dariog Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Często i gęsto czytam na forum i widzę, że różnego rodzaje smakołyki służą jako motywacja dla Waszych psów. Zastanawiam się czy smakołyk jest napewno takim dobrym "motywatorem", ponieważ boję się że jak ktoś (czyt. zła osoba) będzie chciała przekupić psa to zrobi to własnie smakołykiem - może go nawet w ten sposób otruć - dużo jest takich życzliwych. jakie jest Wasze zdanie na ten temat? myśleliście o tym??? Quote
Guest Mrzewinska Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 dariog napisał(a): Zastanawiam się czy smakołyk jest napewno takim dobrym "motywatorem", ponieważ boję się że jak ktoś (czyt. zła osoba) będzie chciała przekupić psa to zrobi to własnie smakołykiem - może go nawet w ten sposób otruć - dużo jest takich życzliwych. Pies dostaje smakolyk nie zeby go przekupic, ale zeby nauczyc, jaka czynnosc przynosi korzysc. Zeby ulatwic zapamietanie, z przekupstwem nic to wspolnego nie ma. Otruc psa mozna takze zarciem zostawionym w misce - bo kazdy wlasciciel daje zarcie w misce. Moje psy zawsze wiedzialy, ze nie wolno podjac zarcia z ziemi, a z reki - nikt w mojej obecnosci psa by nie otrul! Psy nie pozostawaly bez kontroli, nie mogl podejsc nikt w czasie mojej nieobecnosci. I to wystarcza. Zofia Quote
dariog Posted December 5, 2006 Author Posted December 5, 2006 czyli można nauczyć psa nie podnoszenia żarcia z ziemi (?) Quote
Marta i Wika Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 dariog napisał(a):czyli można nauczyć psa nie podnoszenia żarcia z ziemi (?) Oczywiście że można. I to nawet są takie sposoby, w których uczy się za pomocą smakołyków ;-) Quote
martesa Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Wlasnie dzieki smakolykom uczymy psiaki by nie jadly z ziemi (smaczki musza byc lepsze i atrakcyjniejsze niz to co nasz piesek ma zamiar "porwac"),jezeli na komende nie wezmie znaleziska to dostaje nagrode-smakolyk.Swoja droga troche ciezko z tym w praktyce(u mnie),a psa Ci nikt nie otruje,jezeli nie pozostawisz go bez opieki:lol: Quote
nomu Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Także stosuje smakołyki przy nauce, wg mnie to bardzo dobra motywacja, dizeki smakolykom moge go nauczyc chyba wszyzstkiego. Tylko mam do tego jedno ale. Nie mogę robić z moim psem tzw sesji szkoleniowych, bo kiedy dostanie za dobrze wykonane ćwieczenie smakołyk, odrazu wie, że mam anpewno tego więcej i jeśli odrazu nie wypowiem komendy to pies zaczyna szaleć i robi wszyzstko czego się nauczył po kolei. :shake: Quote
Guest Mrzewinska Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Byc moze nagradzasz zawsze, a nie okazjonalnie. Jesli pies wykonuje rozne czynnosci bez hasla - to moze nie kojarzyc jeszcze hasla prawidlowo i szuka za co dostanie nagrode. Lub nie zna hasla konczacego prace, zwalniajacego. Dobrym sposobem jest roznorodnosc nagrod - pochwala zawsze, smakolyk okazjonalnie, zabawa przemiennie ze smakolykiem. Wtedy otwarty pojemniczek ze smakolami jest w zasiegu psiego nosa i oczu, moze byc w kieszeni czy saszetce na brzuchum czy po prostu lezec obok, a pies prawidlowo i spokojnie reaguje na hasla. Zacznij nagradzac po calej sesji ale zawsze koncz sesje innym cwiczeniem - aby jedno nie bylo czesciej nagradzane niz pozostale. Zofia Quote
