Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 1 month later...
  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I odwiedziłyśmy Konora w sobotę:

Konor schudł ale nadal wygląda dobrze.Biega po wydzielonej części podwórka.Nie ma budy,nie ma dostępu do wody,nie ma miski,nie ma jedzenia.Sąsiedzi poinformowali nas,że Konor przeskakuje ogrodzenie i swobodnie biega po polach.Przed domem ,w którym mieszka Konor przebiega ruchliwa droga Warszawa-Poznań.Na podwórku oprócz Konora przebywa inny pies Murzyn,który wygląda bardzo zle.Wystające kości bioder i żeber.Pies jest na łańcuchu.On także nie ma jedzenia,budy i wody.Kiedy zapytałyśmy pana gdzie śpi Konor pan wskazał nam kilka miejsc,oto one:

oraz

albo:

Wyobrażcie sobie jak marznie Konor,który ma gładką sierść a w każdym tych miejsc jest zimno i wilgotno.

Posted

A to jest suchy chleb,który w naszej obecności,przerzucił przez płot sąsiad,zrobi to ostentacyjne i powiedział,że psy głodują:

Konor natychmiast rzucił się na suchy chleb:

Posted


Pies rzucił się na jedzenie,które na naszą prośbę przyniósł psu jego opiekun.Była to garstka suchej karmy,kiedy zaprotestowałyśmy,że jest to zbyt mało,pana dosypał więcej.Psiak jest na łańcuchu,ponieważ zagryza chodzący po podwórku drób.Na zdjęciach widać pióra po zjedzonych kaczkach.Uważamy,że psiak zagryza i zjada kaczki z głodu.Potwierdzają to sąsiedzi w rozmowach.

Posted

Uważamy,że w tym domu,nie powinien mieszkać,żaden pies.Ludzi nie stać na utrzymanie i zapewnienie podstawowych warunków bytowych psu.Nie mają żadnej świadomości potrzeb tych zwierząt.Powiadomiono lokalne towarzystwo opieki nad zwierzętami i poproszono o interwencję w trybie pilnym.
Zdjęcia Murzyna nie oddają rzeczywistego wyglądu wychudzonego psa.

Posted

Ziutka napisał(a):
Murzynek też zabrany ?

Psy,są tam gdzie były,podobno są nowe budy,karma a Murzyn ma łańcuch 6- metrowy,zamiast tego krótkiego... wszystko jest dobrze :shake:.

Posted

Ziutka napisał(a):
Murzynek też zabrany ?


Nie został zabrany ani Konor ani Murzynek. W interwencji od poniedziałku brały udział 4 osoby z ŁTZ , przeprowadzono wstępnie wizytację wokół domostwa i przeprowadzono wywiad środowiskowy a więc wszystko za i przeciw. Po nawiązaniu kontaktu telefonicznego z opiekunami dokonano wizytacji domostwa i ustalenia są takie, że tej rodzinie trzeba pomóc tak w sensie materialnym jak i uświadomienia ich w związku z posiadaniem psów , zapewnienia im warunkow bytowania a więc zapewnienia jedzenia, picia , niezbędnej profilaktyki.
Członkinie ŁTZ załatwiły nowiutką budę dla Konora( ale nie chce w niej przebywać), będzie druga buda dla Murzynka po przywiezieniu jej z jednej ze szkół. Właściel został pouczony jak zwabić i przyuczyc psa do zamieszkania w swojej budce.

Murzynek otrzymał środki na odrobaczenie; z tego co zauważyliśmy jest on zdominowany przez Konora i zwyczajnie też objadany. Opiekunowie zobowiązali się do odrębnego karmienia swoich psów. Ponadto zabezpieczona została siatka ogrodzeniowa aby uniemożliwić ewentualne wydostanie się Konora na zewnątrz.
Obserwacja zarówno wczoraj jak i dzisiaj tych psiaków na wydzielonym podwórku pozwala stwierdzić, że są one pogodnymi psiakami, mają dobry kontakt ze sobą , bawią się i biegają po podwórku. Konor wczoraj był w swoim żywiole, swobodnie sobie biegał po podwórku, myszkował po zakamarkach, przy nas przedostał się do wydzielonego ogrodzenia gdzie przebywał drób i widać było że w ogóle kaczkami się nie interesował.

