Lionees Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Jestem już Kochane:) Powaliło mnie zapalenie płuc.Jeszcze jestem zdechlak,ale już mogę usiąśc i pisać. Zmieniłam komp i za diabła nie umiem się w nim znaleźć,musze nauczyć się przesyłania zdjęć z telefonu.To znaczy zdjęcia przesłałam ale jeszcze musze rozgryźć jak się przesyła do mojego albumu.Myślę,że jeszcze dzisiaj to ogarnę.Mam tylko ze 2 fotki dzisiejsze(no wczorajsze),tak na szybko pstryknięte,bo ledwo co doszłam do siebie po chorobie.Ale napisze o Kalczysiu kilka słów. To wspaniały psiak.Bardzo,bardzo kochający.Chodzi za mną krok w krok-dosłownie.Ale nie jest nachalny,tylko tak się delikatnie przytula,kładzie głowinkę na moich nogach i czeka na głaski.Jest taki rozczulający,że aż serce rozrywa.Co za psiak!!! On jest niesamowity!! Ale ma też drugą twarz-killera.To znaczy dla człowieka jest cudny,ale jak jakiś psiak dojdzie do mnie,to Kolczyś tylko zmarszczy nos i od razu atakuje.Nie warczy,nie szczeknie,tylko od razu się rzuca.I to nie jest taki chaps i już,w celu odgonienia konkurenta,tylko tak jakby walka na śmierć i życie.Tak ja to odczuwam.I ta jego agresja skupia sie głównie na Nestusiu-niewidomym psiaczku też z Konina,który też wybrał sobie mnie na swoją pańcię.Ale staram się nad tym panować,a z racji tego,że nie pracuję i jestem chora,to praktycznie cały czas jestem w domu i zapobiegam takim sytuacjom.Po prostu obserwuję bacznie reakcję Kolczysia i od razu mówię stanowczo-Koczyś(tak sobie go zdrabniam) nie wolno.Tylko ,że Kolczyś wtedy gdy widzi "zagrożenie" w postaci innego psiaka przy mnie,to jakby przestawał mnie słyszeć,wpada w jakiś taki amok.No ale pracujemy nad tym a i psiaki schodzą mu z drogi.W domu mam razem z Kolczysiem 5 psiaczków.Nesti,Myszka,Kajtek i moja 2 kilowa Niunia.Nesti juz uczy się,że Kolczysia trzeba omijać szerokim łukiem.Juz dostał od Kolczysia po nosie i ma szramę i Kolczyś złapał go raz za gardło i zaczął szarpać,ale rozdzieliłam natychmiast towarzystwo,także krzywda nikomu się nie stała.Na Kajtka też marszczy nos,ale Kajtek woli mojego męża,także jest spoko,bo Kajcyna do mnie raczej nie podchodzi teraz.Jak nie było Kolczysia,to Kajtek i do mnie się tulił a teraz ma mnie w nosie,bo jak mam takiego obrońcę w postaci Kolczysia,to Kajtek mnie olewa.Myszkę mam już 3 lata i to jest psiak specjalnej troski.Ma bardzo ciężką postać padaczki.I ona generalnie trzyma się na uboczu,nie potrzebuje towarzystwa.Ale czasami ma takie zrywy,że podejdzie się przytulić i wtedy Kolczyś też ją odgania.A przecież to sunia i dla kobiet powinien być milszy.Niestety,dla Kolczysia czy pies czy suczka,to nieważne.Ważne jest to,że podchodzi do mnie jakiś przytulak i trzeba wyeliminować 'przeciwnika'. Martka napisała że jest potencjalny dom dla Kolczysia,ale są tam koty.Rozmawiałam z Martą i powiedziałam,że boję się.Nie mam jak sprawdzić Kolczyka na koty,ale myślę że nie tutaj leży problem.Kolczyś jest bardzo kochający,pokochałby nową Panią tak jak mnie.Dla Kolczysia żaden zwierzak nie stanowiłby problemu,byle by nie pojawil się w promieniu kilkunastu cm od jego pańci.Kolczys dosłownie jest do mnie przyklejony.Gdyby przykleił się do swojej nowej Pani i kot podszedłby się łasić,no jak to kot,to Kolczyk by się rzucił.Po obserwacjach co się dzieje teraz u mnie,to jestem tego w zasadzie pewna.Ale możemy spróbować.Decyzja nie należy do mnie.Ja tylko wyrażam swoją opinię bo widzę jak jest.Kolczyś najlepiej by się nadawał do starszej osoby bez innych zwierząt.On do tego stopnia jest za człowiekiem,że jak teraz leżałam prawie bez życia,to Kolczyś mnie pilnował,spał obok łóżka na poduszce i nie chciał nawet wychodzić na dwór z nikim!Ja jak byłam na chodzie,to tylko brałam smyczkę i wołałam "Koczyś,siku" i leciał kochany cały happy i spacerowaliśmy sobie na dworku.Jak zaległam na łóżku,to Kolczyś tak jakby chorował razem ze mną.To niesamowite! Był spokojniejszy,wyciszony,mąż,czy dzieci musieli podejść do niego i zapiąc mu smycz,bo nie chciał się podnieśc na spacerek.A na dworku,to aby zrobił co swoje i biegiem do domu do mnie.Miałam juz różne psiaki,ale Kolczyś jest jakiś wyjątkowy.Niby nie prosi wprost o miłość,nie jest nachalny,ale jest tak delikatny do człowieka,taki rozczulający,że aż nie mam słów.Chciałabym dla niego domek z człowiekiem,który nie musiałby się dzielić miłością w sensie człowiek,Kolczyś i inny zwierzak. A tak poza tym to Kolczyś zdrowy,dostaje swoje leki,ma apetyt.No psiak na 6+. Martuś miałam się już dawno zapytać,ale jakoś tak mi wylatywało z głowy.Kolczyś miał wygolony brzuszek,teraz mu już sierść odrasta,ale widać wyraźnie,że był golony.Czy miał to golenie w związku z rtg,czy może z innego powodu?Dopytaj się proszę. To póki co tyle.Ogarnę komputer i wstawię fotki kawalera:) Quote
