omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Bardzo wszystkich przepraszam, że wczoraj nic nie napisałam, ale emocji było co niemiara. Wojtusiu bardzo dziękuję, że wszystko tak pięknie opisałeś i z całego serca dziękuję, że przywiozłeś Mikę. Mika jest cudownym pieskiem. Grzeczna, posłuszna, przychodzi na zawołanie, sygnalizuje chęć wyjścia na siusiu. Bardzo bała się kąpieli, ale weszłam z nią pod prysznic i dałyśmy radę. Po kąpieli zrobiłam kilka zdjęć-wstawię później. Noc przebiegła spokojnie. Ale rano sunie się pogryzły- tak na poważnie. Mam ślady zębów Miki na ręce, bo zasłaniałam Omi, która jest dwa razy mniejsza od Miki. Omi leciała krew z okolic oka. Dobrze, ze syn podbiegł i odciągnął Mikę. Atak powtórzył się jeszcze raz. Dziewczyny nie wiem, co robić. Teraz jak piszę, to Omi leży mi na kolanach, a Mika obok fotela. Aż boję się ruszyć, bo nie wiem, czy znów się na siebie nie rzucą. Co mam robić?! Quote
lika1771 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Omi moze trzeba troche czasu zeby sie obie przyzwyczaiły,a w nocy jak spały gdzie spała Mika? Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Omi spała ze mną w łóżku- jak zwykle, Mice zrobiłam mięciutkie legowisko przy samym łóżku. Powarczały na siebie i usnęły. O 6 rano moja sunia obudziła mnie na siku, wyszłam na szybko do ogrodu z obiema i cały czas zero agresji. Potem pobudka całego domu, budzenie syna, robienie kanapek, wyjście dziewczyn na koopkę- cały czas sielanka. Myślę, że dziewczynom buzują hormony. Omi jest w końcówce cieczki, a Mika w końcówce ciąży. Póki jestem sama w domu-zmuszona byłam zrobić Mice posłanie w garażu.Tam jest czysto i sucho. Drzwi są uchylone -w każdej chwili może wyjść na trawkę. Ogrodzenie solidne z podmurówką. Strasznie się czuję z tego powodu, ale chcę uniknąć pogryzień i szycia. Jak wróci rodzinka, to będziemy dziewczyny oswajać w ogrodzie, ale muszą do tego być dwie osoby w razie gdyby trzeba było je rozdzielać. Tym bardziej mi przykro, bo Mika to marzenie każdego potencjalnego właściciela. Ma cudowny charakter. Tylko przytulać i kochać. Gdybym nie miała Omi BEZ ZASTANOWIENIA zostawiłabym Mikę u siebie. Na domiar złego, nie mogę jej dać jeść, bo czekam na informację, czy będzie po południu sterylka. Quote
Jasza Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Myślę, że dziewczyny potrzebują czasu. A małej w garażu krzywda się nie dzieje. Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Dziewczyny jeżeli macie swoje doświadczenia w podobnej sytuacji, to piszcie proszę, jak postępowałyście aby psiaki się akceptowały. Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Jasza napisał(a):Myślę, że dziewczyny potrzebują czasu. A małej w garażu krzywda się nie dzieje. Jasza, ale ja nie chcę żeby Mika tam była...To jest taka kochana sunieczka... Coś muszę wymyślić i zmienić ten stan rzeczy, bo na niczym nie mogę się skupić cholera Quote
lika1771 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Omi poczekaj faktycznie jak bedzie ktos jeszcze w domu i wez psiaki na smycz łatwiej je bedzie oderwac od siebie gdyby co ..... Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Jutro o 16 Mika ma umówioną sterylizację. Trzymajcie kciuki za sunię, żeby było wszystko dobrze. Dziewczyny wysyłam na pw nr konta. Quote
