ANETTTA Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 zakładam watek na prośbę .......... Fundacja Ulga w Cierpieniu błaga o pomoc dla .............. Max - ofiara ostrej zimy nie miał nic... Porzucony, przemarznięty, wygłodzony i zmęczony koczował na ulicy... Dzięki ludziom dobrej woli dostał dar od losu - został adoptowany przez wspaniałych ludzi. Bongo teraz ma swoje miejsce na świecie - własny kąt i własnych ludzi obdarzających go miłością. Niestety - Max zachorował na nowotwór. Rachunki za leczenia już są astronomiczne - ponad 1500 zł, a to dopiero początek. Jego opiekunom, którzy nigdy nie byli obojętni na psią krzywdę i pomogli ponad 120 psom w potrzebie nieoczekiwana sytuacja przerosła finansowo. Przedtem pomagali, teraz sami są zmuszone do poproszenia o finansową pomoc. Kup cegiełkę i pomóż Maxowi przeżyć - 5 zł dla Ciebie, a dla nich bezcenne... Pomóż Maxowi i jego opiekunom w dłuższym cieszeniu się wspólnym życiem ! Czym jest szpiczak mnogi? SZPICZAK MNOGI- PLASMOCYTOMA ---------------------------------------------------------------- Szpiczak mnogi jest rozsianym nowotworem powstałym z komórek plazmatycznych Komórki plazmatyczne są prawidłowymi komórkami szpiku kostnego (około 5 %) produkującymi przeciwciała Zmienione nowotworowo komórki plazmatyczne to inaczej komórki szpiczakowe U osób chorych wzrasta aktywność oraz liczba nowotworowych komórek szpiczakowych (>20% w szpiku kostnym) Komórki szpiczakowe są przyczyną objawów wymagających leczenia W trakcie trwania szpiczaka mnogiego zmiany w szpiku kostnym mają charakter rozsiany Przebieg choroby jest bardzo różny u poszczególnych osób z uwagi na różnice dotyczące: Rozległości zmian w szpiku kostnym Umiejscowienia zmian (np. kości kręgosłupa, miednicy, kończyn górnych lub dolnych) Aktywności komórek szpiczakowych HISTORIA CHOROBY SPISANA PRZEZ WŁAŚCICIELKĘ PSA =================================================== Maksiu zachorował prawdopodobnie kwiecień-maj 2011 r. Zauważyliśmy że ma troszkę zgrubiałe miejsce w okolicach ślinianki. Pierwszy weterynarz z Kluczborka stwierdził, ze tak jest zbudowany pies i ze jestem przewrażliwiona. Zgrubienie zmieniało swą wielkość. Raz było bardziej widoczne raz jakby mniej. Obserwowaliśmy Maksia i po ok tygodniu / może dwóch - teraz już nie pamiętam/ postanowiliśmy postanowiliśmy pójść do kolejnego. Przepisał maść i antybiotyk Po tygodniu leczenia nie widzieliśmy poprawy. Pojechaliśmy do polecanego weterynarza w Namysłowie. Tam Maksia uśpiono, zrobiono prześwietlenie i pani weterynarz próbowała sprawdzić czy zgrubienie jest oropiałe. Znowu przepisano mu antybiotyk. Kolejny tydzien obserwacji i niepokoju sprawił, że rozmawialiśmy o Maksi z naszymi znajomymi.Pewna Pani poradziła aby jechać do pani weterynarz w Opolu bo jest bardzo dobra. Pojechaliśmy. Po obejrzeniu Maksia, Pani wetcławiu do weterynarza- onkologaerynarz zdecydowała,że powinnam jechac do kliniki we Wrocławiu bo może się tak zdarzyć, że to będzie sprawa onkologiczna. Niestety jej przeczucie się sprawdziło. Zdiagnozowano guza okolicy podżuchwowej, nowotwór złośliwy. Guz został zoperowany, Maksiu bierze chemię. Ostatnio znowu zauważyliśmy zgrubienie. Moze to być krwiak pooperacyjny. Maksiu jest na antybiotyku, zmiana uległa zmniejszeniu więc mamy nadzieję ze będzie dobrze, pomimo faktu że w węzłach wykryto komórki nowotworowe ale niezłośliwe.Być może będzie wskazana reoperacja. Póki co jeżdzimy na kolejne chemie i nie wiem co dalej. Boimy się sytuacji ze zabraknie nam funduszy. Chcemy walczyć o Maksia bo jest autentycznym CZŁONKIEM naszej rodziny !!! Dziękujemy za każdą pomoc!!! pomóż..... Quote
ANETTTA Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 .......................................rezer Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.