Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jedna pani szukała czarnego kocurka dla swojej koteczki, wystawiłam moje kociaki na casting, jednak inny kocurek dostał domek. Wydaje mi się,że tzw. dwupakowi trudniej znaleźć dom.

  • Replies 109
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czarnuszki jak widać też nie mają szczęścia w znalezieniu domku. Mają już wykupione ogłoszenia w internecie, wydarzenie na fb. Piszę też na forum miau do dziewczyn z Poznania,ale jak wszędzie straszny zastój. Ludzie wolą koty z dt niż z ulicy, ale nigdzie miejsc nie ma i koło sie zamyka.

Posted

Kochane są, wczoraj jak byłam karmić Węgielek trochę się bał..myslę, że konia ( to byl ogier i strasznie wierzgał).Węgiel uciekał w krzaczki, nie chciał nawet podejsc do jedzenia. A Diabeł smialo, pokazał, ze byle kon nie bedzie mu zakłocał stałego porzadku dnia:)

Posted

Może któryś z tych psów co się tam kręcą go przegonił. Jeżeli ktoś z Was będzie coś wiedział o jakiś dwóch wakatach na dt w Poznaniu dajcie znać. Boję się coraz bardziej o ich los. Już kiedyś Diabełek miał bardzo pogryziony ogon! Pilne!

Posted

Ogłoszenia wykupione, allegro, gumtree wszystko co możliwe, nie mam pojęcia co jeszcze można zrobić,żeby ktoś je w końcu choćby na dt wziął. Bardzo potrzebują dt bo w przeciwnym razie to nikt nigdy ich nie zechce takich z ulicy:((((( Tymczasie zgłoś się!!!! Ich trzeci braciszek w lipcu poszedł do dt i został tak "odpicowany",że go prawie nie poznałam, od zeszłego tygodnia ma już domek stały:) a te Bidulki nadal na ulicy. POMÓŻCIE, błagam w imieniu kotów

Posted

Proszę pytajcie znajomych z Poznania o jakiś kącik dla moich Elegancików! Jest coraz zimniej, jedzenie dosłownie pływało jak dzisiaj do nich poszłam, nie ma nawet gdzie chować tego jedzenia, pełno liści i wody, w nocy znowu ma padać.

Posted

Są z tej samej miejscowości, ale te biedaki mieszkają pod gołym niebem, na drzewie, z którego w dodatku już spadły liście:( Zimno jak diabli szczególnie w nocy a oni nie mają żadnego schronienia. Albo nikt nie dzwoni albo jacyś niepoważni ludzie. W piatek dzwoniła jakaś kobieta i bardzo chciała te koty. Pytam skąd jest, czy koty do domku o wizytę adopcyjną i spisanie umowy a ta do mnie,że potrzebuje akurat dwa kocury do swojej stodoły gdzie ma zwierzęta a koty do łapania myszy. Mówię,że tylko poważne oferty i domek dla kotów. Ta zaczęła się śmiać i z tekstem do mnie "że o co mi chodzi koty są ze wsi to idealne do łapania myszy i są przyzwyczajone do mieszkania w stodole. " O umowie i wizycie już nie było mowy. Koniecznie chciała te koty. Tak się wścekłam,że się rozłączyłam! Beszczelne babsko! Co ona sobie myślała,że będę dawać wychuchane kocurki do zimnej stodoły i może będą głodować bo "przecież są od łapania myszy". Co za ludzie ułomni do mnie się zgłaszają> Mam pecha. Dobrze,że to już przez telefon da się wyczuć takiego łoma,a nie biedaki trafiłyby do takich czubów a ja w życiu bym sobie tego nie darowała. SZUKAM DLA NICH NORMALNEGO, KOCHAJĄCEGO DOMKU!!! A nie stodoły czy innego baraku. Czasami to mi słów brakuje

Posted

Czy jest szansa,żeby ktoś zabrał już chociaż jednego z braciszków?! Może będzie dt w przyszłym tygodniu dla jednego braciszka, ale nie chcę zapeszać, bo ciągle zjawiają się jakieś koty z interwencji i znowu może nie być miejsca. Jeżeli się uda to jeden brat pojedzie a drugi zostanie sam..... I którego tu wybrać??? Nie chcę podejmować takich decyzji! Dlaczego jeden ma siedzieć sobie w ciepełku a drugiemu ma się woda lać na łepek podczas posiłku:(((( Ta pani ma już sześć kotów i psa, dlatego o ile w ogóle się uda to tylko jednego wciśnie. Najgorsze jest to,że pomagają ciągle jedne i te same osoby, którym tez się nie przelewa i nie maja już warunków na kolejne koty a inni nawet nie pofatygują się odpisać na sms, maila..... Tylko Animalia pomaga tym biednym kotom z Iwna, inne fundacje zawsze to samo, czyli brak odzewu. Smutne, ale prawdziwe. Te ciciasy naprawdę zasługują na tulenie i głaski na kolankach. Są takie kochane i śliczne, małe niedzwiadki się zrobiły. PILNIE POTRZEBNY DT!!

