juli88 Posted January 6, 2012 Author Posted January 6, 2012 kochani a więc jak uda mi się ugrać transport oraz załatwić pieniądze na paliwo to Kluska w niedziele znajdzie się w swoim nowym domu!!! Droga trochę daleka 180km od Poznania ale warto!!! Quote
Nano Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 (edited) to ta pani z nk ? :) a jak zrobimy wizyte ? Edited January 7, 2012 by Nano Quote
sharka Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 ucieszę się dopiero jak juli88 w niedzielę potwierdzisz wieści, na razie ciiii, tfu tfu, puk puk i co tam tylko... jeśli jakoś mogę pomóc to daj znać :) Quote
Nano Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 juli nie ma czasu wiec ja napisze :) tak to ta pani z nk :) Julita jedzie jutro z Kluska do niej na wizytę przedadopcyjna, jeżeli wypadnie pozytywnie to Kluska zostaje :) Quote
juli88 Posted January 8, 2012 Author Posted January 8, 2012 Kluska w DS!!! Pojechaliśmy tam i nie żałujemy! Przywitało nas całe sąsiedztwo które też jest mega pozytywnie zakręcone na punkcie psów! Państwo opowiedzieli nam 100 przesympatycznych historii o swoim jamniku którego musieli uśpić z powodu choroby! Przeżyli to bardzo i po 3 latach zdecydowali się na adopcję Kluski! Kluska będzie mieszkała przy lesie i będzie rozpieszczana! Po wejściu do nowego domu Kluski leciało Animal Planet a na nim wszystko o psach ;) No i wiadomość dnia Kluska nawet się nie obudziła jak wychodziliśmy tak się już rozespała w nowym domu :) Koszty to ok 150zł za dojazd Quote
sharka Posted January 8, 2012 Posted January 8, 2012 Czekałam na takie dobre informacje!!! uf :) Ciesze się bardzo :] Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 było by zbyt pięknie gdyby było wszystko ok - Dyzio chory - wymiotuje od wczoraj - trzymajcie kciuki :( Quote
sharka Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 No masz babo placek... jak nie urok to s....ka :/ trzymaj się mały! Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 zapraszamy do głosowania (Kluska była pod opieką Animal Security) http://www.dogomania.pl/threads/220736-KrakVet-wybieramy-kandydata-na-stycze%C5%84?p=18354108#post18354108 Quote
motylek1007 Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 oddałam głos. Jak dzis Dyzio sie czuje? Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 cały czas wymiotuje... na 15 idę do weta. Siedzę w pracy jak na szpilkach. TZ teraz z nim jest. Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 motylek1007 napisał(a):oddałam głos. Jak dzis Dyzio sie czuje? dziękuje za głos Quote
motylek1007 Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 myślisz ze on coś zjadł na dworze? czy jakaś wirusówka go dopadła? tez bym siedziała na szpilkach. Napisz potem na wątku co i jak Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 sama nie wiem. Kupki są ładne zwarte więc to chyba nie wirus (mam nadzieję). On teraz bardzo intensywnie ząbkuje - ząb za zębem mu wypada i chyba jednego połknął - może to jest przyczyną... pewnie kroplówkę dostanie bo się odwodni... :( Quote
motylek1007 Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 pocieszające (chyba) że kupki są ok. Mój wiele zębów połknął jak mu wypadały i nic mu nie bylo. Trzymam kciuki zeby to bylo cos błahego Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 no to teraz już kompletnie się wystraszyłam jak to nie od zębów. Jeszcze pozostaje opcja żwaczy, dostał jednego i może gdzieś mu coś utkwiło... tylko on tak raz w tygodniu je żwacza i nigdy nic się nie działo. Bardzo delikatnie obgryzał go przy mnie. Jedyne co zauważyłam wcześniej to lekki spadek apetytu (je samego gotowanego kurczaka, bo nic innego nie chce) myślałam, że to przez ząbki bo mogły go boleć luļ coś w tym typie. a zawsze miał wilczy apetyt... byle nie choróbsko... Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 Mam już info z nowego domu Kluski: "Klucha spała z moim synem do 1:30, czym byłam z mężem zawiedziona! Potem cichutko dała znać, że stoi pod drzwiami, zabrałam ją do nas i do rana przespała. Tęskni, to widać i czasem słychać, ale ja na razie nie pracuje więc cały czas zajmuje się nią. Bardzo lubi serek! Pozdrawiam" Teraz tylko Dyzio niech wyzdrowieje i będę baaardzo szczęśliwa Quote
motylek1007 Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 Mila informacja od Kluski z domu. Nie martw sie tak tym co napisalam, mam nadzieje ze to nic poważnego i przede wszystkim wet zacznie w dobrym kierunku leczenie. Nie wiem co doradzic, ale trzymie kciuki Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 z jednej strony ciesze się, że to nie przez zęby, bo jak by maił sobie coś pokaleczyć w środku to też nie fajnie... Tylko jak to nosówka czy coś w tym stylu to chyba zawału serca dostane. jadę koło Uniwersytetu Przyrodniczego więc myślę że wet będzie działał konkretnie. Dyzio 3 tyg temu ważył 3 kg... zobaczymy ile ma teraz. Właśnie wychodzę, niestety odezwę się dopiero późnym wieczorem... Quote