Przy dzisiejszej wizycie już w godzinach wieczornych psiaki przebywały luzem na wydzielonym podwórku i przybiegły do nas radośnie.

Tak jak informuje Romka, opiekunowie dostali doraźnie sporą ilośc karmy suchej i puszki; ponadto uzyskaliśmy od opiekunów zgodę na co miesięczne wizyty a jedna z członkiń ŁTZ zadeklarowała się raz w tygodniu dostarczać dla psiaków karmę mięsną w batonach.

Reasumując nie jest to zamożny i cudowny dom jakiego byśmy sobie życzyli dla obydwu psiaków ale z kolei widać z ich strony chęc współpracy z nami ; są biedni ale nie nastawieni obojętnie do zwierząt, dzielą sie z nimi tym co mają.

Patrząc wczoraj i dzisiaj na biegającego radośnie Konora po podwórku uznałyśmy że jest mu tu dobrze ; mając przed oczyma niedawny obraz Konora zamkniętego i miotającego się w ciasnej klatce schroniskowej.

Takie są racje pozostawienia psiaków u dotychczasowych opiekunów a w tym względzie była jednomyślnośc osób wizytujacych.

Posted

Bardzo się cieszę z powodu Konora,w końcu to jego dotyczyła wizyta poadopcyjna.Rozumiem,że ma w tej chwili schronienie,jedzenie i wodę pitną a jego opiekun został pouczony.Rozumiem też,że będzie to sprawdzane.:lol:Ale czy Murzyn musi być na łańcuchu?Przecież można wydzielić ,o czym sama piszesz ,część podwórka.I co sama z Olivin osobiście widziałam.Jeśli dostanie jeść jestem pewna,ze nie będzie zagryzał drobiu.Zmiana łańcucha z 1,5 metra na 6 metrowy i akceptowanie tego przez organizację,jakoś nie mieści mi się w głowie.Czy możemy liczyć na zdjęcia nowej budy dla Konora :lol:oraz oczywiście dla Murzynka?
Potraktowała bym sprawę za wyjaśnioną!:lol:Myślę,że nie raz będziemy jeszcze pracować razem w podobnym zakresie.:lol:

Posted

Wczoraj około 14 00 Konor biegał po ulicy Warszawskiej bez dozoru,wybieg z posesji i poleciał za jadącym rowerem...albo zginie pod kołami samochodu albo pogryzie człowieka.Murzyn biegał luzem po podwórku,budy na posesji nie widziałam.

Posted

Romka napisał(a):
Bardzo się cieszę z powodu Konora,w końcu to jego dotyczyła wizyta poadopcyjna.Rozumiem,że ma w tej chwili schronienie,jedzenie i wodę pitną a jego opiekun został pouczony.Rozumiem też,że będzie to sprawdzane.:lol:Ale czy Murzyn musi być na łańcuchu?Przecież można wydzielić ,o czym sama piszesz ,część podwórka.I co sama z Olivin osobiście widziałam.Jeśli dostanie jeść jestem pewna,ze nie będzie zagryzał drobiu.Zmiana łańcucha z 1,5 metra na 6 metrowy i akceptowanie tego przez organizację,jakoś nie mieści mi się w głowie.Czy możemy liczyć na zdjęcia nowej budy dla Konora :lol:oraz oczywiście dla Murzynka?
Potraktowała bym sprawę za wyjaśnioną!:lol:Myślę,że nie raz będziemy jeszcze pracować razem w podobnym zakresie.:lol:

Donato czy mogę liczyć na jakieś zdjęcia z Waszej interwencji?

