Jump to content
Dogomania

Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.


Recommended Posts

Posted

To chyba mam odmianę tej naradki, bo liście ma dokładnie takie (nawet większe, bo to okaz wieloletni), a kwiaty w tym kolorze i kształcie, ale maleńkie. Całkiem inne niż grudnik. No i kwitnie w lecie.

Posted

malawaszka napisał(a):
o mamo umrę z zazdrości :lol: cudowna!!!!


a nie zalało Was????


Nie,nie zalało.Wyszliśmy cało z tej ulewy.Gorzej,że dzisiaj zapowiadają powtórkę.

Martwię się o Marako.Mam nadzieję,że też wyszła cało z ulewy.

Posted

O mamo, glicynia jaka śliczna :)

Margi napisał(a):
Nie,nie zalało.Wyszliśmy cało z tej ulewy.Gorzej,że dzisiaj zapowiadają powtórkę.

Martwię się o Marako.Mam nadzieję,że też wyszła cało z ulewy.


Daj znać jak coś będziesz wiedzieć co tam u niej.

Posted

U nas na wsi tylko standardowy deszcz przeleciał. Ale ja głupia wybrałam się do City na szybkie zakupy ogrodnicze, na szczęście trochę miałam lenia i wyjechałam później, niż planowałam.

No i wpadłam już po tej ulewie - widziałam sporo wody na ulicach, a w pracy alarm, bo dzieci ze świetlicy i zerówki niepoodbierane- ich rodzice utknęli przed zalanymi wiaduktami. Zawróciłam więc i tą samą drogą wróciłam na wieś.
A koleżanki moje pozalewane, bo w okolicach mojej pracy są tereny nisko położone. Jak ktoś miał auto w garażu, to auto zalane po dach, piwnice też pływały. Pod wiaduktami auta zanurzone po szyby.

Posted

Wciąż pamiętam tę powódź z końca lat 90-tych. Byłam po praktykach we Wrocławiu, gdzie całe dnie spędzaliśmy w starych drukach. Muzykalia w ogóle jeszcze nie opisane. Koleżanka napisała w końcu pracę doktorską, bo akurat jej w ręce wpadł zupełnie nieznany wcześniej kawałek. A potem ta wielka woda... Jak pomyślałam o tym co tam zalało, co może straciliśmy, to o mało zawału nie dostałam.
Słabość do Wrocławia mam do dziś, choć już nie wiem, kiedy byłam ostatnio.

Posted

Ja do dziś mam uraz i strach w oczach jak słyszę,że zagraża nam powódź.Mimo iż wtedy w 1997r mnie nie zalało,ale ten strach pozostał.
A samochody zalane to pewnie do gruntownego remontu tzn silnik,który chyba jest najważniejszy.

Marako,dobrze żeś cała i zdrowa.Dziś ma być powtórka,ale jak na razie to jest spokój.

Posted

Muszę zaraz do ZKwP na dyżur jechać, a później jeszcze do 2 miejsc po dyżurze. Mąż w delegacji, a ja tak zakręcona, że dziś, jak jechałam do pracy, nie zamknęłam garażu (otwarty na oścież!), a psy odgrodzone, bez możliwości wejścia do garażu, jakby ktoś wynosił kosiarkę, rowery, sprężarkę, koła, sporo nietanich narzędzi. Tak nasz garaż "świecił" zawartością przez 8 godzin.

Ale jutro Monika się wybiera dalej trochę, więc trzymam kciuki raczej za pogodę na jutro.

Posted

Byłam dzisiaj na działeczce.Po tych okropnych ulewach wszystko tak urosło.Normalnie busz się zrobił.
A to kilka zdjątek kiepskiej jakości bo chyba coś aparat mi się psuje.

Pierwsze w tym roku moje ukochane liliowce







Pierwsze kwitnące róże



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...