Lionees Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 [quote name='caryca26']Puściłam do Reni 200zł za kolejny miesiąc.[/QUOTE] No oczywiście dostałam-dziękuję serdecznie! :) Quote
Lionees Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 [quote name='paulinken']Renatko, a jest u Ciebie może jeszcze jakieś miejsce w domu?[/QUOTE] Paulinko,nie biorę już psiaczków,bo sama się sypię ze zdrowiem...Mam te co mam i więcej juz nie,nawet jakby któryś poszedł do domku,to póki co przestaję być dt dla nowych psinek. Quote
martka1982 Posted December 3, 2011 Author Posted December 3, 2011 Reniu dowiem się co miał robione, aż się boję napisać - ta rodzina zdecydowała się na Kolczyka, nie rozmawiali wprawdzie ze mną ale dostałam smsa,że chcą go zaadoptować będą z nimi prowadzone dalsze rozmowy, prosiłam dziś o ich adres, są z Sosnowca Quote
Lionees Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 [quote name='martka1982']Reniu dowiem się co miał robione, aż się boję napisać - ta rodzina zdecydowała się na Kolczyka, nie rozmawiali wprawdzie ze mną ale dostałam smsa,że chcą go zaadoptować będą z nimi prowadzone dalsze rozmowy, prosiłam dziś o ich adres, są z Sosnowca Martuś są dwie możliwości.Albo powiedzieć ludziom,że Kolczyś nie toleruje kotów,co w zasadzie może być prawdą,albo wysłać Kolczysia do nowego domku oczywiście z jasno postawioną sprawą,że Kolczyś jest jaki jest i koty mogą być w jakim stopniu zagrożone.Ja tak naprawdę nie mam tu nic do gadania w kwestii adopcji,bo jak się ludzie uprą,to Kolczyk jedzie.Ale bardzo,bardzo uczulam przyszły domek na zachowanie Kolczysia. A teraz obiecane fotki kawalera:) No sirotka nad sirotkami:cool3: ...myślałby kto:evil_lol: Tak właśnie wygląda nasza sierotka jak dzielę smakołykami:p Jest taki niewinny,taki rozczulający,że niejednego by nabrał na tą niewinną minkę.Ale ja się na nim poznałam,to dobry Kubuś jest:razz:Jeszcze lepszy aktor niż Nesti:) No po prostu rozwala mnie ten psiak:loveu: No w życiu nikt by nie pomyślał,że taka pierdołka mała może w pewnych sytuacjach mieć mord w oczach:p A tu usypia na podusi obok mojego łóżka:) Muszę Kolczysia często czesać,bo gubi sierść.W domu jest ciepło,więc ta sierść przystosowuje się do tej temperatury jaka u nas panuje.On ma gęstą czuprynkę i mimo kąpania taką sztywną.Ale z każdym czesaniem jest coraz lepiej:) Quote
Lionees Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Jeszcze jedna fotka...oczywiście tam gdzie ja tam i Kolczyś:loveu: Siedzę na fotelu przy komp i pięknotka nasza położyła się pod fotelem,a główkę położył na tych podpurkach od kółek.Wzięłam polożyłam nogi na fotelu,schyliłam się i cyknęłam fotkę.No i zobaczcie,czy to nie przesłodki psiak?:loveu:No nie mam słów:loveu: Quote
martka1982 Posted December 4, 2011 Author Posted December 4, 2011 naprawdę kochany! w 100000% oddany Tobie! Reniu, państwo się zdecydowali. W schronie postanowili,że sami zawiozą Kolczyka do nowego domu, sprawdzą, jeszcze raz obdgadają temat, zobaczą pierwsze reakcje itp i w najgorszym wypadku wrócą z nim do Ciebie. ważne jest,że nie zawiezie go nikt przypadkowy, tylko dwie pracownice schroniska, które go bardzo dobrze znają i kochają. na razie nie piszę o tym w pierwszym poście i wstrzymam się z radością, zobaczę co powiedzą gdy już tam będą dam Ci oczywiście znać kiedy przyjadą po niego - jutro powinnam wiedzieć a tak jeszcze nawiasem mówiąc w piątek wieczorem rozmawiałam z nimi dwiema o Kolczyku, i mówiłam,że on u Ciebie nie miał żadnych problemów z łapkami,chodzeniem czy w ogóle czymś takim a wtedy jedna z nich powiedziała: a w wakacje jak na niego patrzyłam to wydawało mi się,że na dniach odejdzie............... jechał do Ciebie "zdechlaczek" a chwilę później z Kolczyka zrobił się "młody bóg" :) Quote
