Jump to content
Dogomania

*Pabianice* bernardynka Lusia BEZ OCZU !!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Przy okazji odbioru Lusi, został obejrzany i drugi benio... także potrzebuje pomocy(na szczęście nie tak poważnej jak Lusia)- psychicznie bardzo wycofujacy sie i uciekajacy przed człowiekiem. Istnieje poważna obawa o jego stan.
Nie wygląda by były jakieś problemy fizyczne(tak bez bezposredniego ogladu i badania).



Uploaded with ImageShack.us


Lusia, odpoczywa od leków... i zostanie poddana dokładnym badaniom.
Trzymajmy kciuki, by wynik był z tych "optymistycznych".





nizeostawiajmy go


Zuzlikowa wiem ze TY na fb wrzucasz wydarzenia podaj linki ja zupełnie nie umie tam szukac

a po linkach jakos takoś ...

  • Replies 523
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

obojętnie gdzie wpłacać, byleby doszły. Ja podałam swój nr konta i przeleję wszystko fundacji, więc też nie zginą.

Jutro obejrzę tego benia, ale chyba nie odważę się wziąć go na spacer:)

A Lusia ponoć bardzo dobrze sobie radzi, właśnie jakby nigdy nie widziała:( chodzi na wiele spacerów na smyczy aby poznać teren, wariuje jak szczeniak. Ewa sądzi że jest młodziutka, ok roku.
Na ponowne badania musimy poczekać ok 2 tyg aby wyniki były wiarygodne. Napewno pilnie zostanie wykonane USG w celu sprawdzenia ciąży?

już zamówiłam worek RC u mojego weta bo też dał mi lekką zniżkę, taniej niż w necie, a potem zobaczymy czy będzie tolerowała coś innego, bo póki co ma sraczkę:(

Posted

Agula99 napisał(a):
Ale ten benio biduś, oj biduś :(


Fizycznie nie wygladało to źle, ale... niestety psychicznie psiak zupełnie nie umie się odnaleźć, nowe warunki bardzo go "przybiły" i nie bedzie trzeba długo czekać , by zaczęły się problemy i fizyczne.
Odrzuca kontakt z człowiekiem(chowa się jak najgłębiej może)... boi się go bez mała panicznie.

piechcia15 napisał(a):


Jutro obejrzę tego benia, ale chyba nie odważę się wziąć go na spacer:smile:



Myślę,że teraz jeszcze nie pora na spacery... teraz najważniejsze byłoby posiedzieć przy kojcu i "poczytać mu"- czyli po prostu nawet nie zwracając sie bezpośrednio do niego, tyłem siąść sobie i pogadywać pozwalając mu sie stopniowo przyzwyczajać do bliskiej obecności człowieka, pozwalając by to on sam wyszedł do człowieka i wykazał chęć kontaktu.
Niestety na takie zachowania pracownicy schroniska nie mają czasu.
A teraz nic innego nie jest psiakowi potrzebne... pozwolić mu uwierzyć, że bliskość człowieka nie jest zagrożeniem. Pomóc by sam wyszedł ze swej skorupy i pozbył sie strachu panicznego.

Jednak to wątek Lusieńki i by nie zaciemniać go sprawami innych psiaków, zakładam wątek beniowi... podam linka i zaproszę do niego.

Lusieńka odpoczywa i przyzwyczaja się do nowych warunków oraz czyści organizm ze sterydów, więc chwilę potrwa nim będzie można wykonać badania.
Powodzenia malutka.

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Fizycznie nie wygladało to źle, ale... niestety psychicznie psiak zupełnie nie umie się odnaleźć, nowe warunki bardzo go "przybiły" i nie bedzie trzeba długo czekać , by zaczęły się problemy i fizyczne.
Odrzuca kontakt z człowiekiem(chowa się jak najgłębiej może)... boi się go bez mała panicznie.


...zakładam wątek beniowi... podam linka i zaproszę do niego.





Zapraszam na wątek benia, którego strach jest porównywalny do ogromu ciała... może wspólnie uda się mu pomóc.
http://www.dogomania.pl/threads/214371-Ogromny-cia%C5%82em-i-Ogromny-strachem_-BERNARDYN-potrzebuje-pilnie-pomocy_-dt-ds.-POM%C3%93%C5%BB?p=17604367

Posted

Biedna sunia- jak i dwa pozostałe benie...:sad:
Kiedyś miałam znajomą która miała pieska niewidzącego- być może te kilka słów które napiszę, przydadzą się DT...? Otóż pies który nie widzi najlepiej czuje się w terenie który zna- i dla jego dobra, nallepiej jest wprowadzać jak najmniej zmian- np w mieszkaniu- psiak ma swoje ścieżki, a już np przestawiony fotel całkiem mu wszystko miesza...
Kiedy czytałam, że ona nie chciała wyjść na początku wyjść z kojca- pomyślałam właśnie o tym, że po prostu nie zna terenu.
Trzymam kciuki za "małą";).

Posted

dzisiaj na nosie pojawiło się kilka krwawych pęcherzy, dziąsła przy zębach mocno czerwone, podchodzą krwią, spojówki mocniej zaczerwienione. Chyba przestaje działać steryd. Jutro będzie oglądał lekarz.

Psychicznie bardzo dobrze; sunia zadowolona, odważna, daje sobie radę w terenie. Zdjęcie w samochodzie, bo sobie wchodzi i leżakuje.
(dużo nie widać, ale trudno było uchwycić, pęcherze po lewej stronie nosa Lusi)



Uploaded with ImageShack.us

Posted

Najważniejsze to odpowiednia diagnoza i skuteczne leczenie...
Biedna sunieczka...:(
Wierzę, że skoro ma tyle sił do życia- nie załamała się- dobrze zniesie leczenie. Trzymam kciuki. :kciuki:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...