Posted

Romka napisał(a):
Wczoraj około 14 00 Konor biegał po ulicy Warszawskiej bez dozoru,wybieg z posesji i poleciał za jadącym rowerem...albo zginie pod kołami samochodu albo pogryzie człowieka.Murzyn biegał luzem po podwórku,budy na posesji nie widziałam.

Konor i Murzyn pewnie czytają wątek i nie chcą udzielać wyjaśnień dlaczego biegają bez dozoru więc dla odmiany zamknęli się ;)w środkowej drewnianej szopie...z szopy dochodziło szczekanie psów.

Posted

Romka napisał(a):
Donato czy mogę liczyć na jakieś zdjęcia z Waszej interwencji?


Nie możesz liczyć na zdjęcia, wróc do postu 37 - opisującego interwencją w dniu 20 i 21 .12.2011 (w godzinach wieczornych). Jeśli sobie życzysz udostępnimy dokładną notatkę z tej interwencji- którą spisaliśmy.

Posted

Romka napisał(a):
Konor i Murzyn pewnie czytają wątek i nie chcą udzielać wyjaśnień dlaczego biegają bez dozoru więc dla odmiany zamknęli się ;)w środkowej drewnianej szopie...z szopy dochodziło szczekanie psów.


Do kogo te pytania , skoro widziałaś to dlaczego nie reagujesz? Też masz takie prawo a nawet obowiązek zainterweniować, proponowaliśmy wstąpienie do ŁSPZ- nie przyjęłas tej propozycji. Potrafisz tylko kogoś poganiać; tu nie zakład pracy którego jesteś szefem tylko dobrowolne działanie na rzecz poprawy warunków dla zwierząt.

Posted

Donata napisał(a):
Do kogo te pytania , skoro widziałaś to dlaczego nie reagujesz? Też masz takie prawo a nawet obowiązek zainterweniować, proponowaliśmy wstąpienie do ŁSPZ- nie przyjęłas tej propozycji. Potrafisz tylko kogoś poganiać; tu nie zakład pracy którego jesteś szefem tylko dobrowolne działanie na rzecz poprawy warunków dla zwierząt.

Ależ ja reaguje i to co kilka dni i dlatego zwracam się do Ciebie jako członka zarządu tego Towarzystwa.

Posted

Romka napisał(a):
Ależ ja reaguje i to co kilka dni i dlatego zwracam się do Ciebie jako członka zarządu tego Towarzystwa.

Rozmawiałam z P. Prezes aby rożważyła przeprowadzenie kolejnej wizytacji u opiekuna Konora przez inny zespół tj Ewę - też czlonek Towarzystwa i Tobie ( wolontariuszcze)- może będziecie miały wpływ na wyrzucenie dużego pniaka leżacego tuż przy ogrodzeniu ( przyczyna ewentualnego przeskakiwania przez psy) a może tym razem uda wam sią załatwić nowe ogrodzenie.

Posted

[quote name='Donata']Rozmawiałam z P. Prezes aby rożważyła przeprowadzenie kolejnej wizytacji u opiekuna Konora przez inny zespół tj Ewę - też czlonek Towarzystwa i Tobie ( wolontariuszcze)- może będziecie miały wpływ na wyrzucenie dużego pniaka leżacego tuż przy ogrodzeniu ( przyczyna ewentualnego przeskakiwania przez psy) a może tym razem uda wam sią załatwić nowe ogrodzenie.
Proponuję zastosować przepisy ustawy o ochronie zwierząt i pouczyć opiekuna jakie ma obowiązki wobec własnego psa jeśli go ma i za niego odpowiada.Jako wolontariuszka schroniska nie mam legitymacji prawnej do przeprowadzania interwencji,mogę tylko jako obywatelka i wolontariuszka właśnie zgłosić prośbę o interwencję w tej sprawie co niniejszym uczyniłam.Sposób przeprowadzenia interwencji należy już do organizacji prozwierzęcej.

  • 6 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...