Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mela jest taka słodka, kochana, grzeczna że zupełnie można na jej punkcie zwariować :)
Ja chyba już troszkę zwariowałam :) Ostatnio znajomy mi powiedział że tylu zdjęć ile ma Melka to nie mają jego dzieci :D
Ale ona jest taka śliczna że sama "wchodzi w kadr" :D





Posted

Powinnam troszkę napisać o Meli :) to fakt. Mela urodziła się 27.03.2011 w hodowli warszawskiej "Z Grodu Warsa i Sawy" Państwa Bieniek. Imię hodowlane to Sava ale szybko zaczęła reagować na Mela i tak już zostało. Mela to po włosku jabłko a moja sunieczka ma taką główkę jak jabłuszko. Bardzo na nią czekałam, od miesięcy przeglądałam ogłoszenia, fora, aukcje aby trafić na Melkę.
Początkowo wcale nie nosiłam się z zamiarem kupna Bostonka. Szukałam raczej buldożka. Ale któregoś dnia przeglądając Allegro trafiłam na ogłoszenie z tytułem "nie buldożek, boston terrier". Bardzo mnie zauroczył pies którego tam zobaczyłam. Niezwykle zgrabny, o pięknym umaszczeniu, ogromnych oczach i roześmianym pyszczku. To była... miłość od pierwszego razu! Tak zakochałam się w boston terrierze :) Zaczęłam szukać informacji o tych psach, mało ich było w Polsce, wiele na amerykańskich forach. Trafiłam na forum Toli i jej Pani, tam dowiedziałam się sporo więcej i w dogomanii też.
Za każdym razem przekonywałam się bardziej do tej rasy, dla mnie była idealna.
Znalazłam hodowlę Pana Bieniek i zamówiłam Melę. Niestety była już przeznaczona innym ludziom :( bo zamówili ją wcześniej. Ale miałam dużo, dużo szczęścia bo jej nie wzięli ! Kurcze, jaka byłam szczęśliwa wtedy... Na miesiąc przed przyjazdem Meli do nas już wszystko miałam kupione, nawet mleko zastępcze :) Zabawek kilkadziesiąt, posłanie, paczki karmy polecane z hodowli, nawet szelki i smyczkę. Ha ha, to nie był strzał w 10-tkę :) Melka najchętniej bawi się patykiem, zakrętką od mleka i psem mojej mamy :D, zjada gotowane mięso i warzywa, spi w łóżku :) itd. Życie weryfikuje wiele :)

Posted

Taką Melę zobaczyłam pierwszy raz i od razu zapragnęłam ją mieć :)



Jak przyjechała do mnie do domu to pierwsze co mnie zdziwiło to fakt że była taka malutka :). Szelki które jej kupiłam okazały się o wiele za duże, musiałam szybko kupować mniejsze.



Okazała się bardzo grzecznym pieskiem, dużo spała, wszystko zjadała, była taka przytulaśna i słodka aż chciało się ją na rękach nosić cały czas :) Poza tym fajnie się bawiła nawet sama ze sobą a najbardziej z psem mojej mamy, Coco. Mela się nawet umie uśmiechać :D

Posted

Nie mam z nią większych kłopotów - w domu to jest złoty pies, cichy, zawsze zadowolony, czyściutki (na początku ze względu na okres między szczepieniami nie puszczałam jej za wiele na dwór ale nauczyła się używać pieluszki ) Jedynym problemem było to że bardzo lgnęła do ludzi, na spacerach do każdego chciała podejść, ciągnęła się w stronę każdego dziecka. A nie każdy lubi psy o czym się przekonałam jak jedna wariatka mi ją kopnęła... Takiego szczeniaka, który się łasi, kładzie uszka i pełznie do człowieka kręcąc kuperkiem... Ech... Ale każdy ma prawo lubić lub nie lubić zwierząt.





Zdrowo mi rosła, ładnie jej stanęły uszka :)



Nawet jak "wymieniała" zęby to jej nie oklapnęły :)



Lubi wylegiwać się na słonku, spacerować i bawić się.