Posted

o matkoo no to jest straszne, nowych ludzi do dawania dt brak..........a Ci co są to na maxa zazwierzęceni..........jakby mogła to sama bym wszystkie zabrała - cholerka nie umiem namówić koleżanki - ma duży dom z ogrodem i to było by super miejsce dla kotów, ale się zaparła i nie chce.............mąż by nawet chciał, ale ona jest nieprzejednana..............cały czas myślę, o tych braciszkach i o Kubusiu...........

Posted

O jejku..Najlepiej byłoby gdyby poszły razem..Takie piękne kićki..Ten który zostanie sam na zimę nie wiadaomo czy przeżyje..Trzeba koniecznie zabrać je razem..A ta baba ze stodoły niech najlepiej sama wypcha się sianem...

Posted

Bracia mają zrobione banerki na Miau:))))) Szczególnie dziękuję OGONI I AMYSZCE!!!! :loveu::loveu:Nadal szukają domków! Postawienie budki nie ma sensu bo ktoś ją z pewnością rozwali, z braku zajęć. To by musiało być coś tak ciężkiego typu buda dla psa tylko wiadomo mniejsza, coś czego nie dałoby się ot tak po prostu zniszczyć czy ukraść. Może absurdalnie brzmią moje słowa, ale proszę mi wierzyć,że ludzie tu mieszkajacy są zdolni do wszystkiego.
Jakby problemów było mało po parku krzątają się 4 małe kociaki pingwinki, jeden czarny całkiem oswojony miałam go na rękach, mają ok 4, 5 miesięcy nie wiem może są młodsze, w każdym razie małe bąble. Początkowo myślałam,że są pod opieką starszego pana, który rzuca resztki z obiadu typu ziemniaki i kości okolicznym kotom................. :shake: ale małe widziałam błąkające się na przykład w kukurydzy, na polu, w krzakach. Są niedożywione, ponieważ dorosłe koty wszystko zdążą wyjeść i przestraszone. Znowu nie wiem co robić, ponieważ w ciągu tygodnia generalnie mnie nie ma na miejscu, jestem dopiero bardzo późnym wieczorem tylko w weekendy intensywnie działam. Koniecznie też trzeba im jakoś pomóc, jakoś wyłapywać stopniowo i czegoś szukać. One nie przebywają w jednym miejscu dlatego nie ma nawet opcji,żeby je wszystkie razem zgarnąć i na przykład zrobić budkę,żeby siedziały w jednym miejscu. Czarnuszek jedyny kicio, który daje sie tulić i słodko mruczy. Może w weekend jak je znajdę o ile jeszcze żyją porobie foty, ale to już na oddzielny wątek.
Chciałam również podziękować niezastąpionej ani, bez której braci pewnie nie przeżyliby kolejnego dnia, ponieważ codziennie do nich chodzi i je karmi! Ja ze względu na tryb życia jaki prowadzę nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć, bo mnie po prostu nie ma a w nocy jak wracam do domu to strach iść do tego parku i z latarką wyszukiwać kotów. Serce mam miękkie i bardzo kocham koty dlatego człowiek dokarmia, leczy i szuka domków.
Niedługo chyba w wariatkowie wylądujemy z ani, ponieważ co rusz jakiś kot a miejsc chronicznie brak:( Bracia już od kwietnia szukają domku a te maluchy przyuważyłam jak wracałam w zeszłym tygodniu od braci, małe słodkie kuleczki siedziały zziębniete w krzakach. Jak rozmawiałam z tym panem to powiedział,że ich mamy od ponad dwóch miesięcy nie ma, dlatego małe same muyszą walczyć o jedzenie .
PoMOCY, co tu z nimi zrobić???????? Nie można ich tak samych zostawić na poniweierkę, idzie zima. One są za małe,żeby coś upolować, zwłaszcza teraz. W śniegu zamarzną.
W końcu to wątek Czarnuszków, ale musiałam o tym napisać bo nie daje mi ta sprawa spokoju!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...