juli88 Posted January 9, 2012 Author Posted January 9, 2012 Z Dyziem lepiej, dostał trzy zastrzyki i probiotyki na poprawę pracy jelit. Teraz już nie wymiotuje i winą prawdopodobnie jest to, że zjadł coś czego nie powinien. Czekamy na kupola i modlimy się o brak wymiotów - jak wszystko będzie ok to zapominamy o sprawie. Mamy dietę której musimy się ściśle trzymać. Siemie lniane w ruch. A u weterynarza Dyzio poznał 3 fajne psiaki, dwa w jego wieku i tylko 10 razy więcej ważące. Pierwsze sekundy zapoznania były dość przerażające, a później to już tylko wzajemnie zachęcały się do zabawy. Dyzio był najmniejszy i został okrzyknięty "ambasadorem zamieszania" ;) Poruszałam się też komunikacją miejską więc jest wyściskany i wycałowany za wsze czasy. Dyziek był ze mną cały tydzień w Poznaniu i teraz wróciliśmy do domu i widać jak się stęsknił za Bubu. To jest prawdziwa miłość Chłopak nadal waży 3 kg Quote
juli88 Posted January 11, 2012 Author Posted January 11, 2012 jest krew w kupie :( zaraz do weta Quote
juli88 Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 cały czas nic nie wiem! Mam nadzieję że dziś się dowiem wszystkiego bo to już za długo trwa... Założyłam wątek w dziale zdrowi i tu przekopiuję info które napisałam: W niedziele: po południu zaczęły się wymioty - moim zdaniem na tle czegoś co zjadł. Ale ja się aż tak nie znam. Wymiotował kilka razy. Ale jadł bardzo chętnie. W poniedziałek: poprawa - trzy razy próbował zwymiotować lub odchrząknąć. Pojechaliśmy do weta i dostał leki przeciw wymiotne, przeciw zapalne coś jeszcze (na pewno nie antybiotyk) i probiotyki. Zalecana była dieta gotowany kurczak z ryżem + siemię lniane. Do czego się dostosowałam. Wtorek: Pies raz odchrząknął rano (trwało to ok 5 sek.) Przy karmieniu głupolek ukradł kilka kulek suchej karmy innemu psu. Ale nic mu po tym nie było (pewnie działały jeszcze leki przeciw wymiotne) potem zabawy, głupawka z drugim psem i ogólnie moja radość, że psiak zdrowy! Kupki nie było żadnej. Środa: rano psiak znów odchrząknął - lekki niepokój - no ale znów bieganie i zabawa po powrocie z pracy zastałam siuśki na podkładzie. Jedna plamka (wcześniejsza) typowo żółta - standardowa; druga - pomarańczowa - typowo pomarańczowa potem gdy zaniepokoiłam się brakiem kupki zabrałam psy na długi spacer co zawsze pomaga w wykupkaniu i tu też pomogło. Ciemna kupa, bardzo ciemna aż czarna. Przyjrzałam się jej - podusiłam i się przeraziłam - w środku krew! Kupka była ładnie zwarta. Nie rozwolnienie! po 5 minutach kolejna kupka i znów z krwią! Umówiłam się do weta z wizytą. Przed samym wyjazdem zwymiotował - przez co zauważyłam że najwidoczniej znów połknął kilka kulek suchej karmy (cwaniak nawet nie wiem kiedy). Zajechaliśmy do weta i dostał 4 zastrzyki - przeciw krwawieniu, przeciw wymiotne i na pewno antybiotyk. Do tego dwie strzykawki płynu do podania doustnego - kontrast żeby zobaczyć czy przez niego to przejdzie i na rtg wykazać jakieś ewentualne nieprawidłowości. Pokazałam podkład z pomarańczowym moczem i moje obawy się potwierdziły - krew w moczu. Pojechaliśmy do domu i ok pobawił się i poszedł spać. czwartek: znów siuśki na podkładzie (ok 5 razy sikał - chyba po lekach) jedne siuśki były w kolorze ciemno brązowym, reszta żółta. Przy mnie też sikał i niby lekko pomarańczowe. kontrast podałam. Jadł niechętnie ale przez to że wmuszałam mu strzykawką. Gdy odsunęłam strzykawkę polizał dwa razy, a potem odsunął pyszczek i tak za każdym razem. Jeść nie może dostać na razie więc wymiotów brak. O 12.00 podamy mu pierwszy posiłek puszkę RC gastro. Bardzo małe porcje. A co najważniejsze - pies przez cały czas je, pije, śpi, bawi się, atakuje psy, zachęca do zabawy, szaleje. ogólnie adhd. Wszystko ok. Żadnych objawów widocznych po zachowaniu! Żadnych! Zachowuje się jak zawszę! Wszyscy uważają że przesadzam. Dzisiaj rtg i mam nadzieję że dowiem się więcej - ogólnie wet zdziwiony, że Dyzio nie wykazuje żadnych oznak że coś go boli. Na prawdę nie wiem o co tu chodzi. Wetka bardzo zdziwiona zachowaniem Dyzia... Quote
KateBono Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Juli88 a może to robale? Też są wymioty, krew w koopie .A mocz dałaś na badanie?Bo jak siusia z krwią to może stan zapalny pęcherza, nerek ( przy chorobie nerek są wymioty ) Quote
juli88 Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 odrobaczony był dwa tygodnie temu dokładnie 27.12.2011. Wetka powiedziała, że nie trzeba. Jak dziś kupol będzie to zgarnę go na badania. zrobię wszystko żeby maluch wyzdrowiał :( mocz nie dawałam - wetka nic nie mówiła, kupię dziś pudełeczka do moczu i będę polować. Dziwne jest to, że w moczu raz krew jest, a raz jej nie ma... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.