Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='golddigga']Wiecie co, ona nie ma takiej typowej biegunki, nie załatwia się w domu, nie wymiotuje, ale jest taka mizerna. Wczoraj zrobiłam jej dietę, tylko wieczorem dostala kawałek chudej wędlinki i zjadła z chęcią. Pamiętam jak Bailey był szczeniakiem to miewał okropne biegunki, ciągle byliśmy u weta, nie chciał jeść przez kilka dni tak żle się czuł! A z Librą nie wiem co jest, tymbardziej że jak zakładaliśmy jej szelki wczoraj Adam, a dzisiaj ja, to zapisnęła kiedy przekładaliśmy jej prawą łapke przez pasek od szelek. Także chyba łapka ją boli, ale nic nie widać, nie wiemy co to. Nie wiem czy to zbieg okoliczności z tą łapką i brzuszkiem, czy co? Podobno jakiś wirus krążył u nas bo wiele psów miało ostatnio biegunkę w okolicy słyszałam. Już nie wiem sama co jej jest...:shake:[/QUOTE]

to ja bym nie czekała, tylko poszła jutro do weta :(

  • Replies 597
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeszcze nie mam żadnych wieści, dopiero za godzinę wychodzę do weta. Czekałam, bo mam znajomą, która prowadzi gabinet i wolę iść do niej, niż do kogoś obcego. Libra leży w naszym łóżku, byliśmy na dłuższym spacerze wczoraj, zjadła cały obiad, niby wszystko ok, a jednak cały czas śpi, nie bawi się, a przecież do tej pory nie robiła nic innego. Nie chciała sama wyskoczyć z samochodu, musiałam wziąć ją na ręce i wyciągnąć z auta. To było dziwne...Nawet nie wiem jak opisać jej dolegliwość, po prostu caly czas leży i jest jakby bardzo słaba, ogonek między nogami, uszka klapnięte...bozie taka bidulka :-(

Posted

Właśnie wróciłyśmy.
Całe szczęście, że tam dzisiaj poszłam! Marta (wetka) stwierdziła u Libry:
-bolesność jamy brzusznej
-zaostrzony szmer krtaniowy
-gorączke 39.9!
-zapalenie zatok okołoodbytowych
-powiększone węzły chłonne


Mówiłam wcześniej, że bolała ją łapka. U Marty nas gryzła z bólu, kiedy jej ruszała obydwie łapki przednie, żeby sprawdzić. Okazuje się, że to ból mięśni, towarzyszący chorobie, bo kości i stawy są w porządku. Dostała dwa zastrzyki i następną wizytę mamy w środe.
Biedulka tak cierpiała przez cały weekend, tak dzielnie znosiła dzisiejsze, niekoniecznie przyjemne i bezbolesne badania. Ale teraz już powinno być lepiej.
Jej zęby są w złym stanie...ma mnóstwo kamienia, który wrzyna się w dziąsła, będzie trzeba go usunąć.

Marta oczyściła jej te zatoki, to powinno jej przynieść ulgę. Przy następnej wizycie zostanie również odrobaczona.

Posted

biedulka :( jak dobrze, że poszłaś do wetki! ale skąd to wszystko? przeziębienie? co tą Librunię tak dopadło? zęby niestety ma w złym stanie z powodu jedzenia, jakim była żywiona w schronie - fe :( większości schroniakom - nawet tym, które nie siedzą zbyt długo jak Libra - uzębienie niszczeje w zastraszającym tempie :( biedula ... trzymam kciuki, żeby jej stan dzięki zaaplikowanym lekom i dalszej pewnie kuracji szybko się poprawiał! trzymajcie się!

Posted

No naprawde też się cieszę, że poszłam i wiem już przynajmniej co jej jest. To duża ulga.
Szaleją jekieś psie wirusy, też ze względu na pogodę, jak u ludzi. Teraz spacerek z Librą ma się ograniczać do paru minut na siusiu i do domku odpoczywać. Oby już jak najszybciej doszła do siebie...

Posted

Będzie dobrze, teraz sporo psów choruje, taka wstrętna pogoda, a co do zębów to bardzo się dziwię, w tym wieku i taki kamień??? Ale jak trzeba to oczyść jej ząbki, oczywiście pokryjemy wszystkie koszty związane z chorobą i ząbkami!

Posted

ewes, skrzynka pełna ;)
Librze gorączka spadła, wcześniej była gorąca jak grzejnik, teraz jest już lepiej, ale leży jak kłoda i nawet główki nie podnosi...:shake:

Posted (edited)

O matko rzeczywiście druga Libra! :loveu:

Nasza oryginalna ;) Librunia ma się dziś o niebo lepiej!!! Rano przyszła się przywitać do sypialni, tak jak zwylke, już skacze, merda ogonkiem, bawi się, łazi za nami po całym mieszkaniu. W jej zachowaniu nie ma już śladu po chorobie, ale oczywiście ja cały czas uważam i na dwór wychodzę z nią osobno na pare minut tylko. Jutro i tak idziemy na wizytę, bo ma być odrobaczona i trzeba się upewnić, czy wyzdrowiała, czy jeszcze coś w niej siedzi.

Edited by golddigga
Posted

Dzasiaj znowu byłyśmy u weta. Libra dobrze zareagowała na leki, tylko wciąż ma podwyższoną temp. 39.5, ale naszczęście spada...
Wczoraj czuła się już, jak mi się wydawało, dobrze, a dzisiaj znowu gorzej, znowu leży cały dzień i chyba wciąż jest słabiutka, o tyle dobrze, że ma apetyt :smile:
Znowu dostała zastrzyki, była taka grzeczna. W piątek kolejna wizyta, niech już to będzie ostatnia :modla: ale nie mogę teraz przerwać, bo wszystko wróci...Z odrobaczeniem czekamy, aż wyzdrowieje.

Posted

No, nareszcie nasza dziewczynka w pełni sił :multi:
Dzisiaj termometr wskazał 38.5, od razu było widać, że już jest zdrowa, bo w przeciwieństwie do poprzednich dwóch wizyt, dzisiaj nie dawała się zbadać, wyrawała się i chciała gryźć ;). Czyli przechorowała tydzień, standardowo. I znów jest wesolutka aż miło patrzeć :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...