magenka1 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 chciałabym wykupić ogłoszenia dla tego pieska teraz szczegóły namiary rozumiem na schronisko? jak on się nazywa? wiem, że ma ok 3 lat, waga 6 kg, łagodny resztę można sklepać napewno jest łagodnym pieskiem , ciekawe jak do kotów i dzieci bo często są takie pytania ale to można sobie darować czy można jakieś fotki tego pieska jeszcze dostać? A co z wizytą przed adopcyjną? Nie chciałabym aby dostał się w jakies niepowołane rece ps. SPRAWA ZDJĘĆ JUŻ WYJAŚNIONA ZE SCHRONISKIEM Quote
tanitka Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 magenko, ale komu zadajesz te pytania? kto ma ci na nie odpowiedzieć? Quote
magenka1 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 tanitka napisał(a):magenko, ale komu zadajesz te pytania? kto ma ci na nie odpowiedzieć? do schroniska zadałam te pytanie i już nawiązałam info przez pv rudego spanielka już nie ma stronie schroniska chyba już wyadopotowany Quote
tanitka Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 to dobrze, bo nikt inny nie zna odpowiedzi na te pytania Quote
magdyska25 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Napisałam do schroniska w sprawie starszej suni w typie spaniela amerykańskiego- na stronie nie znalazłam takiej w typie i przede wszystkim starszej. Pani z Warszawy miała taką z palucha, suńcia odeszła za tm i chciałaby pomóc kolejnej. Z racji wieku Pani- dobrze (jak już pisałam), żeby sunia była starsza. Quote
Agnieszka P Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 kilka lat temu chyba w 2007 zabierałam stamtąd rottki, cos sie tam zmieniło, wtedy były tam 3 wielkie wybiegi? sa tam jakies rottki?????????????? Quote
magdyska25 Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 [quote name='Agnieszka P']kilka lat temu chyba w 2007 zabierałam stamtąd rottki, cos sie tam zmieniło, wtedy były tam 3 wielkie wybiegi? sa tam jakies rottki?????????????? Myślę, że dobrze jakbyś bezpośrednio napisała do schroniska albo zadzwoniła bo z tego co się orientuje- nie ma tam wolontariuszy a osoby, które jadą- zazwyczaj po konkretne psy także nie wiem czy ktokolwiek to wie. Edit: Dobrze jest w pierwszym poście dać link do strony schroniska. Quote
magenka1 Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 i druga fotka BIAŁASKA tak go nazywam , muszę jeszcze sklepać tekst do ogłoszeń, Quote
magdyska25 Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 :( Kochani a ja mam pytanie- czy ktoś będzie z Warszawy jechał do schroniska w sobotę? (najlepiej 12.11). Chciałabym się zabrać- pisze pracę inż. o schroniskach i chciałabym porozmawiać z Dyrekcją, porobić zdjęcia itp. (mam zgodę), tylko, że właśnie ma to być sob. max godz. na rozmowę. Quote
tanitka Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 jeśli znaleźliby się chetni na przyjęcie pod swoje skrzydła jakies psiaki, to możemy coś zorganizować. A jak nie, to może z Monika i Max spróbuj sie umówić, pojedziesz PKS do Pisza i potem z Nią? Quote
SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL Posted October 29, 2011 Posted October 29, 2011 Witam chcialbym powiadomic ,ze będę wypraszał z terenu schroniska ludzi tych ktorzy przyjezdzają i pretesjonalnie podchodza do adopcji.nie mam zamiaru się przed nikim upokarzać a w szczególności osobom nawiedzonym z gory będę dziękował proszę więc wszystkich o zachowanie kultury osobistej poniewaz coraz częściej zdarzają nam się ludzie którym właśnie brakuje pokory. Quote
SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL Posted October 29, 2011 Posted October 29, 2011 Schronisko jest po to aby pomagać tym niewinnym psiakom a nie po to aby się użerać i pokazywać swoje mądrości zazwyczaj ludzie którzy nie mają pojęcia o prowadzeniu schroniska mają najwiecej do powiedzenia korzystając z okazji chcialbym podziekowac tym ktorzy biorą czynny udzial w adopcji a w szczegolności dla Pań z Warszawy Quote
Randa Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 [quote name='SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL']Witam chcialbym powiadomic ,ze będę wypraszał z terenu schroniska ludzi tych ktorzy przyjezdzają i pretesjonalnie podchodza do adopcji.nie mam zamiaru się przed nikim upokarzać a w szczególności osobom nawiedzonym z gory będę dziękował proszę więc wszystkich o zachowanie kultury osobistej poniewaz coraz częściej zdarzają nam się ludzie którym właśnie brakuje pokory. Byłam wczoraj w Radysach i już wiem skąd zła sława tego schroniska….Poczytajcie, ciekawa historia. Postanowiłam spróbować odszukać w schronisku pewną bezdomną suczkę. Nie miałam jej zdjęcia. Zadzwoniłam do Radys do kobiety, która podaje się za kierowniczkę schroniska. Powiedziałam jej, że dowiedziałam się, że kilka miesięcy temu był odłów w jednej konkretnej wsi w gminie Zabłudów i że ludzie widzieli, że została odłowiona suka – średniej wielkości do kolana, 6-8 lat, szara, po wielokrotnych porodach. Zapytałam czy byłoby możliwe jej odszukanie. Kobieta od razu z pretensjami, że ona nie ma czasu, że tu ma 1400 psów, ale stanęło na tym, że się rozejrzy i mam do niej zadzwonić za kilka dni. Przy okazji tej rozmowy powiedziała, że ona, jej mąż i syn są przeciwnikami sterylizacji, bo to okaleczanie zwierząt i namnażanie bezdomnych zwierząt nigdy się nie skończy(!) Mówiła też, że schronisko planują rozbudować o dalsze miejsca. Zadzwoniłam za kilka dni, powiedziała, że suka jest w schronisku. Poprosiłam o zdjęcia, powiedziała, że sama nie umie, ale obiecała, że synowa zrobi, bo syn na odłowie. Tego samego dnia wieczorem zadzwoniła do mnie, że syn jedzie jutro do Zabłudowa na odłów i że może sukę przywieźć za zwrot za paliwo(pewnie chciała przy okazji odłowu, żebym dojazd za darmo zasponsorowała, koszty biznesu mniejsze). Zapytałam co ze zdjęciami, powiedziała, że żadnych zdjęć nie będzie, bo to na pewno ta sama suka, bo syn tak powiedział, a on pamięta. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że akurat jutro wyjeżdżam i nie mogę suni przyjąć. Ona na to podniesionym tonem, że jutro przyjeżdżają do nich ludzie i że jak będą chcieli adoptować sunię, to ją wyda. I co ja sobie myślę, że ona hotel prowadzi czy co !. Powiedziałam, że po sunię sama przyjadę, a ona, że co ja sobie myślę, że ona ma zawsze czas, itp. To ja na to spokojnie, że przyjadę jak ona będzie miała czas i ją poinformuję. Zadzwoniłam kolejny raz, żeby umówić z około 2-tygodniowym wyprzedzeniem termin mojego przyjazdu. Na początek nasłuchałam się, że jej głowę z tym psem zawracam. Na zaproponowany termin powiedziała, że do tego czasu to ona może nie żyć i nie wie co będzie w tym czasie robiła. Powiedziałam, że też mogę do tej pory nie żyć, ale chyba można coś planować i czy oprócz niej ktoś inny nie mógłby wydać psa, przecież schronisko jest otwarte w jakiśch godzinach. Powiedziała, że jak chcę to mogę dzwonić na dzień, dwa przed przyjazdem, żeby się umówić. Zadzwoniłam w miniony piątek, powiedziała, że mogę przyjechać w sobotę do 15. W sobotę zadzwoniła do mnie o 10 i powiedziała, że jak nie przyjadę do 14 to nic z tego nie będzie. Wiedziała, że jadę z gminy Zabłudów, ok. 120 km w jedną stronę. Zajechałam na miejsce o 13. Na bramce schroniska jest wywieszka, że jest czynne do 17.00. Schronisko położone jest w polach w odosobnieniu, ogrodzone