Magdalena Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 ze Skarpery Kudłaczy dzisiaj "wyszedł" przelew dla suni, bardzo proszę o potwierdzenie odbioru na wątku skarpetowym jak pieniążki dojdą trzymaj się mała Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Magdalena napisał(a):ze Skarpery Kudłaczy dzisiaj "wyszedł" przelew dla suni, bardzo proszę o potwierdzenie odbioru na wątku skarpetowym jak pieniążki dojdą trzymaj się mała Bardzo dziękuję. Potwierdzę natychmiast. Quote
polciuaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 [quote name='omi']Omi spała ze mną w łóżku- jak zwykle, Mice zrobiłam mięciutkie legowisko przy samym łóżku. Powarczały na siebie i usnęły. O 6 rano moja sunia obudziła mnie na siku, wyszłam na szybko do ogrodu z obiema i cały czas zero agresji. Potem pobudka całego domu, budzenie syna, robienie kanapek, wyjście dziewczyn na koopkę- cały czas sielanka. Myślę, że dziewczynom buzują hormony. Omi jest w końcówce cieczki, a Mika w końcówce ciąży. Póki jestem sama w domu-zmuszona byłam zrobić Mice posłanie w garażu.Tam jest czysto i sucho. Drzwi są uchylone -w każdej chwili może wyjść na trawkę. Ogrodzenie solidne z podmurówką. Strasznie się czuję z tego powodu, ale chcę uniknąć pogryzień i szycia. Jak wróci rodzinka, to będziemy dziewczyny oswajać w ogrodzie, ale muszą do tego być dwie osoby w razie gdyby trzeba było je rozdzielać. Tym bardziej mi przykro, bo Mika to marzenie każdego potencjalnego właściciela. Ma cudowny charakter. Tylko przytulać i kochać. Gdybym nie miała Omi BEZ ZASTANOWIENIA zostawiłabym Mikę u siebie. Na domiar złego, nie mogę jej dać jeść, bo czekam na informację, czy będzie po południu sterylka. Mnie się wydaje, że gdy wszyscy mieszkańcy domu się obudzili i w domu zapanował "ruch" suczki mogły się poddenerwować całą sytuacją. Dla nas normnalne jest, że rano każdy kręci się po domu w tą i spowrotem, ale dla psów może to być sytuacja dosyć stresująca, szczególnie dla Miki, która jest w nowym otoczeniu. Stąd mogły zacząć skakać sobie do gardeł. Ja miałam to samo, gdyby nie mój Dulux to na pewno Mika grzałaby dupkę u nas w domu. :loveu: [quote name='lika1771']Omi poczekaj faktycznie jak bedzie ktos jeszcze w domu i wez psiaki na smycz łatwiej je bedzie oderwac od siebie gdyby co ..... nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł z tą smyczą. Psy na smyczy zachowują się inaczej, mogą być bardziej agresywne. Znam to z autopsji: mój Duluś jak jest na smyczy staje się o wiele bardziej agresywny do obcych psów, a gdy puszczony jest bez smyczy to podbiega do psa i nic nie robi. Poza tym smycz łączy psa z człowiekiem i jeśli osoba tzrymająca smycz jest niepewna lub boi się czegoś te emocje przechodzą na psa co może wywołać agresję. Wydaje mi się też, że pies na smyczy czuje się pewniejszy co też może prowadzić do starcia z innym psiakiem. Chciałam baaaardzo podziękować w imieniu swoim jak i Mamy za pomoc Pani Bożence i Panu Wojtusiowi. :loveu::multi::multi: gdyby nie Wy sunia dalej byłaby na osiedlu, albo gorzej: siedziałaby w schronie. :roll: poza tym dziękuje ślicznie wszystkim, którzy na wątek zaglądali, wspierali zarówno słowem jak i finansowo. :loveu: :loveu::multi: Mam teraz wielką nadzieję, że Omi i Mika polubią się i znajdziemy dla Miki domek jej marzeń z człowiekiem, który doceni jaki to wspaniały pies. :multi: ps. Gdyby nie `palec boży` prawdopodobnie nie udałoby się wyciągnąć Miki ze schroniska w Olkuszu, a mianowicie gdyby nie zepsuł się schroniskowy samochód Mika już wczoraj rano byłaby przewieziona do innego schroniska, zanim w ogóle dowiedzielibyśmy się, że wieczorem zgarnął ją hycel. Quote
