Mona1991 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Teraz to już nie ma innego wyjścia, psu nie przetłumaczysz, że uspokój się, nie możesz się ruszać... Za dużo narkoz, ale trzeba walczyć i przecierpieć. Ważne, żeby z psem było dobrze... Musi być dobrze. Quote
Ryjonek Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 To ja również trzymam za Was kciuki. Powrotu do formy szybkiego:) Quote
monika55 Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Jechałam 2 razy bo jeszcze nie była zrobiona. Goi się i podobno jest dobrze. Jeszcze podsypia. Quote
szafra Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Kurcze !!! Teraz to już musi być dobrze i nie ma innej opcji... Quote
shanti Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Rozmawiałam dziś z wetem. Koszty poda po zakończeniu leczenia. Mamy się nie martwić, dogadamy się :roll: Jesli chodzi o tą nieszczęsną nogę, to sam nie wie dlaczego sie nie zrasta. Złamanie w tej drugiej nodze było podobno znacznie bardziej skomplikowane, a jednak zrosło sie szybciej i bardzo dobrze. Ta problemowa noga niby złamanie prozaiczne, zrosło się, ale ta "spoina" była za miękka i przy mocniejszym nacisku pękła by znowu. Dlatego ponownie miała gips. Zobaczymy co dziś powiedział Monice po wizycie. Quote
monika55 Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Niewiele mi powiedzieli. Goi się, gwózdz trzyma. Mufka doszła do siebie z takim szczekaniem, o dziwo grubym głosem, jakby chciała się wyskarżyć. I głodna się awanturuje. Dałam tylko odrobinę chrupek RC bo nie wolno jej jeszcze jeść. Quote
shanti Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 To co? Robimy jej pakiecik ogłoszeń? Moniko, decyduj. Może znajdzie się ktoś, kto będzie ją rehabilitował. Kilka połamańców wyszło bezpośrednio ze schroniska i ludzie leczyli. Suzka, szczeniak łaciaty, podobnie połamany i gwoździowany, też się kiepsko goił, ale ludzie wytrwali i jest ok. Quote
monika55 Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Można już. I tak pewnie nikt nie zadzwoni. Ale próbować trzeba. Quote
szafra Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Napiszę w takim razie na FB, że mała jest do adopcji. Roześlę po grupach i zobaczymy... Quote
monika55 Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Dzieki. Ja też zrobie. Bo mam takie przekonanie że jak sama zrobie to będą szczęśliwe. Quote
Mona1991 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Ja ją już mam na blogu. Jak bede miała chwile, to zrobie jakieś ładne sprawozdanie ;) Quote
monika55 Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Malawaszko, dziekujemy bardzo z Mufinką , dziś HMB doszło. Mona, napisz rzewny tekst to się przyda do ogłoszeń. Quote
malawaszka Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 no to dobrze, że doszło bo już się martwiłam, że coś długo to trwa! Quote
szafra Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Jakby był jakiś bazarek to ja jej wykupię ogłoszenia. Quote
monika55 Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 Dawno nie pisałam o niej. Podśmierduje trochę bo przecież załatwia się w klatce. I mimo że piorę i sprzatam często to jednak czuć ją. A wykapać nie można. Posiusiała gips jeszcze u weta. Tylko jak kupala strzeli to się tak wydziera, ze od razu wiem o co chodzi i natychmiast sprzątam. Leje bez stresu ale kupy nie toleruje. I co gorsza zaczyna rozszarpywać podkłady. Ot taka zabawa. W ogóle to kochana sunia, tylko głośna niestety. Ale możliwe że to klatka tak na nią wpływa. Doczekać się nie mogę że zacznę ją wynosic na dwór. Quote
Mona1991 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 .............. Myślę .................. Quote
Mona1991 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Sznupa Ma około 1,5 roku, wysoka do kolan... Pies, który przeżył w swoim krótkim jeszcze życiu więcej niż nie jeden człowiek i nie jedno zwierzę. Cała połamana trafiła do schroniska. Nie dała do siebie podejść, warczała, gryzła... Po chwil oddechu uspokoiła się na tyle, że można było z nią rozmawiać. Pojechała do weterynarza. Zapadła decyzja o ratunku. Poważna operacja, dom tymczasowy... Wracała do życia i wraca dalej. Po pierwszej operacji, musiała być druga, bo kość się źle zrastała, a wręcz wogóle. Złamane udo, panewka, miednica... Nikt nie spodziewał się cudu, ale wierzyliśmy. Teraz psina nabiera sił, mimo że jedna noga jeszcze w gipsie. Uwielbia towarzystwo człowieka, chce z nim przebywać... Chyba uwierzyła, że niektórzy potrafią pomóc, a nie tylko zapomnieć. Mimo uziemienia, wie kiedy powinna wyjść na spacer, cieszy się niemiłosiernie na widok smyczy, ale niestety, jeszcze nie może na niej chodzić. Jednak pamięta. Jest bardzo mądrym psem. Jest silna i fizycznie i psychicznie, chce żyć... Co można o niej jeszcze powiedzieć? Toleruje inne psiaki, nie wiadomo jak z kotami. Nie lubi piszczących zabawek. Wręcz nienawidzi. Czy znajdzie się ktoś, kto da jej ten prawdziwy dom, którego ktoś zapomniał jej dać wcześniej? Da jej miłość i poświęci się dla niej, dla jej życia, o które ona walczy już szmat czasu? Kontakt bla bla bla Ja za bardzo chcę włazić ludziom na uczucia w takich tekstach... Co jeszcze tam wcisnąć? Quote
WATACHA Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Takie z niej biedactwo :( W weekend postaram się zrobić jakiś bazarek dla niej tak jak obiecałam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.