betonowym parkanem. Czekała na mnie ta kierowniczka z synem, mieli przygotowaną dla mnie klatkę z suczką wystawioną przed tą częścią gdzie przebywają psy-tamtą część zamknęli. W klatce stała oczywiście nie ta sunia – nawet koloru nie dopasowali, bo zamiast szarej była beżowa i nie do kolana, ale nieco powyżej pół łydki. No i się zaczęło. Powiedziałam, że nie ta, a oni, że innej nie ma. Odłowiona nie z wsi, którą podałam a z Zabłudowa. Z tej wsi on nie odławiał. Suka jest tu miesiąc. Synalek odkręcił się na pięcie i poszedł. Zapytałam czy ona zdaje sobie sprawę, że jadę tyle kilometrów, że jest niepoważna, że miała przysłać zdjęcia i że widzę jaki jest jej stosunek do adopcji psów ze schroniska. Ona, że nie życzy sobie żebym ją oskarżała. Powiedziałam, że o nic jej nie oskarżam tylko widzę, co tutaj się dzieje i że wszystkie rozmowy z nią mam nagrane. Zapytałam jeszcze ile czasu jest ta suka w schronisku- powiedziała, że 2 lata! Zapytałam czy ona słyszy samą siebie , co mówi. Ona na to starą śpiewkę, że tu jest 1400 psów i ona nie rozeznaje się we wszystkich papierach. Zapytałam czy przed wyadoptowaniem też nie mogła się rozeznać. Zapytałam też czy suka jest w ciąży, ona- że skąd ma wiedzieć!Zawołała syna zrobiła się awantura, kobieta poszła do domu, przestraszyła się tego nagrywania(widać, że strasznie wyczuleni, że o schronisku źle się pisze). Syn zaczął wrzeszczeć do mnie WYNOCHA. Wsiadłam do samochodu, ale popatrzyłam na tą biedną sunię w klatce i zrobiło mi się jej żal, skoro już tyle jechałam. Wysiadłam i powiedziałam, że chcę zabrać tego psa. Synalek o dziwo się zgodził, chodziły mu wszystkie mięśnie na twarzy i ręce i miałam wrażenie, że jeszcze trochę to mnie walnie między oczy. Nie mógł wyciągnąć suki z klatki, warczała na niego i chciała gryźć, poszedł po jakieś przyrządy, jak odszedł sunia podeszła do otworu, który uchyliłam, chciałam jej założyć pętlę ze smyczy, ale się wyśliznęła i zwiała z klatki. Ja synalek i jeszcze jakiś gość zaczęliśmy ją łapać, ale w ogrodzeniu była 1-1,5m przerwa i suka poszła w pole. Synalek poszedł do zamkniętej drugiej części schroniska i zajął się swoją robotą. Na to wszystko przyjechał mąż tej kobiety, zapytał czy to mój pies, powiedziałam, że nie, ale chcę go zabrać. Wsiadł z tym drugim gościem do samochodu i powiedział, że zaraz może ją złapią. Oni pojechali, a wyszła znowu do mnie ta kobieta nieco przestraszona zaczęła znowu śpiewkę, że oni mają 1400 psów, powiedziałam, że nie mam o czym z nią rozmawiać. Ona jeszcze, że nie umie robić zdjęć i że nie ma przecież synowej(!) –powiedziałam, że po co kłamała. Mąż z tym drugim gościem wrócili dosłownie po chwili( bo pewnie synalek zadzwonił) i powiedział WYNOCHA i że więcej moja noga tu nie postanie. Wsiadałam do samochodu i pojechałam, sunia biegła po polach – pewnie znowu kasę za odłów dostaną … Ocenicie sami. Nie miałam dotąd nic do Radys, choć ciągnie się za nimi zła sława, ale na szczęście wiedziałam o tym zaczynając swoje poszukiwania. Oceńcie czy przy takim stosunku do adopcji zwierzęta mogą mieć tam dobrze. Oceńcie jakiego rodzaju ludzie się tym zajmują. Schronisko w Białymstoku(położone najbliżej Zabłudowa)jest zapchane i jest wielki problem z przyjęciem psa, a tu chyba można upychać psy ile wlezie. Z takim podejściem wcale się nie dziwię, że są przeciwnikami sterylizacji. Chciałam tylko odnaleźć psa….MASAKRA, JEDNA WIELKA MASAKRA. I gdzie jest sunia, której szukam???? Pewnie nie żyje od dawna… PS. Zapomniałam, synalek jeszcze powiedział, że nie ma czasu na jakieś zdjęcia i jakieś głupoty w komputerze i że takich jak ja w sprawie adopcji mają po 50 dziennie. Jak widać jednak znalazł czas, żeby napisać, że coraz częściej przyjeżdżają ludzie, którym brakuje pokory, nie mają pojęcia o prowadzeniu schroniska i są nawiedzeni. CORAZ CZĘŚCIEJ o czymś świadczy. Quote
SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Pani ma bardzo zaawansowaną anemię co sprawia, że pisze bzdury nie mam zamiaru wchodzic w dyskusje z ludzmi bez kultury jak widać ta Pani takowej nie posiada najwyrazniej choroba jej nie pozwala być sobą z jednej strony rozumiem z drugiej żal serce ściska jak przyjezdza taki ktos i nie mozna nic wytlumaczyc to jest dowod na to ,ze jej najwiekszym zwierzeciem jest mysz która sie sprowadzila do mieszkania i nie jest w stanie egzystowac przez charakter tej bezwstydnej kruszynki Quote
SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Szacunek i kultura dla milych odwiedzajacych jest dla nas priorytetem i tak naprwade pani nie przyjechala w sprawie adopcji a przeciwnie aby wszczac awanture wypuscila suczke z klatki ktora jest bardzo nie ufna wobec innych ludzi i dobrze bylo teraz zeby jak najszybciej ta pani odzyskala zaufanie tej suczki i w jakis sposob ja zlapala bo my nie mozemy a jak wiadomo zbliza sie zima Quote
rita60 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Czyżby nastepne Wojtyszki..... Co ma anemia do pisania bzdur:roll: Quote
Evelin Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL napisał(a):Pani ma bardzo zaawansowaną anemię co sprawia, że pisze bzdury nie mam zamiaru wchodzic w dyskusje z ludzmi bez kultury jak widać ta Pani takowej nie posiada najwyrazniej choroba jej nie pozwala być sobą z jednej strony rozumiem z drugiej żal serce ściska jak przyjezdza taki ktos i nie mozna nic wytlumaczyc to jest dowod na to ,ze jej najwiekszym zwierzeciem jest mysz która sie sprowadzila do mieszkania i nie jest w stanie egzystowac przez charakter tej bezwstydnej kruszynki Wypowiedzi w 2 ostatnich postach ze strony schroniska są poniżej wszelkiej krytyki... Kompromitacja- i bardzo smutne,ze to tacy ludzie zajmują się zwierzętami... Znam jeden przykład postępowania schronu w Radysach- wydaliście szczeniorkę na kwarantannie....jak to się skończyło? szczeniorka chorowała i nie udało się jej uratowac... Zamiast diagnozowania chorób typu anemia- proszę powiedzieć,w jaki sposób mozna się przyzwoicie opiekować 1400 psami.. Proszę wyjaśnić co się stało z sunią...Chyba obowiązuje prowadzenie jakiejś dokumentacji.. Moim zdaniem,to kompletna porażka......Niestety,system opieki nad zwierzętami w Polsce pozwala na to,zeby zarabiali na tym ludzie kompletnie nieodpowedzialni... Zapamiętajcie sobie jedno-zło wraca do człowieka który je czyni..zwielokrotnione.... PS i ty człowieku piszesz o kulturze? twój post jest zaprzeczniem pojecie kultura i dowodem na brak logicznego myslenia.. Quote
a.s. Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 W schronisku w Radysach byłam 1 raz, kiedy to odbierałam sunię do transportu. Nie były to godziny otwarcia a środek nocy ok.1-2 już nie pamiętam. Pan nie robił najmniejszych problemów, mało tego tłumaczył nam drogę jak dojechać. Na miejscu też nie był jakimś "potworem" który nam sukę wepchnął i wyrzucił z posesji. Sukę przyniósł na rękach, zamieniliśmy kilka słów, ale powodem był nasz pośpiech. Sunia w momencie odbioru była w dobrej kondycji. Niestety, ale ilość psów w Radysach jest ogromna, kilku ludzi do ogarnięcia tego wszystkiego, zero wolontariatu. Szczerze nie dziwi mnie wcale, że po którejś wizycie z kolei gdzie ktoś przyjeżdza kontrolować i krytykować, ludziom puszczają nerwy. Quote
