Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Decyzja zapadła nie po mojej myśli :shake: ale muszę uszanować decyzję [B]Opiekunki[/B] Sary
Jeśli chce ktoś przekazać karmę lub pieniążki na Sarę to przekażę je [B]Opiekunce[/B] z góry
dziękuję :loveu:

  • Replies 185
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że oba domki "warte grzechu" ale pewnie za domkiem na miejscu przemawia mała odległość, opiekunka będzie nadal z psem w kontakcie, nawet wet będzie ten sam.
A myślałam, że przy okazji zaliczę wizytę PA w mazowieckim ;)

Posted

Mam mieszane uczucia, ale ja jestem zza monitora i inaczej odbieram taką reakcję opiekunki. Szkoda mi tylko tak wspaniałego miejsca u Pana Przemka i mam nadzieję że udzieli azylu na zawsze jakiejś innej mało adopcyjne biedzie...
Moje 30 zł wolę jednak przeznaczyć na innego pieska, bo jak rozumiem Sarunia ma już dom...

Posted

[quote name='andegawenka']Mam mieszane uczucia, ale ja jestem zza monitora i inaczej odbieram taką reakcję opiekunki. Szkoda mi tylko tak wspaniałego miejsca u Pana Przemka i mam nadzieję że udzieli azylu na zawsze jakiejś innej mało adopcyjne biedzie...
Moje 30 zł wolę jednak przeznaczyć na innego pieska, bo jak rozumiem Sarunia ma już dom...[/QUOTE]

No ja podobne mam odczucia...

Guest monia3a
Posted

Swoją deklarację 20 złotych również przeznaczam na innego psiaka ( chyba ślepego onka, bo teraz nim chcmy się zająć ) o dochodzie z bazarku decyduje psi, ponieważ są to jej fanty.

Guest monia3a
Posted

[quote name='gawronka']To w sumie na czym stanęło? Bo nie mogę zrozumieć? Sara jedzie do P.P.?[/QUOTE]

Sara zostaje, będzie mieszkała w Grabówce :)

Posted

[quote name='gawronka']To w sumie na czym stanęło? Bo nie mogę zrozumieć? Sara jedzie do P.P.?[/QUOTE]

Nie jedzie, zostaje na miejscu, zmienia tylko miejsce zamieszkania na tym samym terenie...

Cieszę się ze nie jestem sama w mojej opinii.

Posted

A może ta sunia. Transportowałam ją do Czarodziejki, ale póki co zbieramy deklaracje. Ma ok 10 lat.Skontaktujcie się z Anett.
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/212905-ONka-4-lata-w-schronie-ledwo-wstaje-zbieramy-na-DT-u-Czarodziejki[/URL]

Albo można polecić tą sunię:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/205137-DT-w-okolicach-Wa-wy-%C5%BBYCIE!-Daj-szans%C4%99-m%C5%82odej-ONce-z-nu%C5%BCyc%C4%85-na-wyleczenie[/url]!

Teraz jest w Warszawie, więc nie tak daleko... A za kilka dni będzie bezdomna.

Posted

Ten w Grabówce to też wspaniały domek, bez obaw;). Gdyby znający tu panią Grażynę nie byli o tym przekonani, nie byłoby prośby, bym skontaktowała się z nią, by przedstawić Sarkę i prosić o tą zieloną trawkę. W innym przypadku nie byłoby tam mego Misia (ten jasny na zdjęciu), a jest i to bardzo szczęśliwy, a za swoją pańcią świata nie widzi, chodzi krok w krok:loveu:.
[URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821336/dsc00056"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi2402/e6f30b290019bbb34e608a83/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821337/dsc00059"][IMG]http://i3.fmix.pl/fmi707/90609e82000361324e608a8e/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]
Psy w domu i na podworku mają swoje kanapy i posłania oraz prawie pół hektara (!) terenu. Dookoła domu trawka, krzaki, lasek, słońce, cień, miejsca zaciszne i przewiene do wyboru, w zależności od preferencji:). Cały teren ogrodzony.
Jest też tam sunia w podobnym wieku, też ma 15 czy 16 lat, jest trochę mniejsza.
U pani nigdy psy nie były w budzie, kojca też powiedziała, że nigdy nie będzie, choćby nie wie co, bo to nie miejsca dla psów. Buda dla Sary ma być po to, by mogła czuć się jak u siebie (do tej pory tylko takie miejsce znała). Jej psy śpią albo w domu albo w piwnicy z wejściem z zewnątrz (w zimie ogrzewana), gdzie mają swój "salon" z leżankami. Niestety jest tam dość stromo po schodach, więc z założenia Sarka nie będzie chyba mogła korzystać. Do domu jest kilka schodków i wcale nie ma tam zabronionego wstępu. Dookoła domu też mają różne miejsca do leniuchowania (jak to przy garażu);).