Marta i Wika Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 nomu napisał(a):Nie mogę robić z moim psem tzw sesji szkoleniowych, bo kiedy dostanie za dobrze wykonane ćwieczenie smakołyk, odrazu wie, że mam anpewno tego więcej i jeśli odrazu nie wypowiem komendy to pies zaczyna szaleć i robi wszyzstko czego się nauczył po kolei. :shake: Jeśli chcesz nauczyć czegoś nowego - to fajnie, że pies kombinuje :-) Na tym między innymi polega zabawa z klikerem. Pies kombinuje - a może za to dostanę smaczka? a może za to? a może trzeba podnieść łapę? a może drugą? a może kręcić głową? :-) Quote
Guest Mrzewinska Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Nomu napisala wyraznie, ze pies na widok smakolykow robi to, czego juz sie nauczyl - bez podanego hasla. Nie skojarzyl jeszcze czynnosci z haslem, gestem ani sytuacja = chaotyczne i nerwowe zachowania ("pies zaczyna szalec" - jak napisala Nomu) nie sprzyjaja procesowi nauczania. Zofia Quote
lizka Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 U nas sie smakołyki sprawdziły i nadal sprawdzaja w zasadzie. Początkowo dawałam je za kazdym razem po prawidłowo wykonanej komandzie, prawidłowym zachowaniu w określonej sytuacji (z tym, ze najpierw padało słowo klucz czyli "dobrze") - teraz Borys nie wie, kiedy dostanie coś - ale zawsze prawidłowe zachowanie nagradzane jest choćby słowem "dobrze" (co zawsze wprawia w ruch ogon :lol: ) a smakołyki dostaje nieco rzadziej, ale staram sie zeby były wyjątkowe. Nie uwazam, zeby to była proba przekupstwa - raczej zaznaczenie co jest dobre i sie opłaca a co nie :razz: Quote
Eurasierka Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 uważam, że pies nie nagradzany smakołykami wcale nie będzie bardziej odporny na pokusę przyjęcia pokarmu od obcej osoby psa trzeba nauczyć nie podejmowania pokarmu ani z ziemi, ani od obcego Quote
Berek Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Hm, jakoś ciężko mi sobie wyobrazić Tajemniczego Szpiega w Czarnej Masce ktory przy mnie podaje mojemu psu truciznę zapakowaną w kiełbaskę. :evil_lol: No a tak prawdę mowiąc moje psy na zewnątrz są zawsze w zasięgu mojego wzroku, więc... To jakiś obłed z tym "nie przyjmowaniem pokarmu od obcych". :lol: Np. w przypadku psow nerwowych, nieufnych, lękliwych, z rozwiniętą ostrością pozorną - wręcz podstawowym zaleceniem jest aby karmiły je smakołykami obce osoby... :cool1: Quote
Urwis Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Berek, swietny post, doskonała rada. Myślę, że nawet należałoby w wielu sytuacjach bardziej podkreślać terapeutyczne działanie smakoli od obcych. Co ciekawe, ciągle są szkoły gdzie standardowym ćwiczeniem jest kuszenie psa smakolem, a właściciel ma go szarpać i mówić gromko "FE" przy każdej próbie wzięcia smakola. Wspaniałe na socjalizację, prawda? :roll: A ile problemów można sobie narobić słuchając trenera (który powinien być autorytetem ale jakoś się nie zastanawia czy pies jest kaukazem, który ma pilnować posesji czy pikusiem, który ma zgodnie z ludźmi mieszkać w bloku, co za różnica, ma nie brać i już). Na szczęście są też szkoły, gdzie standardowym ćwiczeniem jest leżenie piesków w kółeczko i państwo chodzą w kółeczko i każdy po kolei głaszcze w sposób delikatny i przyjemny każdego pieska. Są też trenerzy rozumni i myślący, oby jak najwięcej takich. Pozdrawiam serdecznie Iza Quote
dariog Posted December 14, 2006 Author Posted December 14, 2006 Berek napisał(a):Hm, jakoś ciężko mi sobie wyobrazić Tajemniczego Szpiega w Czarnej Masce ktory przy mnie podaje mojemu psu truciznę zapakowaną w kiełbaskę. :evil_lol: a mi mimo wszystko łatwo - nie wiem po co ta szydera Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.