść i zrobić zdjęcia? Quote
tanitka Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 biedny dziadzio, to mu się przytrafiło Quote
marsi66 Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 :shake:Dziadzio z Palucha jest ciężko chory, ma nowotwór. Więcej na jego temat jest na stronie adopcyjnej seterów. Quote
Igam Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 cholera... że też nie mieszkam w domku :( Quote
tanitka Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Vizsla jest już z powrotem u mnie :) Przez te dwa tygodnie przybrała na wadze, sierść się poprawiła, rany pogoiły. Jest pogodna i kochana. DT zrobił jej piękne zdjecia, które Wam zaprezentuję, jak dojdą:) a jak pływa, ha!! :) Quote
Ati Posted October 10, 2011 Author Posted October 10, 2011 Wegiereczka poszukuje transportu na trasie Warszawa- Kedzierzyn Kozle, do DT, w ktorym bedzie miala towarzystwo zywiolowego wegra kto pomoze? Quote
tanitka Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 Moja śliczna aksamitna jutro jedzie do Bazylowej ..... chlip,chlip..... Quote
margaret Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 to znaczy juz wszystko zorganizowałyście ? :crazyeye: matko kiedy Wy to robicie... :roll: Quote
Kajusza Posted October 10, 2011 Posted October 10, 2011 [quote name='marsi66']:shake:Dziadzio z Palucha jest ciężko chory, ma nowotwór. Więcej na jego temat jest na stronie adopcyjnej seterów.[/QUOTE] wiadomo co u Dziadunia? znalazł się właściciel ... tak się łudzę, że ktoś go szuka :oops: [quote name='tanitka']Moja śliczna aksamitna jutro jedzie do Bazylowej ..... chlip,chlip.....[/QUOTE] nie bardzo to rozumiem - Węgierka jedzie do ds? Quote
Ati Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 Malgosiu , akurat spasowala trasa, zatanczylam taniec brzucha i sie przewoznik zgodzil aksamitna przewiezc;) i zebyscie nie mysleli , ze wegiereczka to babciupcia, jak juz Tatiana pisala jest wyjatkowo zywotna 8km jogingu z czlowiekiem u boku to dla niej nie problem a jaka wraca zadowolona Quote
tanitka Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 pojechała........smutno, pusto,.. ehhh złamała nam serce Quote
margaret Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 to Ty Ati musisz częściej ten taniec brzucha tańczyć :) Tanitko współczuję Quote
bazylowa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Już przyjechała. Obwarczała mi Precla i ukradła kromkę z serem z ławy. Wskoczyła na łóżko i na parapet - obszczekała coś za oknem. Będę tu miała cyrk na kołkach :D Quote
tanitka Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Chyba po tej podróży ją roznosi, uspokoi się :) Quote
bazylowa Posted October 12, 2011 Posted October 12, 2011 A żyjemy całkiem dobrze. Dziś już mniej warczenia i cala trójca spała przez chwile na jednym materacu. Panna nie lubi kiedy wychodzę do innego pokoju - robi się niespokojna. Zmęczyła się okropnie na niedługim w sumie spacerku. Pewnie emocje zrobiły swoje. Zakosiła Bazylowi jego trzykilowy aport (którego z resztą nie chce Baz nosić) i było małe spięcie. Żebrak z niej jest pierwszorzędny. Uśliniła się dziś cała na widok jabłka. Trąca nas łapą kiedy jemy. Niestety u nas takie numery nie przechodzą. Wrąbała się też dziś trzy razy na łóżko cwaniara. Na spacerze jest z nią fatalny kontakt. Albo to za sprawą nowego miejsca i wrażeń, albo nikt z nią za bardzo nie pracował. W domu zaczepia Bazyla do zabawy, na podwórku głuchnie i ślepnie hehe. Zna chyba komendy "siad" i "waruj". Obwarkuje mnie przy misce - dziś jadła więc z ręki i nie było źle. Mam wrażenie, że nie do końca jest wszystko w porządku z jej układem ruchu. Ciężko się jest jej otrzepać porządnie, podrapać za uchem. Chodzi też dość dziwacznie - jakby każda część jej ciała żyła własnym życiem. Czasem niezbyt sprawnie wychodzi jej wstawanie. Zastanawiam się czy nie jest starsza niż te 8 lat. chyba, ze to schronisko aż tak ją wyniszczyło, albo nie była szczególnie zadbana już wcześniej. To tyle z obserwacji na dziś. Quote
tanitka Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 To dobrze, ze sobie radzicie i że masz na nią sposoby :). W schronisku była raptem dwa miesiące, więc to raczej nie tu jest przyczyna. Myślę, ze nie była zadbana w swoim domu wcześniej. Quote
tanitka Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 czy coś słychać u pięknej? jakie dostałą imię? Quote
Ati Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 ja zaproponowalam Aksa od twojej Aksamitnej albo Stefi od Stefania von Burczymucha ale nie wiem jak w koncu Bazylowie jej nadali, bo mieli tez swoje propozycje:) Quote
sylrwia Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Dzięki Bazylowej przekopałam dziś moje notatki, skany katalogów i rodowodów węgrów. Tanitko to jest ta suka o której Tobie pisałam z tym, że na liście węgrów miałam zły nr tatuażu wpisany (zamiast 5 miałam 8 ). Błędny nr miałam z katalogu wystawowego, ale dokopałam się do skanu jej rodowodu. Suka urodziła się 13.01.2000r. Zaliczyła w swoim życiu kilka razy szczeniaki, mieszkała i w domu i w kojcu. W ostatnim miejscu gdzie jeszcze była w połowie roku 2009 nazywano ją zdaje się TINA. Dziś dowiedziałam się, że została sprzedana komuś dalej. I na tym koniec trzeba jej już stały dożywotni domek zorganizować. Quote
tanitka Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 ojej, biedna suka przez ile miejsc musiala przejść... smutna to historia Quote
Ati Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 to by wyszlo, ze niedlugo strzeli jej 12 lat Quote
margaret Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 a czemuż to ja tak wciąż przekazywali z rąk do rąk - kasa, rodowód? o to chodzi? Quote
sylrwia Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 margaret nie mam pojęcia, z takim zapytaniem to by trzeba by było do tych przez których ręce ta suka przeszła :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.