Chciałam uspokoić wszystkich zainteresowanych dobrem Sary, bo może niektórzy mają wątpliwości czy to dobra dla niej przystań.

Widać na pierwszy rzut oka, że [B]Pan P.P.[/B] jest wspaniałym człowiekiem:loveu:, od razu zaoferował pomoc niuni, ma jak najlepsze referencje i na pewno byłby cudownym domkiem, o czym jestem święcie przekonana.
Mam nadzieję, że ta sytuacja, że dziewczyna ze schroniska opiekująca się od wielu lat Sarą bojąc się bardzo dalekiej podróży i stresu, wolała ją mieć niedaleko, by móc odwiedzić, pogłaskać, zobaczyć jak jest szczęśliwa, nie zraziła Pana do pomocy dla jakiegoś innego psiaczka:cool3:. Zresztą taki fajny ludzik jak on na pewno wszystko dobrze odczytał i zrozumiał intencje:lol:.

Posted

[quote name='karina1002']A ile jest zwierząt u tej pani w Grabówce, bo wygląda że trochę tam tego szczęścia jest?

I kiedy Sara pojedzie do nowego domku?[/QUOTE]

[quote name='P.P.']Życzę Sarze szczęścia w nowym domku i jeszcze paru lat życia u boku nowej Pani ![/QUOTE]

To miałam na mysli piszac, zę zza monitora nie wszystko widać. To takie domowe przytulisko u tej Pani? Widać że pieski zadbane i spokojne....

Posted

Jestem troche zawiedziona takim obrotem sprawy. Czy to nie jest zbyt egoistyczne podejscie opiekunki, ze chce miec Sare blisko siebie?
Niemniej ciesze sie, ze Sara opusci schronisko, na pewno bedzie jej lepiej tam gdzie zamieszka, choc moze nie tak jak u Pana P.P.

Posted

[B]Karina[/B] u p.Grażyny są w tej chwili chyba 4 psy. Wszystkie zadbane i wypieszczone. I wcale tak nie jest, że Sara ma mieszkać w budzie. Wszystkie psy mogą mieszkać w domu, ale nie chcą. Każdy z nich jest po przejściach. Dwa (pies i suka na zdjęciach dreag, te czarnuszki) to już staruszki, takie bardzo stareńkie.

[B]Bela51[/B] ja myślę, że u tej pani Sara będzie miała jak w niebie, nie wiem skąd Twoje obiekcje.
Moim zdaniem opiekunka podjęła dobrą decyzję. Oszczędzi Sarze stresu podróży:)

Posted

Nie wiem skąd te obiekcje, dom sprawdziła opiekunka i myślę, że to dobre rozwiązanie bo domek dobry i zaoszczędziło się Sarze dalekiej podróży, nie wiadomo jak sunia w podeszłym wieku by ją zniosła. Będzie miała towarzystwo staruszków takich jak ona to chyba dobre rozwiązanie bo starszy psiak potrzebuje spokoju.

Posted

Ania, obiekcje są najprawdopodobniej z [B]braku informacji[/B] bądź [B]błędnie przekazanych informacji:[/B]

[quote name='psi']Zaistniały nowe okoliczności zgłosił się domek tu u nas na miejscu (Białystok) [B]ale z deklaracjami miesięcznymi[/B] przekazałam info do opiekunki Sary zobaczymy jaką decyzje podejmie[/QUOTE]

[quote name='dreag']
Gdyby sunia miała trafić do p. Grażyny [B]potrzebna jest buda i być może wsparcie karmą.[/B] To nie byłby płatny czy bezpłatny dom tymczasowy tylko stały. Tyle tytułem wyjaśnień.[/QUOTE]

Osobom z zewnątrz (z perspektywy ekranu) może się wydawać dziwne, że wybrany został domek wprawdzie blisko, ale na nie do końca ustalonych warunkach. Domek stały, ale ze wsparciem? Co z ewentualnym leczeniem skoro nie ma funduszy na karmę? Dleczego ten domek, skoro był chętny domek z "pełną obsługą" ;)?

Dopiero dreag na końcu wyjaśniła co to jest za domek, napisała trochę o Włascicielce, i o co chodzi z tą budą i dlaczego.

Ale faktycznie nawet teraz do końca nie wiadomo na czym stanęło:
- Ma być te wsparcie karmą czy nie?
- Jest buda czy trzeba ją załatwiać/kupić?
- I kiedy sunia może być zabrana do nowego domku?