Karolcia_ko5 Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Na naszym forum jest info, że Kolczyk przekroczył Tęczowy Most.... :( Quote
Karolcia_ko5 Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 [quote name='Ag_konin']coooo? jak to?[/QUOTE] Clint napisał, trzeba się dowiedzieć... Quote
martka1982 Posted December 5, 2011 Author Posted December 5, 2011 dziewczyny mam straszne wieści:placz:Kolczyś wczoraj nagle odszedł:placz: albo pękł mu wrzód albo woreczek żółciowy...nie wiadomo, nagle zwymiotował czymś zielono-żółto-brązowym i chwilę później już nie żył :placz: Renia jest w stanie opłakanym, dajcie jej na trochę spokój, gdy się jakoś pozbiera napisze sama a jeszcze wczoraj mówiła do niego wieczorem: Kolczysiu pojedziesz niedługo do domu Reniu, dziewczyny, Kolczyk już jest w domu, tym za TM :placz: Quote
marmosia Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Biegaj, Kolczysiu, szcęśliwy za TM... Trudno uwierzyć :( Quote
martka1982 Posted December 5, 2011 Author Posted December 5, 2011 od 22 września był w dt, tak krótko....... ciężko bardzo,że tak niespodziewanie odszedł eh ciesze się jednak,że chociaż przez 2,5 miesiąca miał dom, przypomniał sobie jak to jest, gdy się jest czyimś psem...kochanym,hołubionym...Był w 100% oddanym swojej pani, którą pokochał bezgranicznie na śmierć i życie. Renia nie wiem jak Ty to wytrzymasz........ Quote
Lolalola Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 o rany:(:(..............rzadko zagladalam,ale caly czas pamietalam o Tobie malutki....to bardzo smutne,ale przynajmniej ostatnie chwile spedziles wspaniale....:( Quote
caryca26 Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Wprost nie umiem wyrazić jak mi jest przykro:( Dzisiaj weszły jeszcze dla niego pieniążki od Roland De 35zł Quote
zioberek87 Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 masakra ja dopiero teraz przeczytałam.... ale rozpacz tak nagle, wtedy kiedy znaleźliście mu domek:(:(:( alenajważniejsze jest to że odszedł szczęśliwy i kochany!!! Quote
danka4u1 Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 Bywałam często u Kolczyka, kibicowałam mu, cieszyłam się, ze jest u Reni, bo tam psiaki mają jak w DS....Reniu, Kolczyku...:-( :-( Quote
Nevada Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 strasznie smutno i przykro :-(, szok, bo nikt się nie spodziewał, dostał malutki piekny czas od Was dziewczyny i dzięki Wam odszedł przy boku własnego kochanego i kochającego człowieka, tym byłaś dla niego Lionees... Quote
paulinken Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 A ja myślę, że Kolczyś był szczęśliwy. I że umarł w SWOIM domku, bo on nie chciał żadnego innego, jego dom był u Reni. Quote
Maria1957 Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 ....przeczytałam...powaliło... makijaż się rozmył .. wielki żal :-(:-(:-( ...KOLCZYKU biegaj szczęśliwy za TM [*] Quote
Mysza2 Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Renatko przytulam Cię w myślach bardzo bardzo mocno. :(:(:( Spij spokojnie psiaczku [*] Quote
Lionees Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Nie wiem co mam Wam napisać,nie wiem nic.Kolczyś był MÓJ,wcale się nie cieszyłam,że znalazł ds.Ale postanowiłam razem z moją rodziną,że jak tylko ds Go odda z jakiś powodów,to Kolczyś zostaje u mnie na zawsze.To był MÓJ pies,MÓJ!! Nic ,kompletnie NIC nie zapowiadało tragedii.Po prostu Kolczyś nagle zwymiotował czymś zielono brązowym.Przepraszam,że tak napiszę,ale to był taki smród,że sama nie wytrzymałam.On miał w sobie coś co rosło i dojrzewało i w końcu pękło.Jutro napisze więcej,bo dzisiaj jeszcze nie mogę z bólu.To była moja psina,moja............... Quote
Lobaria Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 Dopiero teraz trafiłam na watek... Lionees... jestem z Tobą tak bardzo, wiem, jak to boli... Pieseczek odszedł kochany i to jest najważniejsze. My, którzy pozostajemy po naszych psiutach, musimy być silni... I jesteśmy, i pomagamy innym, a potem wszyscy spotkamy się za Tm... Trzymaj się, jak i ja musiałam po odejściu mojej Niuni... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.