Jasza Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Ja mam doswiadczenia niewielkie, Miśka do nas trafiła po dwóch miesiącach łapania i sterylce aborcyjnej. Wzięłam urlop i modliłam się, żeby mój Reks ją zaakceptował, bo on to barrrdzo niedobry jeżeli chodzi o inne psy. Udało się, choć na początku karmiłam je w osobnych pokojach i pochowałam wszystkie smakołyki i zabawki.... Teraz oczywiście świata poza soba nie widzą... Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Liczę na to, że po sterylce Miki coś się zmieni. Czas rekonwalescencji, wyciszenia- może będzie sprzyjał we wzajemnych relacjach suń. No i czas. Obie muszą się przyzwyczaić do zmian w swoim dotychczasowym życiu. Też bym chciała, żeby świata poza sobą nie widziały. Quote
jambi Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Omi, przede wszystkim daj im czas! tez myślę, że dużą rolę odgrywają tu hormony - jedna w cieczce, druga w ciązy, dodatkowo stres - niewątpliwy stres dla obu Quote
lika1771 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Omi napisz w tytule, ze potrzebuje wsparcia na karme Quote
elaja Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Jeśli żadna z suń nie jest skrajnym przypadkiem agresora powinny się z czasem dogadać , właśnie usunięcie na początku wszystkiego co może rodzić konflikty ( zabawki , miski , niedopuszczanie do żebrania o smakołyki) jest bardzo dobrym sposobem na ułożenie prawidłowych relacji.Jeśli mają do dyspozycji ogród można je wypuścić razem , ale bez żadnych smyczy , pomocny i uspokajający bywa kaganiec o ile pies go akceptuje.Nie dopuszczać, przynajmniej na początku aby obie razem przepychały sie przez drzwi , bo taka sytuacja moze byc pretekstem do ataku. To jak nasz pies traktuje inne czworonogi na spacerach ( a szczególnie te które szczekają zza ogrodzenień mijanych posesji) nie jest miarodajne jeśli chodzi o akceptację obcego na własnym podwórku. Mój Max ( za TM) dostawał szału gdy słyszał tylko szczekanie psa z mijanych posesji , spacer z nim , przynajmniej na początku to było przeżycie ekstremalne , a bez problemu zaakceptował u siebie przygarniętego staruszka , a później dwumiesięcznego Aresa. Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 [quote name='omi']Bardzo dziękuję za przybycie i chęć pomocy. Ogloszenie ze zdjeciem prosze przeslac na maila porebska_beata@o2.pl Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Mój brzusio w całej okazałości. Powoli usypiam, po przygodach całego dnia i wyczerpującym prysznicu. Tak sobie patrzę... Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Ja chcę spać, a ta mała coś chce. Zawstydziłam się. Ja w dżungli. Tu mi najlepiej (pokój syna). Quote
omi Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Jak do tej pory nie było spięć miedzy dziewczynami, ale mamy je cały czas na oku.... Mika jest niespokojna. Jak jest na zewnątrz, to wchodzi pod schody jakby szukała spokojnego miejsca do porodu....nie wiem ...i cały czas popiskuje. Ona w ogóle nie szczeka. Nie chce jeść, niewiele pije. Teraz jest u syna w pokoju i śpi na łóżku. Drzwi są zamknięte. Sunia się uspokoiła. Quote
lika1771 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Sliczna sunieczka zobaczysz szybko domek znajdzie Quote
elaja Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Śliczna jest ! Przez kilka dni w nowym miejscu pies może wogóle nie szczekać - tak miałam ze wszystkimi , no może poza Korą i Dżokiem nr 2. Dodatkowo sunia jest szczenna , nie wiadomo jak wysoka ta ciąża , może faktycznie zaczyna szukać spokojnego miejsca na gniazdo. A jaki ma apetyt ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.