Rozumiem, że osoby które tam były, widziały, są przekonane o wyborze, ale dogo czytają osoby z Polski, które tam nie były i nie widziały a się interesują sunią, dlatego się pytają i są zaniepokojone.

Posted

Co "zaoszczędziło się na podróży" to wyda się na karmę , budę i co tam jeszcze.:roll: Dziwne ,że został wybrany domek który trzeba wspomagać a odrzucony został domek który też wypadł pozytywnie i pomocy nie wymagał.
no i na koniec sorry ale opiekunka Sary nie jest/nie byłaby jedyną której pies z DT wyjechał dalej.:roll:

Posted

andegawenka napisał(a):
Mam mieszane uczucia, ale ja jestem zza monitora i inaczej odbieram taką reakcję opiekunki. Szkoda mi tylko tak wspaniałego miejsca u Pana Przemka i mam nadzieję że udzieli azylu na zawsze jakiejś innej mało adopcyjne biedzie...
Moje 30 zł wolę jednak przeznaczyć na innego pieska, bo jak rozumiem Sarunia ma już dom...



Pieniążki już przelałam

Posted

Sara ma opuścić schronisko na dniach dokładnie nie wiem bo nowa Pani się nie określiła
Trzeba kupić karmę dla seniora, dostałam 100 zł od cioci dreag (jak będą na koncie to potwierdzę) więc przekażę je dla Opiekunki Sary a ona zdecyduje jak je wydać.
Deklaracji na Sarę nie podejmuję się zbierać jeśli ktoś ma ochotę to robić to przekażę dla Opiekunce Sary.

Teraz zajmiemy się ślepym ONkiem będę miała dane o nim w tygodniu więc proszę zaglądajcie i rozsyłajcie.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za pomoc :loveu: miejmy nadzieję,że Sara będzie szczęśliwa i dożyje swoich dni w miłości i szacunku.

Powodzenia Saruniu chciałam dla Ciebie jak najlepiej:loveu:

Posted

karina1002 napisał(a):
Ania, obiekcje są najprawdopodobniej z braku informacji bądź błędnie przekazanych informacji.
Rozumiem, że osoby które tam były, widziały, są przekonane o wyborze, ale dogo czytają osoby z Polski, które tam nie były i nie widziały a się interesują sunią, dlatego się pytają i są zaniepokojone.


Informacje były do tej pory skąpe, bo pani od momentu usłyszenia o Sarze zastanawiała się co tu zrobić, więc nie było o czym za bardzo pisać:roll:.
W kwestii gdybań i przemyśleń nie ma potrzeby wszystkiego przewijać na wątku, o czym zapewne doskonale wiesz. Poza tym to jest wątek psi, ja nie czułam potrzeby do spowiadania się z każdej rozmowy, telefonu czy wspólnych rozważań. Ale teraz byłam zmuszona dokładnie opisać, żeby nie zakłócać odbioru całej wytworzonej sytuacji:roll:.

A więc wracam do P. Grażyny -ona nie była przekonana na kolejnego psiaka w domu, tym bardziej, że to nie tylko jej decyzja. Strasznie się jednak sunią przejęła. Tu na dogo nie było w tym momencie co gdybać, skoro palcem na wodzie pisane.

W momencie kiedy nagabywałam panią Grażynę i płakałam jej w słuchawkę opowiadając o biednej psince nie było widoków na to, że w suni ktoś się zakocha. Kiedy pojawił się P.P. (a było to chyba w dniu kiedy miałyśmy jechać do schroniska), nie powiedziałam jej (uzgodnione z psi), że ktoś tam się odezwał, pomyślałyśmy, że najpierw niech zobaczy sunię i inne psiaki, a jak wypali z panem P.P. (bo też nie było jeszcze na 100% pewne), to może inna schroniskowa bieda znajdzie u niej spokojną przystań.
Chcę podkreślić, że sprawa domku u p. Grażyny nie była kwestią zastanawiania się czy jest on dobry (bo to od początku było w wiadomo - ja namiary na ten domek dostałam od monia3a i joanna83), tylko czy na pewno pani się zgodzi.

Ja prawdę mówiąc dawałam psi małe szanse, bo niedawno przy okazji wizyty na kawie (w ramach odwiedzin Miśka, na które byłam zapraszana aż do skutku:)) p. Grażyna stwierdziła, że na razie starczy tego zwierzyńca co ma. Ale jak dziewczyny poprosiły pomyślałam, że trzeba mimo wszystko spróbować.