Evelin Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL napisał(a):Szacunek i kultura dla milych odwiedzajacych jest dla nas priorytetem i tak naprwade pani nie przyjechala w sprawie adopcji a przeciwnie aby wszczac awanture wypuscila suczke z klatki ktora jest bardzo nie ufna wobec innych ludzi i dobrze bylo teraz zeby jak najszybciej ta pani odzyskala zaufanie tej suczki i w jakis sposob ja zlapala bo my nie mozemy a jak wiadomo zbliza sie zima Kopiuję ten post....na wszelki wypadek... To wy jesteście odpowiedzialni za bezpieczeństwo wydawania zwierząt...wy zajmujecie się odłowem,na tym zarabiacie..nie potraficie wytłumaczyć,gdzie sie podziała odłowiona sunia... Pewnie nam nie wyjasnicie...komu innemu- BĘDZIECIE MUSIELI! Quote
Evelin Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 a.s. napisał(a):W schronisku w Radysach byłam 1 raz, kiedy to odbierałam sunię do transportu. Nie były to godziny otwarcia a środek nocy ok.1-2 już nie pamiętam. Pan nie robił najmniejszych problemów, mało tego tłumaczył nam drogę jak dojechać. Na miejscu też nie był jakimś "potworem" który nam sukę wepchnął i wyrzucił z posesji. Sukę przyniósł na rękach, zamieniliśmy kilka słów, ale powodem był nasz pośpiech. Sunia w momencie odbioru była w dobrej kondycji. Niestety, ale ilość psów w Radysach jest ogromna, kilku ludzi do ogarnięcia tego wszystkiego, zero wolontariatu. Szczerze nie dziwi mnie wcale, że po którejś wizycie z kolei gdzie ktoś przyjeżdza kontrolować i krytykować, ludziom puszczają nerwy. Czytaj ze zrozumieniem...Twierdzili przez telefon,że sunia jest,wystawili zupelnie inną...ktoś jechał po nia 120 km w jedną stronę...Nerwy puściły panstwu,po tekście,że to nie ta sunia. Quote
a.s. Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Ze zrozumieniem nie mam problemu. Moja wypowiedź nie odnosiła się do konkretnych powodów dla których akurat tej pani nerwy puściły. Quote
SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Reasumujac temat podjęty przez czlowiek bez wychowania mogę tylko stwierdzic ze kulturalna rozmowa i checia wspolracy mozna dojsc do porozumienia w przeciwienstwie do tej Pani .Kobieta byla negatywie nastawiona do sytuacji wszystko sprowadzala do klotni i konfliktu, stronię od takich ludzi i mysle ze najlepszym dowodem bylo by gdyby ta Pani pokazala co tak naprawde zrobila dla dobra zwierząt wydaje mi się ze tylko doprowadzila do nie potrzebnych zajsc Nie mam od tej chwili przez ta Pania ochoty i sily aby zagladac na ten portal wiec od tej chwili wszelkie pytania w sprawie adpcji prosze kierowac na adres e -mail .jak widzicie jedna osoba zepsula dobrze rozwijajaca wspolprace adopcyjna .Dziekuje Quote
Evelin Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL napisał(a):Reasumujac temat podjęty przez czlowiek bez wychowania mogę tylko stwierdzic ze kulturalna rozmowa i checia wspolracy mozna dojsc do porozumienia w przeciwienstwie do tej Pani .Kobieta byla negatywie nastawiona do sytuacji wszystko sprowadzala do klotni i konfliktu, stronię od takich ludzi i mysle ze najlepszym dowodem bylo by gdyby ta Pani pokazala co tak naprawde zrobila dla dobra zwierząt wydaje mi się ze tylko doprowadzila do nie potrzebnych zajsc Nie mam od tej chwili przez ta Pania ochoty i sily aby zagladac na ten portal wiec od tej chwili wszelkie pytania w sprawie adpcji prosze kierowac na adres e -mail .jak widzicie jedna osoba zepsula dobrze rozwijajaca wspolprace adopcyjna .Dziekuje Mało ,ze bez wychowania,to jeszcze z anemią... człowieku- co ty wypisujesz? napisz,gdzie jest sunia.. nie macie pojęcia...i wcale się nie dziwię...cóż was to obchodzi? przecież kasa jest najważniejsza... Mam nadzieję,że nie pozostaniecie bezkarni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.