  • 1 month later...
Posted

Udało nam się spotkać kumpelka dla Meli który wytrzymuje jej tempo przez jakieś dwie godziny nawet :D
Pies generalnie zasługuje na wielki szacun bo miał bardzo połamane obie przednie łapki przez jakiegoś zwyrodnialca, po kilku operacjach i wielu rehabilitacjach nawet biega! I to z Melką (ale nie będę oszukiwała, Melka potrafi go wykończyć fizycznie...)



Posted

Mam jeszcze takie pytanie do Właścicieli Bostonków - czy Wasze pieski są posłuszne na spacerze? Ja wiem że są to psy żywiołowe ale to co wyprawia na spacerze Mela to mnie przerasta... Ona jest w domu bardzo posłuszna, grzeczna, wykonuje wszelkie polecenia, przychodzi na komendę. Na spacerze to po prostu zmienia się w jakiegoś diabła :(
Ciągnie mnie, ucieka, biegnie do każdego mijającego nas człowieka, jak zobaczy gdzieś psa to nie ma takiego polecenia którego by usłuchała. Spacery to generalnie było ciągnięcie mnie na smyczy i wyrywanie sobie obrożą futra przez Melkę z szyi. Stosowałam już różne metody, jak zaczynała mnie ciągnąć stawałam dając jej do zrozumienia że nic nie uzyska ciągnięciem, kierowałam smycz do tyłu tak że zmieniałam jej tor biegu i nagle zupełnie gdzie indziej szła niż miała zamiar. Nic to nie dało... Melka tak się ciągnęła że zdrapała sobie pazurki, futro z szyi. Spacer to w zasadzie było stanie w miejscu bo ona odpuszczała ciągnięcie na minutę i zaraz wracała do swoich praktyk. W końcu się poddałam troszkę... Wiem że to źle ale tyle miesięcy starałam się ją nauczyć dobrego zachowania. Kupiłam linkę na 8 metrów i uprząż Huntera jak dla psów pociągowych :)
Ciągnie sie o tyle mniej że w tym okręgu 8 metrów na tyle się mnie pilnuje że czasem nawet nie napina smyczy. Uprząż wyeliminowała duszenie i wyrywanie futra bo jest miękka i okala klatkę piersiową a nie szyję ale i tak postępów nie ma... Nadal Melka leci do każdego / wszystkiego co się rusza w zasięgu jej wzroku. Może ktoś mi coś poradzi??

Posted

Zaznaczę jeszcze że w lesie lub na polach na które z nią wychodzę w zasadzie nie ma tego problemu ! Tak się dzieje tylko w mieście. W lesie puszczam ją ze smyczy, wprawdzie pobiegnie sobie gdzieś na chwilkę ale przywołana natychmiast (!) podchodzi i daje się zapiąć na smycz. Pilnuje się mnie. Czy ona ma za dużo wrażeń w mieście czy co... Czy ruch uliczny powoduje że się nie umie skupić? A może ja za dużo od niej wymagam i jak będzie starsza to się uspokoi? Miałam wcześniej psa którego wcale nie musiałam pilnować bo on się sam mnie pilnował :D , w dodatku rozumiał że ulica to nie jest bezpieczne miejsce, do ludzi w ogóle nie podchodził a nic go nie uczyłam jakoś specjalnie...

Posted

Anika_73 napisał(a):
a Tatusiem jest piękny Reneas Rocket Star Man :cool3:


Moja też jest po nim, niestety trochę za dużo dzieciaków naprodukował, niedługo nie będzie ich jak krzyżować ;)

  • 4 weeks later...
Posted

Sredeczne życzenia Świąteczne, wielu smakołyków pod choinką, długich spacerów z panią i panem, wygodnego posłania, wiele do powiedzenia w Wigilijną Noc i radosnego 2012 roku życzy Mela i Ania czyli MelAnia :)

Posted

Także życzę wszystkiego najlepszego z okazji świąt! Niech będą wspaniałe, białe, pełne rodzinnego ciepła. I jak wyżej - niech pupilki przemówią ludzkim głosem:)


Ja czekam na swoją malutką. Jak wszystko dobrze pójdzie to jeszcze 4 tygodnie ( w trakcie odbioru będzie miała 9) . Jest przyrodnią siostrą Meli - też po Rockecie:eviltong: i będzie najprawdopodobniej w domu.... Nelą:loveu: albo Mirą. Ale jeszcze się zastanawiamy:lol:

Pozdrawiam!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...