Uzgodniłyśmy, że gdyby było trzeba wesprzemy dom, który zechce wziąć Sarę karmą i tak jej właśnie zaproponowałam. Panu P.P. psi też bodajże proponowała. Teraz głupio się z tego wycofać, więc wypada zrobić tak jak było powiedziane. Chyba, że ona wyraźnie powie, że nie trzeba. Choć wczoraj machnęła ręką i powiedziała, że karma to pikuś, ale słowo jest słowem. Dlatego tak nie do końca wiadomo, co z tym wsparciem karmą i ja też w tej chwili nie umiem odpowiedzieć czy będzie potrzebna. Czy teraz jest jasna ta kwestia??

Dalej - Pani G. ona nie chciała podjąć pochopnej decyzji, żeby było dobrze suni. Uzgodniłyśmy, że da sobie kilka dni na zastanowienie. Zastanawiała się czy na pewno jej towarzystwo przyjmie Sarę bez awantur, musiała też uzgodnić z rodziną.
I nastała cisza.

Wczoraj o 9.41 napisałam jej w smsie, że znalazł się pan z głębi kraju, który Sarkę weźmie. Jak to usłyszała to błagała na litość o dokładne sprawdzenie czy chociaż sunia nie trafi do jakiegoś pseudo miłośnika zwierząt, długo jej tłumaczyłam, że to sprawdzony człowiek. W końcu o 15 z minutami zadzwoniła, że podjęła decyzję, że Sara mogłaby zostać u niej. Powiedziałam, że dam znać osobom, które są decyzyjne w tej sprawie (zadzwoniłam do psi, potem do opiekunki i powiedziałam o tym, że jakby co, to pani zdecydowana). Potem dostałam jeszcze ok. 17.00 smsa, że jak Sara ma jechać do Pana P.P. (bo napomknęłam jej we wcześniejszej rozmowie, że już dogrywana jest sprawa transportu), to powiedziała, że szkoda suni ciągnąć w tak daleką podróż, ale jak będzie coś źle, to żeby ją zabrać i wtedy znajdzie przystań u niej.
Dalej już psi z opiekunką się kontaktowały, potem opiekunka ze mną, żeby pojechać zobaczyć ... i dalej historię znacie. Jak to teraz czytam, to jakbym oglądała wizję lokalną i słuchała nagrań tych wszystkich rozmów. Ufff, juz bardziej wyklarować się nie da:cool1:.

Dlaczego tu na wątku niektóre osoby tak strasznie są nastawione negatywnie, tego za grosz pojąć nie mogę...:shake: Ja rozumiem, że Pan P.P. byłby wspaniałym domkiem, ale skąd wiecie, że Pani Grażyna nie jest?? Tylko dlatego, że napisałam, że może trzeba by ją wesprzeć karmą???? To trochę za mało do uprzedzenia się, chyba, że na upartego:roll:.
Powiem tak - na pewno i tam i tu domek jest spoko. Nie mnie było podjąć tą decyzję i całe szczęście, ale ją po prostu przyjmuję bez zastrzeżeń. Zreszta jaka by ona nie była - byłaby dobra.
Pewnie jestem w lepszej sytuacji w osądzie, bo znam p. Grażynę. Ale niektórzy tu nie znają ani pana, ani pani, a zdanie mają wyrobione:roll:.
Trochę to dziwne, choć na dogo różne rzeczy bywają przedmiotem ogromnych, często niepotrzebnych emocji.

A zdanie, że podejście opiekunki jest zbyt egoistyczne, bo chce mieć Sarę blisko siebie... to, przepraszam, ale chyba nie na miejscu. Która z nas nie chciałaby mieć swego podopiecznego na "oku", by spać spokojnie i cieszyć się jego szczęściem?? Ja akurat to rozumiem. I uprzedzam myśli co poniektórych - nie ma w tym żadnego uprawiania prywaty - bo tą opiekunkę widziałam wczoraj trzeci raz, w tym dwa razy rozmawiałam "na żywo" i ze cztery przez telefon...

Co do terminu odbioru Sary to chyba opiekunka zna dokładny termin...

Posted

psi napisał(a):
Dreag ja nic nie mówiłam o wsparciu karmą P.P.

Dla mnie temat zamknięty najważniejsze,że Sara puści schronisko

No właśnie, Sarko wkrótce wyjdziesz na wolność:loveu:!
Z tą karmą tak zrozumiałam, ale może rozpędziłam się i coś pokręciłam... Jeśli tak, to przepraszam za wprowadzenie w błąd:oops:.

Dla mnie tym bardziej sprawa zamknięta, ale skoro ludzie domagali się wyjaśnień - proszę bardzo, tu nie ma nic do ukrycia.

Pieniążki prześlę jeszcze dziś, deklarowałam je od poczatku i choć psinka ma mieć swój dom, to mimo wszystko na coś się jej przydadzą:). Tak jak mówisz, opiekunka zdecyduje co jej kupi na nową drogę życia:lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...