nika28 Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 [SIZE="4"]Edi Trafił do przytuliska w Głownie dosyć dawno temu. Jest tu już jakiś rok... Gdy do nas trafił, nie wyglądał na chorego. Niestety po jakimś czasie zaczął chudnąć, a na boku zaczął mu rosnąć guz. Aktualnie guz jest dosyć spory. Edi, który na początku był bardzo ruchliwy, skakał na budę, szczekał, gdy kogoś zobaczył, teraz jest wrakiem... Leży na budzie, i się nie rusza, tylko patrzy na odwiedzających... Wypuszczony z boksu chodzi, ale chwiejnym krokiem. Łapa, nad którą jest guz jest jakby krótsza, gdy Edi chodzi łapa nie dotyka ziemi. Pies był w lecznicy w Głownie, wet powiedział, że jak jego stan się pogorszy, to jest do uśpienia. Tyle. U nas nie ma możliwości dokładnie zdiagnozować psa... Na razie Edi czuje się nawet dobrze, ale widać, że i tak gorzej niż wcześnie. Edi to już starszy psiak, może mieć ok. 9 lat. Ma bardzo smutne oczka... Jest dosyć duży. Toleruje inne psy. Czy jest jeszcze szansa dla tego biedaka ? :( DT, DS ? Pewnie pożyje może jeszcze kilka miesięcy, na pewno chciałby spędzić ten czas przy boksu swojego człowieka, nie sam, w ciasnym, ponurym boksie... A to Edek : Quote
nika28 Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 [SIZE="3"]Wydarzenie na FB (proszę o udostępnianie i zapraszanie gości) : http://www.facebook.com/event.php?eid=149932705095080 Quote
nika28 Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 kinia098 napisał(a):nika, jaki on jest chudy :( Chudy... Trzeba mu jakoś pomóc... :( Quote
annavera Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 nie tylko ma guza ale i zagłodzony jest ... co to za schronisko, ze w dopuściło do takiego stanu psa :( Quote
nika28 Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 annavera, on jest taki chudy prawdopodobnie przez ten nowotwór :( Wszystkie inne psy są w normalnym stanie, a przytulisko robi co może... :( Ale mogą niewiele, jak wet jest beznadziejny, i nie potrafi nic doradzić :( Quote
nika28 Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Kopiuję to co napisałam na FB :( Rozmawiałam z kierowniczką, i sytuacja trochę inaczej się przedstawia : po pierwsze psiak jest dużo starszy. Jest w przytulisku dosyć długo, i swój kojec zaczął traktować jak dom :( Gdy przeniesiono go do innego kojca, Edi zaczął się ślinić i bardzo się zestresował. Tak samo było z wizytą w lecznicy. Poza kojcem bardzo się stresuje, denerwuje, chce wracać do niego. Był w lecznicy, guz nie jest operacyjny. Zaatakował kręgosłup i biodro. Psiak dostał leki przeciwbólowe, i po nich czuje się całkiem dobrze. Ma apetyt. Nie wiem, co w tej sytuacji zrobić... Czy szukać mu domu, jeśli on przytulisko traktuje jak dom ? Z kojca jest wypuszczany, pobiega chwilkę, ale zaraz do niego wraca. Quote
Nano Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 ech :( nie wiem już co poradzić :( Eduś no... :( Quote
hop! Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Wygląda na to, że nie ma sensu stresować go zmianami. On już zaakceptował te warunki, w których żyje... Quote
kinia098 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 kurcze... :( to może jednak nie szukać domu ? tylko, żeby ktoś się nim tam porządnie zajął.. tak żeby na koniec poczuł się kochany, wyprowadzany na spacery, głaskany.... :( co robić z zainteresowaną ? podsyłać inne psy ? daj mi najlepiej te sprawdzone na koty już. i koniecznie duże !! a to szansa dla jakiegoś, bo u Was chyba ich dość dużo :( Quote
ZZPON Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Jak mówi przysłowie "Starych drzew się nie przesadza". Dla psiulka kojec, to jego azyl. Czy na koniec warto mu go zabierać, przenosząc go w inne miejsce? Quote
nika28 Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 Tak kiniuś, podsyłaj inne. Tyle że żaden pies nie jest sprawdzony na koty... Ale podeślij temu komuś Głowieński wątek, jak jakiś pies się spodoba, to będziemy sprawdzać. Rozmawiałam z p. Zosią, i postanowiłyśmy, że nie będziemy mu zmieniały miejsca na stare lata, i fundowały stresu. Niewiele czasu mu zostało, niech sobie dożyje w znanym miejscu, gdzie czuje się bezpiecznie... Na spacery nie jest wyprowadzany, bo nie jest w stanie, szybko się męczy, ale jest na dłużej wypuszczany z boksu, pobiega sobie, zrobi to co trzeba, i leci się miziać z pracownikami i p. Zosią :) Quote
kinia098 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Podesłałam link do wątku ogólnego. Oby któryś psiak wpadł w oko :( Szkoda, że Edi zostanie już na zawsze w przytulisku, ale skoro jemu tu dobrze... :( Nika, proszę, jeśli będziesz w przytulisku- podejdź zawsze do niego, daj smaczka, pogłaskaj.. :oops: żeby nie czuł się jednak samotny i niekochany :oops: Quote
hop! Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 nika28 napisał(a):Tyle że żaden pies nie jest sprawdzony na koty... Przecież Daffi był sprawdzony na koty. Może jego zaproponować? Quote
nika28 Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 hop! napisał(a):Przecież Daffi był sprawdzony na koty. Może jego zaproponować? W sumie to można go zaproponować :) Tylko że nie wiadomo jak on bezpośrednio zareaguje na koty. Przez siatkę nie zwraca uwagi. Podeślesz kinia naszego Daffiego Pani ? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.