Inai Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 [FONT=Arial]Edit: Sonata ma już nowy dom :) Dłuższy opis na dole wątku. Imię: Sonata Wiek: 11 lat płeć: suka rasa: według weterynarzy mieszaniec setera irlandzkiego i collie Miasto: Lublin (zostałaby dowieziona do nowego domu) sterylizacja: tak szczepienia: tak Kontakt w sprawie adopcji: 669-995-991 Opis: Bardzo proszę o pomoc! Pies mojej przyjaciółki znalazł się w naprawdę ciężkiej sytuacji, jeśli nie znajdzie się nowy dom nie będzie innego wyjścia, będzie musiała iść do schroniska... Chcemy tego uniknąć za wszelką cenę...[/FONT] [FONT=Arial] Sonata nie miała łatwego startu w życie. Zanim skończyła dwa lata, trafiła do schroniska, skąd zabrano ją do nowego domu. Niestety w tamtym miejscu, wnioskując po jej późniejszym zachowaniu, prawdopodobnie była bita. Uciekła i błąkała się, nim złapano ją i znów zamknięto w schronisku. W roku 2002 rodzina przyjaciółki pokochała Sonatę i zabrała ją do siebie. Sunia została odkarmiona, wyleczona z przewlekłego zapalenia płuc, a co najważniejsze - przekonała się, że nie musi się bać ludzi. Żyła szczęśliwie aż do tej pory, gdy znowu zaczęło źle się dziać. Właściciel Sonatki, starszy Pan, nie jest w stanie dłużej zajmować się psem. Ma problemy z chodzeniem, jest zmuszony przeprowadzić się do swojej córki, która niestety ma astmę i jest tak poważnie uczulona, że mieszkanie z psem mogłoby skończyć się dla Niej bardzo źle. Także i wnuczka Właściciela nie może zabrać Sonaty - mieszka na stancji w innym mieście, gdzie studiuje. Sonata jest nadzwyczaj inteligentna. Łatwo się uczy, rozumie bardzo wiele z ludzkiej mowy, rozróżnia "prawo" i "lewo", rozgląda się przed wejściem na ulicę. Wykonuje polecenia, których nikt nigdy jej nie uczył, umie otwierać drzwi, a ostatnio mimo zaawansowanego wieku nauczyła się warować. Mieszkała w domu jednorodzinnym, ale nie była w nim psem stróżującym. Potrzebuje około trzech spacerów dziennie. Niestety nie akceptuje innych zwierząt - jest to jej właściwie jedyna wada. Jednak dla ludzi jest bardzo przyjazna i łatwo ich akceptuje. Bardzo proszę, pomóżcie nam znaleźć dla niej nowy, ciepły dom, gdzie mogłaby dożyć swych dni w miłości, nie w schronisku.... :( Wchodzi w grę dowiezienie jej w każdy punkt Polski – chcemy, by znalazła naprawdę dobry dom, dostarczenie jej do niego nie byłoby żadnym problemem.[/FONT] [FONT=Arial]Jej zdjęcia: http://www.dogomania.pl/site/gallery/d/8820/[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] Quote
gness Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 podbijam i życzę szczęścia w poszukiwaniu domu dla Sonaty! Quote
gness Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 podbijam! i powtarzam to, co pisałam na DA: chętnie pomogę, wystarczy słowo! Quote
Inai Posted October 1, 2011 Author Posted October 1, 2011 Dzięki, honey :) Ale kasa nie jest tu straszliwym problemem, tylko... Żeby miała dom, w której by ją ktoś kochał... :( Quote
agata_dr Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Czy macie możliwości finansowe by umieścić sunię w hoteliku do czasu znalezienia nowego właściciela? Quote
Inai Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Niestety nie mamy... Wszystko, co moglibyśmy jej zaoferowac, to ok. 200 zł - tyle, ile mniej więcej idzie na nią miesięcznie... Z tego, co widziałam w cennikach hoteli, to jakoś 3 razy za mało... Jutro Sonata ląduje u mnie w domu, ale nie może tu zostać dłużej niż kilka dni, bo z doświadczenia już wiem, że goni moje koty i psa, więc będzie to ciągłe separowanie. Jeśli przez ten czas nikt jej nie weźmie, nie będzie innego wyjścia niż tylko oddać ją do schroniska... Quote
Inai Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Jutro przewożę Sonatę do siebie, bo znalazła się Pani, która z ogłoszenia zgłosiła się, że chciałaby pieska obejrzeć. Mam wielką nadzieję, że ją do siebie weźmie... Czy jest jeszcze coś, co mogłabym zrobić, na wypadek gdyby się nie udało? Quote
Nox Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 Biedna sunia ;( mam nadzieję, że szybko znajdzie nowy domek... Quote
Inai Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Sonata znalazła dom... Tak prawdę mówiąc, jest w nim od kilku dni - tak pięknie się zgodziła z moimi zwierzętami, że zdecydowałam się ją zostawić... Na "swoim" próbowała zagryźć mojego psa, tu zgadza się z nim w zupełności - nie mówiąc już o kotach, które łażą jej prawie że po ogonie, mimo że poprzednim razem, gdy tu była, próbowała się na nie rzucać. Nie wiem, co się stało z tym psem, ale bardzo się cieszę, że jej się odmieniło... Znam ją dopiero od roku, ale i tak tak bardzo ją polubiłam, że oddanie jej byłoby dla mnie bardzo ciężkie - a skoro zgodziła się z moimi zwierzakami, to zdecydowałam się ją tu zostawić To raczej... nieoczekiwane zakończenie, ale cieszę się, że stało się właśnie tak :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.